Zatonął w czasach bitwy pod Grunwaldem. Wrak skrywa polski ślad

Na dnie cieśniny Sund odnaleziono średniowieczny statek handlowy. na zdjeciu: nurek przy wraku

Przeleżał na dnie morza ponad sześć stuleci. Gdy archeolodzy zeszli do wraku u wybrzeży Danii, odkryli coś, czego nikt się nie spodziewał — największy średniowieczny statek handlowy, zbudowany częściowo z drewna z terenów dzisiejszej Polski

Średniowieczny statek handlowy większy niż dwa autobusy

U wybrzeży Danii archeolodzy natrafili na wrak, który wywraca do góry nogami podręczniki historii żeglugi. Wrak nazwany Svaelget 2 (od kanału, w którym go znaleziono) został odkryty podczas rutynowych badań dna morskiego, prowadzonych w ramach prac hydrotechnicznych u wybrzeży Kopenhagi. Skany sonarowe wykazały duży, prostokątny obiekt, a nurkowie i zdalnie sterowane roboty potwierdzili obecność wyjątkowo dobrze zachowanego drewnianego kadłuba spoczywającego na głębokości ok. 13 metrów pod powierzchnią.

Svaelget 2 to klasyczna koga, czyli szeroki, jednopokładowy statek handlowy o płaskim dnie, wysokich burtach i jednym maszcie. Jego wyjątkowość polega jednak na tym, że jest znacznie większa niż wszystkie znane dotąd średniowieczne kogi. Statek mierzył ok. 28 metrów długości, 9 metrów szerokości i 6 metrów wysokości. Badacze z Muzeum Łodzi Wikingów w Roskilde oszacowali, że mógł zabrać na pokład ok. 300 ton ładunku, podczas gdy typowe średniowieczne kogi miały ładowność rzędu 200 ton.

To największa znana nam koga i daje nam wyjątkową okazję do zrozumienia zarówno konstrukcji, jak i życia na pokładach największych statków handlowych średniowiecza

podkreśla archeolog morski Otto Uldum z Muzeum Łodzi Wikingów.

Co przewoził „superstatek”?

Wrak średniowiecznego statku handlowego zachował się w wyjątkowo dobrym stanie. Badacze odnaleźli m.in. fragmenty rufowej nadbudówki oraz ceglanego kambuza. Natrafiono też na pozostałości olinowania, które mogą dostarczyć wielu cennych informacji o takielunku średniowiecznych żaglowców

We wraku znaleziono też liczne przedmioty osobiste: brązowe garnki i naczynia stołowe, malowane drewniane miski, obuwie, grzebienie i paciorki różańca, a także ślady zapasów. Wśród nich były kości ryb i innych zwierząt oraz klepki beczek. Ładunku, jaki przewoził Svaelget 2 nie odnaleziono, ale brak kamieni balastowych wskazuje, że statek zatonął z ciężkim ładunkiem.

Dąb z Pomorza i drewno z Holandii

Kluczowym etapem badań Svaelget 2 była dendrochronologia, czyli analiza słojów drzewnych w deskach kadłuba i ramach konstrukcyjnych, pozwalająca określić wiek i geograficzne pochodzenie drewna. Porównując wzory przyrostów rocznych z bazami danych dla dębów północnoeuropejskich, naukowcy ustalili, że statek zbudowano ok. 1410 roku, czyli w czasach bitwy pod Grunwaldem.

Do budowy statku użyto dwóch rodzajów surowca. Poszycie kadłuba wykonano z dębu pochodzącego z Pomorza, czyli z terenów współczesnej Polski. Wręgi, stanowiące jego szkielet, wykonano natomiast z drewna pochodzącego z Holandii.

Mówi nam to, że drewno eksportowano z Pomorza do Holandii i że statek został zbudowany w Holandii, gdzie znaleziono specjalistów do budowy tych bardzo dużych kog

– wyjaśnia Otto Uldum.

Odkrycie to dowodzi, że lasy nad Bałtykiem były nie tylko zasobem lokalnym. Stanowiły one część międzynarodowego łańcucha dostaw dla najbardziej zaawansowanych jednostek handlowych swojej epoki.

Średniowieczny handel w Europie północnej

Zachowane fragmenty wraku świadczą o tym, że Svaelget 2 był zaprojektowany do długich rejsów z portów w dzisiejszej Holandii do miast handlowych nad Bałtykiem. Archeolodzy podkreślają, że zadaszona część pokładu, która dawała schronienie załodze, i ceglany kambuz, świadczą o niezwykłym jak na owe czasy komforcie, na jaki mogła liczyć załoga.

To wyraźny dowód na to, że handlowano towarami codziennego użytku. Stoczniowcy dążyli do tego, by transportować tak duże ładunki – sól, drewno, cegły czy podstawowe produkty spożywcze – jak to tylko możliwe

– mówi Otto Uldum.

Odkrycie największej znanej kogi w cieśninie Sund potwierdza to, o czym dotychczas wiedziano głównie z dokumentów hanzeatyckich. Zorganizowany system handlu w Europie Północnej istniał już rzeczywiście już na początku XV wieku. I opierał się na wielkoskalowym transporcie morskim. Znalezisko wzmacnia też obraz średniowiecznego Pomorza (kontrolowanego w części przez Zakon Krzyżacki, a w części przez Królestwo Polskie), jako ważnego dostawcy surowców dla gospodarki północnoeuropejskiej.

Przeczytaj również: Od „polskich piramid” po Egipt. Odkrycia archeologiczne 2025 roku


Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Opublikowano przez

Mariusz Martynelis

Dziennikarz


Absolwent dziennikarstwa i komunikacji społecznej, od 15 lat związany z branżą medialną. Doświadczenie zdobywał m.in. w „Dzienniku Łódzkim”, „Super Expressie” oraz „Esce”. Równolegle współpracował z agencjami reklamowymi i zajmował się tłumaczeniem filmów. Pasjonat dobrego kina, literatury fantastycznej oraz sportu. Swoją kondycję fizyczną i psychiczną zawdzięcza samojedowi o imieniu Jaskier.

Nasze filmy na YouTube:

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na naszą listę mailingową. Będziemy wysyłać Ci powiadomienia o nowych treściach w naszym serwisie i podcastach.
W każdej chwili możesz zrezygnować!

Nie udało się zapisać Twojej subskrypcji. Proszę spróbuj ponownie.
Twoja subskrypcja powiodła się.