AKG/NORTH WIND PICTURE ARCHIVE/EAST NEWS
AKG/NORTH WIND PICTURE ARCHIVE/EAST NEWS

NEWS / 17:35,

Bicie dzieci dozwolone?

Kary cielesne dla krnąbrnych uczniów wprowadziła szkoła w Georgii (USA). Jedna trzecia rodziców wyraziła na to zgodę, pozostali zaprotestowali

„Czy wyrażasz zgodę, by w szkole twojego dziecka wprowadzono kary cielesne?” – podobne zapytanie otrzymali w minionym tygodniu rodzice dzieci w The Georgia School of Innovation and Classics, w mieście Hephzibah (Georgia) w USA. Uczniowie będą uderzani deską o długości 60 cm, grubości 2 cm i szerokości 15 cm. Jedna kara nie może przekroczyć trzech uderzeń w pośladki. 

Dzieci nie będą bite publicznie, tylko w przeznaczonych do tego miejscach, gdzie będą przebywać wymierzający karę i karany – takie informacje otrzymali rodzice uczniów amerykańskiej szkoły. Co szokujące, co trzeci rodzic wyraził zgodę na wprowadzenie systemu wymierzania kar w formie przemocy cielesnej.

W niektórych krajach za przysłowiowego klapsa wymierzonego dziecku w miejscu publicznym można mieć spore problemy. W krajach skandynawskich do rodzica, który zastosuje taką karę, wkrótce może zapukać opieka społeczna.

Sprawa trafiła do mediów i zyskała rozgłos w całych Stanach Zjednoczonych. Do rodziców sprzeciwiających się używaniu przemocy w wychowywaniu uczniów placówki płyną wyrazy wsparcia i solidarności.

Formularz, który otrzymali rodzice, zawierał również szczegóły na temat wymaganej postawy dziecka w trakcie wymierzania kary. Wypięte do uderzeń dzieci miałyby trzymać dłonie oparte o blat biurka lub o kolana.

Na całym świecie odchodzi się od używania przemocy w wychowaniu dziecka. Edukatorzy, nauczyciele i psycholodzy jasno wskazują, że bicie najmłodszych ma destrukcyjny wpływ na ich psychikę.

Pierwszym krajem, który wprowadził zakaz bicia dzieci, była Szwecja. Przepisy obowiązują od 1979 r. Karane jest nie tylko bicie, ale również niezgłoszenie przypadków przemocy. Obecnie w Europie jedynie cztery kraje pozwalają na bicie dziecka.

Zupełnie inaczej jest w USA, gdzie zezwala się na dyscyplinowanie dzieci deską w aż 19 stanach.

– Były czasy, w których kara cielesna była normalną formą kary i nikt nie miał z tym problemu. To tylko kolejne narzędzie w dyscyplinarnym wachlarzu, z którego możemy korzystać – mówiła Jody Boulineau, dyrektor szkoły GSIC w Georgii. 

Taka wypowiedź w Europie prawdopodobnie pozbawiłaby dyrektora możliwości dalszego nauczania. Jednak na zachodniej półkuli tolerancja dla wymierzania kar w taki sposób jest spora. Dowodem może być to, że jedna trzecia wszystkich rodziców zgodziła się na wprowadzenie staroświeckiego systemu kar (obliczenia przedstawiła dyrektor szkoły w Hephzibah).

W niektórych krajach przez przysłowiowego klapsa wymierzonego w miejscu publicznym można mieć spore problemy. W krajach skandynawskich do rodzica, który zastosuje taką karę, wkrótce może zapukać opieka społeczna. Nie brakuje Polaków emigrantów z historiami o próbach odebrania im praw rodzicielskich właśnie za zauważone przez sąsiadów klapsy.

Prawo podobne do szwedzkiego ostatnio wprowadzono we Francji (2017 r.). W Polsce obowiązuje już od 2010 r. Mimo to ponad połowa polskiego społeczeństwa nie widzi nic złego w dawaniu klapsów, prawie jedna trzecia (28 proc.) akceptuje tzw. lanie, jeszcze więcej uważa, że bicie dzieci to skuteczna metoda wychowawcza (29 proc. – dane z badania rzecznika praw dziecka).

Nie różnimy się w tym od innych narodów. Według badań UNICEF z 2014 r. 80 proc. rodziców na świecie daje klapsy swoim dzieciom.

Marek Michalak, rzecznik praw dziecka, twierdzi, że bicie dzieci to wyrządzanie im krzywdy.

– Potwierdzają to światowe autorytety w dziedzinie wychowania i psychologii. Jako takie należy bicie wprost uznać za niemoralne. Jako rzecznik praw dziecka inicjowałem kilka kampanii społecznych, m.in. „Reaguj! Masz prawo”, „Nie dla bicia” oraz „Bicie uczy, ale tylko złych rzeczy”, które wpłynęły pozytywnie na świadomość rodziców w kwestii skutków takiego karania – mówił rzecznik w wywiadzie dla portalu edziecko.pl.

Źródła: edziecko.pl

NEWS
Holistic News    

Blusy. Tu i teraz.

Ewa i Jarek. Blusy. Żyją, jak chcą. Świat wokół siebie stworzyli według własnych zasad. Ich miejsce na ziemi to La Boheme.
Stephen Chung
NEWS
Holistic News    

Za dużo Szekspira w brytyjskich szkołach

Szefowa największego brytyjskiego związku nauczycieli uważa, że szkoły lansują świat widziany oczami białych Europejczyków. Jej zdaniem trzeba zmienić kanon lektur
NEWS
Holistic News    

Robal w sałatce! Ktoś chętny?

Świerszcz w sosie albo mącznik w czekoladzie. Dodają smaku i chrupkości. Wrocławscy studenci opracowują receptury z owadami w składzie. Biomasa to przyszłość!
NEWS
Holistic News    

Pies bliżej niż myślisz!

Pies z nadwagą ma więcej wspólnego z otyłym człowiekiem, niż nam się wydaje. Podobne nawyki, reakcje i... podążanie za nagrodą.
Więcej
Ta strona używa plików cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies. Nie pokazuj więcej tego powiadomienia.
OK

Logowanie

0 %