Poprzedni
Następny

Brazylia potrzebuje zmiany. Konieczna rewolucja w edukacji

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on whatsapp
Matka z dzieckiem na ręku w domu w faweli Mangueira w Rio de Janeiro. Fawela znajduje się w odległości zaledwie kilometra od słynnego stadionu Maracana. W 2016 r. w Rio de Janeiro odbyły się Letnie Igrzyska Olimpijskie, ale kryzys ekonomiczny sprawił, że po ich zakończeniu wykorzystywana jest tylko część lokalnej infrastruktury, która powstała w związku z tym wydarzeniem. Zdjęcie z lipca 2017 r. (MARIO TAMA / GETTY IMAGES)
Przeczytanie tego artykułu zajmie około 4 minut

„Modlę się, by moja rodzina rzadziej uczestniczyła w pogrzebach, a częściej uczestniczyła w ceremoniach zakończenia szkoły” te słowa Douglasa z São Gonçalo mocno utkwiły mi w pamięci. Ojciec Douglasa został zastrzelony przed jego narodzinami, a matka zanim skończył 11 lat. Jak wielu Brazylijczyków w jego wieku Douglas musiał porzucić naukę i iść do pracy, by zdobyć pieniądze na utrzymanie swojego rodzeństwa

Po spędzeniu czasu z Douglasem w São Gonçalo, jednym z najbiedniejszych i najbardziej niebezpiecznych miast w stanie Rio de Janeiro, zrozumiałem, że chłopak padł ofiarą „loterii kodów pocztowych”. Douglas mieszka w jednym z najbardziej podzielonych społecznie miast w Brazylii. Statystyki mówią, że będzie musiało minąć dziewięć pokoleń, zanim ktokolwiek z jego otoczenia stanie się częścią klasy średniej.

Kraj wiecznie czekający na lepszą przyszłość

Przypadek Douglasa nie jest odosobniony. Jako prezenter pracujący dla największej sieci telewizyjnej w Brazylii spędziłem dwie dekady, dzieląc się z widzami historiami ludzi żyjących w największych fawelach i najbardziej odległych społecznościach w Amazonii. Jako przedsiębiorca nieustannie szukam sposobów na uwolnienie potencjału dziesiątek milionów Brazylijczyków żyjących w ubóstwie.

Odkąd pamiętam, Brazylia była wyśmiewana jako kraj wiecznie czekający na nadejście przyszłości. Największą przeszkodą na drodze do postępu są nierówności związane z dziedzictwem czasów kolonializmu, niewolnictwem, instytucjonalnym wykluczeniem oraz cynicznym lekceważeniem ludzi biednych przez brazylijskie elity. Choć kolejne rządy od czasu przywrócenia demokracji w 1985 r. opanowały inflację, rozszerzyły pomoc socjalną, a nawet zmniejszyły poziom ubóstwa, nierówności nadal są niezwykle jaskrawe.

Żołnierze w trakcie operacji przeciwko handlarzom narkotyków w faweli Rocinha w Rio de Janeiro, wrzesień 2017 r. (MARIO TAMA / GETTY IMAGES)

Co gorsza, ostatnie badania pokazują, że nierówności w Brazylii znowu zaczęły się pogłębiać, potencjalnie niwelując postęp osiągnięty w ciągu trzech ostatnich dekad. Największą winę za ten stan rzeczy ponosi regresywny system podatkowy i subwencje, które dużo większe korzyści przynoszą ludziom bogatym, takim jak ja, niż biednym. Brazylia, w porównaniu z innymi krajami OECD, ma niskie stawki podatku dochodowego i podatku od nieruchomości, ale ludzie biedni zmuszeni są do płacenia wielu podatków pośrednich.

Potrzebna rewolucja w edukacji

Jeśli brazylijskie władze chcą ograniczyć nierówności, potrzebna będzie radykalna poprawa dostępu do podstawowej edukacji publicznej oraz poprawa jakości nauczania. W sytuacji, gdy zamożni obywatele otrzymują wykształcenie wysokiej jakości, biedniejsi, tacy jak Douglas, często są zmuszeni do przedwczesnego kończenia edukacji z powodu sytuacji ekonomicznej i społecznej. To tłumaczy, dlaczego ponad 11 milionów Brazylijczyków, w wieku 15 lat lub starszych, nie potrafi czytać i pisać.

Brazylia musi pilnie poprawić sposób funkcjonowania 200 tys. szkół publicznych. Powinniśmy znaleźć sposoby na bardziej efektywne wydatkowanie dostępnych pieniędzy, ze szczególnym naciskiem na szkolenia nauczycieli, edukację wczesnoszkolną i opracowanie programów nauczania na miarę XXI w. Lepsze wyniki osiągane przez uczniów w szkołach ze stanów Ceará, Piauí i Espírito Santo pokazują, że szybki postęp jest jak najbardziej możliwy.

