Sejsmografy usłyszały kosmiczne śmieci. Nowy system ostrzegania

Sejsmografy to nowy system ostrzegania. "Słyszą" kosmiczne śmieci

Gdy z orbity spada fragment statku kosmicznego, radary często tracą go z oczu. Naukowcy odkryli jednak, że moment wejścia w atmosferę rejestrują… sejsmografy. Te same urządzenia, które ostrzegają przed trzęsieniami ziemi, potrafią wskazać trajektorię kosmicznych śmieci w kilka minut.

Co dokładnie wykrywają sejsmografy

Badanie opublikowane w styczniu 2026 roku w magazynie Science dowodzi, że sejsmografy są w stanie rejestrować wstrząsy wywołane hipersoniczną falą uderzeniową, generowaną przez spadające z ogromną prędkością kosmiczne szczątki.

Naukowcy przetestowali tę technikę na przykładzie modułu orbitalnego chińskiego statku Shenzhou-15, który spadł nad południową Kalifornią w kwietniu 2024 roku. Obiekt poruszał się z prędkością wielokrotnie większą od prędkości dźwięku, a jego lot przez górne warstwy atmosfery generował serię fal uderzeniowych. Te fale docierały do powierzchni Ziemi, powodując krótkie, ale mierzalne drgania gruntu. Zarejestrowały je sejsmografy

Nowy: 120 sejsmografów, jedna trajektoria

Dane z ponad 120 sejsmografów pozwoliły odtworzyć ścieżkę obiektu, jego prędkość, wysokość i kąt zejścia. Co więcej, analiza zapisów pokazała nie tylko linię lotu modułu, ale również szczegóły jego rozpadu.

Kiedy statek kosmiczny zaczyna się rozpadać i śledzenie staje się chaotyczne, ziemia nadal go „słyszy”. Sieci sejsmiczne pozwalają nam odtworzyć sekwencję rozpadu trwającą mniej niż sekundę, którą zazwyczaj tylko modelujemy, ale rzadko obserwujemy bezpośrednio.

podkreśla Emile Charalambous z Imperial College London.

Ostrzeżenie w minuty, nie w dni

Nowa metoda ma ogromny potencjał praktyczny, szczególnie w śledzeniu niekontrolowanych szczątków, które są trudne do monitorowania radarami czy optycznie z powodu ograniczeń pogodowych i zasięgu. Sejsmografy mogą dostarczać danych w czasie niemal rzeczywistym, w ciągu sekund lub minut od wykrycia fali uderzeniowej. To pozwala na szybkie ostrzeganie służb lotniczych i naziemnych przed potencjalnymi zagrożeniami.

Autorzy badania zwracają uwagę, że dane sejsmiczne mogą uzupełniać dane radarowe, śledząc obiekt po jego wejściu w atmosferę i dostarczając informacji o jego rzeczywistej trajektorii. W praktyce integracja z istniejącymi sieciami sejsmicznymi mogłaby stworzyć globalny system monitoringu. System taki mógłby odegrać kluczową rolę w sytuacji, gdy trzeba byłoby pilnie zabezpieczyć potencjalnie toksyczne materiały lub gdy istniałoby ryzyko uderzenia w infrastrukturę.

Jeśli chcesz pomóc, ważne jest, aby szybko ustalić, gdzie spadły śmieci – na przykład w 100 sekund, a nie w 100 dni.

– mówi główny autor badania, Benjamin Fernando z Johns Hopkins University.

Śmieci z orbity już spadają

Zagrożenie kosmicznymi śmieciami rośnie lawinowo wraz z liczbą satelitów na orbicie. Jak podkreślają autorzy badania, „liczba statków kosmicznych ponownie wchodzących w atmosferę Ziemi wzrosła w ciągu ostatnich 5 lat niemal wykładniczo”. Choć większość z nich spala się w atmosferze, to nieliczne fragmenty potrafią dolecieć do powierzchni. Każde z takich zdarzeń stwarza ryzyko dla życia ludzi i infrastruktury naziemnej. Zagrożone są także samoloty, które mogą zostać uszkodzone spadającymi szczątkami.

Sejsmografy i kosmiczne śmieci w praktyce

Badacze podkreślają, że nowa metoda może pomóc w minimalizacji ryzyka, oferując tańszą i bardziej dostępną alternatywę dla drogich systemów radarowych. Największą jej zaletą jest to, że nie wymaga budowy systemu „od zera”.

Zamiast tego, wykorzystuje istniejącą, gęstą sieć sejsmografów na całym świecie. Jeśli duży obiekt zacznie spadać w niekontrolowany sposób, a jego fragmenty dotrą do powierzchni, globalna sieć sejsmografów będzie w stanie w ciągu kliku minut wskazać, które regiony trzeba ostrzec i gdzie szukać szczątków.

Przeczytaj również: Bolidy, meteory i kosmiczne śmieci. Zobacz, co leci nad nami


Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Opublikowano przez

Mariusz Martynelis

Dziennikarz


Absolwent dziennikarstwa i komunikacji społecznej, od 15 lat związany z branżą medialną. Doświadczenie zdobywał m.in. w „Dzienniku Łódzkim”, „Super Expressie” oraz „Esce”. Równolegle współpracował z agencjami reklamowymi i zajmował się tłumaczeniem filmów. Pasjonat dobrego kina, literatury fantastycznej oraz sportu. Swoją kondycję fizyczną i psychiczną zawdzięcza samojedowi o imieniu Jaskier.

Nasze filmy na YouTube:

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na naszą listę mailingową. Będziemy wysyłać Ci powiadomienia o nowych treściach w naszym serwisie i podcastach.
W każdej chwili możesz zrezygnować!

Nie udało się zapisać Twojej subskrypcji. Proszę spróbuj ponownie.
Twoja subskrypcja powiodła się.