Nauka
Ziemię uderzyła burza ze Słońca. Tak silnej nie było od 20 lat
29 stycznia 2026

Ten moment, gdy kelner stawia talerz tylko przed tobą, a reszta wciąż czeka — znasz aż za dobrze. Naukowcy sprawdzili, czy rzeczywiście wypada nie jeść. Wyniki zaskakują.
Idziesz na kolację z przyjaciółmi, na randkę albo lunch biznesowy. Dostajesz swój posiłek jako pierwszy i czujesz zakłopotanie: jeść, a może poczekać na zdania pozostałych? Etykieta przy stole nakazuje czekać. Z szacunku dla niej czekasz, myśląc, że tak będzie lepiej. Znasz to?
Takiej sytuacji doświadczył prawie każdy z nas. Czy to w restauracji, czy w domu, u przyjaciół lub rodziny. Czekamy z rozpoczęciem posiłku, myśląc, że zachowujemy się właściwie. W praktyce jednak nasi współtowarzysze często nie zwracają większej uwagi na to, kiedy zaczniemy jeść.
Do tego codziennego dylematu postanowili podejść naukowo badacze z University of London i Tilburg School of Economics and Management. W tym celu przeprowadzili sześć eksperymentów. Celem badania było sprawdzenie, jak ludzie oceniają własne decyzje w porównaniu z oczekiwaniami ich współbiesiadników.
Testy polegały na symulacji. Część ochotników badania miała wyobrazić sobie, że dostają jedzenie jako pierwsi. Reszta – że wciąż czeka na posiłek. Pierwsza grupa oceniała, jak silnie odczuwała chęć czekania na danie współtowarzysza. Druga natomiast odpowiadała, kiedy ich zdaniem powinni zacząć jeść ci, którym dania już podano.
Rezultaty eksperymentów jasno pokazały lukę między tym, jak oceniamy własną postawę, a tym, czego naprawdę oczekują od nas inni.
Badanie potwierdziło, że osoby, które wyobrażały sobie, że dostały posiłek jako pierwsze, czuły znacznie silniejszy obowiązek czekania, niż faktycznie oczekiwał od nich ich współtowarzysz. Ta systematyczna różnica w postrzeganiu została precyzyjnie zmierzona.
Aby zrozumieć jej źródło, naukowcy przeprowadzili dodatkowe testy. Uczestników pytano o ich własne odczucia: jak by się czuli, gdyby ich współbiesiadnik zaczął jeść, a jak – gdyby na nich poczekał. Pytano ich również, jak – ich zdaniem – czułby się w tych samych sytuacjach ich partner przy stole, podejmując własną decyzję.
Jak czytamy w artykule opublikowanym w Science Direct, ludzie czują się o wiele lepiej, kiedy sami czekają na innych, a znacznie gorzej, kiedy zaczynają jeść jako pierwsi. Inni zaś – według nich – nie mieliby takich oporów. Co ważne, ta postawa nie zmieniała się nawet wtedy, gdy współbiesiadnik zachęcał do rozpoczęcia posiłku lub gdy sami próbowali przyjąć perspektywę drugiej osoby.
Dzieje się tak dlatego, że ludzie mają większy dostęp do własnych wewnętrznych odczuć – takich jak chęć sprawiania wrażenia osoby uprzejmej lub unikanie społecznego dyskomfortu – niż do psychologicznych doświadczeń innych osób
– powiedziała prof. Janina Steinmetz cytowana przez portal News Medical Life Sciences.
Wyniki badań nie tylko podważają tradycyjne zasady etykiety przy stole, ale też stanowią ważną wskazówkę m.in. dla restauracji.
Najlepszym rozwiązaniem byłoby podanie potraw wszystkim biesiadnikom równocześnie. Wtedy żaden z nich nie poczuje dyskomfortu, bo nikt nie dostanie zamówienia jako pierwszy. Sytuacja nieco się komplikuje przy okazji większych imprez okolicznościowych. Jest jednak i na to sposób.
Coraz popularniejszą metodą jest formuła szwedzkiego stołu, gdzie każdy z gości może podejść i nabrać sobie jedzenia w dowolnej ilości i dowolnym momencie. Wtedy presja psychologiczna znika całkowicie.
Jak zatem pokazują badania, czasem nie warto sztywno trzymać się zasad etykiety przy stole. Czekanie na posiłek drugiej osoby nie sprawi wcale, że nasz współtowarzysz poczuje się lepiej. Za to nasz posiłek często zdąży wystygnąć, zanim w ogóle zaczniemy jeść.
Warto przeczytać: Ograniczasz posiłki i nie chudniesz? Kalorie to nie wszystko
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: