Dom na Marsie to już nie science fiction. Pomogą w tym bakterie

Dom na Marsie coraz bardziej realny

To nie wizja z filmu, ale realny plan naukowców. Dwie bakterie mogą zamienić marsjański pył w materiał budowlany przypominający beton. Jeśli ambitne plany się powiodą, pierwszy dom na Czerwonej Planecie może powstać szybciej, niż myślimy.

Plan stworzenia domu na Marsie

To może być moment, który na nowo zdefiniuje granice ludzkiej obecności w kosmosie. Naukowcy przedstawili plan budowy domu na Marsie, miejsca, które w przyszłości mogłoby stać się drugim adresem dla człowieka. Fundamentem tej koncepcji są… bakterie.

O co dokładnie chodzi? Na Marsie nie ma bakterii, bo planeta jest zbyt surowa: cienka atmosfera, zabójcze promieniowanie UV i brak wody w stanie ciekłym. A jednak naukowcy z Politechniki w Mediolanie i Uniwersytetu Centralnej Florydy chcą wysłać tam bakterie z Ziemi. Jak napisano artykule we Frontiers in Microbiology, chodzi o wykorzystanie ich do biomineralizacji, sztuczki natury, w której mikroby zmieniają piasek w kamień.

Bakterie w kolonizacji Marsa? Co proponują naukowcy

Wybrane szczepy to ekstremofile, świetnie dające sobie radę w skrajnych warunkach środowiskowych:

  • Sporosarcina pasteurii: do rozkładania mocznika (np. z moczu astronautów). Tworzy amoniak i węglany, które łączą się z wapniem i robią twardy węglan wapnia;
  • Chroococcidiopsis: rodzaj cyjanobakterii, które robią fotosyntezę. Pochłaniają dwutlenek węgla z marsjańskiej atmosfery i produkują tlen – bonus dla przyszłych mieszkańców. Tworzą też ochronną warstwę, jak slime, która chroni inne mikroby;
  • Shewanella: redukuje żelazo, tworzy minerały jak magnetyt.

Jak czytamy w publikacji, bakterie wykorzystywane do stworzenia mocnej gleby mogą też przyczynić się do produkcji tlenu. Dzięki temu w przyszłości będzie można stworzyć zamknięte systemy rolnicze, system podtrzymywania życia astronautów, ale też uczynić planetę bardziej sprzyjającą eksploracji.

Marsjańskie domy 3 D?

Autorzy badania zwracają także uwagę, że biomineralizacja jest niskoeneregetyczna: działa w temperaturze otoczenia, bez ogromnego zużycia prądu. Na Ziemi już testujemy to w budownictwie – bakterie „leczą” pęknięcia w betonie. Na Marsie roboty z dyszami mogłyby drukować 3D habitaty, a bakterie wiązałyby regolit w struktury odporne na burze pyłowe.

Problemów jednak nie brakuje

Wyzwania? Bakterie muszą przetrwać lot kosmiczny i marsjańskie warunki. Testy w symulatorach pokazują, że niektóre szczepy, jak Bacillus subtilis, wytrzymują promieniowanie i suszę. Ale potrzebne są hodowle w zamkniętych systemach, z wodą z lodu marsjańskiego i odżywkami z Ziemi.

Podobnie Tersicoccus phoenicis, odkryta przez NASA, potrafi „grać martwą” – wchodzi w stan ultra-niskiego metabolizmu, przetrwając lata w uśpieniu, co mogłoby pozwolić jej przetrwać lot na Marsa. W 2026 roku planowane są symulacje w komorach KAUST, gdzie 26 nowych gatunków bakterii zostanie wystawionych na marsjańskie warunki

Ekstremalne warunki życia powstrzymują kolonizację

Na Ziemi niemal niemożliwe jest wierne odtworzenie marsjańskiej grawitacji – a to właśnie ona ma kluczowe znaczenie dla druku 3D i stabilności przyszłych konstrukcji. Każdy eksperyment prowadzony w ziemskich warunkach jest więc tylko przybliżeniem. To poważnie ogranicza skalę i wiarygodność testów budowlanych.

A grawitacja to dopiero początek problemów. Sama specyfika Marsa sprawia, że dla człowieka jest to środowisko skrajnie wrogie. Wyzwaniem pozostaje:

  • ciśnienie atmosferyczne – poniżej 1 proc. ziemskiego,
  • bardzo rzadka atmosfera – zdominowana przez dwutlenek węgla,
  • powietrze nienadające się do oddychania przez astronautów,
  • ekstremalne temperatury – od –90 do 26 stopni Celsjusza,
  • stałe promieniowanie kosmiczne – realne zagrożenie dla zdrowia i życia.

To kombinacja czynników, która sprawia, że Mars nie przypomina żadnego miejsca na Ziemi. Stworzenie bezpiecznego schronienia i utrzymanie życia przez dłuższy czas będzie ogromnym wyzwaniem technologicznym i biologicznym.

Mimo to prace nie zwalniają tempa. W nadchodzącej dekadzie agencje kosmiczne planują kolejne załogowe misje na Czerwoną Planetę. To oznacza jedno: rozwiązania, nad którymi dziś pracują naukowcy, muszą być gotowe szybciej, niż wielu się spodziewa.

Warto przeczytać: Przełom na Marsie. Woda leży tuż pod powierzchnią planety


Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Opublikowano przez

Patrycja Krzeszowska

Dziennikarz


Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej Uniwersytetu Rzeszowskiego. W mediach pracuje od 2019 roku. Współpracowała z redakcjami newsowymi oraz agencjami copywriterskimi. Ma ugruntowaną wiedzę psychologiczną, zwłaszcza z psychologii poznawczej. Interesuje się także tematami społecznymi. Specjalizuje się w odkryciach i badaniach naukowych, które mają bezpośredni wpływ na życie człowieka.

Nasze filmy na YouTube:

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na naszą listę mailingową. Będziemy wysyłać Ci powiadomienia o nowych treściach w naszym serwisie i podcastach.
W każdej chwili możesz zrezygnować!

Nie udało się zapisać Twojej subskrypcji. Proszę spróbuj ponownie.
Twoja subskrypcja powiodła się.