Prawda i Dobro
Zakaz social mediów dla dzieci? Sprawa trafiła do Senatu
08 stycznia 2026

Zamartwianie się nie jest tylko objawem depresji i lęku. Coraz więcej badań pokazuje, że to właśnie nawykowe krążenie wokół tych samych czarnych myśli napędza chorobę. Psychologowie opisują nowy sposób, który celuje nie w treść myśli, ale w sam mechanizm ich powtarzania.
Tradycyjne leczenie skupia się na diagnozie i treści myśli. Tymczasem nowa strategia celuje w sam mechanizm nawykowego, destrukcyjnego myślenia. O tym przełomowym, transdiagnostycznym podejściu informuje portal Science News. Powołuje się przy tym na analizy opublikowane w Nature Reviews Psychology.
Jak wyjaśniają w swoim artykule psycholog Michelle Moulds z Uniwersytetu Nowej Południowej Walii i Peter McEvoy z Uniwersytetu Curtin, powtarzające się negatywne myślenie (ang. repetitive negative thinking) jest powszechnym objawem. Występuje ono w wielu odrębnych diagnozach, w tym w depresji, zaburzeniach lękowych, PTSD, bezsenności i przy myślach samobójczych.
Możemy wykroczyć poza diagnozy I zadać pytanie: „co u tej konkretnej osoby podtrzymuje jej problem?”
– mówi Moulds, cytowana przez Science News
Problemem nie jest więc samo zmartwienie czy smutek, ale utknięcie w błędnym kole ich bezproduktywnego „przeżuwania”.
Osoby takie wracają do pewnych myśli w kółko, bez żadnej konstruktywnej refleksji
– mówi cytowany przez Science News psycholog Thomas Ehring z Uniwersytetu Ludwika i Maksymiliana w Monachium.
To spostrzeżenie prowadzi do rozwoju nowych form pomocy, takich jak Terapia Poznawczo-Behawioralna Skupiona na Ruminacjach (RFCBT). Jej twórca, psycholog Edward Watkins z University of Exeter, tłumaczy, że ta metoda celuje bezpośrednio w destrukcyjny proces myślowy. I czyni to niezależnie od postawionej diagnozy.
Podczas gdy tradycyjna terapia poznawczo-behawioralna bada treść myśli (np. „Czy naprawdę jestem beznadziejny?”), RFCBT uczy pacjentów, jak przejść od pytania „dlaczego?” do pytania „co mogę z tym zrobić?”. Chodzi o zmianę nawykowego toku myślenia z pasywnego rozpamiętywania na aktywne, ukierunkowane na rozwiązanie problemu.
Transdiagnostyczne podejście niesie nadzieję na wcześniejsze i skuteczniejsze zapobieganie rozwojowi pełnoobjawowych zaburzeń. Przykład skuteczności takiego podejścia pochodzi z badania z 2017 roku. Młodzi dorośli, którzy charakteryzowali się wysokim poziomem negatywnych wzorców myślowych, przeszli specjalny trening mający je zmienić. Efekt? Rok po zakończeniu interwencji zgłaszali oni znacząco mniej objawów lęku i depresji niż osoby z grupy, która takiego treningu nie odbyła.
Do identyfikacji osób zmagających się z tym problemem wykorzystuje się już specjalne kwestionariusze, np. Perseverative Thinking Questionnaire(PTQ). Nie pytają one, o co się martwią, ale jak to robią, oceniając stwierdzenia typu: „Te same myśli wciąż powracają do mojego umysłu”.
Zdaniem naukowców, połączenie precyzyjnych narzędzi pomiarowych z terapiami skupionymi na procesie myślenia może zrewolucjonizować pomoc psychiczną. I w ten sposób sprawić, że będzie ona szybsza i bardziej dostępna dla szerszego grona osób. Także dla tych, u których nie postawiono jeszcze konkretnej diagnozy, ale które cierpią z powodu nawykowego negatywnego myślenia.
Przeczytaj również: Stres, zaburzony cukier w mózgu, a w wyniku depresja: to przełomowe odkrycie
Udanych zakupów!
Księgarnia Holistic News