JOHN HOLCROFT/SCIENCE PHOTO LIBRARY/EAST NEWS
JOHN HOLCROFT/SCIENCE PHOTO LIBRARY/EAST NEWS

SPOŁECZEŃSTWO / 18:02,

Plastic is not fantastic

W ciągu niespełna 30 lat przeszliśmy od zachłyśnięcia się tworzywami sztucznymi do wyrzutów sumienia nad plastikową reklamówką

Nie pamiętam świata bez plastiku. My wszyscy, całe nasze pokolenie dwudziestoparolatków, go nie pamiętamy. 

- Kiedy byłam mała, plastik kojarzył mi się z przepięknym domkiem dla lalek, który moja koleżanka dostała z Ameryki. 

- Pamiętam wycieczki do McDonald’s z dzieciństwa: radość, kubki, słomki i kolorowe zabawki. 

- Nakładaliśmy plastikowe butelki na patyki i paliliśmy je w ognisku. Dla chłopców to była świetna zabawa. Topiły się powoli, do tej pory pamiętam ich gryzący zapach. 

- Ekspedientka zapakowała dla mnie niedawno dwa obwarzanki do dwóch, osobnych plastikowych woreczków. Miałam wyrzuty sumienia. 

- Plastikowa wyspa, wieloryby, które połknęły foliowe reklamówki. Myślę o żółwiu, któremu trzeba wyciągnąć z nosa słomkę od czyjegoś napoju. 

- Przywodzi mi na myśl góry śmieci. Moja mama każe ci przekazać, że plastik jej kojarzy się z rakiem. 

MARECHAL AURORE/ABACA/EAST NEWS
Plaża na wyspie Koh Lanta w Tajlandii, sierpień 2017 r.
MARECHAL AURORE/ABACA/EAST NEWS

„Za żelazną kurtyną ludzie musieli być z żelaza czy marmuru, w kolorowe lata dziewięćdziesiąte przeskoczyliśmy radośnie i trochę niepewnie, by w szalonym pędzie kapitalizmu nadrabiać konsumenckie zaległości. Rozpoczęła się era reklamy, poszerzyła oferta rynkowa, wzrosła konkurencja. Przybyło kolorów. Wszystko, nawet złoto było plastikowe – pisze socjolożka Agata Nowotny dla „Dwutygodnika”.

Moja babcia powiedziała, że pierwszy raz zobaczyła tyle plastiku, kiedy w 1991 roku pojechała do Stanów. 

Wcześniej w Polsce mleko sprzedawano w butelkach, przynoszonych rano pod drzwi, a mięso zawijało się w sklepach w papier. Plastikowych siatek też raczej nie było, a plastikowych opakowań na jedzenie to już w ogóle. 

 - Kiedy ktoś dostał plastikową torbę to ją prał, czyścił i używał wielokrotnie – mówi dr Tomasz Sobierajski, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego. – Dopiero w latach dziewięćdziesiątych do kraju wpłynął ocean plastiku, zachłysnęliśmy się nim tak mocno, że zaczynamy się dusić. Zresztą nie tylko w Polsce tworzywa sztuczne robiły wtedy zawrotną karierę. 

Opowiada Wiktor, 28-latek z Koszalina: - Moje pierwsze skojarzenie z plastikiem pochodzi z programu telewizyjnego z lat dziewięćdziesiątych. Królowa Elżbieta wchodzi do taniego sklepu w Londynie, dotyka plastikowej miski i pyta zdziwiona ekspedientki: „Czy to plastik!?”. Ekspedientka przytakuje. „Staje się teraz taki użyteczny i jest tani!”– odpowiada zadowolona królowa.

OCEAN52/EAST NEWS
Powyższą kartkę pocztowa - Pozdrowienia z brudnych Karaibów - przygotowała organizacja Ocean52 z Barcelony. Wg niektórych prognoz w 2050 r. w morzach i oceanach będzie więcej plastiku niż ryb 
OCEAN52/EAST NEWS

Na Zachodzie plastik zaczął wielką międzynarodową karierę już w latach 50. ubiegłego wieku; wtedy tworzywa sztuczne weszły do masowego obiegu. W ciągu ostatnich 65 lat jego światowa produkcja wzrosła z 2 mln ton do 380 mln ton rocznie. 

 Roland Barthes w eseju „Mitologie” napisał: „Plastik jest pierwszym magicznym materiałem, który zgadza się być prozaiczny, ale właśnie ze względu na swój prozaiczny charakter triumfuje. Sztuczna substancja, bardziej płodna niż wszystkie depozyty świata, dająca swobodę wymyślania kształtów”. 

W latach 90. był już wszędzie i w każdej formie. W naszym kraju zaczęła się kultura plastikowych talerzy, obrusów, mebli, a nawet ubrań. Później nastąpił atak estetyki techno i disco-polo. Plastik stał się towarem powszechnie dostępnym i zaczął kojarzyć się z czymś nic nie wartym. 

Nie przeszkadzało to nam używać go na każdym kroku. 

 Z podstawówki pamiętam Dzień Ziemi - coroczne sprzątania świata. Chodziliśmy po okolicy i zbieraliśmy plastikowe butelki do plastikowych worków. Więc już jako 10-latka wiedziałam, że butelka PET zagraża środowisku. Ale równocześnie na grillach i szkolnych zabawach używaliśmy naczyń z plastiku jednorazowego użytku na potęgę. Nikt się nie przejmował. 

 46 miliardów plastikowych butelek, 16 miliardów kubków na kawę, 580 miliardów filtrów od papierosów, ponad 36 miliardów słomek od napojów, 2,5 miliarda opakowań na wynos – to roczna konsumpcja plastiku jednorazowego użytku w krajach Unii Europejskiej (wg obliczeń organizacji Sea at Risk). 

METTHEW CHATTLE/REX/SHUTTERSTOCK/EAST NEWS
Żółty kosz na papierowe kubki po kawie, Londyn, kwiecień 2017 r.
METTHEW CHATTLE/REX/SHUTTERSTOCK/EAST NEWS

Co dzieje się z wymienionymi odpadami? Według danych tej samej organizacji każdego roku 100 tysięcy ton plastiku pochodzącego z państw Unii trafia do przybrzeżnych wód prosto z lądowych obszarów nadmorskich. Ale nie tylko słomka z napoju wypitego na plaży jest niebezpieczna – niejedna butelka wyrzucona do domowego kosza na śmieci i tak znajdzie swoją drogę do oceanu. 

W październiku tego roku Parlament Europejski poparł zakaz sprzedaży plastikowych produktów jednorazowego użytku. To one stanowią 70% wszystkich odpadów morskich. 

W przyrodzie funkcjonuje zamknięty plastikowy obieg – mikroplastik (kawałki tworzyw sztucznych o średnicy poniżej pięciu milimetrów) trafia do naszych organizmów razem z rybami, owocami morza, solą morską, a nawet piwem, miodem i wodą butelkowaną. 

Do 2021 roku plastikowe sztućce, talerze, słomki, mieszadełka, patyczki do uszu czy balonów, które można wyprodukować z innego surowca, miałyby zupełnie zniknąć z rynków krajów wspólnoty. Dyrektywa Komisji Europejskiej, poparta przez parlament, będzie musiała jeszcze przejść przez rozmowy trójstronne z Parlamentem Europejskim i Radą Unii Europejskiej – czyli wszystkimi krajami członkowskimi. Mają one przygotować plany krajowe, aby zachęcić obywateli do wykorzystywania produktów wielokrotnego użycia, do selekcji śmieci i recyklingu.

MARTIN BOND/SCIENCE PHOTO LIBRARY/EAST NEWS
Plastik z recyklingu jest rozdrabniany jak na zdjęciu powyżej, a potem topiony i przerabiany na nowe plastikowe produkty
MARTIN BOND/SCIENCE PHOTO LIBRARY/EAST NEWS

Dlaczego zbiorowa refleksja o słomkach czy plastikowych talerzykach - produktach bez których moglibyśmy się obejść już dawno - przychodzi tak późno? 

- Albo teraz coś z tym zrobimy, albo w 2050 roku będziemy mieli w morzach i oceanach więcej plastiku niż ryb. Co minutę trafia do nich równowartość ciężarówki wypełnionej plastikiem – mówi Katarzyna Guzek z organizacji Greenpeace Polska. - To jest błąd systemu. Producenci i władze, nie byli - albo nie chcieli być - świadomi zagrożeń - komentuje Piotr Barczak, specjalista ds. odpadów w europejskim biurze ochrony środowiska. 

- Zakaz to jedyny sposób, aby niektóre osoby przestały przynosić na grilla plastikowe talerzyki i widelce. Na zmianę mentalności nie mamy czasu. Potrzeba na nią kilku pokoleń. Trzeba zacząć od poważnych zmian legislacyjnych, obok działań edukacyjnych – dodaje. 

 Na co dzień większość ludzi nie zastanawia się na ile plastik jest obecny w ich życiu. Teraz – po decyzjach UE – przyszła pora, żeby ich uświadomić. 

- Można się tym edukacyjnie zabawić, a nie traktować jako surową karę Unii, która wymyśliła coś nowego, co nie ma dużego znaczenia w skali globalnej. Dużo zależy od producentów, ogromną pracę do wykonania mają marketingowcy – uważa dr Tomasz Sobierajski. 

 Ze świata płyną pomysły i pozytywne przykłady: coraz więcej miast korzysta z zielonych aplikacji, gdzie proekologiczne aktywności takie jak picie kawy w kubku wielokrotnego użytku, jazda na rowerze czy nawet przeczytanie artykułu o ekologii są nagradzane kuponami rabatowymi, inne np. Fryburg w Niemczech wprowadzają w kawiarniach kubki wielokrotnego użytku – które mogą być później zwrócone w każdym lokalu w mieście. Powstają też supermarkety ze strefami wolnymi od plastiku. 

TOMASZ KACZOR/EAST NEWS
Plakat promujący używanie toreb wielorazowych wykonany przez dzieci ze szkoły podstawowej nr 222 w Warszawie.
TOMASZ KACZOR/EAST NEWS

Polska została trochę z tyłu. Akcja „Tu pijesz bez słomki” wystartowała pod koniec sierpnia tego roku. Dołączyły do niej najbardziej popularne miejskie lokale, a w spocie uświadamiającym szkodliwość słomek dla zwierząt żyjących w oceanach, wystąpił szereg celebrytów. 

 Ale w pubach czy kawiarniach w małych miasteczkach plastikowe słomki są wszędzie. Co więcej – są nawet w Warszawie: w barach mlecznych na Pradze i Woli, zaraz obok stosów sztućców jednorazowego użytku. Ktoś powie: fajnie, że pijecie bez słomek w kilku lokalach w centrum Warszawy, ale np. polska wieś ciągle pali w piecach plastikowymi butelkami. 

 Katarzyna Guzek: – Kluczowe pytanie: system będzie wspierał tą zmianę? Czy uda się w Polsce zacząć sensowne rozmowy na temat np. systemu kaucji zwrotnej za butelki, w których sprzedawane są napoje. Bo poważnych konsultacji w tej sprawie jeszcze nie było... 

 System depozytowy dobrze funkcjonuje w wielu krajach, np. w Niemczech, Holandii, Australii, Szwecji, Norwegii, na Litwie. 

- Zgodnie z nowymi dyrektywami do 2025 roku, efektywność selektywnej zbiórki butelek PET ma wynosić aż 90 procent. W Polsce jest obecnie na poziomie kilkanastu procent – zauważa Piotr Barczak. 

To się musi zmienić, bo - jak przekonuje Katarzyna Guzek, nie mamy wyboru: 

- Nie chodzi o to czy my jesteśmy gotowi na zmianę, czy będzie nam łatwiej czy trudniej. Kwestia naszej wygody jest w tym momencie drugorzędna. Świat, w którym żyjemy, zmienia się tak drastycznie, że niektórzy nazywają nasze czasy epoką antropocenu, czyli taką, która geologicznie nosi ślady działalności człowieka. Wpłynęliśmy na to jak ukształtowana jest nasza planeta. Śmieci czy plastikowe odpady zaczęły tworzyć kolejną warstwę ziemi.

AP/EAST NEWS
SPOŁECZEŃSTWO
Karolina Anna Kuta

Z karabinem do szkoły

Kończący się bieżący rok jest najtragiczniejszym w historii, jeśli chodzi o przemoc z użyciem broni w amerykańskich szkołach. Do tej pory odnotowano rekordową liczbę 94 incydentów.
AP/EAST NEWS
SPOŁECZEŃSTWO
Holistic News    

Internetowa rewolucja na Kubie

Od ubiegłego tygodnia po raz pierwszy przeciętny Kubańczyk może korzystać z mobilnego internetu, chociaż usługa ciągle pozostaje droga jak na kubańską kieszeń - za 4 gigabajty danych komórkowych trzeba zapłacić 30 dol.
JOBARD/SIPA/EAST NEWS
SPOŁECZEŃSTWO
Wiktor Cyrny

Pakt migracyjny dzieli świat

Przyjęty właśnie Światowy Pakt w sprawie migracji dzieli Europę. Dla podpisujących go krajów członkowskich ONZ oznacza początek końca kryzysu migracyjnego, rządy populistów uznają go za „zaproszenie do masowego uchodźctwa”.
BERND VON JUTRCZENKA/AFP/EAST NEWS
SPOŁECZEŃSTWO
Wiktor Cyrny

Merkel ratuje honor Europy

Wielu Europejczyków wciąż zadaje sobie pytanie: Dlaczego Angela Merkel przyjęła uchodźców w 2015 r.? Odpowiedział na nie ekspert ds. migracji Gerald Knaus
Więcej
Ta strona używa plików cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies. Nie pokazuj więcej tego powiadomienia.
OK

Logowanie

0 %