Nauka
Odkryto galaktykę sprzed 13,5 mld lat. Nie powinna być tak jasna
14 marca 2026

Prawo uznaje cię za dorosłego w wieku 18 lat. Utrwalony popularnonaukowy pogląd mówi ci, że „mózg kończy się rozwijać" przed 25 rokiem życia. Tymczasem najnowsze badania z Uniwersytetu Cambridge każą wyrzucić oba te przekonania do kosza – przynajmniej jeśli chodzi o biologię.
Jak twierdzą badacze ze słynnej brytyjskiej uczelni, ludzki mózg nie dojrzewa płynnie i jednostajnie. Przechodzi przez wyraźne fazy reorganizacji, oddzielone od siebie konkretnymi progami. Dr Alexa Mousley przeanalizowała 3802 skanów rezonansu magnetycznego osób w wieku od narodzin do 90 roku życia i zidentyfikowała cztery „topologiczne punkty zwrotne” – momenty, w których sieć neuronalna radykalnie zmienia sposób organizacji.
Przypadają one na 9, 32, 66 i 83 rok życia. Najważniejszy z nich to ten drugi – wiek 32 lat.
Około trzydziestki obserwujemy najbardziej kierunkowe zmiany w okablowaniu i największe ogólne przesunięcie trajektorii w porównaniu ze wszystkimi innymi punktami zwrotnymi
– twierdzi dr Mousley.
Żeby zrozumieć, co właściwie się zmienia, warto wyobrazić sobie dojrzewanie mózgu jak rozrastające się miasto. Poszczególne regiony to dzielnice wyspecjalizowane w różnych zadaniach – jedna w mowie, inna w emocjach, jeszcze inna w planowaniu. Istota biała, czyli pęczki włókien nerwowych łączące te obszary, pełni rolę układu transportowego: ulic, arterii i autostrad.
Badanie mierzyło m.in. tzw. wskaźnik „małych światów” (small-worldness) – parametr opisujący, jak sprawnie sygnał może dotrzeć z jednej dzielnicy do drugiej przy minimalnej liczbie przesiadek. Jak wyjaśniają naukowcy z Cambridge, można to porównać do inteligentnego systemu zarządzania ruchem, który eliminuje korki w przepływie informacji. I właśnie ten wskaźnik najdokładniej wskazywał wiek mózgu w przedziale 9-32 lata.
W tym kluczowym oknie mózg robi coś wyjątkowego. Efektywność jego sieci – czyli zdolność do przesyłania sygnałów krótkimi ścieżkami między odległymi obszarami – stale rośnie. To jedyna era w życiu, w której ten wskaźnik nieprzerwanie się poprawia.
Przez dekady powszechnie akceptowano znaną tezę o tym, kiedy mózg dojrzewa. Uważano, że dzieje się to przed osiągnięciem wieku 25 lat. Korzenie tego poglądu sięgają badań z końca lat dziewięćdziesiątych, prowadzonych przez Nitina Gogtaya i jego zespół z amerykańskiego Narodowego Instytutu Zdrowia Psychicznego. Naukowcy analizowali głównie istotę szarą u dzieci i nastolatków. Ich badania kończyły się na granicy 20-ego roku życia. Gdy trajektoria rozwoju gwałtownie się urywała, stwierdzili: skoro dane kończą się tu, to zapewne tu kryje się odpowiedź na pytanie, kiedy mózg dojrzewa. Wiek 25 lat stał się przybliżonym szacunkiem, który z czasem przerodził się w aksjomat.
Jak wskazują badacze z Cambridge, współczesne skany obejmujące całe życie – od niemowlęctwa po dziewiątą dekadę – pokazują zupełnie inny obraz. Szczyt wydajności sieci neuronowej przypada na okolice 30 roku życia, a prawdziwa stabilizacja następuje dopiero po trzydziestce. Nauka patrzyła wcześniej na dojrzewanie mózgu przez dziurkę od klucza i wyciągała wnioski o całym pokoju.
Wtóruje temu Taylor Snowden, neurobiolog z Université de Montréal: twierdzenie, że płat czołowy „nie jest w pełni rozwinięty do 25 roku życia”, okazuje się być bardziej mitem niż kamieniem milowym.
Przekroczenie progu 32 lat nie oznacza początku końca. Rozpoczyna się wówczas najdłuższa era w życiu mózgu – trwająca aż do 66 roku życia – charakteryzująca się stabilnością, która koreluje ze stałym poziomem inteligencji i ugruntowaną osobowością. Jak ujmuje to prof. Duncan Astle z Cambridge:
Wielu z nas czuje, że nasze życie charakteryzuje się różnymi fazami. Okazuje się, że mózg również przechodzi przez te ery.
Zmienia się jednak strategia sieci. Po 32 roku życia mózg przestaje priorytetyzować budowanie nowych autostrad, a zaczyna wzmacniać separację istniejących dzielnic. To przejście z trybu ekspansji w tryb optymalizacji.
Wyniki tych badań mają praktyczne konsekwencje. Trzecia dekada życia to okres, w którym sieć mózgowa wciąż aktywnie się przebudowuje. Efektywność połączeń rośnie, a architektura neuronalna nie jest jeszcze ustalona.
To nie znaczy, że nauka języka po trzydziestce jest straconą sprawą. Neuroplastyczność nie wyłącza się w żadnym konkretnym roku. Ale inwestowanie w wymagające poznawczo aktywności właśnie wtedy, gdy mózg sam z siebie jest jeszcze w trybie przebudowy, wydaje się mieć szczególny sens. Beton nie zastyga w wieku 25 lat – i nie zastyga też w wieku lat 32. Mózg to wieloletni projekt budowlany, a trzecia dekada – w całości – to jeden z jego najbardziej dynamicznych etapów.
Warto przeczytać: Mózg zmienia zasady gry. Uczy się na sposoby, których nie znaliśmy
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: