EDUKACJA / 18:34,

Rozwiązał zadanie - dostał 0 punktów

Uczeń poprawnie rozwiązał zadanie, a mimo to nauczyciel nie przyznał mu żadnych punktów. To przykład testu dla polskich ośmioklasistów, który wywołał ożywioną dyskusję w internecie

Post pojawił się na profilu facebookowym „Budząca się szkoła”.  Zawierał zadanie z testu z języka polskiego (poniżej). Uczeń rozwiązał je poprawnie, a mimo to dostał z niego 0 punktów. Egzaminator nie zaliczył odpowiedzi, gdyż jego zdaniem uczeń nie użył formy wymaganej w kluczu czyli literki "A" lub "B", a  zamiast tego wpisał całe słowo. 

Post wywołał wielką dyskusję, która zaangażowała zarówno rodziców jak i nauczycieli. Kontrowersję budził nawet sam sposób sformułowania polecenia. - Zastanawia mnie, dlaczego niektórzy nie widzą, jak dwuznaczne jest polecenie! Ono naprawdę jest dwuznaczne, a wielkość luki sugerowała, że trzeba wpisać całe słowo - piszą autorzy fanpejdża "Budząca się szkoła". - Potwierdzam, to ocenianie wg klucza, już od pierwszej klasy podstawówki aż do matury, czemu to ma służyć? "A", "B" lub "C": tego wymagają szkoły, a gdzie wiedza praktyczna i umiejętności? - pyta retorycznie Elżbieta Kaczkieło.  

Nie wszyscy jednak podzielali ten punkt widzenia. Podkreślono, że zadanie testowało nie tylko gramatykę, ale też czytanie ze zrozumieniem i znajomość reguł. - Czy widzieliście cały ten test? Uczeń nie postąpił zgodnie z instrukcja na 1 stronie. Punkt nr 9. - pisze Katarzyna Poleszczuk, odsyłając do jednej z ministerialnych stron internetowych. - W wykropkowane miejsca w zdaniach należy wpisać literę "A" lub "B". Nie ma dwuznaczności. W wielu przypadkach z Wami się zgadzam, ale nie teraz - powiedziała z kolei Renata Moroz. 

"Ciężkie działa" wytoczyła z kolei Daria Zok. - Lekarz doskonale przeprowadził operację. Świetnie zoperował kolano. Ale nie to. Zaakceptować? Kursant podczas egzaminu na prawo jazdy idealnie sobie radzi. Świetne wykonuje skręt w lewo. Ale miał skręcić w prawo. Zaakceptować? Tak samo powinno być na egzaminie, sprawdzianie, próbie. Za chwilę uczeń będzie sobie wybierał grupę, datę i zadania. Bo chce te a nie inne. Bo chce tak a nie inaczej. W ten sposób przyzwyczaja się młodych ludzi, że przecież nie ma to znaczenia, nie robi żadnej różnicy. Literka czy wyraz. Imię czy nazwisko. Rok taki czy inny - podkreśliła.

Spotkało się to z gwałtowną polemiką. - Na wpisanie samych liter "A" lub "B" w teście powinny być okienka w kształcie kwadratu o szerokości jednego znaku literniczego. Wtedy byłoby jednoznaczne co uczeń ma wpisać. Zostawienie linijki o szerokości wyrazu sugeruje wpisanie wyrazu. W tym przypadku zadanie rozwiązane jest poprawnie i to z nawiązką. Uczeń zna ortografię więc należy mu się duży PLUS, a nie jakiś demagogiczny dyskurs. Jeśli ktoś nie wyobraża sobie za dobrze o czym piszę, to można obejrzeć karty do głosowania - znak x i okienko powodują, że zapis jest jednoznaczny - pisze Agnieszka Cieślikowska.

„Klucz jest święty

Dostało się też egzaminatorowi, któremu przypisano złą wolę. - Jak czytam komentarze niektórych tu osób, to wcale się nie dziwię, że społeczeństwo tak nie lubi nauczycieli. Ewidentnie testy sprawdzał jakiś głąb, bo nikt przy zdrowych zmysłach nie postawiłby tu 0 punktów. Egzaminator – pisze Maciej Stanczak. Jeśli zgodnie z kluczem jest "A" lub "B" to niestety większość nauczycieli da 0 pkt... klucz jest święty – zauważyła ze smutkiem Patrycja Krzemińska. - No i w tym jest największy ból, klucz świętszy od człowieka, rozumowania ...ręce opadają – odpowiedziała jej Wiola La. 

 Zdaniem wielu, podobny sposób oceniania może mieć zły wpływ na rozwój dziecka. 

-  Pięknie jest na tym przykładzie pokazane jak zabija się potencjał u dzieci. Pokazane jest, że jest tylko jedna dobra odpowiedź – sprawdzającego – pisze Pau Linka. – Nie warto wyważać otwartych drzwi, pisząc, że ocena jest idiotyczna. Warto natomiast zastanowić się, jak taka ocena pracy ucznia wpłynie na jego rozwój. Po otrzymaniu takiej oceny uczeń - zamiast uczyć się, jak stosować zasady pisowni, cały wysiłek włoży w domyślanie się, o co mogło chodzić "pani" – zauważył Piotr P. Goldstein. 

Przywoływano podobne przypadki, które zdaniem rodziców skutecznie demotywują dzieci do dalszej pracy. – Syn miał kartkówkę z odmiany rzeczowników trudnych. Miał wpisać przy każdym przypadku: „odmienia się” lub „nie odmienia się”. Napisał jednak wyraz „logo” w takiej formie przy każdym przypadku. Otrzymał ocenę niedostateczną, bo wystarczyło napisać: "nie odmienia się". Dodam, że wróciliśmy z UK i to był pierwszy rok nauki w Polsce. Załamał się, bo uznał że dobrze odpowiedział, a dostał 1 – pisze Justyna Ratajczak. 

Nie był to odosobniony przypadek. 

- Takich sytuacji mam setki z córką, najgorzej było jak wróciliśmy z IE, MUR nie do PRZEBICIA. Pomijam jak bardzo została od pierwszych dni zniechęcona do szkoły, nauczycieli czy rówieśników... dziś już starsza, 'wyszkoliła' się trochę, czego od niej oczekują. Ale boli mnie najbardziej ta jej wewnętrzna pustka: mamo, ale dlaczego? Przecież udzieliłam poprawnej odpowiedzi?...  coś z czym naturalnie nie jest w stanie się wewnętrznie pogodzić – zauważyła Sylwia Bartecka-Gołębiewska. 

Wavebreakmedia ltd
EDUKACJA
Holistic News    

Wczesne wstawanie szkodzi uczniom

Lekcje wcale nie powinny zaczynać się wcześnie rano, bo to niezgodne z dobowym rytmem nastolatków - pokazuje eksperyment wykonany przez amerykańskich naukowców. Uczniowie osiągają lepsze wyniki w nauce, przychodząc do szkoły później
TONO BALAGUER/EAST NEWS
EDUKACJA
Holistic News    

Usiądź i znajdź przyjaciela

„Ławki przyjaźni” wymyślone kilka lat temu przez 10-letnią Amerykankę pojawiają się teraz w kilkuset irlandzkich szkołach i pomagają w nawiązywaniu kontaktów z rówieśnikami.
EAST NEWS
EDUKACJA
Holistic News    

Na obiad do szkoły z rodzicami

Czy podczas obiadu w szkolnej stołówce uczniowie powinni zacieśniać relacje ze swoimi rodzicami, czy jednak ze sobą nawzajem? To pytanie stawiają sobie nauczyciele i rodzice z małej podstawówki w Connecticut, której dyrekcja zakazała rodzicom wspólnych lunchów z dziećmi
ATTILA KISBENEDEK/AFP/EAST NEWS
EDUKACJA
Wiktor Cyrny

Zamach Orbána na uniwersytety

Rząd Viktora Orbána doprowadził do przymusowej wyprowadzki prestiżowego Uniwersytetu Środkowoeuropejskiego z Węgier.
Więcej
Ta strona używa plików cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies. Nie pokazuj więcej tego powiadomienia.
OK

Logowanie

0 %