Aplikacją w stonkę i globalne ocieplenie

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
International Institute of Tropical Agriculture
Przeczytanie artykułu zajmie około 1 minutę

W smartfonach drzemie ogromny potencjał, który w szybki sposób może zrewolucjonizować życie społeczności pozbawionych dostępu do potrzebnej wiedzy. Przekonuje o tym projekt amerykańskich naukowców, którzy stworzyli aplikację ułatwiającą pracę afrykańskich rolników

„Nuru” w języku suahili oznacza „światło”. Jest też nadzieją dla afrykańskich rolników, którym zmiany klimatu sprawiają coraz większe problemy. Przez stulecia praca rolnika odbywała się według corocznego cyklu. Pogoda była powtarzalna, wiadomo było, kiedy dojdzie do nasilenia opadów, a kiedy będzie sucho.

Zmiany klimatyczne sprawiają, że przyroda staje się coraz bardziej nieprzewidywalna. Dla rolnika to koszmar, bo rośliny potrzebują stabilnych warunków, których dziś nie da się zapewnić bez specjalistycznej wiedzy. Pomóc tutaj mogą badacze z Uniwersytetu Stanowego Pensylwanii działający w ramach projektu PlantVillage.

Rozwiązania są testowane w zachodniej Kenii. Jedną z części platformy PlantVillage jest obsługa aplikacji na smartfony o nazwie Nuru. Algorytm rozpoznaje, co dolega roślinom na podstawie fotografii; może działać offline, tak więc można go używać również nawet na terenach pozbawionych dostępu do sieci.

Kolejna część platformy to system służący analizowaniu, czy uprawom nie brakuje wody. Ocena powstaje na podstawie zdjęć satelitarnych. PlantVillage sprawdza również tendencje w produkcji rolnej nawet na najmniejszych polach.

Jeden smartfon wyposażony w taki zestaw narzędzi może być cennym wsparciem dla niewielkiej społeczności rolniczej. Dzięki informacjom uzyskiwanym z telefonu rolnicy mogą zmienić profil upraw czy wprowadzić irygację. PlantVillage ułatwia pozyskiwanie wiedzy, która dotąd była dostępna jedynie dla farmerów dysponujących większymi funduszami.

Innym przykładem jest aplikacja TIMBY (This Is My Backyard), która powstała dzięki staraniom Instytutu Zrównoważonego Rozwoju (SDI) z Liberii. Służyła ona gromadzeniu dowodów na nielegalną wycinkę drzew – świadkowie procederu mogli błyskawicznie poinformować o nich instytut i przesłać dowody w postaci nagrań lub fotografii. Aplikacja przyczyniła się do zdemaskowania siatki przestępczych powiązań, w którą zaangażowani byli także niektórzy przedstawiciele władz.

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on linkedin
LinkedIn
Michał Niepytalski

Michał Niepytalski

Specjalizuje się w tematach naukowych, nowej technologii i jej społecznym oddziaływaniu. Jest zafascynowany eksploracją kosmosu i tym, co jeszcze niedawno wydawało się domeną science-fiction, a staje się częścią codzienności.