MERTIN FEJER/ESTOST.NET/EAST NEWS
MERTIN FEJER/ESTOST.NET/EAST NEWS

REWOLUCJA / 16:22,

Rewolucja przeciwko Orbanowi

Na Węgrzech przyjęto kontrowersyjne prawo nazywane "niewolniczym", które sprawi, że obywatele będą pracować dłużej. I zwolennicy, i przeciwnicy Wiktora Orbana wystąpili przeciwko niemu

15 tys. protestujących Węgrów na ulicach Budapesztu; siedziba prorządowej telewizji publicznej okupowana przez opozycję i brutalne zatrzymanie opozycyjnego polityka przez ochronę - to kolejne akty spektaklu niedzielnej „rewolucji przeciwko Orbanowi”, jak wydarzenia podsumowali manifestanci.

„All I want for Christmas is: democracy”, czyli: wszystko, co chcę dostać z okazji świąt, to demokracja - głosił jeden z transparentów zanurzony w morzu protestujących Węgrów. Niedzielna demonstracja była trzecią i jednocześnie największą w minionym tygodniu. To właśnie minionej środy parlament przyjął poważną zmianę w prawie pracy, według której pracodawcy na Węgrzech będą mogli wymagać od swoich pracowników 400, a nie jak dotychczas 250, nadgodzin rocznie. Według specjalistów oznacza to powrót Węgier do sześciodniowego tygodnia pracy. Dodatkowo nadgodziny będą rozliczane w cyklu trzyletnim, a nie rocznym. To sprawi, że pracownik długo nie zobaczy wynagrodzenia ani nie odbierze dni wolnych za przepracowany czas.

Mimo oburzenia całego społeczeństwa, nie tylko przeciwników, ale również zwolenników Orbana, dzierżący władzę od ośmiu lat Fidesz nie cofnął się przed przyjęciem przepisu.

Mimo oburzenia całego społeczeństwa, nie tylko przeciwników, ale również zwolenników Orbana, dzierżący władzę od ośmiu lat Fidesz nie cofnął się przed przyjęciem przepisu.

Kulminacją protestu okazał się protest posłów opozycji, którzy spędzili noc w siedzibie głównej telewizji państwowej, domagając się emisji pięciu żądań protestujących wobec sprawującej władzę siły politycznej. Wśród nich były: uchylenie „prawa niewolniczego”, jak obecnie nazywana jest środowa ustawa, oraz przywrócenie niezależności sądów i mediów.

W wyniku zajść w gmachu telewizji poseł Ákos Hadházy został z niej wyprowadzony siłą przez grupę ochroniarzy. Pozostali posłowie i posłowie do Parlamentu Europejskiego odmówili wyjazdu, spędziwszy noc w charakteryzatorni. Nad ranem w poniedziałek pod siedzibą głównego nadawcy publicznego zebrali się inni opozycyjni parlamentarzyści, którzy chcieli wejść do budynku. Policja skutecznie udaremniła ich próby. Niektórzy z nich zdecydowali się samodzielnie pokonać ogrodzenie.

István Ujhelyi, poseł do PE z opozycyjnej partii socjalistycznej, napisał na Twitterze: „Nie wycofam się, dopóki nie będziemy w stanie odczytać żądań protestujących”.

Podczas gdy parlamentarzyści protestowali w budynku telewizji państwowej, kanał nie odwoływał się do ich obecności, kontynuując zwykłą ramówkę z wiadomościami o imigrantach, sugerując, że „siły proimigracyjne" obecnie podsycają protesty w całej Europie. W ten sposób próbowano zmylić opinię publiczną i przedstawić budapesztańską manifestację jako marsz zwolenników imigrantów, sponsorowany przez wroga publicznego nr 1, według Fideszu, czyli George'a Sorosa, miliardera pochodzenia węgierskiego, którego Viktor Orban stale oczernia w mediach.

Duże społeczne poruszenie to dla Węgrów odwilż po długim okresie bezczynności i beznadziei, jaka ogarnia coraz bardziej pogrążony w orbanowskiej „dyktaturze” Budapeszt. – „Prawo niewolnicze” przelało czarę goryczy – mówi jeden z protestujących Węgrów w rozmowie z Holistic News. - Mamy dość! Wystarczy. Jesteśmy zmęczeni tym nowotworem, który toczy Węgry. – Masa moich znajomych wyjechała za granicę, tu jest duszno, tu się już nie da żyć. W mediach komunistyczna propaganda, sądy pod butem Orbana, na opozycji rozdrobnienie. Po zmianie ordynacji wyborczej głosując na małe partie praktycznie oddaje się głos na Fidesz. Unia Europejska pokazała rządowi czerwoną kartkę, kiedy zatwierdzono uruchomienie art. 7. Traktatu o UE wobec Węgier. Teraz przyszedł czas na nas.

Partia Orbána Fidesz ma większość dwóch trzecich w parlamencie i szerokie poparcie w całym kraju. Od dojścia do władzy w 2010 r. rząd przejął kontrolę nad wieloma wcześniej niezależnymi instytucjami, sądami, większością mediów czy organizacjami NGO. Parlament Europejski na początku tego roku głosował za wszczęciem postępowania dyscyplinarnego przeciwko Węgrom w kwestii praworządności.

Źródła: The Guardian/BBC

AP
REWOLUCJA
Karolina Anna Kuta

Przebudzenie serbskiej ulicy

Serbowie od tygodni wylewają się na ulice, żeby zaprotestować przeciwko polityce rządu oraz przemocy wobec dziennikarzy i opozycjonistów. Jednak okazuje się, że większość społeczeństwa ciągle popiera opresyjną władzę
ROMUALD MEIGNEUX/SIPA/EAST NEWS
REWOLUCJA
Holistic News    

Egipt boi się żółtych kamizelek

Przed rocznicą arabskiej wiosny 2011 r. władze w Egipcie ograniczają cywilom dostęp do żółtych kamizelek, obawiając się rewolucji podobnej do tej, która przetacza się przez Francję
SCIENCE PHOTO LIBRARY/EAST NEWS
REWOLUCJA
Michał Niepytalski

Niepowetowana strata czasu

Państwo notorycznie marnuje lub zabiera nasz czas. To niezapisany nigdzie podatek, z którego często nie zdajemy sobie sprawy. Czas już skończyć z tym powszechnym i bezkarnym okradaniem obywateli!
SCIENCE PHOTO LIBRARY
REWOLUCJA
Jan Piński

POLEMIKA. Ręce precz od kapitalizmu!

Obwinianie kapitalizmu o nierówności społeczne to klasyczne wrabianie niewinnego, bo kapitalizm ostatni raz widziany był w USA na początku XX w. A już na pewno rozwiązaniem problemu nie jest odbieranie kapitału bogatym
Więcej
Ta strona używa plików cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies. Nie pokazuj więcej tego powiadomienia.
OK

Logowanie

0 %