Humanizm
Honor silniejszy niż strach? To dzieje się w naszym mózgu
01 marca 2026

W Chinach zaprezentowano pierwszy na świecie masowo produkowany samochód elektryczny z akumulatorem sodowo‑jonowym. To może być początek nowej ery, w której obok ogniw litowo‑jonowych pojawi się tańsza, odporniejsza na mróz technologia.
Na początku lutego 2026 roku chiński producent samochodów Changan Automobile i gigant akumulatorowy CATL zaprezentowali pierwszy masowo produkowany samochód pasażerski z akumulatorem sodowo-jonowym.
Do tej pory akumulatory sodowo-jonowe stosowane były sporadycznie jedynie w małych autach miejskich, kierowanych głównie na lokalny rynek w Chinach. Miały one relatywnie małe baterie i niewielkie zasięgi. W odróżnieniu od nich, nowo zaprezentowany Changan Nevo A06 to „pełnowymiarowy” samochód klasy średniej z zasięgami porównywalnymi do popularnych „elektryków”.
Changan Nevo A06 to kompaktowy sedan wyposażony w baterię sodowo-jonową CATL Naxtra o pojemności 45 kWh. Akumulator ten ma wystarczyć na przejechanie 400 km (w chińskim cyklu CLTC) i zachować wysoką wydajność nawet w temperaturze sięgającej -40°C. Samochód ma wejść na chiński rynek w połowie 2026 roku.
Akumulator sodowo-jonowy działa bardzo podobnie do litowo-jonowego. Kluczowa różnica polega na tym, że zamiast litu wykorzystuje się sód – pierwiastek dużo tańszy i znacznie bardziej rozpowszechniony na Ziemi.
CATL podaje, że jego pierwsza generacja ogniw sodowo-jonowych osiągnęła gęstość energii 160 Wh/kg, a najnowsza wersja Naxtra dla samochodów osobowych sięga już 175 Wh/kg. To mniej niż w najlepszych ogniwach litowo-jonowych NMC, ale porównywalnie z dzisiejszymi tańszymi ogniwami litowo-jonowymi LFP, które dominują w tańszych elektrykach.
Kluczowe zalety akumulatorów sodowo-jonowych:
Zdaniem ekspertów, akumulatory sodowo-jonowe w najbliższym czasie nie zastąpią ogniw litowo-jonowych. Te wciąż jeszcze mogą pochwalić się większą gęstością energii, a co za tym idzie większymi zasięgami. Debiut nowych ogniw to raczej początek „epoki dwóch chemii”, w której nowe technologie będą współistniały obok siebie.
Dla branży motoryzacyjnej nowa technologia oznacza przede wszystkim dywersyfikację łańcuchów dostaw. Wykorzystanie powszechnego sodu zmniejszy uzależnienie od litu, niklu czy kobaltu. Tańsze ogniwa w konsekwencji umożliwią też budowę tańszych samochodów elektrycznych.
Wraz ze wzrostem nowej technologii, może też wzrosnąć pozycja Chin. Raporty rynkowe wskazują, że po 2026 roku rynek baterii sodowo-jonowych może rosnąć najszybciej spośród wszystkich ogniw. Choć duże koncerny spoza Chin też interesują się ta technologią, na dziś to właśnie Chiny prowadzą zdecydowanie w tym globalnym wyścigu.
Dla kierowców upowszechnienie akumulatorów sodowo-jonowych może oznaczać tańsze auta – zwłaszcza miejskie. To także mniejszy stres związany z użytkowaniem auta zimą i wyższym poziomem bezpieczeństwa baterii. Dzięki temu samochody elektryczne mogą stać się bardziej dostępne, szczególnie w chłodniejszych klimatach. Na ich popularność mogą wpłynąć też mniejsze obawy o zasięg czy pożary baterii.
Przeczytaj również: Ta bateria wygląda jak mokry piasek. Może zmienić energetykę
Z kodem LUTY26 dostawa do paczkomatów InPost gratis!
Udanych zakupów!
Księgarnia Holistic News
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: