Prawda i Dobro
Ty decydujesz. Wspieraj edukację i kulturę swoim 1,5 proc. z PIT
09 marca 2026

Dla wielu z nadmiarowymi kilogramami to może brzmieć jak sen. Duńscy naukowcy właśnie udowodnili, że da się spalać tłuszcz bez ćwiczeń – wystarczy odpowiednio skomponować posiłki. Czy to koniec drakońskich diet i wysiłku? Niekoniecznie.
Zimno nie należy do przyjemnych doznań, ale ma jedną zaletę – zmusza nasz organizm do wytężonej pracy, by utrzymać stałą temperaturę. Ten proces, zwany termogenezą, pochłania spore ilości energii. Nic dziwnego, że naukowcy od lat szukają sposobu, by włączyć to wewnętrzne „ogrzewanie ” bez konieczności zażywania lodowatych kąpieli.
Badacze z Uniwersytetu Południowej Danii właśnie odkryli, że ograniczenie dwóch konkretnych składników w codziennym jadłospisie może samoistnie uruchomić w organizmie proces spalania kalorii. Eksperymenty na myszach pokazują, że wystarczy zmienić proporcje aminokwasów, by organizm sam zaczął produkować ciepło i tracił na wadze.
Zespół pod kierownictwem prof. Jana-Wilhelma Kornfelda i dr. Philipa Rupperta postanowił sprawdzić, czy podobny efekt można osiągnąć nie poprzez temperaturę, ale poprzez dietę. Swoje badania, opublikowane w czasopiśmie eLife, przeprowadzili na myszach, a ich wyniki otwierają nowe możliwości w rozumieniu metabolizmu.
Badacze skupili się na dwóch aminokwasach: metioninie i cysteinie. Gdy znacząco ograniczyli ich ilość w diecie myszy, organizmy zwierząt same przestawiły się na tryb grzania. Zaczęły produkować ciepło i spalać przy tym dodatkowe kalorie.
Eksperyment trwał siedem dni. Myszy karmione dietą ubogą w te aminokwasy jadły tyle samo, co grupa kontrolna i nie wykazywały większej aktywności fizycznej. Różnica była jednak uderzająca.
Zwierzęta, które spalały najwięcej energii, jadły tyle samo, co inne, i nie poruszały się ani więcej, ani mniej. Po prostu generowały więcej ciepła. Straciły na wadze nie dlatego, że jadły mniej lub ćwiczyły więcej, ale dlatego, że ich organizm sam zaczął produkować energię w postaci ciepła
– wyjaśnia prof. Kornfeld w rozmowie z Science Daily.
Co kluczowe, efekt był niemal tak silny, jak ciągłe wystawienie myszy na działanie temperatury pięciu stopni Celsjusza. To dowodzi, że odpowiednio skomponowana dieta spalająca tłuszcz może być równie skuteczna, co ekstremalny bodziec termiczny.
Metionina i cysteina to aminokwasy siarkowe, które pełnią w organizmie szereg ważnych funkcji – biorą udział w budowie białek, detoksykacji czy produkcji przeciwutleniaczy. Są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania, ale ich nadmiar – jak pokazują badania – może wyłączać naturalne mechanizmy termogenezy.
Oba aminokwasy są powszechne w białku – zarówno zwierzęcym, jak i roślinnym, choć w różnych proporcjach. Znajdziemy je w:
Różnice między produktami sprowadzają się głównie do stężenia tych aminokwasów, a nie do ich całkowitej obecności lub braku.
Badacze zwracają uwagę na ciekawą prawidłowość: osoby na dietach roślinnych naturalnie spożywają mniejsze ilości metioniny i cysteiny. Dzieje się tak, ponieważ produkty pochodzenia zwierzęcego zawierają ich po prostu więcej w przeliczeniu na gram białka. Nie oznacza to, że którakolwiek z diet jest „lepsza„. Ważne jest to, że skład aminokwasowy posiłków może mieć nieco inny wpływ na metabolizm, niż dotąd sądzono.
Gdy organizm przestaje otrzymywać duże ilości metioniny i cysteiny, uruchamia proces termogenezy – zaczyna produkować ciepło. Energię do tego procesu czerpie z tkanki tłuszczowej.
Naukowcy zajrzeli do wnętrza organizmów myszy i odkryli, że cała akcja rozgrywa się w tzw. tłuszczu beżowym (jasnobrązowym). To szczególny rodzaj tkanki tłuszczowej, który znajduje się tuż pod skórą – zarówno u gryzoni, jak i u ludzi. Jego głównym zadaniem jest produkcja ciepła.
To nam mówi, że tłuszcz beżowy nie przejmuje się tym, czy spalanie jest wywołane przez zimno, czy przez dietę. Mechanizm jest ten sam, niezależnie od bodźca
– komentuje dr Philip Ruppert z Cornell University.
W liczbach efekt wygląda imponująco. Myszy na diecie ubogiej w metioninę i cysteinę odnotowały 20-procentowy wzrost termogenezy. Oznacza to, że ich organizmy spalały o jedną piątą więcej energii niż normalnie – wyłącznie na potrzeby utrzymania ciepłoty ciała. I robiły to non stop, przez całą dobę.
Choć wyniki są spektakularne, naukowcy apelują o powściągliwość. Badania przeprowadzono na myszach, a te – choć stanowią cenny model badawczy – nie są miniaturowymi ludźmi.
Nie testowaliśmy jeszcze diety ubogiej w metioninę i cysteinę na ludziach, więc nie możemy z całą pewnością powiedzieć, że efekt będzie taki sam. Jest to jednak absolutnie możliwe
– zastrzega dr Ruppert.
Kolejnym krokiem będą eksperymenty z udziałem ochotników. Jeśli potwierdzą one skuteczność diety ubogiej w te aminokwasy, będziemy mieli do czynienia z nowym narzędziem w leczeniu nadwagi i otyłości. I to działającym niezależnie od restrykcyjnych diet czy wzmożonej aktywności fizycznej.
Zespół z Uniwersytetu Południowej Danii wskazuje konkretne kierunki dalszych badań i potencjalnych zastosowań. Jednym z pomysłów jest sprawdzenie, czy popularne leki na otyłość mogą działać skuteczniej w połączeniu z dietą o obniżonej zawartości metioniny i cysteiny.
Naukowcy myślą także o praktycznym wdrożeniu swoich odkryć. Chcą opracować tzw. żywność funkcjonalną. Składają się na nią produkty spożywcze, które będą naturalnie ubogie w metioninę i cysteinę lub takie, w których stosunek tych aminokwasów będzie optymalny dla utrzymania termogenezy.
Odkrycie naukowców z Danii to fascynujący trop w badaniach nad metabolizmem. Po raz kolejny okazuje się, że to, co jemy, ma wpływ nie tylko na ilość dostarczanych kalorii, ale i na to, jak organizm tymi kaloriami gospodaruje.
Zanim jednak ktokolwiek zacznie radykalnie zmieniać swoją dietę, naukowcy studzą emocje. Potwierdzenie tych efektów u ludzi i opracowanie bezpiecznych, zbilansowanych zaleceń zajmie lata. Obecne badanie to nie gotowa dieta do zastosowania, a raczej drogowskaz dla nauki. Wskazówka, gdzie szukać nowych mechanizmów walki z otyłością.
Jedno jest pewne: dieta spalająca tłuszcz bez ćwiczeń może być realną perspektywą naukową. Nie chodzi o to, by wyrzucać z jadłospisu mięso i jajka, ale by lepiej rozumieć, jak różne składniki odżywcze wpływają na naszą fizjologię.
Przeczytaj także: Po lekach waga wraca szybko. Konieczna zmiana stylu życia
Życzymy udanych zakupów!
Redakcja
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: