Prawda i Dobro
Najgorszy wynik w historii. Zegar Zagłady pokazuje 85 sekund do północy
16 lutego 2026

Jedna decyzja dotycząca nawożenia sprawiła, że na polu pojawiło się wyraźnie mniej szkodników, a zbiory wzrosły dwukrotnie. Naukowcy pokazali mechanizm, który może odmienić rolnictwo nie tylko w Afryce.
Nowość, na którą czekało wiele milionów rolników. Naukowcy z Arizona State University i Université Gaston Berger pokazali, jak pozbyć się szarańczy. Okazało się, że azot, zawarty w nawozach, staje się naturalnym strażnikiem ziemi. Dzięki swojemu działaniu uwalnia ją od plag szkodników, które niszczą uprawy.
Aby dowieść swoich tez, badacze z USA i Senegalu połączyli siły. Rolnictwo w Afryce od lat mierzy się z plagą konika senegalskiego. Szkodnik ten różni się od szarańczy pustynnej, przede wszystkim tym, że nie tworzy ogromnych rojów. Mimo to potrafi wyrządzić większe szkody – przez małe i często pojawiające się skupiska.
Eksperyment międzynarodowego zespołu badaczy był prosty – senegalscy rolnicy zasiali proso na dwóch działkach. Jedną z nich wzbogacili nawozem zaopatrzonym azotem. Drugą pozostawili bez nawozu. Na efekty tego eksperymentu nie trzeba było długo czekać.
Jak czytamy w czasopiśmie Scientific Reports, nawożona azotem działka miała wyraźnie mniej szkodników, a jej uprawy były mniej uszkodzone. To przełożyło się na aż dwukrotny wzrost plonów w porównaniu do pól bez zastosowanego azotu.
Wyniki mają ogromne znaczenie zarówno dla społeczności naukowej, jak i dla senegalskich rolników. Badanie pozwoliło im lepiej zrozumieć koniki polne i szarańczę oraz dało praktyczny sposób ich kontrolowania na poziomie lokalnym.
– powiedział prof. nadzw. Mamour Touré, jeden z autorów badania, na łamach portalu Science Daily.
Roje szarańczy, choć obecnie głównie kojarzone ze starożytnością, nadal potrafią uprzykrzyć życie. Niszczą uprawy na wielu hektarach zie i w ten sposób pozbawiają żywności i środków do życia miliony ludzi na całym świecie. Rolnictwo w Afryce jest tym zjawiskiem szczególnie dotknięte.
W latach 2009-2019 straty szacowano na setki tysięcy ton rocznie. W niektórych regionach takie straty mogą zakłócić edukację a przez to osłabić ekonomiczne szanse dzieci. Jeden rój szarańczy może zagrozić obszarowi o wielkości miasta takiego jak Nowy Jork – to skala, która poraża.
Tylko dlaczego ubogi skład ziemi tak bardzo przyciąga szarańczę? I na to pytanie naukowcy znaleźli odpowiedź. Ponad 15-letnie badania nad glebą doprowadziły do ważnego wniosku. Problem leży w tym, że uboga w składniki mineralne i odżywcze ziemia zawiera bardzo dużo węglowodanów, a niewiele białka. A to właśnie węglowodany są dla szarańczy jak paliwo.
Aby te szkodniki mogły poruszać się na długie dystanse, potrzebują zjadać rośliny bogate w węglowodany. A azot krzyżuje im szyki poprzez zmniejszenie ilości węglowodanów i zwiększenie białka. Ono z kolei jest dla szarańczy trudne do strawienia. Dzięki temu nie otrzymują takiego pożywienia, jakiego potrzebują i nie atakują nieatrakcyjnych już dla nich ziem.
Ta metoda ma jednak jedną istotną wadę – cenę. Nawóz z azotem nie jest bowiem przystępny dla rolników afrykańskich. Udało się jednak i na ten problem znaleźć przyziemne rozwiązanie – po zakończonych zbiorach Afrykanie nie palą już resztek pożniwnych. W zamian robią z nich kompost, a następnie wykorzystują go podczas prac polowych w następnym sezonie.
Takie usprawnienia mają ogromne znaczenie. Przede wszystkim dlatego, że Afryka zajmuje się głównie rolnictwem. Nawet 50-70 proc. społeczeństwa trudni się rolą, z czego aż 70 proc. stanowią kobiety. Dla ok. 500 – 600 mln ludzi, zamieszkujących tereny wiejskie rolnictwo to główny sposób utrzymania. Rocznie mieszkańcy Czarnego Lądu produkują ok. 1,5–2,5 t/ha zbóż.
Uprawa roli ma znaczenie także dla Polaków. Choć w naszym kraju nie występuje konik senegalski ani szarańcza pustynna, to zasada nawożonej ziemi sprawdza się i u nas. Wysoka zawartość białka w trawach i roślinach przeciwdziała stonce ziemniaczanej i mszycom. Oprócz tego uprawom zagrażają:
To właśnie one niszczą uprawy m.in. kukurydzy, buraka, zbóż, rzepaku, warzyw i roślin strączkowych.
Skoro badania naukowców z USA i Afryki pomogły ograniczyć szkodliwość konika senegalskiego, podobne techniki eksperymentalne mogą przyczynić się do zmniejszenia szkód polnych także w naszym kraju.
Warto przeczytać: „Nieurodzaj stulecia” raz na dekadę? Światowe rolnictwo w kryzysie
Z kodem LUTY26 dostawa do paczkomatów InPost gratis!
Udanych zakupów!
Księgarnia Holistic News
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: