WORLD HISTORY ARCHIVE/EAST NEWS
WORLD HISTORY ARCHIVE/EAST NEWS

PRZYSZŁOŚĆ / 07:00,

Czy zastąpią nas maszyny

Postęp technologiczny i robotyzacja sprawiają, że w coraz mniejszym stopniu wykorzystywana jest siła rąk ludzkich. Czy niedługo nie będziemy już potrzebni nawet do myślenia?

O ile trudno przewidzieć, co wydarzy się za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat, o tyle dane historyczne mówią za siebie. Przeanalizowali je brytyjscy ekonomiści Deloitte ‒ Ian Stewart, Debapratim De oraz Alex Cole ‒ w raporcie „Technology and people: The great job-creating machine”.

Z ich badań wynika, że np. w 1871 roku w Anglii i Walii zawody, w których wykorzystywana była siła fizyczna, stanowiły 24 proc. wszystkich profesji. W 2011 roku odsetek ten wynosił już jedynie 8 proc.

Szczególnie szybki spadek nastąpił w ostatnich dekadach.

Pomiędzy 1992 a 2011 rokiem liczba robotników rolnych spadła o 50 proc. Podobnie było w rzemiośle: w tym samym czasie liczba szewców i zawodów pokrewnych spadła o 82 proc., tkaczy o 79 proc. Analogiczna sytuacja nastąpiła w przypadku zawodów wypieranych przez komputery. Liczba maszynistek i stenotypistek spadła o 57 proc.

Tekst niniejszy powstał pod patronatem Europejskiego Kongresu Finansowego (Sopot, 18-20 czerwca br.) którego partnerem medialnym jest Holistic News

Pomiędzy 1992 a 2011 rokiem liczba robotników rolnych spadła o 50 proc. Podobnie było w rzemiośle: w tym samym czasie liczba szewców i zawodów pokrewnych spadła o 82 proc., tkaczy o 79 proc. Analogiczna sytuacja nastąpiła w przypadku zawodów wypieranych przez komputery. Liczba maszynistek i stenotypistek spadła o 57 proc.

Z drugiej strony jednak wzrosło zapotrzebowanie na wykwalifikowanych pracowników ‒ pomiędzy 1992 a 2011 rokiem liczba nauczycieli w Anglii i Walii wzrosła o 580 proc., pielęgniarek o 909 proc., a pracowników socjalnych o 183 proc. Zawody związane z opieką w 1871 roku stanowiły jedynie 1 proc., a w 2011 roku już 12 proc. Podobnie szybki wzrost nastąpił w branżach związanych z technologią oraz biznesem.

RICHARD JONES/REX FEATURES
Malowanie aut na taśmie produkcyjnej w nowej fabryce Hondy w chińskim Guangzhou. Uchodzi ona za jedną z najnowocześniejszych na świecie
RICHARD JONES/REX FEATURES

Oczywiście niemały wpływ na ten stan rzeczy mają zmiany demograficzne, takie jak wydłużenie średniej długości życia, co wiąże się z większym popytem na usługi dotyczące pielęgnacji osób starszych oraz zagospodarowania ich czasu wolnego.

Kasjerki na bezrobocie

Co nas czeka? Badania amerykańskiego instytutu Pew Research Center pokazują, że 48 proc. ekspertów technologicznych w USA wierzy, iż roboty i maszyny zastąpią znaczną liczbę pracowników i doprowadzą do masowego bezrobocia.

Tylko w Wielkiej Brytanii aż 1/3 miejsc pracy może zostać zautomatyzowana w ciągu najbliższych 10-20 lat. Zmiany dotkną m.in. handlu dzięki upowszechnieniu się automatycznych samoobsługowych kas.

‒ Postępująca automatyzacja jest już faktem do tego stopnia, że nie uważamy jej za coś nadzwyczajnego. Wręcz przeciwnie, ułatwienia, które wprowadza do naszego życia, uważamy za coś oczywistego – podkreśla Roksana Ciurysek-Gedir, wiceprezes Pekao SA. ‒ Wystarczy popatrzeć na bankowość. Obecnie prawdopodobnie większość klientów banków nie odwiedza już placówek ani nawet nie kontaktuje się z call center, lecz samodzielnie zarządza finansami poprzez aplikacje mobilne oraz platformy internetowe. Również bankowe back office uległo dużej transformacji i coraz więcej procesów jest zautomatyzowanych.

ALEX TSWAY/SIPA USA/EAST NEWS
W sklepie Amazon Go w amerykańskim Seattle nie ma kasjerek, rachunki za zakupy naliczają się same i obciążają kartę kredytową klienta, styczeń 2018 r.
ALEX TSWAY/SIPA USA/EAST NEWS

Wg ekspertów firmy doradczej McKinsey & Company 49 proc. czasu pracy ‒ co odpowiada 7,3 mln miejsc pracy w Polsce ‒ poświęcamy na czynności, które mogą zostać zautomatyzowane.

Czarnowidztwo związane z masowym bezrobociem wydaje się jednak mocno przesadzone. Wystarczy się przyjrzeć rynkowi pracy, który ostatnio bardzo mocno ewoluuje.

Portale HR są zapełnione ogłoszeniami pracodawców o poszukiwaniu pracowników posiadających nowe umiejętności oraz kompetencje. Od kandydatów wymaga się dużej elastyczności, zdolności logicznego myślenia i chęci ciągłej nauki. Maleje popyt na niewykwalifikowaną siłę roboczą i osoby do prostych prac biurowych. Zwiększa się natomiast zapotrzebowanie na specjalistów, którzy jednocześnie dobrze radzą sobie ze zmianami.

Przekształca się rynek, musimy się zmieniać także i my – pracownicy. Tak więc – o ile tylko nadążymy za technologią – bezrobocie nam nie grozi.

RODRIGO REYES MARIN/AFLO/EAST NEWS

Za wspólną noc z odrażającym robotem w kształcie dinozaura trzeba zapłacić przynajmniej 1700 dolarów. Tyle kosztują noclegi w Osobliwym Hotelu (Henn-na) w japońskim mieście Chiba. Roboty są nie tylko w recepcji, ale w każdym pokoju ‒ rozumieją po angielsku, japońsku i chińsku, umilają czas gościom, włączając im telewizor albo zapowiadając pogodę

RODRIGO REYES MARIN/AFLO/EAST NEWS

W ostatnich latach bardzo wyraźnie można to było prześledzić na przykładzie branży informatycznej. Komputery udoskonalano w tempie błyskawicznym, co sprzyjało gromadzeniu i przetwarzaniu coraz większej liczby danych. Bardzo szybko pojawiły się więc one w niemal każdym obszarze naszego życia. Nie spowodowało to jednak wykluczenia człowieka, wręcz przeciwnie ‒ popyt na absolwentów kierunków informatycznych ciągle rośnie, a praca w IT jest także jedną z najlepiej opłacanych na rynku.

Podobnie rzecz się ma w przypadku branży finansowej. Rośnie liczba korporacji, które poszukują coraz to nowych specjalistów od zarządzania kapitałem klientów w zmieniających się warunkach ekonomicznych, a tym samym zwiększa się udział tej branży w PKB (produkcie krajowym brutto).

Wpływ na zmiany w gospodarce ma też innowacyjność, do której przykłada się bardzo dużą wagę szczególnie w branży chemicznej, biotechnologicznej i medycynie. Jej rozwój nie byłby możliwy bez inżynierów jutra.

– Jako jedną z obaw przed automatyzacją, robotyzacją i sztuczną inteligencją najczęściej wymienia się zagrożenie dla stanowisk pracy. W wielu przypadkach jest ono realne, ale to tylko jedna strona medalu – uważa Marcin Kieszczyński, menedżer ds. marketingu i komunikacji w ACCA Poland.

– Z drugiej strony wzrośnie popyt na specjalistów z kompetencjami w zakresie technologii informatycznych, semantyki i kognitywistyki czy sieci neuronowych. W końcu ktoś będzie potrzebny do definiowania, tworzenia i programowania dla robotów. Oznacza to, że przesunie się nacisk ze stanowisk o niskim stopniu specjalizacji w górę łańcucha dostaw. Lepiej podnosić kompetencje już teraz, by przygotować się na jutro – dodaje Kieszczyński.

Wraz ze wzrostem cyfryzacji i pojawianiem się inteligentnych rozwiązań na czoło wysuną się kwestie etyczne, bo na człowieku wciąż będzie ciążyła odpowiedzialność za zautomatyzowany proces. Dlatego – jak podkreśla Kieszczyński – jest to ważny wątek w badaniach ACCA.

Potrzebni pomocnicy dla sztucznej inteligencji

‒ Żeby sztuczna inteligencja mogła się rozwijać, ktoś musi ją programować, gromadzić i dostarczać dane wejściowe ‒ podkreśla Marcin Sieńczyk, główny specjalista ds. innowacji technologicznych w Randstad Polska. ‒ Powstaje szereg całkowicie nowych specjalizacji związanych z innowacjami, tworzeniem technologii, opracowywaniem rozwiązań i ich projektowaniem.

‒ Dlatego już dziś kraje, które chcą być liderami w tej dziedzinie, stawiają na zaawansowaną edukację w zakresie technologii informatycznych, programowania, robotyki czy inżynierii na jak najwcześniejszym etapie edukacji ‒ dodaje Sieńczyk. ‒ Oczywiście w naszym osobistym interesie jest także rozwój w tym kierunku. W przyszłości efektem takiego podejścia będzie zwiększenie naszych szans na globalnym rynku pracy. Rewolucji nie da się powstrzymać...

BORTHWICK INSTITUTE/EAST NEWS
Sortowanie orzeszków w fabryce w mieście York w hrabstwie Yorkshire, 1933 rok.
BORTHWICK INSTITUTE/EAST NEWS

Wiceprezes Ciurysek-Gedir uważa, że w pytaniu „czy sztuczna inteligencja przejmie miejsca pracy?” pobrzmiewa duch XIX-wiecznych brytyjskich luddystów i ich francuskich odpowiedników – saboteurs – którzy chcieli powstrzymać rewolucję przemysłową, wrzucając buty (sabots) do maszyn parowych. Nie udało się, ale przynajmniej dzięki nim nasz język wzbogacił się o słowo „sabotaż”.

Jej zdaniem – zamiast się obawiać sztucznej inteligencji – powinniśmy zadać sobie pytanie, jak i w jakim zakresie zmieni ona charakter i rynek pracy oraz co możemy z tym zrobić.

– Tak samo jak rewolucja przemysłowa zmieniła świat, ale go nie zniszczyła, tak samo zmieni go, ale nie zniszczy, sztuczna inteligencja – wyjaśnia Ciurysek-Gedir. – Część branż czekają duże przemiany np. transport (możliwy do zautomatyzowania w 65 proc. wg wspomnianego wyżej raportu McKinsey & Co.), przetwórstwo przemysłowe (64 proc.) i górnictwo (56 proc.). A zatem one nie zostaną odhumanizowane całkowicie.

Nie roboty, tylko milenialsi

Z dostosowaniem do zmian nie jest na szczęście najgorzej – wynika z raportu Randstad Employer Brand Research. Aż 60 proc. ankietowanych jest gotowych w związku z automatyzacją się przekwalifikować, jeśli dzięki temu otrzymają co najmniej takie samo wynagrodzenie, jak obecnie.

Zarówno pracodawcy, jak i pracownicy postrzegają automatyzację jako ułatwienie pracy i sposób na podniesienie jej jakości. By sprostać nowym wyzwaniom, jakie wraz z nią się pojawiają, firmy chętniej organizują  szkolenia ułatwiające wdrażanie nowych technologii. W ten sposób budują swoją markę i przyciągają najbardziej utalentowanych specjalistów.

A tych najczęściej będzie się rekrutować spośród pokolenia Y, czyli milenialsów – osób urodzonych między rokiem 1984 a 1997. Zgodnie z wynikami raportu EY „Światowe pokolenia: globalne badanie wyzwań w obszarze równowagi między pracą a życiem osobistym” już do 2025 roku przedstawiciele tej generacji będą stanowić aż 75 proc. wszystkich pracowników na świecie.

Praca jest dla milenialsów bardzo ważnym elementem życia; w badaniu firmy Qualtrics potwierdziło to aż 82 proc. z nich.

Jednakże postrzegają oni pracę nie jako ośmiogodzinne odbębnienie biurowej pańszczyzny, tylko jako osiąganie konkretnych celów. Dlatego właśnie ponad połowa milenialsów wierzy, że elastyczny czas pracy pozwoli im nie tylko na zachowanie życia prywatnego, ale również będzie miał pozytywny skutek dla firmy i realizowanych przez nią celów.

QUIRKY CHINA NEWS/REX FEATURES/EAST NEWS
Restauracja z robotami zamiast tradycyjnych kelnerów została otwarta w Harbinie w północnych Chinach
QUIRKY CHINA NEWS/REX FEATURES/EAST NEWS

Ich drugą naturą jest też zmiana – milenialsi zmieniają pracę dużo częściej niż poprzednie pokolenia, co pokazuje ich brak przywiązania do pracodawcy, ale jednocześnie elastyczność i chęć do zdobywania nowych umiejętności.

Świetlana przyszłość

Ciurysek-Gedir podkreśla, że zmiana na rynku pracy jest rzeczą normalną. Również taka, jaką przynosi ze sobą automatyzacja. W jej ocenie wzrośnie też zapotrzebowanie na kreatywność, krytyczne myślenie, rozwiązywanie problemów – czyli umiejętności, które jeszcze długo lub nigdy nie będą w zasięgu możliwości sztucznej inteligencji.

Również pracownicy nie uważają, by wizja przyszłości była ponura. W badaniu Randstad Employer Brand Research blisko połowa respondentów stwierdziła, że automatyzacja to szansa na zwiększenie jakości pracy. Zaledwie 9 proc. ankietowanych obawia się, że z powodu przemian ją utraci.

– W perspektywie będziemy mieli mniej pracy, ale dzięki temu możliwa stanie się większa specjalizacja i w większym zakresie będziemy mogli poświęcać się sprawom, w których żadne automaty nas nie wyręczą – mówi Sieńczyk.

Rozwój nowoczesnych technologii sprawia, że coraz więcej dziedzin wymaga wiedzy z zakresu programowania. W ocenie eksperta Randstad Polska takie zmiany dostrzegamy już np. w obsłudze księgowej firm i analityce finansowej, gdzie atutem jest znajomość języków programowania.

EVERETT COLLECTION/EAST NEWS
Zajęcia z robotyki w publicznej bibliotece w Nowym Jorku, 2017 rok.
EVERETT COLLECTION/EAST NEWS

W ocenie Kieszczyńskiego kluczem do przygotowania do zmian na rynku pracy jest uświadomienie sobie daleko idących implikacji na poziomie nie tylko jednostki czy firmy, ale społeczeństwa i cywilizacji. Nie bez powodu mówi się o tych zmianach jako o „czwartej rewolucji przemysłowej”, której stajemy się świadkami.

– Nie sposób uchwycić w tej chwili wszystkich wektorów tych zmian, ale z pewnością będą tacy, którzy poradzą sobie lepiej – wyjaśnia Kieszczyński.

ACCA pokusiło się o wskazanie siedmiu kompetencji kluczowych do odniesienia sukcesu w gospodarce przyszłości.

Obok umiejętności technicznych i etycznych (będących fundamentem nie tylko finansów, ale każdego zawodu) pojawiła się m.in. inteligencja emocjonalna (potrzebna w zróżnicowanych kulturowo zespołach), wizja (jako umiejętność wnioskowania o przyszłości na podstawie danych teraźniejszych) czy kreatywność (niezbędna do rozwiązywania problemów w nieszablonowy sposób).

Siódemkę uzupełniają: inteligencja (jako umiejętność pozyskiwania i stosowania wiedzy), doświadczenie (jako zrozumienie potrzeb klientów i kreowanie dla nich wartości) oraz kompetencje cyfrowe (czyli umiejętność skorzystania z dobrodziejstwa cyfrowego inwentarza w biznesie

***

Tekst niniejszy powstał pod patronatem Europejskiego Kongresu Finansowego (Sopot, 18-20 czerwca br.) którego partnerem medialnym jest Holistic News

ESA / EYEVINE
PRZYSZŁOŚĆ
Michał Rolecki

Benzyna zrobiona z powietrza

Nawet jeśli ograniczymy poziom emisji dwutlenku węgla, nasze problemy klimatyczne nie znikną, bo zostanie ten, który ludzkość już wyemitowała. No chyba, że... przerobimy go na benzynę
SEARCH+/APIS COR/NASA/EAST NEWS
PRZYSZŁOŚĆ
Michał Niepytalski

Czyńcie sobie Marsa poddanym      

Mars dziś jest zimną, suchą, martwą planetą. Dawno temu był jednak bardziej podobny do Ziemi. Technologicznie istnieją możliwości, by przywrócić go do stanu używalności
AERIFORM/SCIENCE PHOTO LIBRARY/EAST NEWS
PRZYSZŁOŚĆ
Michał Niepytalski

Kochanie, czy lodówka zrobiła zakupy?      

Jeszcze nie, ale już niedługo zrobi. Przecież lodówka sama wie najlepiej, czego nie ma na półkach, co się niedługo skończy lub przeterminuje. I niech zamówi dostawę do domu, bo szkoda czasu na chodzenie po sklepach
XINHUA/SIPA USA/EAST NEWS
PRZYSZŁOŚĆ
Michał Niepytalski

Nowy, wspaniały świat energetyki      

Energetyka rozproszona, przydomowa, panele słoneczne na każdym dachu, ciepło magazynowane latem w podziemnym termosie, żeby ogrzać się zimą - taka jest przyszłość, która już się dzieje. A kiedy opanujemy fuzję jądrową, będziemy mieli zupełnie z górki
Więcej
Ta strona używa plików cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies. Nie pokazuj więcej tego powiadomienia.
OK

Logowanie

0 %