MARTIN JAKOBSSON/SCIENCE PHOTO LIBRARY
MARTIN JAKOBSSON/SCIENCE PHOTO LIBRARY

SPOŁECZEŃSTWO / 16:59,

Eldorado na dnie oceanu

Deep sea mining – górnictwo morskie – to paradoksalnie szansa na uniezależnienie się od paliw kopalnych. Ale jednocześnie ryzyko, że dwutlenku węgla w atmosferze będzie jeszcze więcej

Jeśli wziąć pod uwagę liczbę filmów, seriali, książek czy komiksów opisujących eksplorację kosmosu, to można by ocenić, że przestrzeń pozaziemską znamy już jak własną kieszeń. Znacznie gorzej niż przestrzeń podmorską. Gdyby nie Jacques Cousteau i zapomniany serial „SeaQuest”, szersza publiczność pewnie by nawet nie pomyślała, że może tam być coś ciekawego.

Niewiele wiemy o tej części planety (a przecież jest to większa część jej powierzchni), która jest zalana wodą. Szacuje się, że najwyżej 5 proc. dna morskiego zostało zbadane. 95 proc. czeka jeszcze na swoich odkrywców.

I faktycznie, niewiele wiemy o tej części planety (a przecież jest to większa część jej powierzchni), która jest zalana wodą. Szacuje się, że najwyżej 5 proc. dna morskiego zostało zbadane. 95 proc. czeka jeszcze na swoich odkrywców.

Tak jak w epoce wielkich odkryć geograficznych, eksploratorzy mogą nabrać rozpędu dzięki perspektywie zarobku. Dno morskie skrywa nieodkryte, najprawdopodobniej nieprzebrane zasoby geologicznych skarbów: niklu, kobaltu, platyny, złota, srebra, a także mniej znanych pierwiastków, jak tellur i wanad.

Wiele z tych substancji łączy jedno zastosowanie – produkcja elektroniki i innych komponentów koniecznych do budowy instalacji fotowoltaicznych.

Na lądzie jest ich za mało, by światową energetykę przestawić na nowe, słoneczne tory. To - w kontekście konieczności walki z emisją gazów cieplarnianych przy jednoczesnym wzroście zapotrzebowania na energię elektryczną - wydaje się koniecznością. Pozostaje więc szukać ich w kosmosie albo nieco bliżej – pod wodą.

Problem jednak w tym, że dno morskie to nie tylko wciąż niezbadany, ale też bardzo wrażliwy ekosystem. Tysiące metrów pod wodą od wieków właściwie nic się nie dzieje. Jest ciemno, woda prawie się nie rusza, temperatura jest stała. I mieszkające tam organizmy są przyzwyczajone do tej niezwykłej stabilizacji.

Jakakolwiek zmiana może je zabić. A taką zmianą z pewnością będzie prowadzenie wydobycia. Tymczasem, jak pokazują najnowsze badania oceanografów, żyjące na głębokości około 4 tys. metrów pod poziomem morza bakterie mają kolosalne znaczenie dla składu ziemskiej atmosfery. Odpowiadają nawet za jedną dziesiątą całości pochłanianego przez morską faunę i florę dwutlenku węgla.

Wprawdzie uruchomienie wydobycia w dwóch, trzech czy nawet stu miejscach nie spowoduje, że wszystkie te bakterie wymrą. Ale trzeba je prowadzić z umiarem, by nie zachwiać ekosystemem. Mikroby stanowią bowiem kluczowe źródło biomasy dla innych mieszkających pod wodą organizmów. Ekolodzy zalecają więc ostrożność.

Z tych zagrożeń, ale i z czekającego na odkrycie bogactwa, zdają sobie sprawę rządy. Na mocy ponadnarodowych porozumień działa Międzynarodowa Organizacja Dna Morskiego, która czuwa nad przyznawaniem zezwoleń na prowadzenie eksploracji terenów podmorskich w celu wydobywania surowców. I sporo ich już wydała. Bo choć podmorskie górnictwo w praktyce właściwie jeszcze nie istnieje, to plany w tej kwestii ma wiele państw, w tym Polska.

Źródła: Wired, oceannews.com

AP/EAST NEWS
SPOŁECZEŃSTWO
Karolina Anna Kuta

Z karabinem do szkoły

Kończący się bieżący rok jest najtragiczniejszym w historii, jeśli chodzi o przemoc z użyciem broni w amerykańskich szkołach. Do tej pory odnotowano rekordową liczbę 94 incydentów.
AP/EAST NEWS
SPOŁECZEŃSTWO
Holistic News    

Internetowa rewolucja na Kubie

Od ubiegłego tygodnia po raz pierwszy przeciętny Kubańczyk może korzystać z mobilnego internetu, chociaż usługa ciągle pozostaje droga jak na kubańską kieszeń - za 4 gigabajty danych komórkowych trzeba zapłacić 30 dol.
JOBARD/SIPA/EAST NEWS
SPOŁECZEŃSTWO
Wiktor Cyrny

Pakt migracyjny dzieli świat

Przyjęty właśnie Światowy Pakt w sprawie migracji dzieli Europę. Dla podpisujących go krajów członkowskich ONZ oznacza początek końca kryzysu migracyjnego, rządy populistów uznają go za „zaproszenie do masowego uchodźctwa”.
BERND VON JUTRCZENKA/AFP/EAST NEWS
SPOŁECZEŃSTWO
Wiktor Cyrny

Merkel ratuje honor Europy

Wielu Europejczyków wciąż zadaje sobie pytanie: Dlaczego Angela Merkel przyjęła uchodźców w 2015 r.? Odpowiedział na nie ekspert ds. migracji Gerald Knaus
Więcej
Ta strona używa plików cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies. Nie pokazuj więcej tego powiadomienia.
OK

Logowanie

0 %