FANATIC STUDIO / SCIENCE PHOTO LIBRARY
FANATIC STUDIO / SCIENCE PHOTO LIBRARY

SPOŁECZEŃSTWO / 12:31,

Koniec z pracą w biurze

Na rynku pracy dokonuje się cicha rewolucja. Już w 2020 r. połowa zatrudnionych w USA będzie pracować zdalnie

Anna Gromnicka: Na całym świecie rośnie liczba ludzi pracujących zdalnie. Skąd taka tendencja? 

dr Kaja Prystupa-Rządca (1): Dzięki rozwojowi internetu i technologii komunikacji. Do popularności pracy zdalnej przyczyniła się też globalizacja. Mamy coraz więcej międzynarodowych firm i coraz więcej projektów realizuje się na poziomie internacjonalnym. 

 Jakie wyzwania czekają na ludzi, którzy decydują się na pracę zdalną? 

 Wszystko zależy od tego, z jakim typem pracy zdalnej mamy do czynienia – czy chodzi o pracę w 100 proc. zdalną, czy hybrydową, gdy pracownik częściowo jest w biurze, a częściowo wykonuje pracę na odległość. 

Jeżeli mówimy o pracownikach, którzy w pełni pracują zdalnie, pojawia się tu dużo wyzwań społecznych, ponieważ taki człowiek cały czas pracuje w odosobnieniu, co, po pewnym czasie może się wiązać z obniżonym poziomem motywacji, ale również ze zwiększoną potrzebą relacji społecznych. Taka osoba musi je sobie zapewnić. 

 Jeżeli ktoś pracuje zdalnie, a cały zespół w biurze, często taka osoba nie ma pełnej wiedzy na temat postępów pewnych projektów, bo zespół potrafi omówić różne kwestie przy kawie czy na spotkaniu. Często pracownik zdalny pozostaje niedoinformowany i wyizolowany, gdyż brakuje mu drobnych szczegółów, aby stworzyć całościowy obraz problemu. 

 Trzeba też wziąć pod uwagę bardzo ważny element: jeżeli zespół pracuje nad jakimś projektem i go kończy, to w warunkach tradycyjnej pracy zawsze jest moment wspólnego świętowania. W przypadku pracownika zdalnego zawsze kończy się to na mailu: „dobrze wykonana robota”. Takie drobne elementy, obecne w pracy tradycyjnej, są niezbędne dla całego systemu motywacji. 

FANATIC STUDIO / SCIENCE PHOTO LIBRARY
Komunikacja na odległość to duże wyzwanie przy pracy zdalnej
FANATIC STUDIO / SCIENCE PHOTO LIBRARY

A z czym musi zmierzyć się pracodawca? 

Głównym wyzwaniem jest zmiana paradygmatu, czyli zmiana podejścia do zarządzania pracownikami. W biurze zawsze możemy podejść i popatrzeć, co pracownik robi, co staje się trudne w przypadku pracy na odległość. Komunikacja wirtualna jest czymś zupełnie innym niż komunikacja tradycyjna. W kontakcie bezpośrednim dochodzi do analizy słów, tembru głosu, mimik twarzy oraz analizy języka ciała. W przypadku komunikacji wirtualnej, czyli głównie maili, zostaje nam tylko analiza słów. Zatem bardzo dużą część komunikatu tracimy, co może być przyczyną konfliktów. Stąd organizacja pracy zdalnej musi być oparta na przygotowaniu procesów, zasad i norm, które będą odpowiednie dla pracownika zdalnego. 

 Ale mimo tych wszystkich wyzwań różne raporty potwierdzają, że zarówno pracownicy jak i pracodawcy są zadowoleni z pracy zdalnej. Dlaczego? 

Raport State of Remote Work 2018 wskazuje, że aż 96 proc. pracowników, którzy mieli szansę pracować zdalnie, jest z tego zadowolonych. Wynika to z pewnych zmian społecznych, z którymi mamy do czynienia w obszarze pracy. Mianowicie bardzo istotne staje się znalezienie równowagi między życiem prywatnym a zawodowym – szczególnie dla milenialsów. Oni wyrośli w zupełnie innych czasach, w których ważne było już nie to, żeby szybko osiągnąć sukces i się bogacić, ale żeby odnosić przyjemność z życia. Wychowywali się w otoczeniu, które wskazywało im potrzebę realizacji pasji i poznawania świata. I tego uznania potrzebują też w pracy. Jeżeli na studiach mieli dość elastyczny grafik, to w pracy również chcą mieć taką możliwość. 

