Google nie usunie aplikacji umożliwiającej śledzenie kobiet

Share on facebook
Share on twitter
Share on whatsapp
Share on linkedin
EAST NEWS

Google nie usunie z internetowego sklepu saudyjskiej aplikacji Absher, która pozwala mężczyznom na śledzenie kobiet ze swojej rodziny i ograniczanie ich wolności podróży. Amerykańska korporacja twierdzi, że aplikacja nie narusza niczyich praw

Aplikacja mobilna Absher (czyli w jęz. arabskim „kaznodzieja”) została wprowadzona na rynek w 2015 r. i od razu stała się hitem. Internetowa usługa, z której według saudyjskiego ministerstwa spraw wewnętrznych korzysta 11 mln użytkowników, ma wiele niezwykle użytecznych opcji. Służy m.in. do przechowywania dokumentów w cyfrowych chmurach, pozwala także uzyskać paszport, opłacić mandaty czy odnowić prawo jazdy.

Polityczna burza wokół kontrowersyjnej aplikacji

Ułatwia również kontrolowanie kobiet. Za pomocą aplikacji mężczyźni mogą śledzić podróże kobiet ze swojej rodziny. Wystarczy wpisać imię i numer paszportu, a następnie określić liczbę wycieczek, które może odbyć kobieta, oraz czas ich trwania. Wszystko w rękach mężczyzny. Zgoda na podróż może zostać odwołana jednym kliknięciem. Istnieje też opcja alarmu. „Opiekunowie” mogą dostawać bowiem SMS-owe powiadomienia ostrzegające o próbie skorzystania z paszportu na granicy.

Sprawa usługi rozpaliła emocje w Stanach Zjednoczonych. Aplikacja nie spodobała się zwłaszcza obrońcom praw kobiet. Aktywiści podkreślają, że Absher ułatwia chwytanie kobiet, które próbują uciekać z Arabii Saudyjskiej. Sprawą zainteresowali się politycy, a kilkunastu amerykańskich kongresmenów zwróciło się już ze swoimi wątpliwościami do Google’a i Apple’a. „Prześladowane w Arabii Saudyjskiej kobiety, aby uciec z kraju i szukać schronienia, muszą najpierw pokonać aplikację” – napisali politycy w liście. Zażądali również, by aplikacja została wycofana z internetowych sklepów obu korporacji.

Spóźniona odpowiedź na zarzuty

Giganci dostali czas do 28 lutego, by się odnieść do zarzutów. Odpowiedź przyszła po czasie. Jackie Speier, amerykańska kongresmenka i jedna z sygnatariuszek listu, oznajmiła, że Google odmówił spełnienia żądań i nie zamierza rezygnować ze sprzedaży aplikacji. Zdaniem prawników firmy usługa nie narusza niczyich praw oraz regulaminu, stanowiąc jedynie rozszerzenie przepisów obowiązujących już w Arabii Saudyjskiej.

Niejednoznaczną i wymijającą odpowiedź nadesłał Apple, który zasłania się potrzebą przeprowadzenia wewnętrznego śledztwa w sprawie kontrowersyjnej aplikacji. Nie wiadomo jednak, ile miałoby ono potrwać i jaki miałby być jego zakres.

Aplikacje są nadal dostępne w sklepach internetowych obu przedsiębiorstw.

Powolne zmiany w konserwatywnej monarchii

Arabia Saudyjska należy do najbardziej konserwatywnych krajów na świecie. Monarchia dzięki reformom księcia Mohammeda przechodzi teraz obyczajową rewolucję. W zeszłym roku kobietom pozwolono prowadzić auta i chodzić do kin, jednak jeszcze sporo pozostało do zrobienia. Bez zgody opiekuna kobiety nie mogą podróżować, pracować, zakładać rachunków bankowych czy decydować o zamążpójściu. Nad ich życiem czuwają tzw. „opiekunowie” – najpierw są to ojcowie i bracia, potem mężowie, a niekiedy nawet synowie.

Pomimo kontroli każdego roku na ucieczkę decyduje się niemal 1 tys. Saudyjek. Niedawno opinią publiczną wstrząsnęła historia Rafah al-Qanun, która uciekła rodzinie podczas wakacji i po wielu perypetiach uzyskała azyl w Kanadzie.

Źródło: Business Insider

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Tweetnij
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on linkedin
LinkedIn
Piotr Chałubiński

Piotr Chałubiński

Politolog. Interesuje się krajami byłego ZSRR oraz Indiami. Od wielu lat związany z różnymi mediami. W wolnych chwilach podróżuje, trenuje judo i BJJ. Od marca 2019 roku korespondent dla Holistic.news w Indiach.