Nie opryski, nie trucizny. Jedna zmiana w glebie powstrzymuje szkodniki

Azot w nawozach pomaga zwalczać szkodniki i zwiększa plony.

Jedna decyzja dotycząca nawożenia sprawiła, że na polu pojawiło się wyraźnie mniej szkodników, a zbiory wzrosły dwukrotnie. Naukowcy pokazali mechanizm, który może odmienić rolnictwo nie tylko w Afryce.

Azot w nawozach: mniej szkodników

Nowość, na którą czekało wiele milionów rolników. Naukowcy z Arizona State University i Université Gaston Berger pokazali, jak pozbyć się szarańczy. Okazało się, że azot, zawarty w nawozach, staje się naturalnym strażnikiem ziemi. Dzięki swojemu działaniu uwalnia ją od plag szkodników, które niszczą uprawy.

Aby dowieść swoich tez, badacze z USA i Senegalu połączyli siły. Rolnictwo w Afryce od lat mierzy się z plagą konika senegalskiego. Szkodnik ten różni się od szarańczy pustynnej, przede wszystkim tym, że nie tworzy ogromnych rojów. Mimo to potrafi wyrządzić większe szkody – przez małe i często pojawiające się skupiska.

Prosty test, mocny wynik

Eksperyment międzynarodowego zespołu badaczy był prosty – senegalscy rolnicy zasiali proso na dwóch działkach. Jedną z nich wzbogacili nawozem zaopatrzonym azotem. Drugą pozostawili bez nawozu. Na efekty tego eksperymentu nie trzeba było długo czekać.

Jak czytamy w czasopiśmie Scientific Reports, nawożona azotem działka miała wyraźnie mniej szkodników, a jej uprawy były mniej uszkodzone. To przełożyło się na aż dwukrotny wzrost plonów w porównaniu do pól bez zastosowanego azotu.

Wyniki mają ogromne znaczenie zarówno dla społeczności naukowej, jak i dla senegalskich rolników. Badanie pozwoliło im lepiej zrozumieć koniki polne i szarańczę oraz dało praktyczny sposób ich kontrolowania na poziomie lokalnym.

– powiedział prof. nadzw. Mamour Touré, jeden z autorów badania, na łamach portalu Science Daily.

Plaga, która zjada plony

Roje szarańczy, choć obecnie głównie kojarzone ze starożytnością, nadal potrafią uprzykrzyć życie. Niszczą uprawy na wielu hektarach zie i w ten sposób pozbawiają żywności i środków do życia miliony ludzi na całym świecie. Rolnictwo w Afryce jest tym zjawiskiem szczególnie dotknięte. 

W latach 2009-2019 straty szacowano na setki tysięcy ton rocznie. W niektórych regionach takie straty mogą zakłócić edukację a przez to osłabić ekonomiczne szanse dzieci. Jeden rój szarańczy może zagrozić obszarowi o wielkości miasta takiego jak Nowy Jork – to skala, która poraża.

O co chodzi z białkiem

Tylko dlaczego ubogi skład ziemi tak bardzo przyciąga szarańczę? I na to pytanie naukowcy znaleźli odpowiedź. Ponad 15-letnie badania nad glebą doprowadziły do ważnego wniosku. Problem leży w tym, że uboga w składniki mineralne i odżywcze ziemia zawiera bardzo dużo węglowodanów, a niewiele białka. A to właśnie węglowodany są dla szarańczy jak paliwo.

Aby te szkodniki mogły poruszać się na długie dystanse, potrzebują zjadać rośliny bogate w węglowodany. A azot krzyżuje im szyki poprzez zmniejszenie ilości węglowodanów i zwiększenie białka. Ono z kolei jest dla szarańczy trudne do strawienia. Dzięki temu nie otrzymują takiego pożywienia, jakiego potrzebują i nie atakują nieatrakcyjnych już dla nich ziem.

Tańsza droga do azotu

Ta metoda ma jednak jedną istotną wadę – cenę. Nawóz z azotem nie jest bowiem przystępny dla rolników afrykańskich. Udało się jednak i na ten problem znaleźć przyziemne rozwiązanie – po zakończonych zbiorach Afrykanie nie palą już resztek pożniwnych. W zamian robią z nich kompost, a następnie wykorzystują go podczas prac polowych w następnym sezonie.

Takie usprawnienia mają ogromne znaczenie. Przede wszystkim dlatego, że Afryka zajmuje się głównie rolnictwem. Nawet 50-70 proc. społeczeństwa trudni się rolą, z czego aż 70 proc. stanowią kobiety. Dla ok. 500 – 600 mln ludzi, zamieszkujących tereny wiejskie rolnictwo to główny sposób utrzymania. Rocznie mieszkańcy Czarnego Lądu produkują ok. 1,5–2,5 t/ha zbóż.

A co z Polską?

Uprawa roli ma znaczenie także dla Polaków. Choć w naszym kraju nie występuje konik senegalski ani szarańcza pustynna, to zasada nawożonej ziemi sprawdza się i u nas. Wysoka zawartość białka w trawach i roślinach przeciwdziała stonce ziemniaczanej i mszycom. Oprócz tego uprawom zagrażają:

  • omacnica prosowianka,
  • chowacze łodygowe,
  • słodyszek rzepakowy,
  • szarek komośnik,
  • rolnice,
  • skrzypionki,
  • pchełki,
  • wciornastki.

To właśnie one niszczą uprawy m.in. kukurydzy, buraka, zbóż, rzepaku, warzyw i roślin strączkowych. 

Co to dla nas oznacza?

Skoro badania naukowców z USA i Afryki pomogły ograniczyć szkodliwość konika senegalskiego, podobne techniki eksperymentalne mogą przyczynić się do zmniejszenia szkód polnych także w naszym kraju.

Warto przeczytać: „Nieurodzaj stulecia” raz na dekadę? Światowe rolnictwo w kryzysie


Aktualny numer kwartalnika Holistic News

Z kodem LUTY26 dostawa do paczkomatów InPost gratis!

Udanych zakupów!
Księgarnia Holistic News

Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Opublikowano przez

Patrycja Krzeszowska

Dziennikarz


Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej Uniwersytetu Rzeszowskiego. W mediach pracuje od 2019 roku. Współpracowała z redakcjami newsowymi oraz agencjami copywriterskimi. Ma ugruntowaną wiedzę psychologiczną, zwłaszcza z psychologii poznawczej. Interesuje się także tematami społecznymi. Specjalizuje się w odkryciach i badaniach naukowych, które mają bezpośredni wpływ na życie człowieka.

Nasze filmy na YouTube:

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na naszą listę mailingową. Będziemy wysyłać Ci powiadomienia o nowych treściach w naszym serwisie i podcastach.
W każdej chwili możesz zrezygnować!

Nie udało się zapisać Twojej subskrypcji. Proszę spróbuj ponownie.
Twoja subskrypcja powiodła się.