 Większość pracowników zdalnych twierdzi, że są bardziej produktywni niż byli w biurze. 

 Jeżeli pracujemy w pewnym odosobnieniu, to możemy lepiej się skupić na wykonywaniu swoich zadań, co zwiększa produktywność. Jeżeli pracujemy w biurze, bardzo często się zdarza, że ktoś nas zagada, przejdzie koło naszego biurka. Potem jest zebranie, na które trzeba iść. W ciągu całego dnia zdarza się mnóstwo sytuacji, które odwracają naszą uwagę od pracy. Badania wskazują, że powrót do optymalnej sprawności mózgu, czyli do stanu skupienia, po takim oderwaniu się od czynności zajmuje nam minimum 20 minut. Stąd też wykonywanie pracy opartej na wiedzy, pracy kreatywnej lub wymagającej innowacji jest bardzo trudne na przykład w warunkach open space’u, który obecnie przeważa w nowoczesnych biurach.

FANATIC STUDIO / SCIENCE PHOTO LIBRARY
Burza mózgów czasami jest wskazana i trudno o nią zdalnie
FANATIC STUDIO / SCIENCE PHOTO LIBRARY

Może zatem wszyscy powinni pracować zdalnie? 

W pracy zdalnej trzeba być restrykcyjnym w stosunku do samego siebie. Np. badania wskazują, że najlepszym momentem, żeby zabrać się do pracy, jest poranek. Niestety z praktyki i obserwacji wynika, że tym, co najbardziej zajmuje wtedy uwagę pracownika jest poczta mailowa. Czas, w którym moglibyśmy najwięcej stworzyć, kiedy nasz mózg jest wypoczęty, poświęcamy na przeglądanie wiadomości. Od razu rośnie nam adrenalina, gdyż maile stwarzają kryzysowe sytuacje, które trzeba rozwiązać natychmiast. 

 Innym problemem, związanym z pocztą, jest to, że jesteśmy ciągle do niej podłączeni. Osobom, z którymi współpracuję, zalecam wprowadzenie nawyku sprawdzania maili dwa razy dziennie. Jeżeli wykonujemy pracę kreatywną, czyli musimy na przykład napisać artykuł, to najlepiej odłączyć się od poczty, facebooka itp. Istnieją różnego rodzaju narzędzia pozwalające ograniczyć nasz czas korzystania ze smartfonów lub mediów społecznościowych. Np. aplikacja, w której – gdy się odłoży telefon – rośnie nam na ekranie drzewko, a gdy korzystamy z komórki, drzewko obumiera. Szkoda nam tego drzewka, więc do telefonu zaglądamy rzadziej. 

 Przy pracy zdalnej trzeba również robić sobie przerwy. Część osób ma problem z tym, że wchodzi za głęboko w pracę i nie potrafi się od niej oderwać. Przerwy warto więc robić mniej więcej co półtorej godziny. 

Należy wyznaczyć godziny swojej pracy. Pułapką pracowników zdalnych jest to, że są cały czas online. Jeżeli zdecydowaliśmy się na taką pracę ze względu na work-life balance, to róbmy wszystko, by ten balans utrzymać. 

Czy jest to praca dla menedżerów? Przecież oni z reguły zarządzają ludźmi, czy można to robić na odległość? 

 Jedynym ograniczeniem wykorzystania pracy zdalnej jest sposób i forma wykonywania pracy. Jeżeli musimy fizycznie wykonać jakąś czynność – na przykład przy linii produkcyjnej – praca zdalna nie wchodzi raczej w grę. Duża część menedżerów pracuje już w sposób hybrydowy: częściowo są w biurze, a częściowo podróżują lub pracują z domu. A jeżeli na przykład weźmiemy pod uwagę menedżerów sprzedaży, to oni w tym systemie byli już od dawna, ale dopiero w ostatnim czasie zaczęliśmy określać to mianem pracy zdalnej. Dla menedżerów jest to zatem zdecydowanie dobre rozwiązanie.

