MIROSLAV CHALOUPKA/PAP/CTK
MIROSLAV CHALOUPKA/PAP/CTK

SPOŁECZEŃSTWO / 07:00,

Osaczeni przez rosyjskie trolle

Co czwarty Czech ufa portalom umyślnie szerzącym dezinformację. Większość z nich reprezentuje interesy Kremla, a niektóre są wprost finansowane z Moskwy

W styczniu 2018 roku w drugiej turze wyborów prezydenckich Miloš Zeman zmierzył się z Jiřím Drahošem. Pokonał go nieznacznie, zdobywając 51,37 proc. głosów. Drahošowi, byłemu szefowi Czeskiej Akademii Nauk, którego uznawano za faworyta, bo udzielili mu poparcia niemal wszyscy kandydaci pokonani w pierwszej turze, zabrakło zaledwie 150 tys. głosów. 

Głosowanie poprzedziła zmasowana akcja medialna: portale specjalizujące się w fake newsach informowały, że Drahoš jest członkiem Klubu Rzymskiego, w przeszłości współpracował z komunistyczną Służbą Bezpieczeństwa i jest pedofilem.

Żadna z tych informacji nie była prawdziwa.

MICHAL CIZEK/AFP/EAST NEWS

Sztab wyborczy kandydata na prezydenta Jiříego Drahoša podczas drugiej tury wyborów prezydenckich w Pradze, 27 stycznia 2018 r.

MICHAL CIZEK/AFP/EAST NEWS

Czy fake newsy mogły przesądzić o zwycięstwie Zemana? Veronika Víchová, koordynatorka realizowanego przez think tank Evropské Hodnoty (Europejskie Wartości) projektu Kremlin Watch Program, uważa, że fałszywe wiadomości potrafią w krótkim czasie wpłynąć na decyzje wyborców. 

- Skali nie jesteśmy w stanie zmierzyć, ale różnice w ilości oddanych głosów na obu kandydatów były niewielkie, a dezinformacja dotarła do wielkiej liczby Czechów – mówi Víchová. Oprócz fałszywych newsów rozpuszczanych na portalach zamęt szerzyły - przede wszystkim wśród starszych wyborców - fałszywe e-maile.

Fakty alternatywne a wybory

Jak wynika z raportu czeskiego think tanku Evropské Hodnoty w internecie działa prawie 40 czeskojęzycznych portali, serwisów informacyjnych i blogów, których celem są świadome szerzenie dezinformacji i manipulacja. Prym wiodą czeski Sputnik, który jest oficjalnym kanałem Kremla, oraz działający od 2008 roku portal Parlamentní Listy.

Firma NetMonitor, która bada czeski internet, wylicza, że w kwietniu 2018 roku Parlamentní Listy odwiedziło ponad 680 tys. unikalnych użytkowników. To jedenaste miejsce wśród portali informacyjnych. Najpopularniejszy w tej kategorii jest Novinky.cz, który w kwietniu zanotował prawie 3,8 mln realnych użytkowników. Tuż za nim uplasował się iDnes.cz (2,8 mln), portal wydawcy popularnego czeskiego dziennika „Dnes”.

Parlamentní Listy są także aktywne na Facebooku, gdzie stronę obserwuje ponad 45 tys. użytkowników. Dla porównania: Novinky.cz śledzi na Facebooku ponad 130 tys. użytkowników.

VIT SIMANEK/PAP/CTK

Prezes SPD, Tomio Okamura, jest określany mianem nacjonalisty. Popularność zapewniły mu portale dezinformacyjne

VIT SIMANEK/PAP/CTK

Analityk Roman Máca uważa, że portale dezinformacyjne wpłynęły na wyniki zeszłorocznych wyborów parlamentarnych w Czechach, tzn. stoją za sukcesem wyborczym pół Japończyka, pół Czecha Tomio Okamury.

A przyczyniły się również do bardzo dobrego wyniku lidera antyeuropejskiej, antysystemowej i ksenofobicznej partii Wolność i Demokracja Bezpośrednia (Svoboda a Přímá Demokracie), która domaga się referendum w sprawie czexitu, czyli wyjścia Czechów z Unii Europejskiej.

Strefa wpływów Putina

Instytut Evropské Hodnoty alarmuje, że Czechy stały się ważnym frontem hybrydowej wojny toczonej przez Rosję z krajami Europy Zachodniej. Jej intensywność wzrosła wraz z wybuchem konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. Celem Moskwy jest podważenie zaufania obywateli do instytucji demokratycznych i mediów głównego nurtu. A przede wszystkim - do organizacji międzynarodowych takich jak Unia Europejska i NATO.

Z kolei Rosja - jak zauważają analitycy instytutu - przedstawiana jest jako „jedyny stabilny i racjonalny gracz na arenie międzynarodowej". Kluczową rolę w tej wojnie informacyjnej pełni prezydent Zeman, który uchodzi za rosyjskiego konia trojańskiego i przyjaciela Putina. Portale dezinformacyjne bronią go jak nikogo innego, wychwalają jego poglądy i są miejscem wirtualnych spotkań dla tysiecy jego fanów.

MIKHAIL METZEL/TASS/FORUM

W cieniu Wielkiego Wodza: prezydent Milos Zeman nazywany jest marionetką Władimira Putina w Czechach. Tu w Soczi, w Rosji w listopadzie 2017 r.

MIKHAIL METZEL/TASS/FORUM

- Reżim rosyjski jest jedynym zagranicznym podmiotem, który w Czechach i w innych krajach Europy systematycznie pracuje nad podważeniem zaufania obywateli w demokratyczne instytucje i tradycyjne media – mówi Víchová. - W interesie Władimira Putina jest zachowanie strefy wpływów w Europie Wschodniej, dlatego potrzebuje, by kraje dalej na zachód od Rosji były wobec jego agresji obojętne, wewnętrznie podzielone i słabe.

Czescy politycy u źródeł fake newsów

Na popularność tego typu portali pracują również czescy politycy. Evropské Hodnoty wyliczają, że w tylko w czerwcu 2016 roku aż 33 posłów i senatorów udzieliło wywiadu redakcji Parlamentní Listy. Byli wśród nich przedstawiciele wszystkich partii, które zasiadały wówczas w parlamencie. Najczęściej - 11 razy - na fakenewsowym portalu swoje poglądy prezentowali czescy socjaldemokraci, czyli partyjni koledzy Zemana.

Kampania dezinformacji przynosi efekty. Jak wynika z badań opinii publicznej agencji STEM ogłoszonych jesienią 2016 roku, aż 25 proc. Czechów wierzy alternatywnym portalom (np. Parlamentní Listy, AC24.cz, PrvníZprávy.cz) bardziej niż mediom głównego nurtu, takim jak publiczne Czeskie Radio i Czeska Telewizja, dzienniki Právo czy Hospodářské Noviny.

STEM sprawdził także poglądy Czechów w sprawie konfliktu ukraińsko-rosyjskiego, który często jest tematem artykułów publikowanych na portalach szerzących fake newsy. Prawie 40 proc. Czechów uważa, że konflikt na Ukrainie jest wywołany przez NATO i USA. Niemal co trzeci Czech jest przekonany, że siły faszystowskie mają kluczowy wpływ na rząd w Kijowie. 20 proc. Czechów wierzy w kłamstwa Moskwy, że rosyjskie siły zbrojne nie działają na Ukrainie.

JAAP ARRIENS/NURPHOTO/ZUMAPRESS/FORUM

Telewizja Russia Today dostała od amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości nakaz zarejestrowania się jako "obcy podmiot". To konsekwencja tego, że próbowała wpłynąć na wynik wyborów prezydenckich w USA

JAAP ARRIENS/NURPHOTO/ZUMAPRESS/FORUM

Dezinformacja może mieć ogromny wpływ na bezpieczeństwo wewnętrzne i stabilność kraju. W przypadku Republiki Czeskiej problem pogłębia fakt, że fake newsy są bardzo często powtarzane i rozpowszechniane przez wielu polityków, w tym samego prezydenta Zemana. 

- Nasz prezydent powtórzył kilka prokremlowskich kłamstw, wśród nich podważył choćby obecność rosyjskich żołnierzy na Ukrainie – mówi Víchová. Kłamstwa powtarza także prezydencki rzecznik Jiří Ovčáček oraz inni politycy. Udostępniając fałszywe informacje, piszą czasami, że „przecież w każdym kłamstwie jest ziarno prawdy“.

Dezinformacja grozi bezpieczeństwu

Czeski rząd zdecydował o powołaniu na początku 2017 roku Centrum przeciw Terroryzmowi i Zagrożeniom Hybrydowym, które działa w ramach ministerstwa spraw wewnętrznych. Jego celem jest m.in. walka z internetową dezinformacją. W nowej rządowej komórce pracuje od 15 do 20 osób. Prowadzi działalność analityczną i współpracuje z instytucjami, których celem jest m.in. walka z terroryzmem.

Centrum zorganizowało np. szkolenia dla członków sztabów kandydatów na prezydenta. Uczestniczyli w nich przedstawiciele siedmiu kandydatów. Brakowało jedynie współpracowników Petera Hanniga i Miloša Zemana.

MARTIN DIVISEK/PAP/EPA

Zdewastowany pomnik marszałka Koniewa w Pradze. Rosyjski dowódca wyzwalał Czechy podczas II wojny światowej i tłumił węgierską rewolucję w 1956 r.

MARTIN DIVISEK/PAP/EPA

W pierwszym roku działalności Centrum odnotowało 22 przypadki dezinformacji, które mogły mieć poważny negatywny wpływ na bezpieczeństwo wewnętrzne Czech. Np. Sputnik informował o ogromnej 100-tysięcznej demonstracji w Pradze przeciwko rekonstrukcji pomnika marszałka Iwana Koniewa.

Monument oddaje cześć radzieckiemu dowódcy, który podczas II wojny światowej dowodził operacją wyzwalania Czech. Część prażan chciała, by na pomniku znalazła się także informacja, że Koniew dowodził również armią radziecką, która zgasiła węgierskie powstanie w 1956 roku, oraz przyczynił się do inwazji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację w 1968 roku.

Właśnie przeciwko temu miało rzekomo - wg Sputnika - demonstrować 100 tys. ludzi. W rzeczywistości w proteście wzięło udział kilkadziesiąt osób.

Wypuszczenie tego fake newsa miało stworzyć wrażenie, że Czesi masowo popierają politykę Moskwy. Manipulacja była szeroko komentowana w czeskich mediach. Ostatecznie Sputnik sprostował informację o liczbie protestujących i przeprosił za pomyłkę.

WWW.PARLAMENTNILISTY.CZ

Parlamentni Listy należą do najpopularniejszych stron fakenewsowych w czeskim internecie

WWW.PARLAMENTNILISTY.CZ

Centrum reagowało także, kiedy słowa byłego prezydenta Václava Klausa w serwisie Pravda.ru przedstawiano jako oficjalne stanowisko czeskiego rządu. Klaus przekonywał, że już „czas zacząć przygotowywać wyjście Czech z Unii Europejskiej”. 

Czechy wkrótce będą współpracować z Centrum Walki przeciw Dezinformacji, która ma swoją siedzibę w Helsinkach. Ta międzynarodowa instytucja jest tworzona od zeszłego roku, akces do niej zgłosiło już 16 krajów NATO i UE, w tym Polska.

Rosyjska ofensywa informacyjna

Większość czeskich stron dezinformacyjnych ukrywa się - czytamy w raporcie instytutu Evropské Hodnoty. Nie ujawniają źródeł finansowania, autorzy tekstów nie są znani z imienia i nazwiska, podpisują się jedynie inicjałami. 

Strony są wzajemnie powiązane – kopiują od siebie materiały manipulacyjne, tak że trudno ocenić, które z mediów podało je jako pierwsze. Szacuje się, że szerzeniem fake newsów w czeskim internecie systematycznie zajmuje się ponad 100 osób. 

Osobny problem stanowią kłamliwe informacje rozpuszczane w mediach społecznościowych. Przykładem może być fake news, który opisała inicjatywa HateFree Culture. Internetowy mem pokazywał 12-letnią dziewczynkę z Norwegii, rzekomo zgwałconą przez czterech muzułmanów. Jak głosiła informacja, trzech z nich ukarano grzywną i skazano na prace społeczne, a czwarty uniknął w ogóle kary. Szybko okazało się, że fotografia dziewczynki pochodzi z banku zdjęć, na których promuje ona chipsy i słodycze.

FB.COM/HATEFREECULTURE

Fake news o 12-latce, rzekomo zgwałconej przez Muzułmanów, był popularny w czeskich mediach społecznościowych

FB.COM/HATEFREECULTURE

- Niektóre portale, jak Sputnik, podlegają Kremlowi. Niektóre osoby aktywne na fakenewsowych stronach uczestniczą w Rosji w różnych konferencjach i uroczystościach. Są też dziennikarze jak Ladislav Kašuka, który otrzymał pieniądze od rosyjskich i białoruskich oligarchów za zorganizowanie demonstracji. Wiele portali po prostu tłumaczy rosyjskie wiadomości i publikuje je po czesku – wyjaśnia Víchová.

Walkę z fake newsami utrudnia skala rosyjskich działań. Jak donosi portal Czeskiej Telewizji w rosyjskiej ambasadzie i w konsulatach pracuje 140 osób, z czego 53 ma paszport dyplomatyczny. Zdaniem czeskiej Służby Bezpieczeństwa (Bezpečnostní Informační Služba) zagraża to bezpieczeństwu Czech. Dla porównania: Amerykanie mają w czeskich ambasadach i konsulatach dwa razy mniej ludzi.

Do sprawy odniósł się niedawno premier Czech Andrej Babiš, który napisał na Facebooku, że Czesi mają u siebie najliczniejszą rosyjską ambasadę w całej Europie. I skomentował: „Jeśli ktoś sobie myśli, że im idzie o dobro naszego kraju, grubo się myli”.

EAST NEWS
SPOŁECZEŃSTWO
Łukasz Grzesiczak

Unii dwóch jakości mówimy zdecydowane NIE

Dlaczego polski rząd nie broni praw rodzimych konsumentów tak energicznie jak rządy Czech i Słowacji? Od lat wiadomo, że wielkie koncerny sprzedają na naszych rynkach gorsze produkty - w tych samych opakowaniach co na zachodzie Europy
Willy Chandra / mediadrumworld.c
SPOŁECZEŃSTWO
Aleksander Piński

A co jeśli własność ziemi hamuje rozwój?

W Singapurze, gdzie prawie nie ma prywatnej własności ziemi, jest najwięcej milionerów na świecie. Skoro taki model działa, to może czas radykalnie zmienić reguły gry
YONHAP/PAP/EPA
SPOŁECZEŃSTWO
Terry Friel

Kup teraz i bądź piękna jak wanghong

Chińscy influencerzy – głównie młode kobiety z pokolenia milenialsów ‒ mają w internecie łącznie 470 mln fanów. Zarabiają lepiej niż gwiazdy filmowe i zmieniają handel online
ALEXA STANKOVIC/AFP/EAST NEWS
SPOŁECZEŃSTWO
Karolina Anna Kuta

Wygnani z jugosłowiańskiego raju tęsknią za Titą

Kult Josipa Broza-Tity, przywódcy Jugosławii, nie słabnie. Trzyma się równie mocno jak mit o nieistniejącym już od trzech dekad kraju, w którym żyło się przyjemnie, spokojnie i bez konfliktów
Więcej
Ta strona używa plików cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies. Nie pokazuj więcej tego powiadomienia.
OK

Logowanie

0 %