„Artysto! Uwiedź mnie”. O co naprawdę chodzi w sztuce współczesnej
Z takim żądaniem wobec twórcy występuje wciąż większość odbiorców sztuki. Dzieło powinno być piękne, szlachetne w formie i doskonale prezentować się na ścianie. A jednak sztuka współczesna od dawna nie chce być dekoracją. Domaga się, szturcha, krzyczy, skandalizuje i zmusza do myślenia. Dlaczego tak trudno nam zrozumieć, o co w niej chodzi?
Gdy widz chce rozrywki
W filmie Roma z 1972 roku Federico Felliniego jest taka scena. Na deskach teatru pojawiają się artyści, których występy wzbudzają silne negatywne emocje widzów. Co rusz ktoś z publiczności rzuca w aktorów czym popadnie, domagając się, aby zeszli ze sceny. Widzowie to zwykli mieszkańcy Rzymu. Podczas przedstawienia nie tylko gardzą aktorami, ale też toczą bitwy między sobą. W ich mniemaniu nie przyszli do świątyni sztuki, tylko do miejsca rozrywki. Chcą więc ją dostać.
Przedstawienie, w jakim biorą udział, jest różnorodne – występuje tu wielu artystów, ale tak naprawdę żaden nie spełnia oczekiwań. Nic i nikt nie podoba się publice. Może z wyjątkiem sytuacji scenicznych, które ewidentnie kojarzą się z seksem. Ale i to wywołuje w publiczności dziki ryk i salwę niesmacznych komentarzy.
Ta scena dobrze obrazuje, jak ludzie nieprzygotowani do odbioru sztuki, stają się bezradni. Podobnie jak bezradni stają się twórcy, gdy mają do czynienia z niewyrobioną publicznością. Tu nikt nie zyskuje. Każdy traci. A przecież sztuka ma do wykonania swoje zadania.
Sztuka przestała być dekoracją
Od wieków pełniła rolę transformującą, choć początkowo wydawała się być przede wszystkim orędowniczką piękna, dekoracji i snobistycznych westchnień.
Miała dawać pocieszenie w trudnych czasach albo wielkie pieniądze kolekcjonerom. Jak sport, który dawniej hartował ducha i ciało, aż w końcu stał się olbrzymią machiną do zarabiania pieniędzy podczas zawodów i olimpiad.
Sztuka współczesna wyrugowała się z tych schematów. Jej prowokacyjny charakter to etos służący poszerzaniu świadomości odbiorców. Budzenie ze snu o bajkowej rzeczywistości, namawianie do przejęcia odpowiedzialności, opowiadanie o bolesnej sztuce dojrzewania do bycia ludzkim.
Ale dlaczego jedne dzieła od razu trafiają w serca odbiorców, a inne wywołują skandal i nawoływania, by zakazać ich pokazywania? I jak obchodzić się ze sztuką współczesną, aby odnieść korzyści z obcowania z nią?
Fot: Cavatina Art Concept
Czym jest sztuka współczesna
Zdaniem dr Moniki Weychert, kierowniczki działu edukacji w Zachęcie, Narodowej Galerii Sztuki w Warszawie, kuratorki, specjalistki od komunikacji wizualnej i wykładowczyni w SWPS, aby zrozumieć, trzeba wrócić do definicji pojęć.
Sztuka nowoczesna i awangardowa charakteryzuje się odejściem od tradycyjnego naśladownictwa natury na rzecz eksperymentowania z formą, kolorem i koncepcją. I to od schyłku XVIII wieku. Sztuka współczesna natomiast wychodzi poza sprawy czysto estetyczne, jest rodzajem komentarza społecznego, filozoficznego czy politycznego. I to od końca II wojny światowej. Większość z nas myli sztukę współczesną z nowoczesną. Z kunsztu, z memesis, z naśladownictwa przyrody i rzeczywistości, weszliśmy w czasy sztuki zaangażowanej, która niesie ze sobą potężne bogactwo znaczeń.
Problem zaczyna się w szkole
– Dawniej częścią edukacji społecznej była wiedza o kulturze – mówi dr Monika Weychert. – Nie mogłeś powiedzieć, że jesteś kulturalnym, wykształconym człowiekiem i nie znać się na sprawach, które stanowiły kanon. Teraz to uchodzi. Nie mamy potrzeby poznawania sensu sztuki, uczenia się jej. W sztuce nowoczesnej zaszła zmiana formalna, a we współczesnej mentalna. Zaczęło się liczyć to, o czym sztuka mówi, jakie zjawiska podkreśla, co referuje o naszym stanie, kondycji świata. To stało się ważniejsze niż rzemiosło. Ludzie natomiast pozostali przywiązani do rzemiosła. Liczy się dla nich dobrze wykonany pejzaż, pusty znaczeniowo, ładny obrazek. Sztuka współczesna wyszła poza potrzebę ładności, doszukując się głębi i sensu. Trzeba pomyśleć, pogimnastykować się, co jest podstawową trudnością, która w pierwszym odruchu odcina od sztuki współczesnej. Aby zrozumieć przekaz artysty, trzeba być na bieżąco z różnymi prądami filozoficznymi i społecznymi. I zapoznać się z koncepcją, jaką miał twórca.
Dlatego tak ważna jest edukacja. Jeśli podczas obcowania z dziełem sztuki współczesnej dostajemy w pakiecie wiedzę o niej, najczęściej zmienia to naszą postawę.
– Nagle ludzie mówią wow, to jest o mnie, o moich problemach, rozumiem to, podoba mi się, akceptuję – tłumaczy dr Weychert. – Zmiana formy i przesunięcie z przyjemności oglądania na trudność pomyślenia sprawiają, że coraz mniej osób ze sztuką się kontaktuje. Lepiej mieć przyjemność niż trudność w myśleniu. Teraz wszystko jest podawane łopatologicznie, zwłaszcza w dobie sztucznej inteligencji. I jeśli coś ma bardziej skomplikowane kody, to sprawia problem.
Za przykład może posłużyć ewolucja fotografii. Bardzo długo traktowano ją jako odzwierciedlenie sytuacji, prawdę o świecie, dokument rzeczywistości. Z czasem w sztuce nowoczesnej pomyślano o tym, jak można pracować z formą fotografii. Artyści tworzyli kolaże czy fotokolaże, które rozbrajały formę. Stało się ważne to, co jest fotografowane, jakie uposażenie kulturowe ma osoba fotografująca, czy to nie jest przemoc kulturowa. Wraz z rosnącą świadomością, fotografia zmieniała się z naiwnej, przyjemnej formy w bardziej wysublimowaną.
Przestała być przyjemnym obrazkiem. Artyści chcą coś innego opowiedzieć o świecie niż tylko biernie go przedstawić. Sami się angażują i chcą zaangażować odbiorcę.
Jak jednak edukować? Aby odbiór sztuki nowoczesnej był coraz bardziej świadomy. Aby ludzie nie uważali, że to, co oglądają na płótnach czy instalacjach to kaprys, jakaś fanaberia pseudotwórcy?
Sztuka wspólczesna? Jakie ma znaczenie
– Uczenie, jak czytać obraz to praca od dzieciństwa – opowiada Elżbieta Pietrzykowska, która przez 25 lat prowadziła galerię sztuki w Ciechocinku. – Przychodzili do mnie dorośli, którzy pierwszy raz byli w takim miejscu jak galeria z obrazami i rzeźbami. Galerie kojarzyły im się z galeriami handlowymi, sklepami wielkopowierzchniowymi. Nieliczni słuchali opowieści o obrazach. Dla wielu było już za późno. Nadzieję dostrzegłam w dzieciach. Przychodziły do mnie grupkami. Uczyłam ich patrzenia, słuchania, czytania obrazu. Mówiłam: popatrz na obraz, teraz zamknij oczy, znów otwórz i zobacz, co się zmieniło, co teraz czujesz, gdy patrzysz? W szkole przez dziesięciolecia uczono historii malarstwa. Dzieci miały przyswajać wielkie nazwiska twórców, ale nie poświęcało się czasu na obcowanie z obrazem, na dyskutowanie o nim i o koncepcji, jaką miał artysta, gdy wyrażał coś, czego nie potrafimy zrozumieć w pierwszej chwili.
Sztuka nowoczesna. Comedian instalacja artystyczna Maurizio Cattelana. Fot. Wikipedia
Banan za 6 milionów
Niełatwo jednak zrozumieć dzieło Komediant, a tym bardziej fakt, że sprzedane zostało za ponad 6 mln dolarów. W 2019 roku Marizio Cattelan zaprezentował swoją nową pracę podczas Art Basel w Miami. Komediant to banan przyklejony do ściany. Artysta wyjaśnił, że jego praca „odzwierciedla to, co cenimy”.
Dlaczego to tak boli
Otworzyło to olbrzymie pole do dyskusji, ale jeszcze większe do hejtu, oburzenia i zazdrości. Głównie z powodu sumy, jaką zainkasował twórca za ubogi wkład w swoje dzieło, udowadniając tym samym, że rynek jest Bogiem. Jednak to dyskusja o sztuce była tu największą wartością i znaczenie, jakie ma ona w naszym życiu.
Cattelan był niejako przekaźnikiem informacji pomiędzy sztuką a odbiorcą. Potężnym przekaźnikiem, zwłaszcza że mówił o nim i o sztuce cały świat. A ten staje się coraz bardziej skomplikowany i niepewny. Tym bardziej domaga się wyjaśnień, dyskusji i sztuki zaangażowanej, która skłania do samodzielnego myślenia.
Sztuka uczy myślenia
– Człowiek samodzielnie myślący nie ulega tak łatwo manipulacji – przekonuje Grzegorz Wróblewski, artysta wizualny. – Ludzie zapominają, że prawdziwa sztuka to służenie. Artysta służy całemu społeczeństwu. Trzeba tylko chcieć podążyć za kodami, jakimi operuje. Dowiedzieć się czegoś więcej, nie utknąć w martwym punkcie, rozwijać się, być otwartym na interpretacje. Słuchać nowej muzyki, a nie tylko tej, którą się już zna. Rozmawiać o dziełach sztuki, a nie jedynie je oglądać i od razu odrzucać, gdy nie spełniają kryteriów „ładności”.
– Instytucje zajmujące się sztuką odkryły edukację na nowo, jako narzędzie, które pozwala nawiązywać więzi z bardzo różnymi odbiorcami – zapewnia dr Monika Weychert. – Najważniejsze to nie elitaryzować odbioru sztuki, tylko sprawiać, że stanie się ona zrozumiała. Bardzo wielu kuratorów włącza osoby edukatorskie do samych koncepcji wystaw, zakładając, że praca z wystawą, którą wykonuje jakaś grupa, zmienia to, co chcieli powiedzieć kuratorzy.
Przykład? W Zachęcie, Narodowej Galerii Sztuki, trwa wystawa Obraz w ruchu, która dotyczy kolekcji dzieł sztuki. Co jest kanonem, w jaki sposób kanon się starzeje, w jaki sposób go dziedziczymy, jak kolekcje przechodzą z rąk do rąk. Młodzież włączona w pracę nad wystawą, ma prawo odmówić pokazywania niektórych dzieł, dopisać do wystawy nowe narracje, nowe tytuły, zmienić kolejność prac.
Coraz częściej galerie sztuki pracują też z mniejszościami, włączają w działania wszystkie grupy wiekowe. To służy nie tylko pogłębianiu rozumienia sztuki współczesnej. Buduje zdolność porozumienia pomiędzy ludźmi. A o to, jak wiemy z doświadczenia, w Polsce najtrudniej.
Ukończyła politologię na UMK w Toruniu, Studium dziennikarstwa europejskiego w Centrum Europejskim Natolin w Warszawie oraz Akademię Terapii Transpersonalnej w Warszawie. Dziennikarka, pisarka, autorka sztuk teatralnych, malarka, terapeutka w certyfikacji. Wydała dziewięć książek, m.in. "Jak odzyskać duszę", „Gdy nadwrażliwość wystawia rachunki. Czterdzieści dwa listy o miłości, życiu i śmierci” (wspólnie z filozofem prof. Lechem Witkowskim) oraz „Miłość w Ejlacie”. Wyd. PIW. Publikowała w Twórczości, Odrze, Czasie Literatury, Helikopterze, Dialogu.
Nasze filmy na YouTube:
Chcesz być na bieżąco?
Zapisz się na naszą listę mailingową. Będziemy wysyłać Ci powiadomienia o nowych treściach w naszym serwisie i podcastach. W każdej chwili możesz zrezygnować!
Nie udało się zapisać Twojej subskrypcji. Proszę spróbuj ponownie.