Nie oceniaj książki po okładce. Ani po liczbie „gwiazdek”

To nie największa liczba gwiazdek w recenzjach najlepiej podpowiada jak wybierać książki

Wydaje się, że wszystko już wiemy: pięć gwiazdek – hit, trzy – przeciętność. Tymczasem badania pokazują coś zupełnie innego. Książki z oceną około 3,8 często wcale nie są nudne — bywają najbardziej kontrowersyjne i poruszające.

Średnia ocena książki potrafi wprowadzać w błąd

Najnowsze badania pokazują, że „średnia” ocena to jeden z najbardziej mylących wskaźników w literackim świecie. Naukowcy duńskiego Uniwersytetu w Aarhus postanowili przyjrzeć się temu „szaremu obszarowi” w ramach projektu badawczego, którego wyniki opublikowano w czasopiśmie naukowym Zeitschrift für digitale Geisteswissenschaften.

Przeanalizowali aż 2 150 powieści z amerykańskiego korpusu Chicago, które na Goodreads otrzymały średnią ocenę od 3,72 do 3,91 w pięciogwiazdkowej skali. Okazuje się, że pod płaszczykiem przeciętności kryją się trzy zupełnie różne typy książek. W takim razie: jak wybierać książki?

Dlaczego liczba gwiazdek nie mówi prawdy

Badacze postawili kluczowe pytanie: czy średnia ocena, taka jak 3.8, oznacza, że wszyscy czytelnicy byli umiarkowanie zadowoleni? Czy też może jest wynikiem zażartego sporu między zachwyconymi a rozczarowanymi?

Aby na nie odpowiedzieć, naukowcy sięgnęli po dodatkowe wskaźniki literackiego uznania, takie jak obecność w antologiach czy na listach lektur akademickich. Ich wielowymiarowe podejście pozwoliło odkryć, że około 30 proc. książek z „szarej strefy” jest jednocześnie uznawanych za wartościowe przez inne autorytety literackie.

Co więcej, te właśnie książki miały na Goodreads istotnie wyższą liczbę ocen niż pozostałe „średniaki”. To pierwsza wskazówka, że za przeciętną statystyką może kryć się żywa i gorąca dyskusja.

Co naprawdę pokazuje średnia ocena książki

Analiza ujawniła, że książki z środka skali można podzielić na trzy wyraźne grupy. Każda z nich to zupełnie inna historia czytelnicza.

  1. Zapomniane i obojętne. To książki, które po prostu nie wzbudziły większych emocji. Zyskały stosunkowo niewiele ocen, a te, które zebrały, są skupione wokół średniej. Po prostu nikogo szczególnie nie zachwyciły, ale też nie rozzłościły. Są literackim tłem.
  2. Doceniane przez krytyków, niekoniecznie przez czytelników. Druga grupa to książki, które dzielą opinię między społecznością Goodreads a światem akademickim czy krytycznym. Mogą być uznawane za ważne w historii literatury, ale wśród zwykłych czytelników wywołują mieszane uczucia. Ich średnia na Goodreads jest wypadkową tego zderzenia różnych światów.
  3. Książki budzące skrajne emocje. To najciekawsza kategoria. Książki te wywołują skrajne, polaryzujące reakcje nawet wśród użytkowników Goodreads. Niektóre osoby dają im pięć gwiazdek, inne jedną, a trzy gwiazdki to rzadkość.

Taka „średnia” to w rzeczywistości wynik wojny między entuzjastami a zagorzałymi przeciwnikami. Co znamienne, tylko w tej grupie (oraz wśród książek uznanych za wartościowe) większa liczba recenzji idzie w parze z większym ich rozstrzałem. Im więcej ludzi książkę ocenia, tym bardziej ich opinie się różnią. Wśród pozostałych „średniaków” ten efekt nie występuje.

Jak wybierać książki? Liczby mogą kłamać

Badanie podważa prostą wiarę w to, że średnia ocena jest obiektywnym wyznacznikiem jakości. Pokazuje, że jedna i ta sama statystyka może maskować zupełnie odmienne zjawiska społeczne: od obojętności, przez kontrowersję, po głębokie zaangażowanie i spór.

To ważna lekcja nie tylko dla badaczy literatury, ale dla każdego, kto szuka książek online. Średnia ocena 3.8 przy tysiącach recenzji mówi zupełnie co innego niż ta sama średnia przy pięćdziesięciu. W pierwszym przypadku mamy do czynienia z tytułem, który coś w ludziach porusza i ożywia dyskusję. W drugim – z książką, która może po prostu nie dotarła do szerokiego grona.

Kluczem do prawdziwego zrozumienia jest więc spojrzenie poza średnią i sprawdzenie rozkładu ocen oraz ich liczby. Następnym razem, gdy na Goodreads czy Lubimyczytac zobaczycie „średniaka”, zatrzymajcie się na chwilę. Być może to właśnie książka, która nie jest ani nudna, ani przeciętna. Może właśnie jest zbyt wyjątkowa, by wszyscy mogli się na jej temat zgodzić.

Przeczytaj również: Efekt Hayeka. Jak noblista z lat 70. przewidział rewolucję AI


Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Opublikowano przez

Radosław Różycki

Zastępca redaktora naczelnego


Absolwent dziennikarstwa i komunikacji społecznej UW, specjalizujący się w tematyce kultury, literatury i edukacji. Zawodowo zajmuje się słowem. Czyta, pisze, tłumaczy, redaguje. Czasem coś powie. Prywatnie głowa rodziny. Ma doświadczenie pracy w mediach, administracji publicznej, PR i komunikacji, gdzie zajmował się m.in. projektami edukacyjnymi i kulturalnymi. W wolnej chwili lubi dobrą literaturę i mocne dźwięki.

Nasze filmy na YouTube:

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na naszą listę mailingową. Będziemy wysyłać Ci powiadomienia o nowych treściach w naszym serwisie i podcastach.
W każdej chwili możesz zrezygnować!

Nie udało się zapisać Twojej subskrypcji. Proszę spróbuj ponownie.
Twoja subskrypcja powiodła się.