ALEKSANDRA SITKIEWICZ
ALEKSANDRA SITKIEWICZ

SPOŁECZEŃSTWO / 09:59,

Naprawdę piękny naród

Nasz naród się zgubił. Trzeba go poruszyć, zmusić do działania, zbawić. I oni to zrobią. Ale laski patrzą na nich z pogardą. Takie z nich Europejki, kobiety internacjonalnej wymiany, które wolą oddawać się erasmusom

Paweł ma 28 lat, tatuaż z kotwicą, orłem i mottem „Bóg, Honor, Ojczyzna”. Na koncie kilka rozwalonych twarzy, zastraszanie pracowników budki z kebabem i trzynaście memów nacjonalistycznych o zasięgu krajowym. Ich popularność to znak. W setną rocznicę niepodległości naród wraca do wartości Romana Dmowskiego. Zwycięstwo jest blisko. 

Polska będzie Polską. To się czuje tak jak woń potu w jego osiedlowej siłowni. W ostatnich latach trochę się tam zmieniło. Nie przychodzą już pakować leszcze i piz*y z grzywką na bok. Sami prawdziwi mężczyźni. Rodacy. Bratnia krew. Tacy mogą iść z nim ramię w ramię. 

Męscy, mocni, niezniszczalni. Szczają na poprawność polityczną. Obca jest im tolerancja. Na tolerowanie trzeba zasłużyć. Zakaz pedałowania. Obrzydlistwo. Jeszcze trochę, abyśmy się musieli kłaniać pedofilom i złodziejom. 

Nasz naród się zgubił. Trzeba go poruszyć, zmusić do działania, zbawić. Przyszła kolej na nich. Zbyt długo siedzieli z chłopakami cicho. Patrzyli na to, co się dzieje. Pili wódkę na domówkach i nie wychylali się. A kiedy już mówili coś publicznie, zaraz ich spotykały krzywe spojrzenia. Nie wypadało. Laski patrzyły z pogardą, nie chciały się z nimi zadawać, bo takie z nich Europejki.

ALEKSANDRA SITKIEWICZ
ALEKSANDRA SITKIEWICZ

Jakby miały iść to z Juanem, portugalskim erasmusem. Albo gorzej, z Hasanem, tureckim islamistą z Niemiec, który wpadł do Polski na studencką wymianę. Wstyd. Jak łatwo można sprzedać polskość. Oddawały się przyjezdnym, jak stojące przy drodze dziwki. To obrzydliwe. Pawła cofa. Wystarczyło, że taki mówił po angielsku, że miał ciemną skórę, czarne włosy, a już jedna z drugą szalała. Opisy na fejsie tylko po angielsku, hiszpańsku, francusku. Bo polski to wiocha. Takie z nich międzynarodowe dziunie. Kobiety internacjonalnej wymiany.

Jeszcze kilka lat temu Paweł z kolegami ukrywał swoje „ja”. Nie wstydzi się tego czasu. Żył jak w państwie podziemnym. Nosił przy kluczach breloczek ze znakiem Polski Walczącej. Wywieszał flagę w narodowe święta. 

Nie zapomina zagranicznych grzechów i przewinień. Inne kraje powinny płacić nam odszkodowania za drugą wojnę. Na tej klęsce Polski wzbogacił się Zachód. Paweł nie odpuści. Pamięta o Wołyniu, Powstaniu Warszawskim i żołnierzach wyklętych. 

Zawsze interesował się historią Polski. Bo w historii jest ukryta prawda. Historia lubi się powtarzać, a my – jak zawsze – niegotowi na atak. On nadchodzi. W powietrzu czuć napięcie. Jakby zaraz to wszystko miało runąć. 

Paweł myśli, że to dobrze. Niech się stanie. Może wojna jest potrzebna całkowitemu oczyszczeniu. Przez wieki powstawaliśmy z ruin, damy radę i tym razem, ale na naszych warunkach. Nie padniemy na kolana. Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz. Tak nam dopomóż Bóg. A lewackim sukom imigranci zrobią takie Rimini, że same założą burki, żeby ich kolejny brudas nie zgwałcił.

ALEKSANDRA SITKIEWICZ
ALEKSANDRA SITKIEWICZ

Wygodnie być dzisiaj uchodźcą. Wbiegasz do Europy i od razu masz haj-lajf. Zasiłki, pomoce, jedzenie, sranie w banię, a niejeden Polak gorzej żyje niż imigrant. 

Ale Polski nie damy. Bo są tacy jak Paweł – strażnik wartości. Jeśli przyjdą Araby, to ich przegnamy. Niech ich żywi Merkelowa. Pół na pół z papieżem, skoro ich tak kocha. 

 Paweł widzi, że kraj się zmienia na lepsze. Poprzedni rząd chciał nas sprzedać. Zrobić Targowicę 2.0, bo lewakom w głowie Zachód. Jak im się tak tam podoba, to spierd*lać, do krajów in-vitro, państw z probówki, stworzonych pod komendę politycznej poprawności. 

 Naród to zauważył i ich odrzucił [w wyborach - red.]. Ale Paweł nie akceptuje też obecnej władzy. To takie lelum-polelum. Niby chcą coś zrobić, ale się boją. A jak im wyjdzie ktoś na ulice, to chowają głowy w piasek i koniec, po ptakach, wycofują się chyłkiem, żeby się dopasować.

Paweł przyjeżdża na Marsz Niepodległości już od sześciu lat. 

Kiedy pierwszy raz wpadł z kumplami do Warszawy spalono tęczę, zaatakowano squat Syrena, podpalono parę samochodów i zdemolowano miasto. Przez jeden dzień stolica należała do nich. Już dzień przed marszem widać ten lewacki strach. Popłoch. Zamęt. 

Dziesiątego listopada, pod wieczór, kierowcy wyjeżdżają ze śródmieścia. Przestawiają auta w bezpieczne miejsca. Przezorni właściciele biznesów ulokowanych na trasie marszu, zlecają zabić dechami witryny swoich lokali. Obcokrajowcy z korpo dostają maile od pracodawców: „Jutro dzień niepodległości. Odradzamy wychodzenie z domu po godzinie 16:00”.

To dla Pawła słodka chwila triumfu.

ALEKSANDRA SITKIEWICZ
ALEKSANDRA SITKIEWICZ

Im więcej osób się ich boi, tym większa ich potęga. 

Działania prewencyjne podejmują też rektorzy szkół wyższych. Zagraniczni studenci dostają jasny przekaz, że będzie dla nich lepiej, jeśli tego dnia nie wyjdą na ulicę. Bo to dzień tylko dla Polaków. 

 Paweł nienawidzi imigrantów (za terroryzm), gejów (z zasady), kobiet (za puszczalstwo), polityków (za niewydolność), papieża (za miłość do uchodźców), lewackiej prasy (za propagandę), in-vitro (za kulturę śmierci), multi-kulti (bo prowadzi do terroryzmu), systemu (należy obalić), islamistów (za innowierstwo), Niemców (za wszystko), Portugalczyków (za pedała Ronaldo), Hiszpanów (bo to cioty), Amerykanów (za wizy), Ukraińców (za Wołyń), Rosjan (za Smoleńsk), dziennikarzy (bo nazywają ich faszystami). 

 A kogo Paweł szanuje, lubi, kocha? Nie musi się zastanawiać ani chwili. 

– Polskę kocham! – mówi. – I Polaków. Bo to naprawdę piękny naród.

***

Portret Pawła Z. nacjonalisty, zwolennika ONR, wielokrotnego uczestnika warszawskiego Marszu Niepodległości, spisałem na podstawie serii wywiadów, jakie z nim przeprowadziłem

AP/EAST NEWS
SPOŁECZEŃSTWO
Karolina Anna Kuta

Z karabinem do szkoły

Kończący się bieżący rok jest najtragiczniejszym w historii, jeśli chodzi o przemoc z użyciem broni w amerykańskich szkołach. Do tej pory odnotowano rekordową liczbę 94 incydentów.
AP/EAST NEWS
SPOŁECZEŃSTWO
Holistic News    

Internetowa rewolucja na Kubie

Od ubiegłego tygodnia po raz pierwszy przeciętny Kubańczyk może korzystać z mobilnego internetu, chociaż usługa ciągle pozostaje droga jak na kubańską kieszeń - za 4 gigabajty danych komórkowych trzeba zapłacić 30 dol.
JOBARD/SIPA/EAST NEWS
SPOŁECZEŃSTWO
Wiktor Cyrny

Pakt migracyjny dzieli świat

Przyjęty właśnie Światowy Pakt w sprawie migracji dzieli Europę. Dla podpisujących go krajów członkowskich ONZ oznacza początek końca kryzysu migracyjnego, rządy populistów uznają go za „zaproszenie do masowego uchodźctwa”.
BERND VON JUTRCZENKA/AFP/EAST NEWS
SPOŁECZEŃSTWO
Wiktor Cyrny

Merkel ratuje honor Europy

Wielu Europejczyków wciąż zadaje sobie pytanie: Dlaczego Angela Merkel przyjęła uchodźców w 2015 r.? Odpowiedział na nie ekspert ds. migracji Gerald Knaus
Więcej
Ta strona używa plików cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies. Nie pokazuj więcej tego powiadomienia.
OK

Logowanie

0 %