Nauka
Misja do granic Układu Słonecznego. Nowy wyścig w kosmosie
24 stycznia 2026

Przeleżał na dnie morza ponad sześć stuleci. Gdy archeolodzy zeszli do wraku u wybrzeży Danii, odkryli coś, czego nikt się nie spodziewał — największy średniowieczny statek handlowy, zbudowany częściowo z drewna z terenów dzisiejszej Polski
U wybrzeży Danii archeolodzy natrafili na wrak, który wywraca do góry nogami podręczniki historii żeglugi. Wrak nazwany Svaelget 2 (od kanału, w którym go znaleziono) został odkryty podczas rutynowych badań dna morskiego, prowadzonych w ramach prac hydrotechnicznych u wybrzeży Kopenhagi. Skany sonarowe wykazały duży, prostokątny obiekt, a nurkowie i zdalnie sterowane roboty potwierdzili obecność wyjątkowo dobrze zachowanego drewnianego kadłuba spoczywającego na głębokości ok. 13 metrów pod powierzchnią.
Svaelget 2 to klasyczna koga, czyli szeroki, jednopokładowy statek handlowy o płaskim dnie, wysokich burtach i jednym maszcie. Jego wyjątkowość polega jednak na tym, że jest znacznie większa niż wszystkie znane dotąd średniowieczne kogi. Statek mierzył ok. 28 metrów długości, 9 metrów szerokości i 6 metrów wysokości. Badacze z Muzeum Łodzi Wikingów w Roskilde oszacowali, że mógł zabrać na pokład ok. 300 ton ładunku, podczas gdy typowe średniowieczne kogi miały ładowność rzędu 200 ton.
To największa znana nam koga i daje nam wyjątkową okazję do zrozumienia zarówno konstrukcji, jak i życia na pokładach największych statków handlowych średniowiecza
– podkreśla archeolog morski Otto Uldum z Muzeum Łodzi Wikingów.
Wrak średniowiecznego statku handlowego zachował się w wyjątkowo dobrym stanie. Badacze odnaleźli m.in. fragmenty rufowej nadbudówki oraz ceglanego kambuza. Natrafiono też na pozostałości olinowania, które mogą dostarczyć wielu cennych informacji o takielunku średniowiecznych żaglowców
We wraku znaleziono też liczne przedmioty osobiste: brązowe garnki i naczynia stołowe, malowane drewniane miski, obuwie, grzebienie i paciorki różańca, a także ślady zapasów. Wśród nich były kości ryb i innych zwierząt oraz klepki beczek. Ładunku, jaki przewoził Svaelget 2 nie odnaleziono, ale brak kamieni balastowych wskazuje, że statek zatonął z ciężkim ładunkiem.
Kluczowym etapem badań Svaelget 2 była dendrochronologia, czyli analiza słojów drzewnych w deskach kadłuba i ramach konstrukcyjnych, pozwalająca określić wiek i geograficzne pochodzenie drewna. Porównując wzory przyrostów rocznych z bazami danych dla dębów północnoeuropejskich, naukowcy ustalili, że statek zbudowano ok. 1410 roku, czyli w czasach bitwy pod Grunwaldem.
Do budowy statku użyto dwóch rodzajów surowca. Poszycie kadłuba wykonano z dębu pochodzącego z Pomorza, czyli z terenów współczesnej Polski. Wręgi, stanowiące jego szkielet, wykonano natomiast z drewna pochodzącego z Holandii.
Mówi nam to, że drewno eksportowano z Pomorza do Holandii i że statek został zbudowany w Holandii, gdzie znaleziono specjalistów do budowy tych bardzo dużych kog
– wyjaśnia Otto Uldum.
Odkrycie to dowodzi, że lasy nad Bałtykiem były nie tylko zasobem lokalnym. Stanowiły one część międzynarodowego łańcucha dostaw dla najbardziej zaawansowanych jednostek handlowych swojej epoki.
Zachowane fragmenty wraku świadczą o tym, że Svaelget 2 był zaprojektowany do długich rejsów z portów w dzisiejszej Holandii do miast handlowych nad Bałtykiem. Archeolodzy podkreślają, że zadaszona część pokładu, która dawała schronienie załodze, i ceglany kambuz, świadczą o niezwykłym jak na owe czasy komforcie, na jaki mogła liczyć załoga.
To wyraźny dowód na to, że handlowano towarami codziennego użytku. Stoczniowcy dążyli do tego, by transportować tak duże ładunki – sól, drewno, cegły czy podstawowe produkty spożywcze – jak to tylko możliwe
– mówi Otto Uldum.
Odkrycie największej znanej kogi w cieśninie Sund potwierdza to, o czym dotychczas wiedziano głównie z dokumentów hanzeatyckich. Zorganizowany system handlu w Europie Północnej istniał już rzeczywiście już na początku XV wieku. I opierał się na wielkoskalowym transporcie morskim. Znalezisko wzmacnia też obraz średniowiecznego Pomorza (kontrolowanego w części przez Zakon Krzyżacki, a w części przez Królestwo Polskie), jako ważnego dostawcy surowców dla gospodarki północnoeuropejskiej.
Przeczytaj również: Od „polskich piramid” po Egipt. Odkrycia archeologiczne 2025 roku
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: