Prawda i Dobro
„Stare dobre czasy”? Jacek Piekara przypomina, jak było naprawdę
22 lutego 2026

Przez lata naukowcy powtarzali, że geny mają tylko niewielki udział w tym, jak długo żyjemy. Najnowsza badania przewracają ten obraz do góry nogami. Okazuje się, że genetyka może odpowiadać za ok. 55 procent zmienności długości życia ludzi. Czy to oznacza, że nie mamy dużego wpływu na to, jak długo pożyjemy?
Naukowcy z Instytutu Weizmanna w Izraelu sięgnęli po ponadstuletnie dane z trzech dużych rejestrów bliźniąt. W odróżnieniu od wcześniejszych badań, naukowcy rozróżnili dwa typów zgonów:
Według badaczy, to właśnie zgony wynikające z czynników zewnętrznych systematycznie zaniżały wcześniejsze szacunki dziedziczności długości życia. Gdy uwzględniono je w modelach statystycznych i „oczyszczono” dane z wpływu przypadkowych zdarzeń zewnętrznych, uzyskano zaskakujące wyniki. Okazało się, że dziedziczność tzw. wrodzonej długości życia – czyli długości życia wynikającej z wewnętrznego, biologicznego starzenia – sięga ok. 50–55 proc. Wynik ten przewyższa ponad dwukrotnie dotychczasowe szacunki.
Przez dekady standardem były klasyczne badania bliźniąt jednojajowych i dwujajowych, w których porównywano podobieństwo długości życia w parach wychowywanych razem. Tego typu analizy konsekwentnie sugerowały, że geny tłumaczą jedynie niewielką część różnic w długości życia. Najczęściej wskazywano przedział 20–25 proc.
Problem polegał na tym, że długość życia traktowano jako jeden, jednolity wynik końcowy. Nie rozróżniano, czy dana osoba zmarła w wypadku samochodowym, na skutek zakażenia, czy w wyniku powolnego rozwoju choroby przewlekłej związanej ze starzeniem. Jak podkreślają autorzy nowej pracy, śmierć w wyniku zdarzenia losowego ma niewiele wspólnego z biologicznym procesem starzenia się organizmu. Dlatego jej włączenie do analiz „rozmywa” realny wpływ genów.
Dodatkowo, wcześniejsze badania mogły być zaburzone przez efekt doboru partnerskiego. Osoby o podobnym stylu życia i podobnym statusie społeczno ekonomicznym częściej się łączą. To sprawia, że długość życia w poszczególnych rodzinach była przypisywana genom, choć częściowo wynikała z podobnego środowiska. Nowa analiza stosuje bardziej wyrafinowane modelowanie matematyczne, korzystając także z danych o bliźniętach wychowywanych osobno, aby lepiej oddzielić wpływ genów od wpływu środowiska.
Wrodzona długość życia to czas, jaki teoretycznie moglibyśmy przeżyć, gdyby wyeliminować zgony niezwiązane z procesem starzenia, takie jak poważne wypadki, urazy czy część infekcji. Złożone analizy wykazały, że po wyeliminowaniu tych zewnętrznych czynników, szacunkowa dziedziczność wrodzonej długości życia stabilizuje się w okolicach 50–55 proc. To oznacza, że wpływ genów na długość życia jest zadziwiająco podobny do wpływu genetyki na wiele innych złożonych cech człowieka – od wzrostu po wiek menopauzy. Ich dziedziczność również oscyluje wokół 50 proc.
Wzrost szacowanej roli genów nie oznacza, że styl życia przestaje się liczyć. Mimo 55-procentowego wpływu genów, pozostałe 45 proc. to czynniki zewnętrzne, takie jak styl życia, warunki ekonomiczne i opieka zdrowotna.
Eksperci podkreślają, że podstawowe filary zdrowego stylu życia – aktywność fizyczna, dieta, unikanie palenia oraz nadmiernego spożycia alkoholu – nadal mają silny wpływ zarówno na długość, jak i jakość życia. Zwracają też uwagę, że „dobre nawyki” wciąż są jednym z najskuteczniejszych narzędzi, jakie mamy, aby zwiększyć swoje szanse na długie życie.
Geny mogą ustawiać punkt wyjścia i „sufit” możliwości, ale to, czy się do niego zbliżymy, zależy w dużej mierze od codziennych wyborów. W praktyce oznacza to, że nie mamy pełnej kontroli nad tempem starzenia. Być może nie „przeskoczymy” całkowicie tego, co mamy zapisane w genomie, ale wciąż mamy realny wpływ na to, jak długo pozostaniemy sprawni i jak duża część naszego potencjalnego, wrodzonego „limitu” życia zostanie wykorzystana.
Nowe oszacowanie wpływu genów na długość życia ma poważne konsekwencje dla badań nad starzeniem. Po pierwsze, sugeruje, że poszukiwanie „genów długowieczności” może być bardziej obiecującą strategią, niż do tej pory sądzono. Okazuje się bowiem, że genetyczne różnice w dużej mierze tłumaczą, dlaczego niektórzy ludzie żyją znacznie dłużej niż inni. Jeśli uda się zrozumieć, jak działają warianty genetyczne sprzyjające długowieczności, otworzy to drogę do terapii celujących w konkretne szlaki biologiczne.
Geny długowieczności mogą ujawnić mechanizmy starzenia i dostarczyć informacji dla medycyny.
– podkreślają autorzy badania.
Po drugie, szacowany poziom dziedziczności długości życia jest podobny do poziomu dziedziczności wielu cech fizjologicznych w populacji ludzkiej oraz poziomu dziedziczności długości życia u innych gatunków. To z kolei wzmacnia tezę, że starzenie się jest procesem biologicznym zakorzenionym głęboko w naszym genomie. Procesem, który można modelować, modyfikować i – być może – spowalniać.
Przeczytaj również: Wieczna młodość coraz bliżej. Naukowcy odkryli co zatrzyma starzenie
Z kodem LUTY26 dostawa do paczkomatów InPost gratis!
Udanych zakupów!
Księgarnia Holistic News
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: