SCIENCE PHOTO LIBRARY
SCIENCE PHOTO LIBRARY

PAŃSTWO / 17:00,

Zanim zasłodzimy się na śmierć

Cukier powinno się opodatkować tak jak alkohol czy papierosy. Dopóki służba zdrowia jest publiczna, czyli de facto wszyscy zrzucają się na leczenie osób otyłych, dopóty cukrowi nałogowcy muszą się z takim podatkiem pogodzić

Michael R. Bloomberg, burmistrz Nowego Jorku w latach 2002-2014, wprowadził zakaz palenia w miejscach publicznych. Ale chciał także odchudzić nowojorczyków, tzn. zabronić sprzedaży napojów w butelkach, kubkach czy pojemnikach powyżej pół litra w restauracjach, sklepikach, foodtrackach, w kinach i na stadionach. Krytycy tego pomysłu przekonywali, że ogranicza wolność wyboru i uderzy po kieszeni małych przedsiębiorców. Ostatecznie zakaz Bloomberga nigdy nie wszedł w życie. Sąd najpierw go zawiesił, a potem – w wyższej instancji - ostatecznie odrzucił, argumentując, że miasto nadużyło władzy. 

W tej batalii nie chodziło jedynie o Nowy Jork, bo wejście w życie cukrowego zakazu podpaliłoby lot z podobnymi rozwiązaniami w całych Stanach.

Biała trucizna

Przez ostatnie trzy dekady globalne spożycie cukru wzrosło o blisko 70% do około 180 mln ton. Jego produkcja przyspieszyła jeszcze mocniej - do około 190 mln ton. Dziś cukier jest tani i powszechnie używany w przemyśle spożywczym. Można go znaleźć nie tylko w czekoladach czy ciastkach, ale także w wielu produktach jak napoje, jogurty, wędliny czy płatki śniadaniowe. Przyczyn tej popularności jest wiele. Z ewolucyjnego punktu widzenia człowiek musiał wybierać bardziej kaloryczne produkty, żeby przeżyć. A im słodszy jest owoc, tym daje więcej energii. Ponadto, spożycie cukru wywołuje w mózgu poczucie satysfakcji.

Doktor Joseph Mercola, autor amerykańskich bestsellerów o odżywianiu i zdrowiu wyliczył, że na początku XVIII wieku człowiek spożywał dziennie niecałe 5 gram cukru, dekadę później było to już ponad 22 gramy, a w 2009 roku połowa Amerykanów jadła dziennie aż 227 gram cukru!

AP/EAST NEWS
Nawet niedawne zdjęcia z wakacji pokazują, jak bardzo się roztyliśmy jako ludzkość. Powyżej plaża w Nicei, ostatni dzień wakacji, 31 sierpnia 1970 r. Wytęż wzrok i znajdź pięciu otyłych plażowiczów
AP/EAST NEWS

Taka wyraźna zmiana diety nie może być neutralna dla ludzkiego organizmu. Międzynarodowa Organizacja Zdrowia (WHO) alarmuje, że rośnie liczba zachorowań na cukrzycę i osób z nadwagą i otyłością, czyli chorobami, które wiążę się właśnie ze złą, zwłaszcza zbyt słodką dietą. Dwa miliardy dorosłych ludzi na świecie ma nadwagę, a jedna trzecia z nich jest już otyła. Liczba cukrzyków wzrosła ze 180 milionów w 1989 roku do 422 milionów w 2014 roku. 

Coraz popularniejszym rozwiązaniem tego problemu jest specjalny podatek od cukru, który - za sprawą wyższej ceny produktu - ma ograniczyć jego spożycie. A zebrane dodatkowe pieniądze można wydać na edukację. W podobny sposób fiskalizuje się także inneprodukty uważane za niezdrowe, a podatek od nich nazywa się sin tax, czyli podatkiem od grzechu, jakim ma być ich spożycie.

Tylko 12 łyżeczek

Najwięcej cukru spożywa przeciętny Amerykanin, którego dzienna dawka to aż 126 gram. Ale w pierwszej dziesiątce są tylko trzy kraje spoza UE. Statystyczni Niemiec i Holender zjadają nieco ponad 100 g, Brytyjczyk i Meksykanin po 93 g, a Kanadyjczyk - 89 g. Na ich tle Polacy jedzą mało cukru – dziennie 57 g. Ale to i tak za dużo. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca, aby dziennie dawka nie przekraczała 50 gramów, czyli około 12 łyżeczek. Dzieci powinny jeść jeszcze mniej.

Żebyśmy nie zasłodzili się na śmierć, WHO zaleca wprowadzenie dopłat do owoców i warzyw w wysokości 10-30%, co ma zachęcić do ich zakupów. Ale to jest trudne do przeforsowania, bo na dopłaty trzeba mieć pieniądze. 

PEDRO PARDO/AFP/EAST NEWS
Luis Gonzales z miasteczka Colima w Meksyku ma zaledwie 10 miesięcy, ale już waży 28 kilo. Zdjęcie z listopad 2017 r.
PEDRO PARDO/AFP/EAST NEWS

Znacznie łatwiej wprowadzić nowy podatek - zwłaszcza taki, za którym stoi interes publiczny. Pod koniec 2016 roku WHO wezwała światowe rządy do wprowadzenia przynajmniej 20% podatku od cukru w napojach. To już próg, który wielu ludzi zniechęci do zakupu (a też zrównuje cukier z alkoholem i papierosami - jako produktami szkodliwymi). 

 Dalsze możliwe kroki to ostrzegawcze napisy na opakowaniach (jak na papierosach) lub ograniczony dostęp (jak alkohol dla pełnoletnich). Wprawdzie Kalifornia przegłosowała obowiązek zamieszczania na reklamach ostrzeżenia, że spożycie napojów słodzonych prowadzi do otyłości, cukrzycy i próchnicy zębów, ale już sąd w San Francisco zabronił umieszczać takiej informacji, bo narusza wolność słowa w reklamie. 

Z australijskich badań wynika zaś, że zdjęcie zębów z próchnicą najskuteczniej odstrasza od zakupu słodzonego napoju. Droga do upowszechnienia takich rozwiązań wydaje się jednak ciągle daleka.

Na froncie wojny z cukrem

Podatki od cukru funkcjonują obecnie w ponad 25 krajach. Dotyczą przede wszystkim słodzonych napojów typu cola, ponieważ ich zużycie jest wysokie, a samo spożycie nie przynosi żadnych korzyści zdrowotnych – przyjmuje się, że są to puste kalorie, od których człowiek jedynie przybiera na wadze.

Pionierem w walce o mniej słodką przyszłość jest Meksyk. Statystyki w tym kraju były alarmujące, a efekty opodatkowania spektakularne. Około 70% dorosłych miała nadwagę lub było otyłych, a problem dotyczył aż 34% dzieci. Jednocześnie statystyczny Meksykanin wypijał dziennie ponad pół litra koli dziennie, najwięcej na świecie. Wprowadzenie podatku w wysokości 1 peso za litr słodzonego napoju przełożyło się na około 10% wzrost cen. Mimo że podatek był relatywnie niski, to w pierwszym roku jego obowiązywania spożycie słodzonych napojów spadło o 5,5%, a w drugim już o 9,7%.

AP/EAST NEWS
Amerykański McDonald's wycofuje się z czekoladowego mleczka w dziecięcych zestawach Happy Meal, żeby ograniczyć łączną ilość cukru i tłuszczu serwowanego dzieciom
AP/EAST NEWS

Te wyliczenia zakwestionowali jednak producenci napojów. Z ich danych wynika, że sprzedaż słodzonych napojów w Meksyku spadła w 2014 roku o 1,9%, w kolejnym była stabilna, a w 2015 roku wzrosła o 1,6% i w kolejnym o 0,1%. Trudno doszukać się prozdrowotnego wpływu podatku, bo zdaniem ICBA, które zrzesza producentów napojów z całego świata, spowodowane nim zmniejszenie spożycia kalorii oceniono w 2014 roku na 6 kalorii na osobę (przy dziennym zużyciu trzech tysięcy kalorii). 

Wyraźnie za to poprawiły się wpływy do meksykańskiego budżetu, które wyniosły po czterech latach ponad 100 miliardów pesos (około 5,5 mld dolarów), z czego 86% pochodziło z dodatkowego podatku, a pozostała część z tytułu wyższego VAT-u.

Koszty bierności

Z kolei w Chile – jak wyliczają naukowcy z angielskiego University of York – po wprowadzeniu podatku od cukru jego sprzedaż spadła aż o 22 proc. W 2014 roku podniesiono podatek na napoje, które zawierają powyżej 6,25 g cukru na 100 mililitrów - z 13 do 18 proc. Natomiast podatek na napoje mniej słodkie obniżono z 13 do 10 proc. Co ciekawe,najbardziej, bo aż o 31 proc., ograniczyli spożycie cukru najbogatsi. Najbiedniejsi – zaledwie o 12 proc. Jeden z autorów badania, prof. Marc Suhrcke ocenił, że podatek jest efektywnym narzędziem do ograniczenia spożycia, ale niekoniecznie już do niwelowania ekonomicznych i dietetycznych nierówności.

Lekceważenie sprawy będzie kosztowne. Na przykład: w Wielkiej Brytanii co czwarty dorosły jest otyły, a prognozy są fatalne. Do 2050 roku 60% mężczyzn i połowa kobiet na wyspach ma być otyła, problem dotknie też 25% dzieci. Teraz Brytyjczycy wydają rocznie 5 miliardów funtów za opiekę zdrowotną związaną z otyłością i cukrzycą, w 2050 roku ma to być 10 razy więcej. 

 Żeby do tego nie dopuścić, brytyjskie władze narzuciły podatek 18 pensów za litr napoju średnio słodkiego (między 5 a 8 g cukru w 100 ml) i 24 pensy za litr napoju bardzo słodkiego (powyżej 8 g cukru na 100 ml). Zanim podatek wszedł w życie w kwietniu br., już zaczął wpływać na rynek, bo ponad połowa producentów zmieniła receptury napojów tak, żeby go nie płacić.

ASIAWIRE/EAST NEWS

48-letni Qin Maishuai z miejscowości Linzhou w środkowych Chinach twierdzi, że jest chodzącym dowodem na to, że Coca-cola jest zdrowa. Pije pięć butelek dziennie od 30 lat, a jest zdrowy i szczupły

ASIAWIRE/EAST NEWS

Przeciwnicy podatków od cukru argumentują, że słodzone napoje mają niewielki udział w dostarczanej energii, a za otyłość i cukrzycę odpowiada szereg czynników, w tym brak ruchu i niezdrowy tryb życia. Rozwiązanie godzi w wolność jednostki, która ma prawo decydować o swojej diecie, a pod płaszczykiem zdrowia jest jedynie kolejną formą wyciągnięcia pieniędzy od ludzi. Skutkiem wybiórczego opodatkowania może być zaburzenie konkurencji w branży napojów.

Podatek od cukru wg Kanta

Etyk Paweł Łuków, profesor z Uniwersytetu Warszawskiego zauważa, że „myśliciele rozmaitych nurtów dostrzegali, że wolność musi być uporządkowana, ponieważ w przeciwnym razie prowadzi do chaosu i niesprawiedliwości. Kant mówił, że wolność bez reguł to niedorzeczność. W sferze publicznej ograniczenia powinny mieć charakter konsensusu społecznego. Każdy musi rozpoznać zasadność ograniczenia. Wartości funkcjonują w kontekście innych wartości, które się wzajemnie równoważą. Wolność tworzy parę z odpowiedzialnością i solidaryzmem społecznym. Dlatego wolno nam robić to, co nie krzywdzi innych i nie narusza ich praw. Jeśli istnieje związek przyczynowy między spożyciem cukru a negatywnymi skutkami zdrowotnymi, ma się w pamięci kontekst społecznie fundowanej służby zdrowia i fakt, że chorzy wymagają opieki medycznej, to podatek od cukru jest uzasadniony. Skoro wspólnie ponosimy ciężar nierozsądnych zachowań jednostek, to powinniśmy też minimalizować negatywne skutki takiego nierozsądku. Trzeba jednak zadać sobie dodatkowe pytania: czy takie rozwiązanie jest skuteczne w najmniej uciążliwy sposób i czy istnieją alternatywy dla danej formy minimalizowania zagrożenia?”. 

Etyk podkreśla także, że „takie zmiany prawa mają również pewien walor edukacyjny. Na początku zakazy zwykle spotykają się z oporem, z czasem jednak ludzie zaczynają dostrzegać ich sens. Alkohol jest bardzo wysoko opodatkowany, ale każdy zdaje sobie sprawę z jego szkodliwego wpływu, co ucina dalszą dyskusję. Zakaz palenia papierosów w miejscach publicznych też budził silny sprzeciw i postrzegano go jako ograniczenie wolności, a dziś palenie jest wręcz źle widziane.”

ANDREW BIRAJ/REUTERS/FORUM
PAŃSTWO
Naomi Burke-Shyne

Kiedy policja zabija

Nie ma żadnych dowodów, że wyroki śmierci i doraźne egzekucje skutecznie odstraszają ludzi od narkotyków. Tym bardziej szokuje, że taką politykę prowadzi rząd kierowany przez kobietę
ADAM JANKOWSKI/REPORTER
PAŃSTWO
Zaangażowana Obywatelka

Jak się robi politykę w Polsce

Ostatni miesiąc spędziłam na podpatrywaniu - od kulis - kampanii w stolicy. Jeżeli właśnie tak wygląda działalność polityczna w Polsce, to my, wyborcy, mamy przechlapane
CAIA IMAGE/SCIENCE PHOTO LIBRARY
PAŃSTWO
Anna Gromnicka

Uważajcie! Wielki Brat patrzy

Jesteśmy non stop inwigilowani przez rządy i służby specjalne, ale prawie nikomu to nie przeszkadza. Przełomowy wyrok Trybunału Europejskiego w tej sprawie może nam otworzyć oczy
K.M.CHAUDHRY/AP/EAST NEWS
PAŃSTWO
Holistic News    

Pakistanowi grozi przeludnienie

Teraz Pakistan jest szóstym najludniejszym krajem świata, ale wysoki przyrost naturalny powoduje, że populacja kraju rośnie szybko. Czy gospodarka kraju zdoła utrzymać wszystkich?
Więcej
Ta strona używa plików cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies. Nie pokazuj więcej tego powiadomienia.
OK

Logowanie

0 %