Prawda i Dobro
Jacek Piekara: Dlaczego kosmiczna przyszłość nie nadeszła
08 marca 2026

Nastolatek zamknięty w pokoju, słuchawki na uszach i godziny spędzone przed ekranem. Dla wielu rodzin to codzienność. Nowe badania pokazują jednak coś niepokojącego: im więcej czasu dziecko spędza w bezruchu, tym gorzej może czuć się także jego rodzic.
Nie mam już siły do mojego 12-letniego syna. Całymi dniami siedzi przy komputerze. Kiedy były wakacje, siedział od rana prawie do wieczora, a nawet i dłużej. Ja do pracy wychodzę o 6 rano, wracam o 17, a on ten czas spędza przy komputerze.
– żali się anonimowa użytkowniczka na forum Gazeta.pl.
W erze wszechobecnych ekranów ruch coraz częściej znika z codzienności. Coraz więcej osób spędza większość dnia w pozycji siedzącej, w pracy lub w domu przed komputerem. Ten styl życia coraz wyraźniej dotyka także najmłodszych, w tym nastolatków. Z tego powodu ekspertki m.in. z Uniwersytetu SWPS postanowiły sprawdzić, jakie konsekwencje ma brak aktywności fizycznej u osób niepełnoletnich i jak wpływa on na samopoczucie ich rodziców.
Do badania zaproszono 203 pary rodzic–nastolatek. Ekspertki przyjrzały się temu, czy czas spędzany w pozycji siedzącej wiąże się z objawami depresji u młodzieży i ich opiekunów. Dane zbierano trzykrotnie, co pozwoliło sprawdzić nie tylko, czy problemy pojawiają się równolegle, lecz także który z nich pojawia się jako pierwszy.
Wyniki opublikowane w czasopiśmie naukowym Science Direct pokazały wyraźny związek między siedzącym trybem życia a depresją u nastolatków. Im więcej czasu młodzi ludzie spędzali w bezruchu, tym więcej objawów pojawiało się z czasem. Zależność działała również w drugą stronę.
Dzieci, które na początku badania wykazywały więcej objawów depresji, po kilku miesiącach prowadziły bardziej siedzący tryb życia. Zdaniem autorek eksperymentu tworzy to błędne koło. Nadmierne siedzenie sprzyja pogorszeniu nastroju, a gorszy nastrój jeszcze bardziej ogranicza aktywność fizyczną. Co ważne, skutki tego mechanizmu nie zatrzymują się wyłącznie na młodych uczestnikach badania.
Okazało się, że skutki problemu nie kończą się na nastolatkach. Związek między siedzeniem a depresją był widoczny także u dorosłych. Gdy młodzież spędzała dużo czasu w bezruchu, u ich rodziców nasilały się objawy choroby. Choć ta tendencja jest wyraźna, badacze podkreślają, że należy podchodzić do niej z ostrożnością. Tego typu wyniki wymagają jeszcze potwierdzenia w kolejnych eksperymentach:
Wyniki te sugerują, że styl życia dziecka nie pozostaje bez wpływu na dobrostan psychiczny opiekuna. Mechanizm ten może być związany z obciążeniem psychicznym rodzica, wynikającym z obserwowania dziecka, które wycofuje się z aktywności, co może rodzić poczucie bezradności i lęku o jego rozwój. Te emocje, skumulowane w czasie, mogą prowadzić do obniżenia nastroju u dorosłych
– powiedziała dr Maria Siwa, jedna z autorek badania, cytowana przez serwis Nauka w Polsce.
Analiza ujawniła jeszcze jedno interesujące zjawisko. Siedzący tryb życia coraz szybciej nasila się wśród nastolatków, nie wśród ich rodziców. W trakcie eksperymentu okazało się, że młodzież systematycznie wydłużała czas spędzany w pozycji siedzącej, podczas gdy poziom ten u dorosłych pozostawał bez większych zmian.
Badaczki wskazują dwa możliwe wyjaśnienia tego zjawiska. Siedzący tryb życia może negatywnie wpływać na mechanizmy regulujące nastrój, na przykład poprzez stan zapalny lub zmiany w układzie nerwowym.
Z drugiej strony pogorszenie samopoczucia może prowadzić do rezygnacji z aktywności fizycznej i wyboru łatwiejszych, bardziej biernych form spędzania czasu. W relacji rodzic–dziecko znaczenie może mieć także wspólne środowisko, sposób organizacji życia rodzinnego oraz wzajemne oddziaływanie emocji.
Wyniki badań sugerują, że rodzice powinni uważniej przyglądać się temu, jak ich dzieci spędzają wolny czas. Samo ograniczenie dostępu do ekranów może nie wystarczyć. Równie ważne jest wprowadzenie do codzienności regularnej aktywności fizycznej, która pomaga chronić zdrowie psychiczne zarówno nastolatków, jak i ich opiekunów.
Do podobnych wniosków dochodzą również badania prowadzone na świecie. Liczne analizy naukowe, między innymi z USA, pokazują, że częste korzystanie z mediów społecznościowych wiąże się z wyższym poziomem depresji u nastolatka. W analizach ABCD Study jako istotne czynniki wskazano także brak aktywności fizycznej oraz krótszy sen.
Co więcej, chińskie badanie z 2024 roku pokazało wyraźny związek między siedzącym trybem życia a wyższym ryzykiem depresji u nastolatka. Naukowcy podkreślają jednak, że ten mechanizm można odwrócić. Wprowadzenie umiarkowanej aktywności fizycznej wystarczyło, by zmniejszyć objawy choroby aż o 29 procent.
Podobny efekt zaobserwowano w pracy ekspertów opublikowanej w styczniu 2025 roku w czasopiśmie naukowym Health Reports. Okazało się, że wspólna aktywność fizyczna nastolatków oraz ich rodziców, np. codzienne spacery, zmniejszają poziom depresji oraz lęku u niepełnoletnich.
Związek między siedzącym trybem życia a depresją u nastolatka jest coraz wyraźniej widoczny w badaniach. Im mniej ruchu w codziennym życiu młodych ludzi, tym większe ryzyko pojawienia się objawów choroby. Co istotne, konsekwencje nie ograniczają się tylko do samych nastolatków. Wyniki analiz pokazują, że ich samopoczucie wpływa także na stan psychiczny rodziców. Dlatego wspólna aktywność fizyczna może stać się ważnym elementem dbania o dobrostan obu pokoleń.
Warto przeczytać: Bakterie zdradzają depresję u nastolatków. To przełom w diagnozie
Życzymy udanych zakupów!
Redakcja
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: