Humanizm
Odwrócona przemoc. Gdy podwładni przejmują władzę
23 marca 2026

Czy człowiek przestaje być biernym pyłkiem we Wszechświecie i skutecznie uczy się jak ocalić przyszłość ludzkości przed zagrożeniami z kosmosu? Misja DART to pierwszy krok w obronie planetarnej NASA i przełom, który zmienił orbitę asteroidy. A to pokazało, że za jakiś czas będziemy mogli skutecznie chronić Ziemię i kolejne pokolenia.
Mimo że ludzkość istnieje od tysięcy lat i wydawać by się mogło, że przetrwa kolejne, uczeni i filozofowie mają jednak poważne wątpliwości. Tobby Ord, australijski filozof i etyk, w swojej książce The Precipice: Existential Risk and the Future of Humanity stawia hipotezę, że stanęliśmy w krytycznym punkcie swojego rozwoju i może to skończyć się dla nas tragicznie.
Najkrócej mówiąc, jego zdaniem, znaleźliśmy się w kluczowym momencie, w którym sztuczna inteligencja, pandemia, broń nuklearna i zmiana klimatu może doprowadzić do naszej zagłady. Autor publikacji oszacował ryzyko katastrofy egzystencjalnej w stosunku 1:6 już w najbliższym stuleciu. Wśród nich zaznacza ryzyko katastrof naturalnych, w tym uderzenia asteroid.
Od wieków patrzymy z niepokojem w niebo, obawiając się tego, o czym mówili filozofowie – jesteśmy tylko drobinką w kosmicznej przestrzeni, zależną od nieprzewidywalnego.
A współcześnie nie tylko Tobby Ord, ale też Nick Bostrom, szwedzki filozof z Uniwersytetu Oksfordzkiego, w pracy Existential Risks wskazuje uderzenie asteroidy w Ziemię jako jedno z potencjalnych (obok wulkanów) największych zagrożeń egzystencjalnych. To właśnie zagrożenie asteroidą sprawia, że przyszłość kolejnych pokoleń staje się niepewna i skłania do refleksji nad naszym miejscem we Wszechświecie. Do postawienia kluczowego pytania: czy Ziemia jest bezpieczna, a ludzkość przetrwa?
Nic więc dziwnego, że człowiek stara się ograniczyć ryzyko zagrożeń z kosmosu. W 2022 roku po raz pierwszy w historii człowiek z sukcesem wpłynął na ruch naturalnego obiektu kosmicznego. Sonda DART uderzyła w asteroidę Dimorphos, celowo zmieniając jej orbitę. Był to test technologii, która w przyszłości mogłaby posłużyć do ochrony Ziemi przed potencjalnie niebezpiecznymi asteroidami. Misja zakończyła się sukcesem.
Najnowsze pomiary potwierdzają, że zmieniła się trajektoria ruchu asteroidy Dimorphos. To pierwszy raz w historii, kiedy człowiek skutecznie wpłynął na orbitę naturalnego obiektu w kosmosie.
Nasze wyniki pokazują, że celowanie w mniejszą asteroidę w układach podwójnych stanowi możliwą strategię odchylania za pomocą uderzenia kinetycznego, poszerzając możliwości ludzkości w zakresie obrony planetarnej.
– czytamy w badaniu.
Z badań opublikowanych w Science Advances wynika, że nawet niewielki impuls nadany asteroidzie może z czasem znacząco zmienić jej trajektorię. W przypadku misji DART okres obiegu Dimorphosa skrócił się o około 33 minuty. To dowód, że odpowiednio wczesna interwencja może w przyszłości pozwolić odchylić potencjalnie niebezpieczny obiekt i uniknąć jego kolizji z Ziemią.
Pytanie, które często sobie zadajemy – czy jesteśmy skazani na całkowite unicestwienie, jeśli dojdzie do uderzenia ciała kosmicznego w Ziemię? Popkultura od lat próbuje na nie odpowiadać. W 1998 roku Bruce Willis w filmie Armageddon wylądował na asteroidzie, by zdetonować bombę atomową i uratować planetę.
Mimo że główny bohater zginął podczas heroicznego czynu, jego współtowarzysze wrócili do domu jako bohaterowie. Teraz to NASA staje się bohaterem, ale w realnym świecie, bez poświęcenia człowieka w imię wspólnoty. Eksperci dokonali tego precyzyjnie, bezpiecznie i z sukcesem.
Później nadeszła satyra Nie patrz w górę. Film ukazujący obojętność władz, skupionych wyłącznie na swoich celach, ludzkości, zajętej trywialnymi sprawami oraz mediów, podążających za łatwym zarobkiem w sytuacji prawdziwego zagrożenia: odkryciu niszczycielskiej komety, która zbliża się do naszej planety. Ten film to nie proroctwo, lecz lustro. Ukazał strach przed mocą niekontrolowanej natury.
Już od starożytności próbujemy odpowiedzieć na jedno i to samo pytanie: Jakie jest nasze miejsce we Wszechświecie? Lukrecjusz oraz Demokryt porównywali nas do zbioru atomów, które poruszają się w próżni. W mitologii ludzkość obawiała się zemsty Zeusa, który ciskał gromy na Ziemię. Współczesna kultura powtarza tę myśl w literaturze czy kinie.
Blaise Pascal pisał, że: „Człowiek jest tylko trzciną, najwątlejszą w przyrodzie, ale trzciną myślącą”. To właśnie myślenie pomaga nam przeć naprzód, stawić czoła nicości. Zamiast uciekać i zaprzeczać, patrzeć w górę oraz działać. W tym sensie obrona planetarna i misja DART są czymś więcej niż technologicznym eksperymentem. Pokazują, że nasza kruchość nie musi oznaczać bezradności.
Po raz pierwszy mamy realny wpływ na bieg zdarzeń w kosmosie. Nie jesteśmy już tylko biernymi obserwatorami. Możemy, przynajmniej w ograniczonym stopniu, zmieniać trajektorię zagrożeń, zanim staną się katastrofą.
Warto przeczytać: Asteroida zbliża się do Ziemi. Jak zachowałbyś się w chwili apokalipsy?
Życzymy udanych zakupów!
Redakcja
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: