Prawda i Dobro
Krytyka Cię niszczy? Poznaj sekret „mózgoodporności”
08 marca 2026

Ciemnobrązowe drobinki zachowane na ściankach niewielkiej szklanej fiolki z rzymskiego Pergamonu okazały się pierwszym namacalnym dowodem na to, że Rzymianie używali ludzkich odchodów jako lekarstwa. Odkrycie to łączy starożytną medycynę z nowoczesnymi terapiami.
Przełomowe znalezisko pochodzi z tureckiego Muzeum Bergama, gdzie przechowywane są szkła z antycznego miasta Pergamon – ważnego ośrodka medycyny w czasach rzymskich. Podczas pracy w magazynie muzeum archeolog Cenker Atila zwrócił uwagę na kilka szklanych naczyń z II wieku n.e. W naczyniach wciąż widoczne były resztki jakichś substancji. Zespół wybrał do badań smukłą buteleczkę z wąską szyjką, w jakiej zazwyczaj były przechowywane perfumy lub maści.
Naukowcy delikatnie zeskrobali fragmenty ciemnobrązowych płatków ze środka naczynia i przeanalizowali ich skład chemiczny. W próbkach wykryto m.in. biomarkery kałowe oraz związek aromatyczny obecny w olejku z tymianku.
W próbce zidentyfikowaliśmy ludzkie odchody zmieszane z tymiankiem. Ponieważ dobrze znamy starożytne źródła tekstowe, od razu rozpoznaliśmy, że był to preparat leczniczy stosowany przez słynnego rzymskiego lekarza Galena.
– wyjaśnia Cenker Atila.
Klasyczne teksty medyczne – od Galena po Dioskurydesa – opisują lekarstwa z dodatkiem odchodów, a jednocześnie zalecają stosowanie ziół, wina czy octu, by zamaskować ich zapach i poprawić akceptację terapii przez pacjentów. Tymianek, roślina aromatyczna powszechna w Anatolii, pasuje idealnie do tego schematu. Mógł on wnosić zarówno walory zapachowe, jak i działanie antybakteryjne, o którym pisali już autorzy starożytni.
Właśnie połączenie biomarkerów kału z aromatycznym związkiem z tymianku sprawiło, że próbkę z Pergamonu badacze interpretują jako starannie przygotowany środek leczniczy, a nie np. przypadkowe zabrudzenie.
To badanie dostarcza pierwszych bezpośrednich dowodów chemicznych na medyczne zastosowanie kału w starożytności grecko-rzymskiej.
– podkreślają autorzy badania.
Autorzy badania zaznaczają, że z samego składu chemicznego nie da się wprost odczytać konkretnego wskazania medycznego. Można je jednak zrekonstruować, zestawiając dane z naczynia z tekstami medycznymi.
W literaturze grecko-rzymskiej odchody – zarówno ludzkie, jak i zwierzęce – pojawiają się jako składnik maści i okładów na rany, stany zapalne, infekcje skóry, a nawet dolegliwości oczu. Galen wspomina np. o terapeutycznych właściwościach kału dziecka karmionego określoną dietą.
Odnaleziona próbka mogła więc służyć do leczenia stanów zapalnych lub zakażeń. Charakter naczynia sugeruje z kolei raczej zastosowanie miejscowe – w formie maści, okładu albo kropli – niż lek doustny.
Zanim zbadano próbkę z Pergamonu, wiedza o stosowaniu odchodów w medycynie grecko-rzymskiej opierała się głównie na źródłach pisanych. Autorzy tacy jak Pliniusz Starszy czy Galen wymieniali kilkadziesiąt receptur z udziałem ekskrementów, zarówno ludzkich (rzadziej), jak i zwierzęcych.
Stosowanie kału jako środka leczniczego nie było wyłącznie rzymskim wynalazkiem. W tradycyjnej medycynie chińskiej od co najmniej IV wieku n.e. znane są receptury typu „żółta zupa”. Rozcieńczone ludzkie odchody stosowano tam przy ciężkich biegunkach i zatruciach pokarmowych. Podobne praktyki, polegające na używaniu zwierzęcych lub ludzkich ekskrementów w maściach i okładach, odnotowano także w źródłach średniowiecznych na Bliskim Wschodzie oraz w Europie.
Współcześni lekarze i historycy medycyny podkreślają, że większość starożytnych leków z kału była prawdopodobnie mało skuteczna, a wręcz ryzykowna. Głównie ze względu na ryzyko przenoszenia patogenów i brak kontroli dawki czy składu.
Współczesna medycyna kojarzy kał jako lekarstwo przede wszystkim z przeszczepem mikrobioty jelitowej. To procedura, w której oczyszczony materiał kałowy dawcy, zawierający bogatą mikroflorę jelitową, podaje się pacjentowi w celu przywrócenia równowagi bakteryjnej.
Badania pokazują, że metoda ta jest wyraźnie skuteczniejsza od standardowej terapii w leczeniu nawracających zakażeń bakterią Clostridioides difficile, osiągając skuteczność kliniczną rzędu 80–90 proc. Dla innych wskazań – jak zespół jelita drażliwego czy nieswoiste zapalenia jelit – wyniki są nadal niejednoznaczne i traktowane jako obszar badań eksperymentalnych.
Nasze odkrycia dostarczają dowodów na to, że „transfer kału”, który zajmuje ważne miejsce we współczesnej medycynie, był znany już w starożytności.
– podsumowuje Atila.
Przeczytaj również: W Europie też jedzono psy. To nie głód był powodem
Życzymy udanych zakupów!
Redakcja
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: