http://llatinoamericana.org/?chemodan=servicio-de-citas-programadas-saime&270=e2 Pomysł na reorganizację systemu nauczania
w klasach 4-8

http://ecurie8.org/?svavilja=concours-rencontre-one-direction-2021&4f2=79 Wstępne założenia i podstawowe zasady prowadzenia zajęć

http://bartonyina.es/?cirkach=contactos-con-mujeres-badajoz&29f=a7 opracowanie i ilustracje: magdalena kościańska wsparcie techniczne i merytoryczne: Piotr czech

Lamphun WSTĘP

Słowo „edukacja” jest czymś, co budzi moją kreatywność, kojarzy się z ciekawością i głodem wiedzy. I choć w szkole nauka przychodziła mi z dość dużą łatwością, pamiętam liczne momenty, w których mój entuzjazm bezpowrotnie gasiły nieumiejętnie prowadzone zajęcia. Pamiętam też uczniów traktujących szkołę jak miejsce, w którym należy „wytrzymać” – o czym z wieloma osobami rozmawialiśmy także w dorosłym życiu. A co zdążyłam zapomnieć? Masę przerabianego materiału i zbędnych treści, w których przyswajaniu nie widziałam zbytniego sensu, ani wtedy, ani dziś.

Na co dzień zajmuję się edukacją artystyczną (którą wolę nazywać „edukacją kreatywną”), ilustracją i projektowaniem graficznym. Jestem autorką wielu warsztatów, przeprowadzonych przeze mnie w różnych instytucjach kultury w Polsce, portalu edukacyjnego wyobrazniej.pl1, pomocy dydaktycznych, gier edukacyjnych i publikacji2. Brałam też udział w szkoleniach dla animatorów i nauczycieli z województwa lubuskiego, ph. „Kultura Tędy” 3 (w pierwszej edycji – jako uczestniczka, a w drugiej – jako prowadząca warsztat), które były świetną okazją do skonfrontowania stanowisk i opinii dotyczących systemu edukacji. Gdy więc w połowie czerwca trafiłam na konkurs Holistic News, od razu potraktowałam go jako świetną okazję do podsumowania i zebrania w jednym miejscu swoich spostrzeżeń będących owocem dotychczasowej pracy, ale też osobistych przemyśleń dotyczących systemu edukacji.

„Na warsztat” postanowiłam wziąć szkoły publiczne, wprowadzając do zastanego porządku nowe podziały, przedmioty i elementy obecne w alternatywnych systemach nauczania. Skupiłam się tu na klasach 4-8, gdzie wchodzi podział na przedmioty, prowadzone przez grupę nauczycieli. Zmianom w szkole towarzyszą zmiany związane z dorastaniem. W obliczu jednych i drugich szczególnie duże znaczenie mają: komunikacja z nauczycielami i rówieśnikami, rozpoznawanie

i nazywanie swoich i cudzych potrzeb i emocji, stawianie zdrowych granic. Jednocześnie na tym etapie mocno rozwija się u dzieci myślenie analityczne, wzmacniane jest (lub nie) myślenie kreatywne, abstrakcyjne. Dlatego ten etap edukacji wydał mi się szczególnie ciekawym obszarem do przeanalizowania.

WPROWADZENIE: PROBLEMY, WYZWANIA, ROZWIĄZANIA

Postanowiłam wyodrębnić 10 głównych problemów, z którymi boryka się – moim zdaniem – obecny system edukacji oraz wskazać potrzebne zmiany, które powinny zostać uwzględnione przy projektowaniu nowego systemu. Problemy te zostały podzielone na cztery główne kategorie, związane z życiem codziennym (rozdział 1.), wprowadzeniem ścieżek edukacyjnych (rozdział 2.), pomocami dydaktycznymi (r. 3.) oraz oceną umiejętności i procesów (r. 4.).

W poszczególnych rozdziałach wskazuję też na potencjalne wyzwania, które powinny zostać uwzględnione podczas wprowadzania konkretnych rozwiązań.

1 Więcej – w rozdziale 3
2 Więcej: https://issuu.com/magic.suitcase/docs/oferta_edu
3 Organizowanych przez Regionalne Centrum Animacji Kultury w latach 2016-2018

Problem
do rozwiązania:

1. „Nieżyciowe” podejście do nauki czyli zbyt rzadkie wskazywanie powiązań między zdobywaną wiedzą, a życiem codziennym

2. Podział na odrębne, nie powiązane ze sobą przedmioty; nie uczenie zależności między nimi (bądź uczenie bardzo powierzchowne)

3. Pomijanie w edukacji fundamentalnych kwestii,

takich jak emocje, komunikacja interpersonalna, poszanowanie przestrzeni osobistej (własnej
i drugiego człowieka), seksualność

4. Wiedza archaiczna, nie idąca z duchem czasu

5. Deprecjonowanie lub wręcz negowanie zapotrze- bowania na edukację artystyczną i jej udział
w rozwoju oraz edukacji; redukowanie godzin związanych z e. artystyczną do minimum

6. Nagradzanie jednakowości, jednolitości, braku własnej inwencji; pomijanie roli kreatywności
w procesie nauczania

7. Przeładowanie programu nieprzydatnymi informacjami

9. Zadania domowe – nadmiar „pracy po godzinach”

8. Lektury szkolne, które zniechęcają do czytania 10. Wadliwy system oceniania

Rozwiązanie w rozdziale:

1. nauka, a życie codzienne

2. ścieżki edukacyjne

3. pomoce dydaktyczne

4. ocena umiejętności i procesów

1. NAUKA, A ŻYCIE CODZIENNE

Jedną z głównych bolączek współczesnej publicznej edukacji jest to, że nie odpowiada
w dostatecznym stopniu na realne potrzeby uczniów. Powiązania przekazywanej wiedzy z ich życiem codziennym i rzeczywistymi doświadczeniami często są pomijane lub bardzo niewyraźnie zarysowywane. W konsekwencji wiedza nierzadko okazuje się nieprzydatna lub mało przydatna. Dodatkowo, przeładowany program nauczania nie sprzyja rozumieniu i zapamiętywaniu treści,
a sposób przekazywania informacji – rozwojowi pasji i wzbudzaniu zainteresowania.

Dlatego konieczne jest nieustanne aktualizowanie podstaw programowych o bieżące, współczesne zagadnienia. Program nauczania powinien stanowić odpowiedź na zmiany zachodzące w świecie i pomagać uczniom znajdować odpowiedzi i rozwiązania na:

  • nowe formy komunikacji i ich wpływ na rozwój psychospołeczny,

  • potencjalne wyzwania związane z przyszłym (!) rynkiem pracy,

  • postępującą degradację środowiska naturalnego,

  • potrzebę budowania przyjaznej przestrzeni do życia w aglomeracjach wiejskich i miejskich,

  • potrzebę zdobywania wiedzy o praktycznym zastosowaniu,

  • odnajdowanie swojej roli w otaczającym świecie (świadomość potrzeb własnych i innych;

    budowanie poczucia własnej wartości, ale też odpowiedzialności za otaczający świat).

    Spotkania z ludźmi, różne zawody

    Oprócz stworzenia ścieżek edukacyjnych, zmiany sposobu weryfikacji umiejętności czy tworzenia i doboru pomocy dydaktycznych (o czym – w dalszych rozdziałach) pomocne mogłoby być regularne zapraszanie do szkół osób „z zewnątrz” i ich rola w procesie nauczania. I tak, na przykład, mechanik mógłby pokazywać uczniom podstawy elektromechaniki; osoba z agencji brandingowej lub z domu mediowego – opowiedzieć o roli nowych mediów; projektant –

    o designie; podróżnik – o poznanych kulturach, itd. Nauczyciel, na co dzień prowadzący zajęcia z dziećmi, mógłby ewentualnie w trakcie takich zajęć pełnić rolę moderatora, monitorującego
    i jedynie wspomagającego przebieg spotkania.

    W wielu szkołach jest już to obecne, jednak wciąż w zbyt małym zakresie. Ważne też, by prezentować dzieciom zawody mniej oczywiste, nie redukując ich zainteresowań do kilku spopularyzowanych profesji jak strażak, policjant, wojskowy. By nie wzmacniać sztucznego prestiżu i podziałów, zawody powinny być też różnicowane ze względu na tzw. renomę społeczną (prawnicy po studiach i pracownicy po zawodówkach). Pozwoli to naukę dostrzegania wartości w różnych drogach rozwoju zawodowego.

————————————————————————————————

Potencjalne problemy i wyzwania związane z prezentowaniem profesji:

  • wygospodarowanie czasu dla pracowników na działania edukacyjne;

  • wydzielenie części budżetu przeznaczonego na edukację na finansowanie spotkań

    edukacyjnych z firmami (granty dla firm jako element do rozważenia);

  • selekcja osób reprezentujących dane profesje;

  • unikanie nadmiernej autopromocji ze strony firm wysyłających swoich przedstawicieli;

  • prezentowanie możliwości związanych z daną profesją w sposób ciekawy i możliwie uniwersalny.

    ————————————————————————————————

    Praktyka (i zabawa!) przede wszystkim

    W samym procesie prowadzenia zajęć byłaby też bardzo ważna praca nad projektami, także proponowanymi przez samych uczniów, pozwalającymi na łączenie wiedzy z różnych ścieżek (np. „Życie w i na oceanie”) oraz nauka umiejętności praktycznych, takich jak np. gotowanie lub budowanie prostych urządzeń – także w ramach różnych ścieżek. Gotowanie można np. połączyć z budowaniem dobrych nawyków żywieniowych (ścieżka psychologiczno-zdrowotna) czy tłumaczeniem procesów chemicznych (ścieżka przyrodnicza) lub systemu miar i wag (ścieżka matematyczno-technologiczna).

    Samo przekazywanie wiedzy powinno odbywać się (zdecydowanie!) nie tylko w formie werbalnej, ale też w formie gier, zabaw, filmów, interaktywnych pomocy. Kontakt z różnymi narzędziami dydaktycznymi jest niezbędny, żeby nauczyć dziecko wyłapywać informacje ze zróżnicowanych źródeł, a przede wszystkim – zaciekawiać i unikać monotonii. Dzieci same powinny mieć też możliwość wyboru tych narzędzi i proponowania interesujących je zagadnień, poruszanych na zajęciach (czyli – w kształtowaniu samego harmonogramu zajęć).

    2. ŚCIEŻKI EDUKACYJNE (ZAMIAST OBOWIĄZUJĄCEGO PODZIAŁU NA PRZEDMIOTY)

    Podobnie jak w medycynie holistyczne podejście do pacjenta przynosi lepszy efekt niż traktowanie organizmu jak zestaw pozornie nie powiązanych ze sobą organów, tak „szatkowanie” nauki na odrębne przedmioty nie daje zbyt wielu korzyści w szerszej perspektywie. Aktualny podział może utrudniać dzieciom dostrzeganie powiązań i zależności w otaczającym świecie. Rozwiązaniem mogłyby być ścieżki edukacyjne. Nazwy ścieżek, jak i podział są robocze
    i stanowią wstępną formę klasyfikacji poszczególnych obszarów wiedzy. Każdej ścieżce podporządkowałam – orientacyjnie – grupę przedmiotów z aktualnie obowiązującego podziału oraz dodałam nowe zagadnienia, których moim zdaniem obecnie brakuje (oznaczone plusem):

Ścieżka:

psychologiczno-zdrowotna językowo-informacyjna przyrodnicza
kreatywna

matematyczno-technologiczna społeczno-kulturowa sportowo-ruchowa

Zagadnienia z zakresu:

+ nauki o emocjach, + wych. seksualnego, + ochrony zdrowia i pierwszej pomocy (część PO)

języka polskiego, języków obcych, + nauki przetwarzania, porządkowania i przekazywania treści

biologii, geografii, chemii, + ochrony środowiska,
+ podstaw astronomii

muzyki (sztuki muzyczne), plastyki (sztuki wizualne),
+ mody i designu, + filmu i foto, + teatru i tańca
+ komunikacji wizualnej

matematyki, fizyki,
+ podstaw programowania, + podstaw robotyki,
+ podstaw elektromechaniki

historii, WOS-u i podstaw ekono- mii, + podstaw kulturoznawstwa, + kultury w nowych mediach

gry zespołowe, basen, ćwiczenia sprawnościowe + taniec, pilates, nowe formy aktywności
+ więcej gier opartych na współ- pracy

Zagadnienia w obrębie każdej ze ścieżek przenikałyby się w płynny sposób.

Ścieżka psychologiczno-zdrowotna

Człowiek, by poprawnie komunikować się ze światem i czuć się w nim komfortowo musi najpierw poznać siebie i swoje potrzeby oraz skonfrontować je z potrzebami innych. Nie da się tego zrobić bez:

  • nauki nazywania i rozpoznawania emocji;

  • nauki komunikacji opartej na poszanowaniu wzajemnych potrzeb;

  • wzmacnianiu uważności na zmiany zachodzące w ciele i umyśle na każdym etapie rozwoju;

  • pokazania ogromnego znaczenia empatii, asertywności, szacunku do własnych i cudzych granic;

  • wzmacnianiu umiejętnego reagowania na sytuacje kryzysowe, przemoc, radzenia sobie z sytuacjami konfliktowymi.

    Potrzeby te powinny być obligatoryjnie uwzględnione w nowym systemie edukacji. Celowo do ścieżki psychologiczno-zdrowotnej została też włączona ochrona zdrowia – łączy się ściśle
    z troską o siebie i innych, profilaktyką i umiejętnością reagowania na sytuacje kryzysowe.

    Istotna byłaby tu rola psychologa dziecięcego, którego obecność w szkole nabrałaby nowego znaczenia. Edukacja emocjonalna mogłaby okazać się nie tylko pomocą w kształtowaniu zdrowych postaw, ale także istotną odpowiedzią na problemy związane z rosnącą liczbą samobójstw i schorzeń psychicznych u dzieci przy niepokojąco ograniczonej dostępności do psychiatrii i psychologii dziecięcej4. Psycholog, dotychczas obecny w szkołach przeważnie raz w tygodniu, byłby dostępny w ramach zajęć i pełnił funkcję nauczyciela wspomagającego poznawanie siebie. Dałoby to możliwość pełniejszej obserwacji potrzeb dzieci i odpowiadania na nie, a przy okazji – szybszego wychwytywania pojawiających się problemów. Profilaktyka

    i gruntowna edukacja emocjonalna mogłyby być bardziej przystępne, pomocne, ale też tańsze niż leczenie problemów emocjonalnych i zaburzeń psychicznych u dzieci, u których da się wychwycić problem „w zarodku”.

    Ścieżka językowo – informacyjna

    „Czytanie ze zrozumieniem” w obecnym procesie nauczania nierzadko redukowane jest do umiejętności powtarzania z pozoru przyswojonych treści. W konsekwencji mamy zastępy dorosłych (także w kadrach zarządzających), którzy nie potrafią przekazać komunikatów w przejrzysty sposób, a sami pytają kilkakrotnie o te same informacje, nie umiejąc ich odszukać np. w otrzymanej korespondencji mailowej. A im więcej informacji i zadań wokół, tym bardziej analfabetyzm funkcjonalny daje się we znaki.

    Dlatego w tej ścieżce szczególnie istotne byłoby wprowadzenie edukacji informacyjnej, która obejmowałaby:

    4 Od dramatycznej sytuacji psychiatrii, ale także psychologii dziecięcej mówią liczne artykuły, m.in. http://wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,24618195,psychiatria-dla-dzieci-to-katastrofa-jak-dziecko- chce-sie.html

  • naukę wyszukiwania i selekcjonowania istotnych treści;

  • pokazywanie różnych praktycznych sposobów porządkowania treści (sporządzanie

    notatek, map myśli, infografik, ale także np. zapis dźwiękowy, rejestracja głosowa);

  • pomoc w odróżnianiu treści istotnych od „szkodliwych” (manipulacja, dezinformacja);

  • szczególne uwzględnianie roli nowych mediów w przekazie informacji;

  • uwzględnianie indywidualnych potrzeb uczniów w procesie porządkowania i przyswajania treści (rola zmysłów w zapamiętywaniu, mnemotechniki);

  • naukę konstruowania i przekazywania treści informacyjnych (w tym – naukę pisania maili i autoprezentacji)

    Ścieżka przyrodnicza

    To nie tylko nauczanie o procesach i życiu na czy wokół Ziemi, ale też wskazywanie roli człowieka w ekosystemach i wpływu na środowisko. Ścieżka przyrodnicza miałaby za zadanie pomóc uczniom zrozumieć, jak ich codzienne życiowe wybory wpływają na otoczenie i inne organizmy, uczyć dobrych praktyk nie tylko od święta (Dzień Ziemi – sprzątanie boiska raz do roku), ale w życiu codziennym. W przypadku treści związanych z biologią przekazywana wiedza związana z mikroorganizmami (słynna hodowla pantofelka) mogłaby dotyczyć mikrobioty znajdującej się w naszym ciele oraz tego, jak wpływa na nią nasz styl życia oraz dieta. Ważnym elementem byłaby też nauka o roślinach leczniczych i ich powszechnym zastosowaniu (zielnik, wersja praktyczna).

    Nie przez przypadek znalazła się w tej ścieżce chemia – wciąż zbyt mały nacisk kładzie się na pokazywanie związków procesów chemicznych z przyrodą, otoczeniem. Chemia wciąż kojarzona jest z dużym wyzwaniem dla uczniów, a największy sukces dydaktyczny odnoszą ci nauczyciele, którzy potrafią przekazać wiedzę posiłkując się ciekawymi doświadczeniami i stosownymi przykładami z życia codziennego.

    Ścieżka kreatywna

    Szeroko pojęta „edukacja kreatywna” (obecnie ograniczana do plastyki i muzyki w okrojonej liczbie godzin – o czym wspomina m.in. Marcin Wicha5) jest o tyle istotnym obszarem, że wpływa na wszystkie pozostałe ścieżki:

    • językowo-informacyjną, poprzez wizualizację informacji (infografiki, schematy, znaczenie kolorów i kompozycji);

    • psychologiczno-zdrowotną, przez wzmacnianie wrażliwości i poszanowania dla różnorodności;

    • przyrodniczą, przez budowanie świadomości dotyczącej wpływu człowieka na jego otoczenie (estetyka krajobrazu, komunikacja wizualna, zrównoważony rozwój);

      5 Źródło: Gazeta Wyborcza, http://wyborcza.pl/magazyn/1,124059,20806865,proste-rzeczy-prosta-siatka- wicha.html#TRwknd

  • matematyczno-technologiczną, przenikając się z zagadnieniami z obszaru programowania, matematyki, robotyki (współpraca zespołów naukowych i projektowych, tak ważna w późniejszym życiu zawodowym);

  • społeczno-kulturową (spuścizna kulturowa, wpływ historii na kulturę, ale także pomijane często powiązania kultury i sztuki z ekonomią);

  • wychowanie fizyczne (estetyka ruchu, taniec, formy artystyczne, w których środek artystycznego wyrazu stanowią ruch i ciało)

    Wszystkie te aspekty sprawiają, że ścieżka kreatywna powinna być traktowana ze szczególną troską i musi uwzględniać różne obszarów sztuki i projektowania – co w obecnym systemie publicznej edukacji nie zostało uwzględnione programowo.

    Ścieżka matematyczno-technologiczna

    Tu matematyka przestałaby być traktowana jak oderwana od rzeczywistości szarada czy „wiedza tajemna” dostępna dla omnibusów. Robotyka, mechanika, programowanie – to dziedziny,
    w których fizyka i wiedza matematyczna znajdują realne zastosowanie. Połączenie tych przedmiotów w obrębie jednej ścieżki i zestawu tematów byłoby też przydatne w dorosłym, zawodowym życiu. By jednak mogło to zadziałać, niezbędne jest wprowadzenie ciekawych doświadczeń, projektów i praktycznych zajęć – najlepiej przygotowywanych z udziałem specjalistów wykorzystujących wiedzę matematyczno-techniczną w swojej pracy, na co dzień.

    Ścieżka społeczno-kulturowa

    Wiedzę historyczną ogranicza się często do „suchych” formułek i dat kolejnych paktów, wojen
    i bitew, rzadko dając dzieciom szansę na ocenę sytuacji czy dostrzeganie związków przyczynowo

skutkowych. Połączenie etyki z nauką wiedzy o społeczeństwie, historią oraz kulturoznawstwem w obrębie jednej ścieżki edukacyjnej mogłoby pomóc uczniom badać zależności, kształtować podstawy moralne i umiejętność analizy sytuacji. Ważne jest też, by wiedza w tym zakresie prezentowana była w sposób obiektywny, dający dzieciom możliwość wejścia w rolę obserwatorów i poznania możliwie szerokiego spectrum postaw i zjawisk kulturowych.

Edukacja religijna powinna być traktowana bardziej jak zjawisko kulturowe i dawać wstępny zarys różnych wierzeń systemów filozoficznych. Treści tego typu powinny mieć przede wszystkim informacyjny, bezstronny charakter. Dla rodziców zainteresowanych wychowywaniem dzieci w duchu katolickim mogą ew. funkcjonować zajęcia fakultatywne, prowadzone przez duchownego lub odbywające się poza szkołą, w szkółkach przykościelnych.

Ścieżka sportowo-ruchowa

Aktualnie wychowanie fizyczne oparte jest dość mocno na rywalizacji; silniejsi fizycznie uczniowie zyskują automatyczną przewagę np. w grach zespołowych. Ponadto problemem jest mało urozmaicony zakres ćwiczeń i działań i przy tym – brak indywidualnego podejścia do uczniów. Tymczasem ścieżka sportowo-ruchowa mogłaby być świetną podstawą do wypracowywania wśród uczniów zdrowych zasad komunikacji i rozwiązywania problemów, poprzez wprowadzenie gier opartych na współpracy (np. gry terenowe). A odnośnie indywidualnego podejścia – warto byłoby rozszerzyć ofertę zajęć o te związane z naturalnymi formami ruchu globalnego (taniec), jednocześnie ucząc dzieci, że nie ma sportów „męskich”
i „żeńskich” (taniec może być dla chłopców, jak i dla dziewczynek; prezentacja różnych form tańca, gimnastyki, etc.).

Ścieżki dydaktyczne w praktyce

Nowy podział przedmiotów wymagałby z pewnością nowego podejścia do konstruowania „planów lekcji”.

Możliwy system prowadzenia zajęć, do rozważenia i wyboru:

Dzień 1

Dzień 2

Dzień 3

Dzień 4

Dzień 5

Ścieżka psychologiczno- Ścieżka zdrowotna językowo-

informacyjna

Ścieżka przyrodnicza

Ścieżka Ścieżka matematyczno- społeczno- technologiczna kulturowa

Ścieżka ruchowa

Ścieżka kreatywna

Ścieżka ruchowa

Ścieżka kreatywna

Ścieżka kreatywna

po jednym dniu tygodnia przeznaczonym na każdą ze ścieżek: językowo-informacyjną, przyrodniczą, psychologiczno-zdrowotną, matematyczno-technologiczną i społeczno-kulturową. Ścieżki: kreatywna i sportowo ruchowa prowadzone równolegle – kreatywna przez 2 godziny lekcyjne dziennie, 3 razy w tygodniu; ruchowa – 2 razy w tygodniu, 1-2 godzi lekcyjnych. Obrazuje to poniższy, wstępny projekt planu zajęć:

Każdego dnia byłby poruszany jeden określony temat, badany kompleksowo w obrębie całej ścieżki, na przykład:

Środa, ścieżka przyrodnicza – temat dnia: lasy w Polsce

Zagadnienia poruszane w ciągu dnia w obrębie ścieżki:

  • warstwy lasu i rodzaje lasów w Polsce (informacje z zakresu geografii, geologii),

  • zwierzęta i inne organizmy występujące w polskich lasach (wiedza z zakresu biologii) substancje wstępujące w roślinach i ich wpływ na inne organizmy/ związki chemiczne w glebie, itp. (praktyczna wiedza z zakresu chemii)

  • wpływ człowieka na środowisko leśne (ochrona środowiska)

    Uczniowie byliby nakierowywani na dany obszar wiedzy w ramach konkretnej, przypadającej na dany dzień ścieżki – i sami badali go z pomocą otrzymanych narzędzi dydaktycznych, proponowanych projektów. Taki podział informacji może przywodzić na myśl „epoki” waldorfskie, jednak rotacja tematów i ścieżek odbywałaby się z dużo większą częstotliwością. Pozwoliłoby to zachować regularność i różnorodność przekazywanych informacji, a także ułatwiło budowanie powiązań między ścieżkami czy powracanie do przyswajanych treści.

    Praca nauczycieli w systemie ścieżek edukacyjnych

    Na początkowym etapie wprowadzania reform za każdą ze ścieżek mogłoby odpowiadać 2-3 nauczycieli, wyspecjalizowanych w określonych dziedzinach (np. w przypadku ścieżki przyrodniczej – nauczyciel do tej pory odpowiadający za biologię, osobno – nauczyciel od chemii oraz ten od geografii), jednak ściśle współpracujących ze sobą. Z czasem, w miarę możliwości, za jedną ścieżkę mogłaby odpowiadać jedna odpowiednio wyszkolona osoba edukująca.

    Do rozważenia mogłoby być też wprowadzenie roli „opiekuna ścieżki” czyli osoby czuwającej nad spójnością treści przekazywanych w ramach określonej ścieżki. Raz na semestr wyznaczana byłaby jedna osoba ucząca w obrębie danej ścieżki Opiekun raz na 1-2 miesiące spotykałby się
    z pozostałymi nauczycielami odpowiadającymi za tą ścieżkę i omawiałby z nimi postępy, potrzeby i punkty wymagające wzmocnienia lub poprawy. Opiekun mógłby także monitorować postępy uczniów w ramach systemu oceniania (opisanego w rozdziale 4.).

    Sam nauczyciel prezentowałby określone treści i nakierowywał na nie, posiłkując się odpowiednimi materiałami źródłowymi; pełniłby funkcję moderatora w trakcie pracy nad zadawanymi projektami, pozostawiając jednak dzieciom przestrzeń do współpracy
    i samodzielnego myślenia.

    Praca dzieci w systemie ścieżek edukacyjnych

    Żeby system edukacji działał prawidłowo, niezbędne jest zaufanie do dzieci, do ich potrzeb i umiejętności – i poważne traktowanie ich zdania. Dlatego ważne jest, by w trakcie zajęć:

    • bezwzględnie zasięgać opinii dzieci, dotyczącej źródeł wiedzy, sposobów nauczania i weryfikacji umiejętności (więcej – w rozdziale 3. i 4.);

    • nie wartościować przekazywanej wiedzy, dzieląc na „ważną i mniej ważną”;

    • nie wartościować umiejętności uczniów;

  • uwzględniać różnorodne tempo pracy dzieci;

  • uwzględniać różne metody przyswajania i zapamiętywania treści

    (więcej – w rozdziale 3.);

  • umożliwiać przygotowywanie i organizowanie notatek na różne sposoby, dopasowane do potrzeb ucznia (zeszyt nie powinien być jedyną słuszną metodą – można np. wskazać kilka możliwych, wypracowanych w ramach ścieżki językowo-informacyjnej).

    Choć same treści trzeba dostosować do określonego etapu rozwoju, sam wiek nie powinien być decydującym kryterium o tym, w której klasie znajduje się dziecko. Jeśli np. dziesięciolatek wyraźnie wykracza poza skalę procentową adekwatną dla swojego wieku (więcej o systemie oceniania – w rozdziale 4.), powinien mieć możliwość wskoczenia na kolejny etap edukacji, o ile tylko wyrazi taką potrzebę. I odwrotnie, jeśli dziecko 12-letnie potrzebuje więcej czasu na przyswojenie treści, powinno go otrzymywać, bez stygmatyzacji czy okrutnego zjawiska zwanego potocznie „kiblowaniem”.

    Odnośnie wspomnianego tempa pracy dzieci – ważne jest to, by uwzględnić fakt, że niektóre pracują szybciej, inne wolniej. Obecnie szybciej pracujące dzieci muszą dostosować się do wolniejszych, czekając w ławce na koniec lekcji lub podsumowanie zadania. W tej sytuacji powinny mieć opcję, by skorzystać z „kącika wiedzy”, przestrzeni wydzielonej choćby w obrębie klasy, zawierającej ciekawe książki lub inne materiały. Dobrym pomysłem byłoby także wydzielenie przestrzeni do wyciszenia dla uczniów, którzy w danej chwili chcą pozbierać myśli, skupić się, odciąć od hałasu – czy to na lekcji, czy na przerwie.

    Istotną kwestią do rozważenia byłaby także liczba dzieci w klasie – w idealnym układzie powinna ona wynosić maksymalnie 15 osób, jeśli jednak nie byłoby możliwości dokonania takiej redukcji, to liczba ta nie powinna przekraczać 20 osób (co stanowi ostateczne rozwiązanie). Sama przestrzeń do pracy nie powinna narzucać siedzenia w twardych ławkach – należałoby przygotować ją tak, by przebywanie w niej pozwalało na skupienie, ale byłoby też komfortowe

    i umożliwiało pracę indywidualną i w grupie (mobilne, dające się łatwo przemieszczać elementy, stoły, poduchy).

    ————————————————————————————————

    Potencjalne problemy i wyzwania związane z tworzeniem ścieżek edukacyjnych

    Proponując tego typu rozwiązanie należy mieć na uwadze, jak wpłynie ono na poszczególne etapy edukacji oraz na samą strukturę organizacyjną w szkołach. Dlatego należałoby uwzględnić tu szczególnie wyzwania takie jak:

    • wpływ przebudowy systemu nauczania na wcześniejsze i dalsze szczeble edukacji (wprowadzenia zmian wymagałoby także nauczanie początkowe i kolejne etapy kształcenia, młodzieży i dorosłych);

    • zmiana w podejściu do szkolenia nauczycieli, zapotrzebowanie na kadrę o bardziej kompleksowych kompetencjach; rzetelne sprawdzanie predyspozycji do wykonywania zawodu już na etapie studiów oraz szersze szkolenie w zakresie kompetencji psychologicznych;

    • komunikacja wewnętrzna kadry nauczycielskiej – istota pracy zespołowej, świadomość przenikania się ścieżek, dzielenie się wiedzą, nie tylko biurokracją;

  • kompletna zmiana podejścia do procesów egzaminacyjnych i ewaluacyjnych (przeprojektowanie narzędzi diagnostycznych)

  • przeprojektowanie otoczenia do nauki na takie, które będzie praktycznym odzwierciedleniem przekazywanych informacji i wartości oraz sprzyjającego koncentracji (wspomniane sale, jak i korytarze, również z uwzględnieniem odpowiedniej akustyki i usunięcia dzwonków; stołówki propagujące zdrowe żywienie, zgodne z tym, co przekazywane jest dzieciom w ramach ścieżki psychologiczno-zdrowotnej, itd.)

  • wspomniany „kącik wiedzy” musiałby znajdować się w zasięgu nauczyciela, ale jednocześnie nie powinien rozpraszać uczniów, którzy nadal pracują nad zadaniem; by pozostawał atrakcyjny dla uczniów, powinien też zawierać materiały różnorodne i co jakiś czas zmieniane (rozwiązanie częściowo przetestowane przeze mnie na warsztatach z dziećmi)

    ————————————————————————————————

    3. POMOCE DYDAKTYCZNE

    W 2017 roku poprowadziłam – w ramach stypendium Ministra Kultury – cykl przygotowanych przeze mnie warsztatów (dla dzieci i młodzieży oraz dla nauczycieli i animatorów) „Wyobraźniej! Edukacja wizualna” w czterech polskich miastach – Zielonej Górze (Galeria BWA), Gorzowie Wielkopolskim (Miejski Ośrodek Sztuki), Wrocławiu (Galeria BWA Studio) oraz Szczecinie (Pracownia Stary Młyn). Warsztatom towarzyszyły badania (w formie ankiety i prowadzone bezpośrednio w trakcie zajęć), a także stworzenie autorskiego portalu wyobrazniej.pl, na którym – oprócz treści edukacyjnych – zaprezentowałam efekty swoich poszukiwań. Przedmiotem badań były przede wszystkim dostępne pomoce dydaktyczne i ich odbiór przez uczniów i edukatorów/nauczycieli. Na samych zajęciach tworzyliśmy także, zarówno z dziećmi, jak i (na osobnych warsztatach) z dorosłymi autorskie pomoce. W trakcie pracy nad całym przedsięwzięciem udało mi się zebrać ciekawe informacje6, związane z potrzebami

    i spostrzeżeniami obu grup, między innymi:

  • Problemy dotyczące formy i treści podręczników – z najczęściej wskazywanych: nadmiar tekstu, chaos wizualny, brak wyróżnienia istotnych treści, nienajlepsza jakość druku czy niska jakość estetyczna.

  • Potrzeby związane z pomocami dydaktycznymi: interaktywność, multisensoryczność, wyodrębnienie najistotniejszych treści, wykorzystanie nowych technologii, rola obrazów.

  • Źródła, z których nauczyciele/edukatorzy pozyskują pomoce dydaktyczne – przeważająca ilość badanych korzysta z Internetu lub przygotowuje je samodzielnie.

  • Zróżnicowane metody zapamiętywania informacji w trakcie nauki (obok ilustracji czy zakreślania kolorem istotnych treści dzieci wskazywały też chodzenie po pokoju lub ruchome obrazy i filmy7)

    6 Pełen raport na: http://wyobrazniej.pl/index.php/edukacja-wizualna-opinie/
    7 Więcej na: http://wyobrazniej.pl/index.php/wyobrazniejowe-podsumowania-cz1/

  • Niedostateczna edukacja w zakresie formułowania praktycznych i czytelnych notatek. (patrz: 1. Ścieżki edukacyjne)

  • Niemało osób – zarówno w grupie dorosłej, jak i wśród dzieci – wymieniało brak podręcznika jako propozycję zmiany do wprowadzenia.

    Po przeanalizowaniu otrzymanych opinii nasuwają mi się następujące spostrzeżenia:

  • Szczególnie istotne jest wprowadzenie interaktywnych pomocy dydaktycznych, które wpływają na różne zmysły i pomagają w nauce także tym uczniom, u których główną rolę (lub jedną
    z głównych ról) w procesie zapamiętywania odgrywa dotyk czy ruch;

  • Przydatne byłoby też uczenie dzieci (np. w ramach ścieżki językowo-informacyjnej) jak mogą tworzyć własne pomoce dydaktyczne oraz regularne szkolenie nauczycieli/edukatorów w tym zakresie; ważne też, by pokazywać, że pomocą dydaktyczną może być praktycznie wszystko8

  • Potrzebne jest wprowadzenie na szerszą skalę narzędzi cyfrowych w procesie dydaktycznym – podobnie jak nośniki papierowe były kiedyś czymś powszechnym, tak teraz nie sposób uniknąć kontaktu z nośnikami cyfrowymi; warto pokazywać dzieciom, jak można je wykorzystać do zdobywania wiedzy;

  • Istnieje ogromna potrzeba przeprojektowania podręczników i redukcji informacji w nich zawartych – warto wziąć pod uwagę rezygnację z zestawu ciężkich podręczników na rzecz np. jednego uniwersalnego na każdy rok nauczania, zawierającego podział na ścieżki i używanie go w połączeniu z odpowiednio dobraną listą źródeł informacji/lektur. Podręcznik nie byłby zabierany przez dzieci do domu – tu, w razie potrzeby, mogłyby sięgać do jego wersji cyfrowej, odpowiednio przygotowanej i skatalogowanej tak, by łatwo i szybko można było odszukać konkretną, potrzebną w danej chwili treść.

8 Przykład: https://www.ted.com/talks/arvind_gupta_turning_trash_into_toys_for_learning

Lektury i inne źródła

W związku z opisaną wyżej rolą narzędzi i mediów cyfrowych warto byłoby, oprócz wprowadzenia nowej listy „klasycznych, papierowych” lektur, stworzyć także listę internetowych źródeł wiedzy
i pomocy dydaktycznych (w tym – także gier edukacyjnych).

W doborze lektur szkolnych oraz bazy innych źródeł powinny mieć czynny udział także dzieci –
w końcu to one będą głównymi odbiorcami przerabianych treści. Dobór z ich udziałem mógłby się odbywać na różnorakie osoby, na przykład:

  • wyodrębnienie niezależnej „dziecięcej kapituły” proponującej listę lektur do rozważenia dla danego przedziału wiekowego;

  • przeprowadzenie ankiety (przygotowanej np. ze wsparciem księgarń i bibliotek) wśród młodych czytelników i wyłonienie na jej podstawie listy lektur do rozważenia jako części programu nauczania;

  • przeprowadzenie cyklu spotkań z uczniami, w trakcie których sami opowiadają o interesujących ich książkach i proponują lektury ich zdaniem warte uwagi.

    W trakcie doboru lektur warto wykorzystać przynajmniej dwie lub wszystkie z w.w. metod, co dałoby nawet szerszy wgląd w potrzeby i preferencje dzieci.

    ————————————————————————————————

    Potencjalne problemy i wyzwania związane z tworzeniem nowych pomocy dydaktycznych

    • potrzeba monitorowania kompetencji osób projektujących podręczniki i inne książki (graficy, redaktorzy, drukarze)

    • zarówno w przypadku lektur książkowych, jak i (w szczególności) internetowych źródeł wiedzy lista powinna być nieustannie aktualizowana i weryfikowana, nie tylko ze względu na same treści, ale też na dostępność czy „żywotność” danych źródeł (wygasanie domen, wirusy, ograniczenia nakładu, itd.)

    • w przypadku mediów i plików cyfrowych – uwzględnienie w budżecie narzędzi potrzebnych do ich obsługi (możliwe rozwiązania: współpraca z firmami elektronicznymi, zbiórka narzędzi od osób, które już ich nie potrzebują);

    • ułatwienie dostępności do narzędzi cyfrowych po szkole także dzieciom, które nie dysponują własnym sprzętem w domu (wypożyczanie)

      ————————————————————————————————

4. OCENA UMIEJĘTNOŚCI I PROCESÓW

Zadania domowe

Dzięki „braniu pracy do domu” wielu uczniom nauka wciąż jawi się jako przykry obowiązek.
A tymczasem codzienność po szkole można wykorzystać jako świetny pretekst do rozwoju zmysłu obserwacji, uwrażliwiania na otaczający świat. Jeśli już w ogóle wprowadzać zadania domowe, to nowego znaczenia mogłoby tu nabrać określenie „dzienniczek ucznia”: każde z dzieci mogłoby prowadzić osobisty dziennik, w którym wynotowywałoby (lub szkicowało) ważne spostrzeżenia dotyczące otaczającego go świata. Dodatkowo pewne spostrzeżenia można także nagrywać (forma zapisu dźwiękowego). Same zadania miałyby raczej charakter luźnych wyzwań, zagadek i gier prowokujących do rozglądania się wokół. Powinny być też zadawane
w uzasadnionych przypadkach (temat wymagający kontynuacji lub rozwinięcia poza szkołą).

Przykłady zadań dla 10-latków:

• Zadanie w ramach ścieżki kreatywnej: przyjrzyj się wybranej ulicy, po której często się poruszasz/którą mijałeś, mijałaś będąc w drodze. Następnie zamknij oczy, wsłuchaj się w zastane dźwięki. Zrób zdjęcie, nagraj dźwięk (lub naszkicuj, zapisz, zapamiętaj) i napisz w swoim dzienniku:

– Jakie przykłady designu (projektowania) dostrzegasz?

– Jaką architekturę widzisz wokół?

– Co najbardziej podoba Ci się w zastanej przestrzeni? Co byś w niej zmienił(a)?
(tu można naprowadzić dziecko na poszukiwania – nadmiar lub brak reklam, uporządkowane tereny zielone, itp.)

• Zadanie ramach ścieżki społeczno-kulturowej: obejrzyj wybrany film (np. z listy – może być to lista sporządzona wspólnie z uczniami) i napisz w swoim dzienniku:

– W jakiej rzeczywistości/jakim czasie żyli bohaterowie tego filmu? Co cechowało te czasy?

– Na jakie trudności (ekonomiczne, komunikacyjne, społeczne) natrafiali i dlaczego? Jak rozwiązywali napotkane problemy?

Dziennik mógłby być, przykładowo, raz na dwa tygodnie sprawdzany przez nauczyciela
i omawiany z uczniem w celu sprawdzenia ogólnych postępów w nauce. Szczególnie ważne jest jednak to, by nie był on wyłącznie czytany przez prowadzącego zajęcia (jak ma to miejsce przy zbiorze klasówek), ale też omawiany z autorem/autorką dziennika w celu poznania jego zdania, sposobu obserwacji i dochodzenia do określonych rozwiązań.

Dzienniczek taki mógłby też służyć jako dodatkowe narzędzie ewaluacyjne – pokazywałby kierunek myślenia uczniów i ich potrzeby, to jak postrzegają otaczający świat, na co zwracają uwagę. Takie informacje mogłyby okazać się pomocne także w trakcie wprowadzania
i modyfikowania podstaw programowych (zwłaszcza w początkowym okresie pracy nad programem).

System weryfikowania postępów (tzw. ocenianie)

Choć obecnie obowiązujący w Polsce tradycyjno-legalistyczny system oceniania nie kojarzy się najlepiej (i praktycznie każdy z pozostałych systemów ma swoje wady i ograniczenia), to ocena umiejętności ucznia może być przydatna do określenia jego potrzeb i tego, czy jest on gotowy do wkroczenia na kolejny etap edukacji. By to się sprawdziło, trzeba jednak mocno przewartościować słowo „ocena” – a najlepiej zamienić je na „podsumowanie etapu”.

W systemie weryfikowania postępów, zamiast pięciostopniowej skali, mogłaby obowiązywać skala procentowa, która bardziej kompleksowo określałaby w jakim stopniu dany uczeń opanował zagadnienia związane z daną ścieżką. Procenty przyznawane byłyby w ramach ustalonych kryteriów, adekwatnych dla danej klasy.

Osiągnięcie np. 70% (wartość proponowana) w obrębie danego kryterium stanowiłoby
o gotowości do „pójścia dalej” w procesie nauczania. Sama koncepcja „akceptowalnego progu” może się kojarzyć z systemem zero jedynkowym, jednak procentowa skala pozwala tak naprawdę rozbudować ocenę, poddać jej szerszej interpretacji i wizualizacji (np. w formie przystępnej infografiki). Procenty te miałyby jedynie ułatwić nauczycielowi udokumentowanie postępów. Uczniowi byłyby ewentualnie prezentowane w formie pasków postępu – i wyłącznie z dokładnym omówieniem.

Co ważne, drugą „składową” systemu weryfikacji stanowiłaby opinia (samoocena) samego ucznia, otrzymywana podczas rozmowy z uwzględnieniem następujących pytań i zagadnień:

• Co stanowiło dla Ciebie (ucznia) największe wyzwanie?

• Które z zagadnień/które ze ścieżek interesują Cię najbardziej?

• W której ze ścieżek poruszasz się najsprawniej, a w której najmniej pewnie?

• Nad czym, według Ciebie, powinnaś/powinieneś więcej popracować?

• Co najbardziej ułatwia, a co utrudnia Ci naukę?

Szczególnie istotne jest, by sam uczeń także potrafił ocenić swoje umiejętności i swoje mocne i słabe strony – i by ta osobista ocena nie była podyktowana opinią nauczającego. Ocena (weryfikacja) nie powinna wzbudzać strachu, ale prowokować do pracy nad sobą.

Obecny system oceniania uczy, że to inni mają oceniać nasze umiejętności, a nasze zdanie nie jest zbyt istotne, dlatego często – także jako dorośli – mamy problem z konstruktywną i szczerą samooceną. Tu z pomocą przychodziłaby edukacja emocjonalna (ścieżka psychologiczno- zdrowotna), dająca uczniom podstawy do rozpoznawania i wyrażania swoich potrzeb oraz wskazywania słabszych i mocniejszych stron.

Co jakiś czas warto także obserwować i weryfikować umiejętność współpracy w grupie – można tego jednak dokonywać po prostu w trakcie realizacji konkretnych projektów, podczas zajęć.

Procesy egzaminacyjne

W obecnych egzaminach i pisemnych testach sprawdzających wiedzę ślepą uliczkę stanowi ocenianie uczniów według jednego klucza. Z drugiej strony – kolejną pułapką jest „wywoływanie do tablicy”. Nie tylko powoduje ono duży stres u uczniów (ocenianie na oczach innych) i często sprawia, że wystąpienia publiczne kojarzą się z przykrym przymusem, ale też niesie ze sobą ryzyko zbyt subiektywnego podejścia nauczyciela do ucznia.

By tych pułapek uniknąć, należałoby przede wszystkim rozważyć całkowitą rezygnację z tzw. kartkówek, egzaminowania „w ławce” oraz wspomnianego wywoływania do odpowiedzi –
i zastąpić je regularnymi rozmowami z uczniami oraz semestralnymi egzaminami sprawdzającymi wiedzę w sposób kompleksowy. Z rozmów można wyróżnić dwa typy:

  1. Rozmowa indywidualna z uczniem – by rozłożyć cały proces w czasie, z każdym z uczniów nauczyciel (lub opiekun ścieżki wspomniany w rozdziale 2.) umawiałby się regularnie na określony termin, na przeprowadzenie rozmowy i sprawdzenie postępów w nauce. Regularność spotkań byłaby zależna od potrzeb, liczebności klasy, etc. – mogłoby to być np. raz na miesiąc. Podczas tej rozmowy analizowane byłyby: dziennik służący do pracy domowej oraz potrzeby i mocne oraz słabe strony ucznia (z uwzględnieniem w.w. pytań służących do oceny sytuacji).

  2. Rozmowy grupowe – odbywające się, także cyklicznie (również, przykładowo, raz na miesiąc)

pogadanki z całą klasą, w trakcie których grupa rozmawiałaby ze sobą i z nauczycielami o swoich spostrzeżeniach, potrzebach zmian, trudnościach napotkanych w trakcie edukacji. Trochę jak w trakcie godzin wychowawczych – z tym, że w rozmowie mogliby uczestniczyć wszyscy nauczyciele reprezentujący daną ścieżkę.

Największą trudnością w prowadzeniu takich rozmów może okazać się wygospodarowanie czasu na tak indywidualne podejście do uczniów. Rozwiązaniem mogłoby być wyznaczenie, raz na 1-2 miesiące, jednego lub dwóch dni przeznaczonych na rozmowy i organizację w obrębie klasy lub uwzględnienie w harmonogramie pracy (i płacy) nauczycieli jednej dodatkowej godziny dziennie przeznaczonej na rozmowę indywidualną z danym uczniem. Czasowo mogłoby okazać się to znacznie mniej obciążające dla uczniów niż zadania domowe i kartkówki, a dla nauczycieli – niż sprawdzanie kartkówek po godzinach.

Oczywiście, oprócz takich „rozmów sprawdzających” postępy i potrzeby uczniów byłyby regularnie monitorowane w trakcie samych zajęć oraz w ramach ścieżki psychologiczno- zdrowotnej.

Obok cyklicznych rozmów z uczniami, kolejnym narzędziem sprawdzającym wiedzę uczniów mógłby być egzamin sprawdzający – jednak odbywający się wyłącznie pod koniec szkoły, jako podsumowanie pewnego etapu edukacji. „Egzamin” miałyby bardziej formę gier i zagadek niż testów, które kojarzą się z dużym stresem czy rozpaczliwym chwytaniem za koła ratunkowe w postaci ściąg.

Największą trudnością egzaminów semestralnych byłaby konieczność powiązania ich
z programem nauczania, przy jednoczesnym zachowaniu elastyczności i przestrzeni dla kreatywności dziecka. Wyzwanie stanowi też uzyskanie miarodajnych, dających się udokumentować wyników.

Korzystnym rozwiązaniem mogłoby okazać się stworzenie aplikacji/systemu, który sprawdza umiejętność myślenia analitycznego, kreatywność i wiedzę dziecka, np. w formie gry lub zestawu zagadek (wirtualnie lub analogowo, np. zestaw drukowany lub sala zagadek).

Rozwiązanie to automatycznie stawia jednak przed systemem szkolnictwa pewne poważne wyzwania, przede wszystkim:

  • wygospodarowanie dużego budżetu na opracowanie i utrzymanie efektywnego
    i sprawnego systemu, a także na zakup narzędzi, na których system by funkcjonował;

  • regularne aktualizacje techniczne i merytoryczne (również wiążące się z regularnie ponoszonymi kosztami);

  • uwzględnianie różnych zmiennych podlegających ocenie w ramach projektowanego systemu (np. różne sposoby dochodzenia do rozwiązań, różne tempo pracy egzaminowanych osób)

  • stworzenie narzędzia możliwie przyjaznego i pomagającego zredukować stres towarzyszący sprawdzaniu wiedzy.

    By uniknąć pozbawienia procesu tzw. „czynnika ludzkiego” i tego, by wyłącznie system decydował o umiejętnościach człowieka, drugim etapem byłaby rozmowa z dzieckiem, dotycząca przebiegu egzaminu i jego dochodzenia do określonych rozwiązań.

————————————————————————————————

Potencjalne problemy i wyzwania związane z proponowanym systemem oceniania

  • wspomniane ograniczenia czasowe (sprawdzanie dzienników, wyznaczenie czasu na rozmowy indywidualne);

  • elastyczne podejście do ocenianych umiejętności;

  • potrzeba redukcji biurokracji na rzecz większej ilości czasu na realne działania;

  • potrzeba uwzględniania różnych temperamentów uczniów przy ocenianiu pracy w grupie;

  • ograniczenia budżetowe i techniczne (szerzej opisane powyżej) ————————————————————————————————
    PODSUMOWANIE

    Zredukowanie grupy przedmiotów do jednej ścieżki edukacyjnej może kojarzyć się z oferowaniem informacji fragmentarycznych, wyrwanych z kontekstu. Myślę jednak, że przy zrezygnowaniu
    z szeregu zbędnych informacji – i zastąpieniu ich praktycznymi, powiązanymi ze sobą zagadnieniami – wartością programu nauczania stałaby się jakość, nie ilość przekazywanej wiedzy. Taki system mógłby pomóc wyedukować i wychować dorosłych, którzy na uczelniach

    i w miejscach pracy wykazaliby się większą samodzielnością, czytaliby i słuchali ze zrozumieniem, nie sabotowaliby własnych działań. I przede wszystkim, potrafiąc rozpoznać problemy, powiązania i realne potrzeby u siebie i innych, umieliby na nie lepiej reagować.

    Mam świadomość, że część opisanych propozycji została w pewnym stopniu wprowadzona
    w placówkach prywatnych czy w ramach alternatywnych systemów edukacji. Wciąż jednak jest na nie duże zapotrzebowanie w szkołach publicznych, bazujących na najbardziej powszechnych i dostępnych, a przy tym – dość archaicznych metodach nauczania. Ograniczenia takie jak liczebność dzieci, kompetencje nauczycieli i rodziców czy, zwyczajnie, dostępność czasowa tych ostatnich nie pozwalają też na powszechne wprowadzenie metod nauczania takich jak home schooling czy szkoły daltońskie/demokratyczne. Proponowany przeze mnie model „powszechny” czerpałby więc z pewnych założeń tych szkół, uwzględniając jednak wspomniane okoliczności i realne zasoby.

    Nieuniknione w tym procesie zmian byłoby także zadbanie o nauczycieli/edukatorów: poszerzenie ich kompetencji; szkolenie w zakresie komunikacji „uczeń-nauczyciel” czy „nauczyciel-rodzic”, ale i tej między nauczycielami; dostosowanie zakresu zadań i płac do nowego systemu; redukcja i modyfikacja biurokracji. Części z tych kwestii zaznaczam

    w poszczególnych rozdziałach, jednak bez rozwinięcia. Do wypracowania pozostałyby także kwestie tak istotne, jak np. informowanie rodziców o procesach i postępach dzieci (wywiadówki nie wydają się być najlepszym rozwiązaniem). Dlatego proponowane reformy systemowe traktuję głównie jako szkic, mając na uwadze to, że musiałby im towarzyszyć szereg innych, mniejszych
    i większych zmian.

    W pracy nad rozdziałem dotyczącym oceny umiejętności i procesów wspomógł mnie dr Piotr Czech, wykładowca Instytutu Sztuk Wizualnych Uniwersytetu Zielonogórskiego, nakierowując na istotne tropy związane z procesami egzaminacyjnymi – za co mu serdecznie dziękuję.

IN THE ARTICLES