Humanizm
Miłość jak z książek już nie istnieje? Dlaczego tak trudno o bliskość
14 lutego 2026

Jeśli ktoś ciągle mówi, że ma ciężko w życiu, wcale nie oznacza, że faktycznie tak jest. Za mentalnością ofiary często stoją konkretne cechy osobowości – i nie chodzi wyłącznie o złe doświadczenia.
Miałam przyjaciela, który powiedział: »Emily, zawsze robisz z siebie ofiarę«. Wkurzyło mnie to niesamowicie, a miałam wtedy 40 lat. Ponieważ była to przyjaźń na całe życie, postanowiłam się temu przyjrzeć. Nigdy nie zdawałam sobie sprawy, że tak robię – było to po prostu tak głęboko we mnie zakorzenione.
– napisała użytkowniczka serwisu Reddit.com.
Nie jest w tym odosobniona. Podobne wyznania regularnie pojawiają się na forach psychologicznych i w grupach wsparcia — często pisane z zaskoczeniem, czasem z niedowierzaniem. Ten sam schemat słyszą też terapeuci, zazwyczaj dopiero w chwili, gdy ktoś z zewnątrz nazwie go wprost.
I właśnie wtedy zaczyna się coś ważnego: moment, w którym można zobaczyć własne reakcje w zupełnie nowym świetle. To odkrycie bywa niewygodne, ale potrafi całkowicie zmienić sposób patrzenia na siebie i swoje relacje.
Wiele osób zmaga się z tą cechą – u siebie albo u innych. Objawia się silną potrzebą uznania własnego cierpienia połączoną z poczuciem moralnej wyższości. Takie osoby często wykazują niski poziom empatii wobec innych i nieustannie wracają do dawnych krzywd, traktując je jak dowód swojej racji.
Rzadko biorą odpowiedzialność za własne decyzje, za to chętnie wskazują winnych wokół siebie. Z czasem cierpienie przestaje być doświadczeniem, a staje się sposobem interpretowania świata. Swoistym filtrem, przez który ocenia się relacje, konflikty i codzienne sytuacje.
Naukowcy z Lakehead University postanowili sprawdzić, jak w praktyce funkcjonuje mentalność ofiary i co naprawdę za nią stoi. W tym celu przeanalizowali 400 dorosłych Kanadyjczyków, mierząc u nich poziom:
Okazało się, że osoby wykazujące wyższy poziom wrażliwego narcyzmu częściej prezentowały silne poczucie bycia ofiarą. Kluczowym czynnikiem okazał się jednak neurotyzm. Wyniki opublikowane w czasopiśmie Science Direct pokazują wyraźnie, że mentalność ofiary w dużej mierze wiąże się z emocjonalną kruchością i trudnościami w regulowaniu negatywnych emocji.
Powody przyjmowania takiej postawy były jednak różne. W przypadku wielkodusznych narcyzów mentalność ofiary pełniła funkcję narzędzia – pomagała zdobyć sympatię, wpływ lub uwagę. Inaczej wyglądało to u osób z narcyzmem wrażliwym.
Reprezentanci tej postawy naprawdę czuli się skrzywdzeni. Sygnalizowanie własnego cierpienia nie było w ich przypadku świadomą manipulacją, lecz próbą pokazania innym, co przeżywają. Chcieli zostać zauważeni i zrozumiani. Naukowcy ustalili również, że osoby przejawiające postawę ofiary częściej wykazywały niską ugodowość, niższą ekstrawersję oraz większą skłonność do konfliktów.
Przeprowadzony eksperyment nie sugeruje, że osoby skrzywdzone są narcyzami lub manipulatorami. Badacze podkreślają, że kluczowy jest sposób myślenia — schemat interpretowania zdarzeń i relacji — który może rozwinąć się niezależnie od przeszłych doświadczeń.
Nasze badania nie wskazują, że osoby z historią bycia ofiarą są narcystyczne. Tendencja do interpersonalnego bycia ofiarą jest sposobem myślenia, który może mieć każdy, niezależnie od przeszłości, i to właśnie ten sposób myślenia jest związany z tendencjami narcystycznymi.
– powiedziała doktorantka Theresia Bedard, jedna z autorek badania, na łamach portalu PsyPost.
Wyniki testów to coś więcej niż akademicka ciekawostka. Można je czytać jak praktyczną wskazówkę, jak radzić sobie z „trudnymi” ludźmi, z którymi niemal każdy z nas zetknął się choć raz – w domu, w pracy czy w bliskich relacjach. Jeśli ktoś nieustannie stawia się w roli ofiary, unika odpowiedzialności za własne decyzje, a jednocześnie głośno domaga się uwagi i współczucia, nie zawsze chodzi o pecha czy „zły świat”. Taka postawa potrafi ranić innych i destabilizować relacje.
Coraz więcej badań wskazuje, że źródłem problemu bywa osobowość, a nie same doświadczenia. Dlatego umiejętność odróżnienia realnej krzywdy od utrwalonej narracji ofiary może okazać się kluczowa – zarówno dla zdrowych relacji, jak i dla własnego spokoju.
Warto przeczytać: Narcyzm nie musi być toksyczny. Kluczowy jest jeden czynnik
Z kodem LUTY26 dostawa do paczkomatów InPost gratis!
Udanych zakupów!
Księgarnia Holistic News
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: