Kultura
Kultura przestaje być ważna. A to może nas dużo kosztować
29 marca 2026

Czy naprawdę przyciągają nas ci, którzy mają więcej? W świecie zdominowanym przez status i pieniądze odpowiedź wydaje się oczywista. Badania pokazują jednak, że sprawa jest bardziej złożona i że nasze wybory w relacjach zależą od czegoś więcej niż same zasoby.
Światem rządzą relacje. To one od zawsze zwiększały nasze szanse na przetrwanie. Nic więc dziwnego, że od tysięcy lat zadajemy sobie to samo pytanie: jak wybrać kogoś, przy kim nie będziemy żałować naszej decyzji? Intuicja podpowiada, że wygrywają ci, którzy mają więcej. Ale czy na pewno? A może od pieniędzy ważniejsza jest szczodrość i hojność, cicha siła, która buduje naszą więź i zaufanie?
Uważana dziś za jedną z najważniejszych publikacji poświęconych relacjom romantycznym, książka Davida M. Bussa The Evolution of Desire (Ewolucja pożądania. Jak ludzie dobierają się w pary) pokazuje, jak i dlaczego ludzie wybierają partnerów, dlaczego angażują się także w krótkotrwałe relacje oraz jakie strategie wpływają na zachowania kobiet i mężczyzn.
Psycholog ewolucyjny przekonuje, że sposób, w jaki tworzymy relacje, wynika wprost z sukcesu reprodukcyjnego i milionów lat ewolucji. Mamy różne strategie: długoterminowe i krótkoterminowe, ale jedna różnica jest szczególnie wyraźna: płeć.
Kobiety są zazwyczaj bardziej wymagające, bo ich wkład w przedłużenie gatunku jest większy. Ich wybory więc są bezpośrednio związane z wychowywaniem potomstwa oraz zapewnieniem bezpieczeństwa. Ważny jest dla nich: status, zasoby, stabilność, a także lojalność.
U mężczyzn statystycznie sprawa wygląda nieco inaczej. Panowie skupiają się na tym, co gwarantuje im zdrowe potomstwo: młodość, zdrowie i atrakcyjność jako wyraźne sygnały płodności. Właśnie dlatego zwracają uwagę na to, czy kobieta jest zdrowa, młoda, a także atrakcyjna. Dla nich to wyznacznik płodności.
Jednocześnie Buss podkreśla, że istnieją także podobieństwa: zarówno kobiety, jak i mężczyźni cenią m.in. życzliwość, lojalność i stabilność emocjonalną.
Wnioski Davida M. Bussa są jasne: wiele naszych oczekiwań wobec partnera powtarza się niezależnie od miejsca i kultury. Tak, to nie tylko wyznaczniki kulturowe, ale przede wszystkim ewolucja i biologia. Jego podejście od lat pomaga lepiej zrozumieć ludzkie preferencje w relacjach. I pokazuje, że nasze wybory mogą być w pewnym stopniu powiązane z dążeniem do przetrwania i reprodukcji.
A nowe badania japońsko-kanadyjskiego duetu naukowców (Yuta Kawamura i Pat Barclay) opublikowane w Evolution and Human Behavior dodają do tej ewolucyjnej opowieści bardzo ciekawy wątek.
Badacze postanowili sprawdzić, co tak naprawdę przyciąga nas do drugiej osoby: czy to, ile ktoś posiada, czy raczej to, jak chętnie dzieli się tym, co ma. Innymi słowy: zamożność czy hojność. Badanie dotyczyło współpracy ekonomicznej, ale można przyjąć, że podobne mechanizmy działają także w relacjach romantycznych i w interesujący sposób uzupełniają analizę Davida M. Bussa.
Okazało się, że domyślnie chętniej wybieramy hojność. Bardziej interesuje nas procent majątku, którym ktoś chce się podzielić, niż sama wielkość tego majątku. Gdy nie mamy pełnych informacji, intuicyjnie stawiamy na szczodrość. Niezależnie od badań widać to w codziennym życiu: łatwiej zapamiętujemy tych, którzy się dzielą, niż tych, którzy tylko mają.
Badania pokazały jednak, że nasze wybory bardzo często zależą od kontekstu. Jeśli w danej grupie największe różnice dotyczą hojności, to właśnie na nią zwracamy największą uwagę. Natomiast gdy największe różnice dotyczą zamożności, wtedy to pieniądze stają się najważniejsze.
Co to oznacza w praktyce? Wyniki badań pokazały, że ewolucja nie skazała nas na kult „pieniędzy i statusu”. Dała nam coś o wiele cenniejszego: umiejętność dostosowania się. W każdej społeczności podświadomie skupiamy się na tym, co w danym momencie daje największą przewagę.
Dlatego warto budować świat, w którym dzielenie się jest czymś naturalnym. Nie dlatego, że „tak działa ewolucja”, tylko dlatego, że to po prostu ma wartość.
Co ciekawe, psycholog społeczny dr Ireneusz Siudem, z którym rozmawiał Holistic News, zauważa jednak, że w codziennym życiu wciąż częściej patrzymy na „posiadanie” niż na „dzielenie się”. Jak to zmienić?
Poprzez mechanizmy presji społecznej. Społeczeństwo działa w taki sposób, że wymaga od ludzi pewnej formy dostosowania się do większości. […] Jeśli dana grupa reprezentuje określony styl życia, sposób bycia czy system wartości, jednostki zazwyczaj się do niej dopasowują. W tym procesie istotną rolę mogą odgrywać media, które dodatkowo wzmacniają tę presję.
– powiedział nam dr Siudem.
Badania sugerują, że hojność nie jest oznaką słabości i może sprzyjać budowaniu więzi. Z kolei podejście humanistyczne przypomina, że mamy zdolność podejmowania świadomych decyzji i nie działamy wyłącznie pod wpływem biologicznych mechanizmów.
Dlatego warto wybierać zaangażowanie, obecność i realną troskę o drugą osobę. W relacjach znaczenie ma nie tylko to, ile posiadamy, ale także to, jak dalece jesteśmy gotowi się tym dzielić.
Warto przeczytać: Pieniądze w związku. Są najnowsze wyniki badań
Życzymy udanych zakupów!
Redakcja
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: