Szczepionka w napoju. Rewolucyjne odkrycie budzi kontrowersje

Eksperymentalna szczepionka w formie popularnego napoju budzi kontrowersje

Amerykański naukowiec stworzył napój, które ma nie tylko gasić pragnienie, ale też działać jak szczepionka. Odkrycie wzbudziło kontrowersje i pytania o etykę, bezpieczeństwo i regulacje prawne.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Popularny napój jako eksperymentalna szczepionka

Szczepionka stworzone przez Chrisa Bucka to eksperymentalny napój warzony na bazie genetycznie zmodyfikowanych drożdży, które produkują cząstki wirusopodobne, wywołujące odpowiedź immunologiczną. Czyli w istocie szczepionka w formie… piwa.

To niecodzienne odkrycie ma swoje początki w laboratorium Narodowego Instytutu Onkologii w Maryland, gdzie Chris Buck, jako doświadczony wirusolog, prowadził badania nad poliomawirusami. Wirusy te mogą powodować problemy zdrowotne u osób z osłabioną odpornością. Podejrzewane są m.in. o powodowanie nowotworów.

Podczas prac nad tradycyjną szczepionką naukowcy testowali różne drogi podania antygenu. Eksperymenty na myszach pokazały, że żywe drożdże mogą „przetransportować” antygen przez przewód pokarmowy i wywołać odpowiedź immunologiczną. Tak właśnie narodził się pomysł wykorzystania drożdży piwowarskich jako nośnika.

Szczepionka „warzona” w domu

W swoim domowym laboratorium Buck zmodyfikował genetycznie drożdże, by produkowały nieszkodliwe cząstki wirusopodobne. Naśladują one strukturę poliomawirusa, ale nie powodują infekcji. Zamiast tego stymulują układ odpornościowy do produkcji przeciwciał. Proces fermentacji piwa pozwala z kolei na naturalne włączenie tych cząstek do napoju. W ten sposób czyniąc z niego jadalną szczepionkę.

By odseparować eksperyment od instytucji publicznej, Buck założył jednoosobową firmę Gusteau Research Corporation. Jego brat Andrew Buck założył jednocześnie oddzielną spółkę, która sprzedaje szczepy drożdży zaprojektowane przez Chrisa, traktując je jako swoistą „fabrykę szczepionki”, którą użytkownik może samodzielnie przerobić na piwo w domowym browarze.

Szczepionka testowana na rodzinie

Pierwsze testy kliniczne były w praktyce samodzielnym eksperymentem. W ciągu pięciu dni Chris Buck wypił pięć kufli piwa, a następnie dwukrotnie powtórzył taki „cykl szczepień”. Równolegle jego członkowie rodziny również próbowali piwa, a Buck regularnie pobierał sobie krew, mierząc poziom przeciwciał wobec różnych podtypów poliomawirusów. Jak podkreśla naukowiec, picie piwa-szczepionki nie spowodowało żadnych skutków ubocznych.

Po „piwnej kuracji” Buck zaobserwował u siebie wyraźny wzrost poziomu przeciwciał przeciwko co najmniej dwóm podtypom poliomawirusów, podczas gdy poziom przeciwciał przeciwko innemu podtypowi pozostał stabilny. Na tej podstawie naukowiec twierdzi, że piwo może skutecznie immunizować przeciwko poliomawirusom. Jednocześnie przyznaje jednak, że pojedynczy eksperyment na samym sobie i rodzinie nie daje żadnej gwarancji skuteczności ani bezpieczeństwa dla szerszej populacji.

Kontrowersyjny eksperyment

Eksperyment Chrisa Bucka wzbudził duże kontrowersje. Krytycy podkreślają, że Buck ominął standardowy proces badań klinicznych, prowadząc samodzielne próby na sobie i bliskich, mimo że komisje etyczne i badawcze Narodowego Instytutu Zdrowia (NIH) jednoznacznie zakazały mu takich eksperymentów w ramach oficjalnej działalności naukowej.

Eksperci, tacy jak cytowany przez ScienceNews wirusolog Michael Imperiale, zwracają też uwagę, że na podstawie danych od dwóch osób nie da się wnioskować o bezpieczeństwie ani skuteczności szczepionki przeznaczonej dla ciężko chorych pacjentów. Jak dodają, brak przejrzystego monitorowania działań niepożądanych jest poważnym naruszeniem standardów.

Napój ze szczepionką. Rewolucja czy ryzyko w szklance?

Część naukowców dostrzega jednak w piwie szczepionce ciekawy dowód, na to że drożdże mogą być nośnikiem doustnych, jadalnych szczepionek. Potencjalnie – jak zauważają – może to obniżyć koszty szczepień i rozpowszechnić je w krajach o słabszej infrastrukturze medycznej.

W odpowiedzi na głosy krytyki, Chris Buck argumentuje, że jako produkt spożywczy, piwo nie podlega takim samym regulacjom jak leki. I porównuje swój wynalazek do szpinaku bogatego w zeaksantynę, która potencjalnie zapobiega chorobom oczu.

Ponad wszystko warto jednak pamiętać, że produkt stworzony przez Bucka nie jest zatwierdzoną szczepionką. I że jej wyniki nie przeszły recenzji naukowej ani koniecznych prób klinicznych.

Przeczytaj również: Wirtualni badacze opracowali szczepionkę. Czy zastąpią ludzi?


NOWE i archiwalne wydania kwartalnika HOLISTIC NEWS:

Udanych zakupów!
Księgarnia Holistic News

Opublikowano przez

Mariusz Martynelis

Dziennikarz


Absolwent dziennikarstwa i komunikacji społecznej, od 15 lat związany z branżą medialną. Doświadczenie zdobywał m.in. w „Dzienniku Łódzkim”, „Super Expressie” oraz „Esce”. Równolegle współpracował z agencjami reklamowymi i zajmował się tłumaczeniem filmów. Pasjonat dobrego kina, literatury fantastycznej oraz sportu. Swoją kondycję fizyczną i psychiczną zawdzięcza samojedowi o imieniu Jaskier.

Nasze filmy na YouTube:

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na naszą listę mailingową. Będziemy wysyłać Ci powiadomienia o nowych treściach w naszym serwisie i podcastach.
W każdej chwili możesz zrezygnować!

Nie udało się zapisać Twojej subskrypcji. Proszę spróbuj ponownie.
Twoja subskrypcja powiodła się.