Korek paszportowy. Czekają wiele dni, by opuścić kraj

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Harare – stolica i największe miasto Zimbabwe, lipiec 2019 r. (PHILIMON BULAWAYO / REUTERS)
Przeczytanie artykułu zajmie około 3 minut

Ze względu na brak papieru i atramentu mieszkańcy Zimbabwe są uwięzieni w państwie pogrążającym się w coraz głębszym kryzysie

Harare, stolica Zimbabwe. Przed biurem departamentu spraw wewnętrznych w kolejce czeka kilkaset osób. Przyjechali nad ranem, by otrzymać paszport – bilet do lepszego życia. Chcą jak najszybciej wyjechać, przychodzą więc tutaj codziennie. Mimo że każdego dnia konsekwentnie są odsyłani z kwitkiem.

Do departamentu ciągle wpływają nowe wnioski, a zaległych jest już około 280 tys. Te złożone nawet rok temu nadal leżą na biurkach urzędników.

Jak informuje dziennik „Guardian”, Zimbabwe obecnie jest w stanie wydawać maksymalnie 50 paszportów dziennie. Powód jest banalny – brakuje papieru do drukowania, a także specjalnego atramentu. Kraj nie posiada obcej waluty, by móc je importować. Niedobory można dopisać do długiej listy tego, czego w Zimbabwe brakuje – chleba, paliwa czy energii elektrycznej.

Problem z gigantyczną inflacją

Kłopoty pogłębia hiperinflacja, z jaką Zimbabwe zmaga się od kilku lat. Afrykański kraj wyprzedza jedynie Wenezuela, pogrążona w potężnym kryzysie gospodarczym i politycznym.

Problemy zaczęły się nasilać, gdy Robert Mugabe, wieloletni prezydent dyktator, zaczął wypędzać z kraju białych właścicieli ziemi i konfiskować ich majątki. Mimo zmiany władzy, którą w wyniku zamachu stanu przejął w 2017 r. Emmerson Mnangagwa, przed Zimbabwe jeszcze długa droga, by wyjść z głębokiego kryzysu gospodarczego.

Kolejka do złożenia wniosku o paszport w Harare. Zimbabwe, lipiec 2019 r. (PHILIMON BULAWAYO / REUTERS)

W czerwcu wydano dekret o zakazie używania walut obcych w kraju. Po latach prowadzenia wielowalutowej gospodarki, opartej głównie na amerykańskim dolarze, podjęto decyzję o powrocie dolara Zimbabwe.

„Decyzja o zakazie używania walut obcych została wdrożona dekretem mniej niż 24 godziny po tym, jak minister finansów powiedział w państwowej stacji telewizyjnej, że kraj nie jest gotowy do porzucenia wielowalutowej gospodarki” – komentowała Al Jazeera.

Ludzie chcą uciekać za granicę

Komisja ds. Praw Człowieka w Zimbabwe (ZHRC), niezależna od rządu organizacja funkcjonująca w ramach międzynarodowej umowy z 2008 r., rozpoczęła już dochodzenie w sprawie paszportów, ale trudno liczyć na szybkie i wymierne rezultaty „śledztwa”. W styczniu ZHRC podniosła alarm po zamieszkach w Harare. Wojsko użyło wtedy twardej amunicji i tortur wobec ludzi protestujących przeciwko podwyżkom cen paliwa.

„W Zimbabwe pogłębia się kryzys humanitarny. Pogarszająca się w szybkim tempie sytuacja gospodarcza skutkuje niedoborami żywności i paliwa w całym kraju. Obecnie ograniczony jest dostęp do opieki zdrowotnej, leczenia i żywności” – informuje Międzynarodowa Federacja Pracowników Socjalnych IFSW w swoim oświadczeniu.

Makuvise, 30-letnia mieszkanka Zimbabwe, powiedziała reporterowi dziennika „Guardian”, że po roku czekania na paszport postanowiła ustawiać się w kolejce codziennie. „Urzędnicy często mówią nam, że nie ma materiałów (do przygotowania – red.) paszportów i ciągle odkładają możliwą datę ich odbioru. To frustrujące. Potrzebuję lepszej pracy, a paszport to jedyna droga, żeby się stąd wydostać” – podkreśla.

Kolejka przed urzędem paszportowym w Harare. Zimbabwe, lipiec 2019 r. (PHILIMON BULAWAYO / REUTERS)

W paszportowym korku ugrzęźli nie tylko ludzie, którzy chcą wyjechać, by poprawić swoją sytuację ekonomiczną – z kraju nie mogą wydostać się także studenci czy osoby potrzebujące opieki zdrowotnej za granicą.

Według ankiety dotyczącej średniego wynagrodzenia z marca (jeszcze przed powrotem dolara zambijskiego) mieszkańcy kraju zarabiali średnio 17–18 dolarów netto, podczas gdy bochenek chleba kosztował ponad 2 dolary. 

Źródła: Guardian, Al Jazeera, Reuters

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on linkedin
LinkedIn
Karolina Anna Kuta

Karolina Anna Kuta

Reporterka i dokumentalistka. Współpracowała m.in. z Gazetą Wyborczą i Krytyką Polityczną. Pracuje nad debiutem dokumentalnym. Bałkany, polityka, mniejszości.