Nauka
Technologia nie przejmie Twojej tożsamości. Ciało ma swój bezpiecznik
13 marca 2026

Często sięgamy po plotki o celebrytach nie tylko z ciekawości, lecz także dlatego, że takie treści mogą dawać iluzję bliskości, przynależności i kontaktu. Badania sugerują, że szczególnie widoczne jest to u osób doświadczających wykluczenia społecznego. To zjawisko mocno pokazuje, jak głęboka i powszechna jest dziś potrzeba więzi.
Historie o celebrytach wielu osobom wydają się tylko lekką rozrywką. Jednak z perspektywy psychologii mogą mówić o nas znacznie więcej. To, że śledzimy życie znanych ludzi, nie zawsze wynika wyłącznie z ciekawości. Czasem chodzi o potrzebę odpoczynku, czasem o chwilę oderwania od własnych problemów, a czasem o coś głębszego.
Uwielbiam czytać plotki o celebrytach. Każdego dnia rano albo po południu robię przegląd portali i szukam najciekawszych treści. Odpręża mnie to i sprawia, że lepiej się czuję. Nie wyobrażam sobie dnia bez tego.
– mówi Marta, mieszkanka Podkarpacia, w rozmowie z Holistic News.
Nie jest w tym odosobniona. Miliony osób na całym świecie regularnie sięgają po treści plotkarskie, w których specjalizują się zwłaszcza tabloidowe pisemka. Właśnie dlatego zespół badaczy z Indian Institute of Management Udaipur, University of Texas at Austin oraz Baruch College (City University of New York) zbadał mechanizm tego zjawiska.
W serii eksperymentów z udziałem około 1600 osób z Indii i Stanów Zjednoczonych naukowcy analizowali, czy różne stany psychologiczne wpływają na nasze zainteresowanie takimi treściami. Wyniki opublikowano w czasopiśmie European Journal of Marketing.
Jedno z badań polegało na tym, że część uczestników poproszono o opisanie sytuacji, w której czuli się społecznie wykluczeni. Pominięci, odrzuceni, niewidzialni dla innych. Następnie wszyscy oceniali swoje zainteresowanie różnymi artykułami: od tekstów informacyjnych po plotki o celebrytach.
Jeszcze bardziej znaczące były kolejne dwa testy. Wykazały, że osoby wykluczone społecznie uważają plotki o celebrytach za bardziej atrakcyjne niż artykuły o innej tematyce. Mało tego, ich zainteresowanie było podyktowane pragnieniem poczucia bliskości z gwiazdą.
Sprawdzono też, czy to wykluczenie społeczne bardziej zachęca do zapoznania się z plotkami o celebrytach, czy też inne czynniki, takie jak brak kontroli albo poczucie mniejszej inteligencji. W efekcie analiz badacze nie twierdzą, że każdy czytelnik plotek jest samotny. Raczej wskazują na pewną tendencję: w momentach, gdy czujemy się mniej związani z innymi ludźmi, historie o celebrytach mogą przyciągać nas mocniej niż zwykle.
Psychologia nazywa to zjawisko relacją paraspołeczną, czyli jednostronną więzią emocjonalną z osobą znaną z mediów. Działa w sposób bardzo ciekawy: możemy mieć poczucie, że „znamy” aktora, dziennikarkę czy celebrytkę. Wiemy, co lubią jeść, gdzie podróżują, z kim się spotykają. Widzimy ich twarze częściej niż twarze wielu znajomych. Na taką nieprawdziwą relację czasami mózg człowieka reaguje jakby to nie całkiem była fikcja.
Badania nad relacjami paraspołecznymi pokazują, że takie więzi mogą chwilowo łagodzić poczucie samotności lub dostarczać wrażenia społecznego kontaktu. Autorzy badań widzą w tym odniesienie do pradawnych mechanizmów przetrwania w plemionach.
Życie pierwotnych ludzi opierało się na wspólnocie. Jednostka bez grupy miała niemal zerowe szanse na przetrwanie. Im bliżej przywódcy, tym większe bezpieczeństwo. Właśnie w tym eksperci widzą powiązanie:
Pomyślcie o naszym gadzim mózgu i cofnijcie się może o 2000 lat. Twoje szanse na przeżycie są większe, jeśli jesteś bliżej wodza, jeśli jesteś wyżej w hierarchii. Skąd nasz mózg wie, czy jesteś bliżej kogoś wyżej w hierarchii? Jednym ze sposobów, w jaki to ustala, jest zadanie sobie pytania: »Czy wiem dużo o wodzu?«
– powiedział prof. Raj Raghunathan, jeden z autorów badania, cytowany przez portal Eureka Alert.
Wpływ tego mechanizmu jest szerszy, niż się wydaje. Badania z okresu pandemii COVID-19 pokazały, że jednostronne relacje z celebrytami łagodziły poczucie samotności i dawały iluzję przynależności. Badanie z 2025 roku (Nasa, Ghoshal, Raghunathan) potwierdza jednak, że czytanie prasy celebryckiej nie zawsze wynika wyłącznie z samotności, bo bywa też bezpieczną przystanią dla wykluczonych, sposobem na testowanie tożsamości bez ryzyka odrzucenia.
Biorąc pod uwagę statystyki WHO z 2025 roku, aż 1 na 6 osób na świecie czuje się samotna. To ogromna część społeczeństwa, która aby poczuć przynależność do grupy bądź zaspokoić chęć kontaktu z drugim człowiekiem, często sięga po niezdrowe działania, stając się podatna na manipulację.
Wyniki badań jasno wskazują: osoby czujące się wykluczone społecznie chętniej sięgają po plotki o celebrytach. Stanowi to wygodny mechanizm dla gwiazd i marek – zwiększa zaangażowanie i wartość rynkową. Jednak z humanistycznego punktu widzenia najważniejsze jest co innego. Ten mechanizm jest dowodem na to, jak głęboko zakorzeniona jest w nas potrzeba przynależności.
Plotki dają chwilową ulgę, ale nie zastąpią prawdziwego, wzajemnego kontaktu. Nie chodzi o to, byśmy przestali czytać o celebrytach. Chodzi o świadomość: zanim staniemy się łatwym celem dla cudzego marketingu, warto sięgnąć po prawdziwą rozmowę, spotkanie twarzą w twarz, gest życzliwości. Bo dopiero w autentycznej relacji z drugim człowiekiem zaspokajamy to, czego naprawdę pragniemy: poczucia, że jesteśmy widziani, akceptowani i ważni.
Warto przeczytać: Amerykanie spędzają średnio 52 minuty dziennie na plotkowaniu. Dlaczego to robimy?
Życzymy udanych zakupów!
Redakcja
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę:

Prawda i Dobro
13 marca 2026


Zmień tryb na ciemny