Chłopcy mieszkający w faweli Bom Pator w mieście Belford Roxo, lipiec 2018 r. (FABIO TEIXEIRA / NURPHOTO / GETTY IMAGES)

Walkę z nierównościami będzie można wygrać dopiero wtedy, gdy sieć bezpieczeństwa socjalnego będzie służyć wszystkim obywatelom. Szacuje się, że w biedzie żyją 43 mln Brazylijczyków, z czego ponad 13 mln żyje w skrajnym ubóstwie, co jest najwyższym poziomem od siedmiu lat. Na szczęście technologie oparte na sztucznej inteligencji mogą pomóc poprawić jakość i zakres usług, przy jednoczesnym obniżeniu kosztów. 

Nowa umowa społeczna

Usprawnienie systemu oświaty i walka z wykluczeniem społecznym będzie wymagać nowego przywództwa politycznego. Obecnie większość Brazylijczyków jest sfrustrowana i zrozpaczona. W 2013 r., na długo przed obecną falą protestów w Ameryce Południowej, przez Brazylię przetoczyły się największe demonstracje w historii.

Wybory prezydenckie w 2018 r., w których zwyciężył skrajnie prawicowy Jair Bolsonaro, pokazały pełen obraz polaryzacji i niezadowolenia głosujących. Wyczerpani wszechobecną korupcją i stagnacją gospodarczą Brazylijczycy głosowali za zmianą. Nie trzeba dodawać, że opinie na temat tego, czy prezydentura Bolsonaro zjednoczy Brazylijczyków i zmieni kraj na lepsze, są podzielone.

Dla wielu przedstawicieli mojego pokolenia polityka to brudny interes, którego lepiej unikać. Ale patrząc wstecz, dopiero teraz rozumiem, że ponoszę winę za wynik wyborów. Ponieważ polityka nie była dla mnie czymś naturalnym, niewystarczająco angażowałem się w tę krytycznie ważną sferę publicznej działalności.

Boisko piłkarskie w faweli w dysktrykcie Nova Holanda w Rio de Janeiro, czerwiec 2019 r. (A.F. RODRIGUES / BRAZIL PHOTOS / LIGHTROCKET / GETTY IMAGES)

Moje pokolenie nie może dłużej akceptować rzeczy takimi, jakie są. Nadszedł czas, by Brazylia odnowiła umowę społeczną. Kraj potrzebuje szerokiej koalicji politycznej w celu ograniczenia nierówności, przy wykorzystaniu najlepszych pomysłów zarówno lewicy, jak i prawicy. Ideologiczna czystość nie rozwiąże największych problemów kraju. Co więcej, potrzebujemy polityków i urzędników służby cywilnej, którzy mają techniczne i etyczne kwalifikacje do sprostania temu trudnemu zadaniu.  Ale nie możemy oczekiwać, że polityczni decydenci odniosą sukces bez wsparcia z zewnątrz.

„Bądź kandydatem, na którego chciałbyś głosować”

Wyzwania te skłoniły mnie w 2017 r. do przyłączenia się do Agory, ruchu obywatelskiego powołanego w celu mobilizacji nowego pokolenia liderów, którzy zobowiązali się przeznaczyć co najmniej dwa lata na służbę publiczną. Wkrótce potem pomogłem założyć RenovaBR, niezwiązaną z żadną partią polityczną szkołę dla przyszłych liderów. W pierwszym rzucie otrzymaliśmy ponad 4,6 tys. zgłoszeń od osób, które nigdy wcześniej nie angażowały się w politykę.

Ich uwagę przykuło nasze hasło: „Bądź kandydatem, na którego chciałbyś zagłosować”. Spośród ponad 120 kandydatów, którzy pomyślnie przeszli selekcję, 17 zostało wybranych w 2018 r. na urzędy na szczeblu federalnym. W trakcie ostatniego naboru, otrzymaliśmy ponad 31 tys. zgłoszeń.

Kandydaci wspierani przez Agorę i RenovaBR prezentują pozytywną wizję bardziej otwartej i pluralistycznej Brazylii. Koncentrują się na tym, co najważniejsze – zmniejszeniu ogromnej luki pomiędzy bogatymi i biednymi. Dlatego też jestem optymistą co do przyszłości – jeśli rozwiążemy problem nierówności, używając narzędzi, jakie posiadamy, Douglas i miliony dzieci takich jak on będą uczestniczyli w ceremoniach rozdawania świadectw, a nie w pogrzebach.

© Project Syndicate, 2020. www.project-syndicate.org

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on whatsapp
WhatsApp

IN THE ARTICLES