ROBERT DALY/EAST NEWS
A gdyby tak wszyscy w biurze przestawili się na pracę zdalną?
ROBERT DALY/EAST NEWS

Ciekawa sprawa – ludzie deklarują, że byliby bardziej lojalni wobec pracodawcy, gdyby pozwolono im na pracę zdalną. 

To, co obserwuję na rynku, szczególnie w pokoleniach młodszych, jak Y czy Z, to zmiana w podejściu do pracy. Wcześniej zakładaliśmy, że będziemy pracować w danej firmie aż do emerytury, lub mieliśmy na horyzoncie co najmniej po 6-7 lat w jednym miejscu pracy. Teraz młodzi pracownicy zakładają, że będą zmieniać pracę co 2 lata. Częsta zmiana pracy związana jest z potrzebą samorealizacji, szukania nowych wyzwań. 

Co daje im praca zdalna? 

Przede wszystkim – możliwość pracy przy wielu projektach. Nawet jeśli jesteśmy zatrudnieni u jednego pracodawcy, dostajemy bardziej różnorodne projekty, ponieważ nie jesteśmy przywiązani do danej lokalizacji. Jeśli pracujemy zdalnie jako freelancer, to mamy jeszcze większy wachlarz możliwości i tak naprawdę możemy wybierać spośród różnych projektów te najdogodniejsze dla nas, co pozwala mieć większy wpływ na własną ścieżkę kariery. Rzeczywiście, motyw elastycznego czasu pracy przewija się obecnie jako jeden z kluczowych motywatorów. Pensja nadal jest istotnym czynnikiem, jednak możliwość elastycznych godzin pracy jest coraz ważniejsza dla młodych pracowników. 

Jak pracownik zdalny jest wynagradzany w porównaniu z biurowym? Czy nie jest tak, że jego pensja jest niższa? 

Nie spotkałam się z taką praktyką. Teoretycznie mógłby być nawet wyżej ceniony niż pracownik zza biurka, bo nie przynosi takich kosztów. Ponadto, praca zdalna to zazwyczaj praca ekspercka, więc najczęściej w takim trybie pracują dobrze wynagradzani pracownicy. Jeżeli weźmiemy pod uwagę takie zawody, jak wirtualna asystentka, to widzimy, że one zarabiają znacznie więcej, niż zwykłe asystentki. Bowiem wirtualna asystentka pracuje na godziny, co daje jej elastyczny wymiar czasu pracy. Może zarówno zdecydować się na pracę na ¾ etatu, jak i na pełen etat mając 3-4 klientów.

Wiele kobiet, które zdecydowały się na pracę zdalną, narzeka na dyskryminację ze względu na płeć… 

To jest bardzo przewrotny wynik badań, bo wydawałoby się, że praca zdalna ma szansę eliminować dyskryminację. Choćby dlatego, że nie widzimy siebie, a więc nie mamy szansy oceniać nikogo poprzez wygląd. Bardziej koncentrujemy się na zadaniach. Negatywny wynik badań może się wiązać ze stereotypem, że to kobieta decyduje się na pracę zdalną, ponieważ ma dzieci i musi się zająć domem. Do tego, jeśli nie ma nawyku częstego komunikowania się, u pracodawcy może pojawić się przeświadczenie, że oto zamiast wykonywać obowiązki służbowe, pracownica zajmuje się dziećmi.

SCIENCE PHOTO LIBRARY
W pracy zdalnej trzeba samemu wyznaczać sobie zdrowy rytm i przerwy
SCIENCE PHOTO LIBRARY

Czy każdy nadaje się do pracy zdalnej? 

Uważam, że praca zdalna jest przyszłością, jednak nie każdy od razu się w niej odnajdzie. Jeżeli ktoś rzeczywiście chce podjąć pracę zdalną, warto, żeby się przeszkolił w tym obszarze – żeby dobrze popracował nad obszarem komunikacji oraz żeby rozwinął w sobie cechy związane z dobrą samoorganizacją. 

 Z perspektywy bardzo młodych ludzi, którzy jeszcze nie posiadają wiedzy eksperckiej, praca w 100 proc. zdalna może być trudna, gdyż w tym samym czasie będą musieli nabierać bardzo wielu różnych kompetencji na raz. A kompetencje te nie są wiedzą książkową, tylko nabytą z doświadczeniem, z pewnym know-how. Taką wiedzę najlepiej nabywać przez obserwację. Firmy, chcąc przygotować nowych pracowników do pracy zdalnej, na początku częściej angażują ich do pracy w biurze, żeby się wdrożyli, poznali organizację i z czasem zaczęli elastyczniej podchodzić do sposobu pracy. 

Ale – mimo wszystko – jeżeli mówimy o pracy kreatywnej i zespołowej, to znacznie łatwiej pracuje się w biurze niż zdalnie. 

90 proc. z tych, którzy podjęli pracę zdalną, wyraża chęć kontynuowania jej do końca kariery zawodowej. 

Jeśli człowiek już nabierze tej wolności i możliwości kontrolowania swojego sposobu pracy, nie chce z tego rezygnować. Ale często obserwuję, że po pewnym czasie pracownicy zdalni przejawiają większą potrzebę kontaktu z ludźmi. Jeżeli nie mamy możliwości poprzebywania przez parę godzin w tygodniu w biurze firmy, możemy wybierać do pracy biura coworkingowe. I tak czyni coraz więcej osób, co stwarza boom na biura tego rodzaju. I nie są to tylko mali przedsiębiorcy, ale także osoby, które pracują zdalnie, ale mają już dosyć pracy z domu, więc chcą zmienić otoczenie.

Jednak większość pracuje z domu. Wiąże się to z kosztami z ich strony, bo pracodawcy rzadko wynajmują im np. w przestrzenie coworkingowe lub płacą za internet – podstawowe narzędzie pracy pracowników zdalnych. Co można zrobić, żeby ludzie częściej korzystali z przestrzeni coworkingowych, biur lub choćby kawiarni? 

Siedzenie w domu przez cały dzień może być naprawdę trudne. I rzeczywiście – dużo kosztów pozostaje po stronie pracownika. Jednak wszystko zależy od firmy. Ostatnio miałam okazję rozmawiać z pracownikiem dużej firmy międzynarodowej, który praktycznie cały czas pracuje zdalnie. Już w momencie zatrudnienia firma przeznaczyła fundusze na biurko i fotel do jego domu. To pokazuje, że są organizacje, które zdają sobie sprawę z potrzeb pracowników i dzięki temu są w stanie w taką pracę zainwestować. Jeżeli preferujemy pracę w kawiarni, koszty kawy też leżą po naszej stronie. Ponieważ kawiarnie są dość popularnym miejscem pracy, zmieniają się one także pod kątem potrzeb pracowników. Coraz więcej takich lokali oferuje dużą liczbę gniazdek do laptopów i telefonów. To kolejny trend, z którym mamy do czynienia – znalezienie i utrzymanie przy sobie nowej grupy klientów. W tym przypadku – właśnie tych pracujących zdalnie. 

W jakich sektorach jest największe zapotrzebowanie na pracowników zdalnych? 

Praca zdalna tradycyjnie wywodzi się z sektora IT. Jednak z moich obserwacji wynika, że trend ten dotyka coraz większych obszarów rynku. W grę wchodzi zarówno marketing, jak i obszar innowacji produktowych. Bardzo ciekawą tendencją jest także rozwój pracy zdalnej w obszarze medycyny. W Polsce jest to dopiero rozwijający się segment rynku, ale jeśli weźmie się pod uwagę np. Kanadę, to widać, że tam stał się to bardzo popularny model zatrudnienia. Szczególnie, jeśli spojrzymy na lokalizacje firm na północy kraju. Nikt nie chce się tam wyprowadzać w poszukiwaniu pracy, między innymi dlatego, że infrastruktura jest słabsza. Dlatego większość konsultacji lekarze prowadzą w formie wirtualnej – online.

VOISIN/PHANIE/EAST NEWS
Lekarz zdalnie diagnozuje pacjenta, który wysyła mu wyniki badania przez internet
VOISIN/PHANIE/EAST NEWS

Do 2020 r. ponad połowa pracowników w USA będzie wykonywała obowiązki zdalnie. U nas trend jest podobny, nawet jeśli zostajemy o kilka lat w tyle. Jak to wpłynie na rynek pracy? 

Na pewno go bardzo uelastyczni. Powoli zaczniemy odchodzić od takiego podejścia, że pracownik na umowie o pracę musi mieć te 40 godzin tygodniowo wypracowanych przy biurku. Nie będziemy potrzebować pracowników „na full”, tylko skupiać się na elastycznych godzinach pracy. 

Jeżeli chodzi o rynek pracy, ważniejsze są zmiany, jakie będą zachodzić w samych firmach. Stopniowo będziemy odchodzić od tego, że każdy pracownik ma swoje biurko na rzecz tak zwanych hot desków. Będzie to strefa dla osób, które na ogół pracują zdalnie, ale od czasu do czasu wpadną do firmy, by popracować przy biurku. Taki trend będzie się pogłębiał, z czego mogą płynąć duże korzyści dla firm. Jeżeli część zespołu pracuje zdalnie, to nie trzeba szukać dla wszystkich miejsca, a co za tym idzie – można wynająć czy kupić znacznie mniejszą przestrzeń na biuro. 

 Jeżeli firma potrzebuje specjalistów, nie musi ich relokować i ponosić kosztów przeprowadzki, tylko może zatrudnić człowieka, który pozostanie u siebie i będzie pracował zdalnie, od czasu do czasu dojeżdżając do firmy na spotkania. Globalne korporacje starają się tak tworzyć projekty, by osoby zatrudnione zdalnie, pracując w różnych strefach czasowych, były w stanie zajmować się projektem całą dobę. Wtedy są oni w stanie tworzyć produkty szybciej. 

Korzyści dla pracodawcy może za sobą nieść także zdalne zatrudnienie na rynku, na który chcemy dopiero wejść. Pracownik zdalny, żyjący na miejscu, będzie dla nas znacznie lepszym źródłem wiedzy o rynku lokalnym niż jakikolwiek raport opracowany przez duże agencje. Dlaczego? Bo ma wiedzę praktyczną, ma swoją sieć kontaktów, które potrafi wykorzystać, żeby zdobyć know-how dla organizacji.

 

Dr Kaja Prystupa-Rzadca, ekspertka w dziedzinie zarządzania w wirtualnym otoczeniu z Akademii Leona Koźmińskiego

 
 
 Holistic News  
ROY SCOTT/IKON IMAGES/EAST NEWS
SPOŁECZEŃSTWO
Michał Niepytalski

Kogo ratować najpierw jeśli wszystkich się nie da

Nasze odruchy i intuicje etyczne bardzo zależą od tego, gdzie się kto urodził i w jakiej kulturze wychował - wynika z wielkiej, ogólnoświatowej ankiety, w której wzięły udział ponad dwa miliony ludzi
VALENTINA PETROVA/AP/EAST NEWS
SPOŁECZEŃSTWO
Łukasz Grzesiczak

Najbardziej skorumpowany kraj Unii

Wiktoria Marinowa to trzeci dziennikarz, który został zamordowany w Unii Europejskiej w przeciągu roku. Jej tragedia zwraca uwagę na sytuację w Bułgarii, najbiedniejszym i najbardziej skorumpowanym kraju wspólnoty
ALEKSANDRA SITKIEWICZ
SPOŁECZEŃSTWO
Wiktor Cyrny

Naprawdę piękny naród

Nasz naród się zgubił. Trzeba go poruszyć, zmusić do działania, zbawić. I oni to zrobią. Ale laski patrzą na nich z pogardą. Takie z nich Europejki, kobiety internacjonalnej wymiany, które wolą oddawać się erasmusom
EAST NEWS
SPOŁECZEŃSTWO
Aleksander Piński

Na zakupach, czyli witajcie w matriksie

Żyjemy w zakupowym matriksie, w którym pod różnymi nazwami, w różnych opakowaniach i za diametralnie różne ceny sprzedaje się takie same - albo prawie takie same - produkty
Więcej
Ta strona używa plików cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies. Nie pokazuj więcej tego powiadomienia.
OK

Logowanie

0 %