Nauka
Czy okłamywano nas latami? Nowa piramida żywienia dzieli lekarzy
08 marca 2026

Kiedy ktoś Cię krytykuje, Twój mózg ogłasza alarm bojowy. To kwestia ewolucji. Myślimy podświadomie, że od tej jednej opinii dosłownie zależy nasze przetrwanie. Na szczęście ten mechanizm da się przechytrzyć.
Ktoś zwraca Ci uwagę. Jedno zdanie. I nagle serce przyspiesza, szczęka się zaciska, a w głowie zaczyna się burza. Nie zdążyłeś jeszcze pomyśleć – twoje ciało już zareagowało. To nie słabość charakteru. To biologia. Jak tłumaczy psycholog Justyna Żejmo, tzw. “kierownik migdał” – pradawna, emocjonalna część mózgu – właśnie wszczął alarm. Bo gdzieś w ewolucyjnej pamięci krytyka wciąż równa się wykluczeniu ze stada. A wykluczenie ze stada kiedyś oznaczało śmierć.
Każdy z nas posiada coś, co można nazwać terytorium psychologicznym. Obszar własnych przekonań, decyzji i sposobu postrzegania siebie. Krytyk, świadomie lub nie, wchodzi na to terytorium z własną mapą świata i próbuje narzucić ci ją jako jedyną słuszną. Maria Król-Fijewska, pionierka polskiego treningu asertywności, pisze w książce Stanowczo, łagodnie, bez lęku:
Prawda obiektywna jest jedna. Jeżeli dwie osoby mają różne opinie, mogą (…) skonstatować, na ile ich opinie są zbieżne i pozostać przy swoich sądach.
Fundamentem asertywnej postawy jest zdanie, które brzmi: “Jestem w porządku i ty jesteś w porządku”. Nie oznacza ono zgody na wszystko. Oznacza – jak precyzuje Król-Fijewska – wewnętrzną akceptację siebie. Żadna krytyka nie może tej akceptacji odebrać. To ważne rozróżnienie: krytyka może dotyczyć twojego zachowania. Nigdy twojej wartości jako człowieka.
Kiedy już “kierownik migdał” trochę się uspokoi i głos odzyska “pani prezes” – tak Justyna Żejmo nazywa korę przedczołową, która weryfikuje fakty zamiast reagować instynktownie – możesz zastosować narzędzia, które działają wręcz chirurgicznie. Zostały one sformułowane w materiałach australijskiej publicznej instytucji zajmującej się psychologią kliniczną Centre for Clinical Interventions (CCI):
Badacze z CCI podkreślają to bardzo wyraźnie. Konstruktywna krytyka mówi o konkretnym zachowaniu, przychodzi z troską o relację i zawiera w sobie prośbę o zmianę. Destrukcyjna – uderza w całą osobę, używa słów „zawsze” i „nigdy”, przychodzi z krzywdą, a nie z pomocą.
Ciekawe określenia autorów desktrukcyjnej krytyki proponuje Justyna Żejmo w rozmowie na kanale Podcast Charyzmatyczny. To tzw. “strażnicy szlaku” – bliscy, którzy krytykują “dla twojego dobra”, próbując kontrolować twoje decyzje. I spycholodzy – osoby, które podcinają ci skrzydła, bo twój sukces konfrontuje ich z własnym niespełnieniem.
Nie brakuje ich w komentarzach pod internetowymi wpisami, przy rodzinnym stole, w biurowych open space’ach. Prawdziwego przyjaciela – jak trafnie zauważa Żejmo – poznasz nie w biedzie, tylko po tym, jak znosi twój sukces.
Asertywność w obliczu krytyki to ochrona energii – swojej i cudzej. Wymaga jednej, kluczowej umiejętności: zatrzymania się między bodźcem a reakcją. W tym ułamku sekundy – jak obrazowo tłumaczy Justyna Żejmo – mamy biuro “pani prezes” i to ona (nie “kierownik migdał”) powinna mieć ostatnie słowo.
Czasem odpowiedzią na krytykę jest milczenie i uczciwość wobec siebie: “Nie wiem, co odpowiedzieć. Jestem zaskoczona. Chciałabym się chwilę zastanowić”. To jest świadomość własnego tempa, którą podkreślają specjaliści z CCI. Zalecają, by przed odpowiedzią na krytykę zatrzymać się i sprawdzić, czy w ogóle mamy do czynienia z krytyką. Bo być może jest to tylko własne nadinterpretowanie sytuacji.
Narracja, którą prowadzisz w swojej głowie, po tym jak usłyszysz krytykę, jest ważniejsza niż sama krytyka. Każde słowo może dać skrzydła – przypomina Żejmo – ale każde słowo, włącznie z tym, które mówisz do siebie, może też zabijać.
Warto przeczytać: Zdrowa asertywność – jak wychować dziecko umiejące chronić swoje granice?
Życzymy udanych zakupów!
Redakcja
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: