Nauka
Komary coraz częściej atakują ludzi. Groźne skutki wylesiania
01 lutego 2026

Implant przywracający wzrok to już nie science-fiction. Naukowcy ze Stanford opracowali mikrochip wszczepiany do oka, dzięki któremu dorośli niewidomi znów potrafią odczytywać tekst – dosłownie litera po literze. To przełomowa technologia medyczna, która nie powstaje „na przyszłość”, lecz już teraz realnie zmienia leczenie utraty wzroku i przyciąga uwagę ekspertów z całego świata.
Przez dekady brzmiało to jak science-fiction. Dziś 38 pacjentów z zaawansowaną postacią zwyrodnienia plamki żółtej znów może czytać gazety i książki. Wszystko dzięki mikrochipowi cieńszemu od ludzkiego włosa, wszczepionemu w głąb oka.
Mahi Muqit, starszy konsultant z Moorfields Eye Hospital w Londynie mówi o nowej erze.
„Niewidomi pacjenci faktycznie mogą odzyskać widzenie w znaczącym stopniu, czego nigdy wcześniej nie osiągnięto”.
Urządzenie nazywa się PRIMA i powstało na Uniwersytecie Stanforda pod kierunkiem profesora Daniela Palankera.
„Wszystkie poprzednie próby przywrócenia wzroku za pomocą protez kończyły się zasadniczo wrażliwością na światło, a nie prawdziwym widzeniem kształtów” – wyjaśnia naukowiec.
Jego zespół jest pierwszym, któremu się to udało. Efekty ich pracy opisano w czasopiśmie naukowym The New England Journal of Medicine. Jak dokładnie działa przełomowe urządzenie?
Implant składa się z dwóch części. Specjalne okulary z kamerą wideo rejestrują obraz i przesyłają go podczerwienią na mikrochip wszczepiany pod siatkówkę. Ten mierzy zaledwie 2 na 2 milimetry i ma grubość połowy ludzkiego włosa. Chip przekształca sygnał w impulsy elektryczne. Te z kolei wędrują przez komórki siatkówki i nerw wzrokowy prosto do mózgu.
Badanie mikrochipu objęło 38 pacjentów powyżej 60. roku życia z geograficznym zanikiem plamki żółtej. Przypadłość ta stopniowo niszczy fotoreceptory w centrum siatkówki i prowadzi do nieodwracalnej ślepoty. Choroba dotyka ponad 5 milionów ludzi na świecie i jest najczęstszą przyczyną utraty wzroku u osób starszych. Teraz jednak może się to zmienić.
Aż 84 proc. uczestników badania odzyskało zdolność czytania liter, cyfr i słów. Jakość ich wzroku poprawiła się średnio o 5 linijek na standardowej tablicy okulistycznej. Jeden pacjent odnotował poprawę o 12 linijek. Z cyfrowym zoomem niektórzy osiągnęli ostrość wzroku na poziomie 20/42. W normalnych warunkach osoby widzące w taki sposób mogą nawet prowadzić samochód, o ile posiadają okulary korekcyjne.
Sukces nie przyszedł od razu. Pacjenci musieli przejść intensywny trening wzroku, by nauczyć się korzystać z urządzenia.
To nie jest tak, że wsadzasz chip do oka i znów widzisz. Musisz nauczyć się używać tego typu wzroku
– podkreśla Muqit.
Większość osiągnęła szczytową sprawność dopiero po kilku miesiącach, co przypomina adaptację do implantów ślimakowych, umożliwiających słyszenie. Niemniej efekty były warte czekania – 27 z 32 pacjentów odzyskało zdolność czytania po roku od zabiegu. To przywrócenie wzroku niewidomym było możliwe dzięki nowoczesnej technologii. Czy da się jednak zrobić jeszcze więcej?
Obecnie PRIMA umożliwia jedynie widzenie w czerni i bieli, ale Palanker i jego zespół już pracują nad oprogramowaniem rozszerzającym to do pełnej skali szarości. Badacz podkreśla, że obok czytania tracący wzrok pacjenci chcieliby umieć rozpoznawać twarze. A to wymaga właśnie widzenia w pełnym spektrum szarości, więc opracowanie tej technologii jest bardzo istotne.
Jak wygląda życie bez wzroku? Sprawdź artykuł: Zmysły mogą nas oszukiwać. Zaskakujące historie ludzi, którzy żyli bez bólu, wzroku czy węchu
Udanych zakupów!
Księgarnia Holistic News
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: