HEDAYATULLAH AMID / EPA /PAP
HEDAYATULLAH AMID / EPA /PAP

KONFLIKTY / 14:55,

Reportaże spisane krwią

- Kiedy wychodzimy z domu do pracy, nigdy nie wiemy, czy wrócimy żywi - przekonuje Hamid Haidary, dziennikarz z Afganistanu. To najniebezpieczniejszy kraj świata dla przedstawicieli tego zawodu

14 pracowników mediów, w tym 13 dziennikarzy i jeden operator kamery - to śmiertelny bilans ofiar w Afganistanie. Wprawdzie to jeden z najniebezpieczniejszych dla dziennikarzy krajów świata - co najmniej od 17 lat, kiedy zaczęła się międzynarodowa interwencja przeciwko talibom - ale nigdy dotąd nie było tak źle.

Na zdjęciu powyżej - żałobnicy zbierają się na pogrzebie dziennikarza Samima Faramarza zabitego podczas samobójczego zamachu bombowego na klub sportowy w Kabulu, Afganistan, 6 września br. 

Światem afgańskich mediów wstrząsnął przypadek z początku września br., kiedy Samim Faramarz wyjechał w teren, by relacjonować skutki wybuchu samochodu pułapki w Kabulu. Chwilę po tym, jak zakończył wypowiedź dla telewizji Tolo News, doszło do kolejnej eksplozji, która zabiła zarówno jego, jak i towarzyszącego mu operatora. 

Takie przypadki powodują, że redakcje zmieniają metody działania. Zwykle wyjazd dziennikarza na miejsce zdarzenia jest zwyczajnym obowiązkiem, nie wymaga specjalnych przygotowań. Ale nie w Afganistanie, gdzie jest to coraz rzadsza i starannie przemyślana decyzja.

Ryzyko śmierci lub zranienia jest dla dziennikarza zbyt wielkie, mimo że wiele redakcji wyposaża pracowników w kamizelki kuloodporne i hełmy. Zamiast tego dziennikarze jeżdżą do szpitali albo do domów ofiar, by pokazać inne skutki eksplozji i zamachów terrorystycznych.

Od 2001 r., według miejscowej organizacji zrzeszającej przedstawicieli mediów, zginęła prawie setka z nich. Mniej więcej połowa od 2014 r., kiedy siły NATO działające w ramach operacji ISAF opuściły kraj.

Państwo afgańskie nie potrafi zapewnić dziennikarzom bezpieczeństwa. Jedynym sposobem byłaby rezygnacja z relacjonowania zamachów. Szczególnie że terrorystom chodzi właśnie o rozgłos. Jednak jak przekonuje Shoaib Sharifi z miejscowego oddziału BBC, „byłoby to brakiem szacunku dla poległych". 

 Źródło: Dawn.com

WOJCIECH GRZĘDZIŃSKI
KONFLIKTY
Magdalena Chodownik

Wojna, która ma zapach barbowalu

Prawie wszędzie czuć jego słodkawy zapach. Barbowal. Ludzie, którzy mieszkają przy linii frontu, noszą go przy sobie. Po bombardowaniu odkręcają buteleczkę, wąchają, upijają kilka kropel
DIBYANGSHU SARKARAFP/EAST NEWS
KONFLIKTY
Holistic News    

Uchodźcy Rohingya przerażeni powrotem do domu

Mimo porozumienia zawartego pomiędzy Mjanmą (Birma) a Bangladeszem o powrocie muzułmanów Rohingya do kraju, zarówno ONZ jak i sami uchodźcy twierdzą, że na miejscu mogą ich czekać ponowne prześladowania i przemoc
ELVIS BARUKCIC/AFP/EAST NEWS
KONFLIKTY
Holistic News    

Chorwacka policja bije uchodźców

W Bośni trwa kryzys migracyjny, a tysiące uchodźców próbują przedostać się do Unii Europejskiej. Drogę blokują pogranicznicy z Chorwacji, niestety często z wyjątkową brutalnością
Więcej
Ta strona używa plików cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies. Nie pokazuj więcej tego powiadomienia.
OK

Logowanie

0 %