Kultura
Helena Trojańska była czarna? Ekranizacja „Odysei” wywołała burzę
03 lutego 2026

Wyobraź sobie, że jogurt sam informuje cię o swojej świeżości, a suplementy diety świecą, gdy tracą właściwości. Te czujniki świeżości żywności to nie scena z filmu, a rzeczywistość, która powstaje na naszych oczach. Greccy i słoweńscy naukowcy dokonali przełomu: stworzyli miniaturowe, jadalne lasery z... oliwy z oliwek, które mogą zrewolucjonizować bezpieczeństwo żywności.
Niepozorne krople oleju zamieniają się w świecące czujniki, które potrafią wykrywać cukier, temperaturę i obecność bakterii. Zaprojektowane przez naukowców z Grecji i Słowenii jadalne lasery to nowy rozdział w kontroli żywności i leków. Dzięki nim biotechnologia w jedzeniu zyskuje nowe, praktyczne oblicze. Być może już niedługo każdy kompot, jogurt czy tabletka będzie mieć swój własny, jadalny detektor jakości.
Pierwsze na świecie jadalne lasery powstały ze zwykłej oliwy z oliwek. Dzięki wykorzystaniu chlorofilu naukowcom udało się zamienić mikrokropelki oleju w źródła światła.
„Biolasery złożone z materiałów biologicznych i biokompatybilnych są coraz częściej wykorzystywane w zastosowaniach biomedycznych, w tym w kodowaniu komórek i biosensorach. Jednak żadne badania nie skupiały się na tworzeniu laserów z substancji jadalnych” – napisali naukowcy w podsumowaniu badania opublikowanego na łamach Advances Optical Materials.
Ten przełom to świetny przykład na to, jak nowoczesna technologia może wyjść poza laboratorium i znaleźć zastosowanie w codziennym życiu. Nie tylko jako sposób na lepszą kontrolę jakości, ale także jako część żywności, którą faktycznie spożywamy.
Polecamy: Szkodliwe nawet w małych ilościach. Naukowcy wskazują najgorsze produkty w naszej diecie
Naukowcy przetestowali różne oleje. Od oliwy z oliwek po olej słonecznikowy. Następnie obserwowali, jak mikrokropelki świecą w różnych warunkach. Efektem były zmiany w świetle, które pokazywały m.in. poziom cukru, stopień zakwaszenia produktu czy jego ekspozycję na ciepło.
Jadalne lasery opracowane przez greckich i słoweńskich naukowców pokazują, że biotechnologia w jedzeniu jest skuteczna i bezpieczna. Małe czujniki w formie świecących kropelek mogą trafiać do suplementów i żywności, by kontrolować ich świeżość i skład. I to czasie rzeczywistym.
W jednym z eksperymentów do kompotu brzoskwiniowego naukowcy dodali siedem kropelek oleju. Każda miała różny rozmiar, a ich układ odpowiadał konkretnej dacie – 26 kwietnia 2017 roku, czyli Międzynarodowemu Dniu Walki z Marnotrawstwem Żywności. Tak powstał świecący kod kreskowy, który można zjeść.
Tego typu rozwiązania pokazują, że technologia żywienia nie musi ograniczać się do wzbogacania produktów o witaminy czy bakterie probiotyczne. Może też dodawać do nich światło i cenne informacje.
Choć technologia jest wciąż w fazie rozwoju, badacze są zgodni. Mikrolasery mają potencjał, by trafić do przemysłu spożywczego i farmaceutycznego i to na dużą skalę.
Te właśnie nowoczesne rozwiązania sprawiają, że jadalne lasery mają szansę stać się czymś więcej niż ciekawostką naukową. Mogą realnie zmienić sposób, w jaki myślimy o bezpieczeństwie i jakości żywności. I kto wie, może już niedługo nasze śniadanie będzie… świecić?
Szukasz treści, które naprawdę dają do myślenia? Sięgnij po kwartalnik Holistic News

Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: