Nauka
Czy Alzheimer da się spowolnić? Nowe badania dają nadzieję
17 lutego 2026

Autyzm od dekad postrzegany był jako zaburzenie dotykające przede wszystkim chłopców. Najnowsze badania burzą ten stereotyp. Okazuje się, że dziewczynki doganiają chłopców w diagnostyce w okresie dojrzewania. W dorosłości te wskaźniki wyrównują się niemal całkowicie.
Przez lata statystyki były nieubłagane: autyzm diagnozowano u chłopców cztery razy częściej niż u dziewczynek. Tłumaczono to zwykle tym, że dziewczynki lepiej maskują trudności społeczne, a ich objawy są subtelniejsze i trudniejsze do wychwycenia. Do tej pory jednak żadne badanie nie śledziło tych różnic na tak ogromnej grupie i przez tak długi czas.
Międzynarodowy zespół badaczy przeanalizował narodowe rejestry zdrowotne Szwecji obejmujące 2,7 miliona osób urodzonych między 1985 a 2022 rokiem. Uczestników śledzono od narodzin nawet do 37. roku życia. Wyniki tego przełomowego badania, opublikowane w The British Medical Journal, rzucają nowe światło na różnice w diagnozowaniu autyzmu u kobiet i mężczyzn.
W ciągu ponad trzech dekad autyzm zdiagnozowano u 78 522 osób, co stanowi 2,8 proc. badanej populacji. Średni wiek postawienia diagnozy wyniósł 14,3 lat.
Naukowcy odkryli wyraźny wzorzec: w dzieciństwie to chłopcy dominują w statystykach, ale w okresie dojrzewania dziewczęta zaczynają gwałtownie nadrabiać zaległości.
Szczegółowa analiza ujawniła, że najwyższy wskaźnik diagnoz u chłopców przypada między 10. a 14. rokiem życia – 645 przypadków rocznie na 100 tysięcy chłopców w tym wieku. U dziewcząt moment kulminacyjny następuje później, między 15. a 19. rokiem życia – 602 przypadki na 100 tysięcy.
Różnice systematycznie zacierają się z wiekiem. Około 20. roku życia proporcja diagnozowanych mężczyzn do kobiet wyrównuje się.
To pytanie, na które nauka wciąż szuka odpowiedzi. Badacze wskazują, że dziewczęta często rozwijają bardziej zaawansowane mechanizmy maskowania trudności społecznych. Uczą się naśladować zachowania rówieśników, co sprawia, że ich autyzm pozostaje niezauważony przez lata.
W komentarzu redakcyjnym do badania Anne Cary, pacjentka i orędowniczka praw osób z autyzmem, zwraca uwagę na dramatyczne konsekwencje późnych diagnoz:
Dziewczęta i kobiety, czekając na właściwe rozpoznanie, są często błędnie diagnozowane – zwłaszcza pod kątem zaburzeń nastroju i osobowości. Muszą same walczyć o to, by być postrzegane tak, jak na to zasługują: jako autystyczne pacjentki, tak samo autystyczne jak ich męscy odpowiednicy.
Badanie, choć przełomowe, ma swoje ograniczenia. Ma charakter obserwacyjny, nie uwzględniało innych zaburzeń często współwystępujących z autyzmem (jak ADHD czy niepełnosprawność intelektualna). Nie udało się też w pełni wyodrębnić wpływu czynników genetycznych i środowiskowych.
Jednak jego skala i długość obserwacji sprawiają, że wnioski są trudne do podważenia. Jak podkreślają autorzy, pozwoliło ono oddzielić wpływ wieku od efektu pokoleniowego i historycznego – i po raz pierwszy tak wyraźnie pokazać, że różnice w diagnozowaniu autyzmu u kobiet i mężczyzn mogą wynikać nie z biologii, ale z niedoskonałości systemu diagnostycznego.
Przez lata sądziliśmy, że autyzm to głównie domena chłopców. To przekonanie kształtowało nie tylko diagnostykę, ale też badania naukowe, programy wsparcia i społeczną świadomość. Najnowsze ustalenia każą zweryfikować ten obraz.
Setki tysięcy dziewcząt i kobiet mogły przez dekady pozostawać bez diagnozy – a przez to bez odpowiedniego wsparcia. Ich trudności tłumaczono nieśmiałością, lękiem, depresją, „trudnym charakterem”. Tymczasem, jak pokazują szwedzkie dane, autyzm nie ma płci – wybiera tylko moment, w którym pozwala się rozpoznać.
Dla polskich dziewcząt i kobiet szwedzkie badanie to ważny sygnał – im wcześniejsza diagnoza, tym większa szansa na odpowiednie wsparcie.
Przeczytaj także: Nie patrzy w oczy, tylko w ekran. To pierwszy znak cyfrowego autyzmu
Z kodem LUTY26 dostawa do paczkomatów InPost gratis!
Udanych zakupów!
Księgarnia Holistic News
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: