Nauka
Uncategorized
Wystarczy 10 minut. Tak wysiłek pomaga w walce z rakiem
17 stycznia 2026

W ostatnim półroczu 2025 roku, pisząc felietony o przyszłości muzyki w XXI wieku, zastanawiałem się, czy sztuczna inteligencja wyeliminuje z naszego życia społecznego również zawód muzyka, a szczególnie kompozytora, a przede wszystkim, czy w najbliższej przyszłości ten zawód będzie jeszcze nam potrzebny.
Rozmawiając z osobami mocno zaangażowanymi w rozwój AI, a także dyskutując z moim asystentem AI i zadając sztucznej inteligencji pytanie, czy przy obecnym zaawansowaniu technicznym sztuczna inteligencja może zastąpić kompozytora, otrzymałem zaskakująca odpowiedź.
Tak, sztuczna inteligencja już na tym etapie rozwoju może zastąpić kompozytora, przygotować utwór i partyturę z rozpisanymi głosami, jednak: „z pewnymi zastrzeżeniami technicznymi”.
Może ona: skomponować utwór, zachowując zadaną formę i dramaturgię intelektualną, zaprojektować utwór na dowolny, zadany skład instrumentalny, wygenerować partyturę z zapisem nutowym w formacie MusicXML, a nawet opisać koncepcję estetyczną i symboliczną stworzonego utworu.
Zastrzegła sobie, że jedynie nie może (na tym etapie rozwoju) wygenerować gotowego materiału partyturowego w formie zapisu PDF do druku bez dalszej obróbki wydawniczej.
AI może w znaczący sposób wspomagać współczesnego kompozytora, tworząc bardzo silny tandem i dając mu możliwość wykorzystania sztucznej inteligencji do czynności, które zajmują czas i mogą przyspieszyć proces twórczy.
Idąc dalej tym tropem, zadałem AI pytanie, czy mógłby skomponować utwór na podany przeze mnie temat w formie poematu symfonicznego.
Ponieważ w Bielsku-Białej Urząd Miasta ogłosił konkurs kompozytorski na skomponowanie utworu opisującego muzycznie obraz niderlandzkiego malarza Pitera Bruegla Starszego pt. Wieża Babel – takie zadanie zleciłem AI.
I co? Po niecałej minucie otrzymałem utwór z tytułem roboczym, z obsadą na pełny skład orkiestry symfonicznej i opis koncepcji twórczej. Na moim ekranie pojawił się utwór muzyczny o ciekawym tytule roboczym Turris Confusionis – określony jako poemat symfoniczny, z pełną obsadą instrumentalną z załączonym opisem koncepcji twórczej tego utworu:
Przeglądając koncepcję twórczą i rozplanowanie utworu, wydaje się, że AI sprostał zadaniu i stworzył utwór na zadany temat.
Czy wartość emocjonalna tego utworu będzie wystarczająca, aby chociaż wzbudzić nasze zainteresowane czy zachwyt? To już zupełnie inna sprawa, którą może jedynie rozstrzygnąć nasze ucho i nasza wrażliwość muzyczna.
Otrzymałem też odpowiedź na moje podstawowe pytanie, czy w przyszłości AI zastąpi kompozytora i jakże pocieszającą odpowiedź. AI, jak sama przyznaje, nie zastąpi kompozytora, może służyć jedynie jako narzędzie wspomagające, wykonując proste czynności techniczne, a rola kompozytora zmieni się w kreatora, projektanta i autora koncepcji utworu.
Komputer może rozwiązywać problemy obliczeniowe, tworzyć symulacje, optymalizacje, ale nie potrafi komunikować emocji i odpowiadać na ludzkie doświadczenia.
Tak jak w przeszłości aparat fotograficzny nie zastąpił malarstwa, tak — jestem absolutnie przekonany — AI nie zastąpi kompozytora, ale zmusi nas do głębokiej redefinicji tego zawodu. Dyskusja w związku z wynalezieniem aparatu fotograficznego o groźbie zaniku zawodu artysty malarza przetoczyła się przecież na początku XX wieku na łamach prasy i obiegła cały cywilizowany świat.
Oczywiście, mając świadomość rozwoju i możliwości wykorzystania mocy obliczeniowej AI, musimy zacząć dostrzegać takie zagrożenie, gdyż wkrótce może okazać się, że słuchamy utworu podpisanego jakimś nazwiskiem, a „de facto” słuchamy utworu skomponowanego przez AI.
Zadanie wydaje się trudne, ale jednocześnie łatwe. Trudne, gdyż technicznie, instrumentalnie utwór może być skomponowany perfekcyjnie, ale jego zawartość emocjonalna będzie praktyczne zerowa. Przecież nawet do końca XX wieku powstało tysiące utworów skomponowanych przez kompozytorów, których utwory leżą gdzieś w archiwach bibliotecznych, ale nikt ich nie wykonuje i nikt ich nie chce słuchać. Po prostu ich wartość emocjonalna, odkrywcza, nowatorska jest nijaka.
Chyba właśnie tak będziemy nadal rozstrzygać dylemat, czy to utwór napisany przez AI, czy żywego, zaangażowanego emocjonalnie w proces twórczy kompozytora.
Oczywiście na tym etapie rozwoju AI ten zawód bronił się będzie jeszcze jednym istotnym wyróżnikiem. Ludzka innowacyjność.
Obecnie AI może jedynie wzorować się na już powstałych stylach muzycznych, formach, konstrukcjach rytmicznych i harmonicznych, ale nie będzie nowatorem, który dzięki swej wrażliwości, emocjom stworzy nowy gatunek muzyczny, nowatorskie podejście do formy, rytmiki i harmonii muzycznej. To chyba na zawsze pozostanie już domeną ludzkiego mózgu, a nie sztucznej inteligencji.
Ale czy tak pozostanie to na zawsze? Straszą nas możliwościami komputerów kwantowych, których możliwości będą praktycznie nieograniczone. Nawet może nauczą się doskonale świadomie kłamać, podkreślam słowo świadomie, gdyż dzisiaj, korzystając z zasobów AI z takimi przekłamaniami spotykamy się na co dzień.
Dla mnie kłamstwo wynikające z niewiedzy, a kłamstwo świadomie generowane, to dwa różne kłamstwa. To pierwsze możemy łatwo zweryfikować, ale z tym drugim będzie już zdecydowanie trudniej.
Myślę, że AI może zastąpić kompozytora do tworzenia prostych utworków służących np. reklamie. Jak sama AI przyznaje, na tym etapie swego rozwoju, nie potrafi inspirować się emocjami, które przecież są najważniejszym składnikiem każdego utworu muzycznego.
Ale trzeba również mieć świadomość, iż w zakresie muzyki POP, klubowej, gdzie emocje muzyczne i intelektualne schodzą na dalszy plan, a utwory bazują jedynie na rytmie i nieskomplikowanej konstrukcji harmonicznej, na taką pseudotwórczość i związane z nią manipulacje sztuczna inteligencja szeroko otwiera drogę.
Może wkrótce będziemy mieli dwa zawody. Operatora AI tworzącego ilustracyjne „kawałki” muzyczne dla reklamy, muzyki POP i może także filmowej ilustracji muzycznej oraz „prawdziwego” żywego kompozytora, którzy otwiera nieznany nam świat dźwięków, który swą twórczością nas zachwyca, wzbudza nieukrywane emocje, łączy intelektualnie, tworząc nowy świat muzyki, której żadna sztuczna inteligencja nie będzie w stanie wygenerować.
Mam nadzieję, że przyszłość muzyczna podąży tą drogą, nie pójdzie na skróty, a wykorzysta swój indywidualny, nie do podrobienia intelekt i unikać będzie gotowych wzorców muzycznych, stosując zabieg „kopiuj, wklej”. Nadal kompozytor będzie twórcą idei, a nie tylko nut, nadal będzie osobą podejmującą decyzje estetyczne i nadal będzie twórcą nowatorskich koncepcji.
Na pewno współcześni kompozytorzy winni większą uwagę poświęcić pracy koncepcyjnej, tworzeniu unikalnego języka artystycznego i starać się unikać „masowej” muzyki na rzecz muzyki autorskiej. Paradoks współczesności polega na tym, że im więcej technologii, tym większa staje się wartość człowieka. Autentyczność i indywidualność stają się najcenniejsze.
Współczesny i przyszły kompozytor to autor idei, a nie tylko nut.
Z tą, mam nadzieję pocieszającą informacją, jako muzyk odtwórca, dyrygent, nauczyciel i meloman, pozostanę w swym przeświadczeniu na następne długie lata.
Przeczytaj również: Polska muzyka klasyczna jak Titanic. Co poszło nie tak?
Udanych zakupów!
Księgarnia Holistic News