Prawda i Dobro
Wspólnota to wysiłek. Łatwo wrócić do stanu plemienia
10 kwietnia 2026

Złość potrafi zniszczyć spotkanie, a empatia uratować relację z klientem. Emocje w pracy są nieuniknione. Pytanie brzmi, czy działamy pod ich wpływem, czy potrafimy nimi zarządzać.
Grażyna Barszczewska, polska aktorka, powiedziała kiedyś:
Emocje są bardzo ważne. Samym intelektem i chłodną kalkulacją nie opowiemy całej prawdy o człowieku.
Jednakże profesjonalizm i emocje w dzisiejszych czasach często są postrzegane jako przeciwieństwa – pierwszy kojarzy się z chłodną racjonalnością i zimną kalkulacją, drugi z impulsywnością i subiektywnymi reakcjami. Czy jednak w rzeczywistości wzajemnie się one wykluczają? Być może emocje wcale nie muszą być złym doradcą. Natomiast kluczem do sukcesu jest umiejętność gospodarowania nimi.
Wielu z nas chciałoby wykonywać swoje obowiązki zawodowe najlepiej jak potrafimy, w sposób zadowalający i dający satysfakcję nie tylko samemu sobie, ale także naszym współpracownikom czy przełożonym. Taki profesjonalizm w praktyce opiera się na kilku czynnikach, z których najważniejsze są wiedza, kompetencje i umiejętności.
W naszych działaniach oznacza to rzetelność, odpowiedzialność, terminowość oraz umiejętność podejmowania decyzji na podstawie faktów i doświadczenia, a nie wyłącznie emocji. Przejawia się w kulturze osobistej, szacunku wobec innych, dbałości o jakość pracy oraz gotowości do ciągłego rozwoju.
W pracy profesjonalizm widoczny jest także w umiejętności zachowania równowagi – kontrolowaniu emocji tak, aby nie zakłócały wykonywania zadań, ale jednocześnie niewykluczania ich całkowicie, ponieważ mogą wspierać nasze działania. Jednakże emocje, które potrafią także zawładnąć człowiekiem i często kojarzą się w pracy w sposób negatywny, a przynajmniej: mocno ryzykowny. Dlaczego?
Przykład: Podczas ważnego spotkania z klientem pracownik otrzymał niespodziewaną krytykę swojej prezentacji. Poczuł silną złość i frustrację, które szybko przejęły nad nim kontrolę. Zamiast spokojnie odpowiedzieć na uwagi, zaczął się bronić w sposób agresywny i niekulturalny. Jego reakcja wprowadziła napiętą atmosferę i zniechęciła klienta do dalszej współpracy.
W efekcie spotkanie zakończyło się niepowodzeniem, a firma straciła szansę na podpisanie umowy. Zachowanie pracownika zostało uznane za nieprofesjonalne i wpłynęło negatywnie na jego opinię w zespole. Ta sytuacja pokazuje, że emocje mogą utrudniać bycie profesjonalnym, ponieważ często wpływają na nasze decyzje i zachowanie w sposób impulsywny.
Silne uczucia, takie jak złość, stres czy frustracja, mogą prowadzić do pochopnych reakcji, błędów w ocenie sytuacji albo nieodpowiedniego traktowania innych osób. Paulo Coelho napisał w jednej ze swoich książek, że „Emocje są jak dzikie konie i potrzeba wielkiej mądrości, by je okiełznać” i te słowa odzwierciedlają zapewne niejedno doświadczenie z ludzkiego życia.
Wielu z nas na pewno potrafi także podać różne sytuacje, w których lęk, stres i związane z tym odczucia utrudniały realizację zadania, a niekiedy potrafiły także zablokować nasze racjonalne myślenie. Niekiedy emocje potrafią „zalewać” człowieka i odbierać mu sprawczość. Słowa Coelho wydają się więc zawierać ponadczasową rację. Ale czy to oznacza, że emocje to zawsze zły doradca?

Możemy przecież przywołać także sytuacje, w których emocje nie tylko pomagają nam i wspierają nasze działania, co nawet: są potrzebne a niekiedy nawet niezbędne. Wyobraźmy sobie trudne negocjacje z klientem, w trakcie których pracowniczka wykazała się dużą empatią i zrozumieniem dla jego obaw. Zamiast trzymać się sztywno przygotowanego planu, wsłuchała się w emocje rozmówcy i dostosowała sposób komunikacji.
Dzięki spokojowi i zaangażowaniu potrafiła rozładować napięcie i zbudować atmosferę zaufania. Jej autentyczność sprawiła, że klient poczuł się potraktowany poważnie i z szacunkiem. W efekcie udało się wypracować kompromis korzystny dla obu stron. To pokazuje, że odpowiednio wykorzystane emocje mogą wspierać profesjonalizm i prowadzić do sukcesu.
Cóż mogliby osiągnąć nauczyciele w procesie kształcenia młodych pokoleń, gdyby wykluczyli ze swojej pracy empatię, cierpliwość, wyrozumiałość? Obok ich wiedzy to właśnie zaangażowanie emocjonalne pomaga zbudować relację opartą na zaufaniu, co motywuje ucznia do większego wysiłku i poprawy wyników.
Możemy przypuszczać, że bez tych emocji nauczanie byłoby znacznie mniej skuteczne. Jeśli w zespole projektowym pojawia się kryzys i spada motywacja pracowników, to właśnie lider, okazując entuzjazm i wiarę w powodzenie projektu, potrafi zarazić innych pozytywną energią. Dzięki temu zespół odzyskuje zaangażowanie i skutecznie doprowadza zadanie do końca.
Na czym więc polega klucz do sukcesu w kwestii profesjonalizmu zawodowego? Współczesne podejście do człowieka zakłada, że emocje są naturalną częścią ludzkiego funkcjonowania, a prawdziwą sztuką jest odpowiednie zarządzanie nimi i okazywanie ich w sposób dojrzały.
Oznacza to, że profesjonalizm nie wyklucza emocji, choć przez długi czas błędnie utożsamiano go z chłodem, dystansem i ich całkowitym tłumieniem. Mając do czynienia na co dzień z różnymi ludźmi, widzimy, że ich autentyczność to atut. Profesjonalista nie musi być robotem a okazywanie emocji (np. pasji, zaangażowania, a także konstruktywnej troski), sprawia, że relacje zawodowe są bardziej autentyczne i budują zaufanie.
Mamy też coraz większą wiedzę na temat roli i znaczenia, jakie w naszym funkcjonowaniu odgrywa inteligencja emocjonalna (EQ). Patrząc z tej perspektywy, możemy powiedzieć, że profesjonalizm to umiejętność rozpoznawania własnych emocji i zarządzania nimi, a także rozumienie emocji innych ludzi. Takie podejście i korzystanie z tego rodzaju wiedzy pozwala rozumieć, że emocje są konkretnymi informacjami, które drugi człowiek kieruje do nas. To pomaga w budowaniu relacji, ułatwia współpracę i w efekcie prowadzi do lepszych rezultatów współpracy.
Także neurobiologia pokazuje, że emocje to system wczesnego ostrzegania, który mówi nam, co wspiera nasze przetrwanie (i biznes), a co mu zagraża. Bez takiej wiedzy często podejmowalibyśmy decyzje z góry skazane na porażkę.
Profesjonalizm to nie „brak emocji”, ale umiejętność radzenia sobie z nimi. Dobry pracownik to zatem nie ten, który dąży do wyeliminowaniu emocji, ale ten, który zrozumie, że są one naturalną częścią ludzkiego funkcjonowania i towarzyszą nam w każdej sytuacji zawodowej.
Kluczowe jest raczej to, w jaki sposób je rozumiemy i kontrolujemy, aby nie wpływały negatywnie na nasze decyzje i relacje z innymi ludźmi. Osoba profesjonalna potrafi zauważyć swoje emocje, nazwać je i świadomie zdecydować, jak na nie zareagować, zamiast działać impulsywnie. Dzięki temu nawet w trudnych sytuacjach, takich jak stres, krytyka czy konflikt, możemy zachowywać spokój i kulturę osobistą. Zarządzanie emocjami w świecie zdominowanym przez nie wydaje się dzisiaj jedną z najważniejszych umiejętności.
Rozpoznawanie emocji (u siebie i u innych), odszyfrowywanie ich przyczyn i źródeł, a następnie wyrażanie w sposób bezpieczny dla siebie i dla otoczenia, to niezwykle cenna i praktyczna sztuka. To ona pozwala budować relacje zawodowe w sposób konstruktywny, unikać konfliktów, stabilizować atmosferę w zespole.
Warto także zaznaczyć, że profesjonalizm nie oznacza tłumienia wszystkich emocji, ponieważ niektóre z nich – jak empatia, zaangażowanie czy życzliwość – są bardzo potrzebne w pracy z ludźmi.
Zygmunt Freud ostrzegał, że „Niewyrażone emocje nigdy nie umierają, zostają zakopane żywcem, aby powrócić później w znacznie gorszej postaci”, co tym bardziej powinno dawać do myślenia. Ważne jest więc zachowanie równowagi: z jednej strony kontrolowanie emocji, które mogą zaszkodzić (np. złość, zazdrość, frustracja), a z drugiej wykorzystywanie tych, które wspierają współpracę i efektywność. W tym sensie profesjonalizm to dojrzałość emocjonalna – umiejętność kierowania swoimi reakcjami w taki sposób, by realizować cele i jednocześnie szanować innych.
Przeczytaj również: Psujesz to, na czym ci zależy? To może nie być przypadek
24 października, Bielsko – Biała
***
Bilety early birds już są!
Tylko do końca czerwca zamiast 69 zł … w przedsprzedaży zapłacisz
49 złotych!
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: