Laser, ciecz i nanocząstki. Tak powstają mikroroboty przyszłości

Nowa technika druku 3D otwiera nowe horyzonty w medycynie i diagnostyce

Nowa technika druku 3D pozwala „składać” mikroskopijne struktury z metalu i nanomateriałów. To krok w stronę mikrorobotów, które mogłyby kiedyś pływać w naszej krwi, dostarczać leki i wspierać diagnostykę na niespotykaną dotąd skalę.

Rewolucja w druku 3D

Zespół naukowców z Instytutu Systemów Inteligentnych Maxa Plancka i Narodowego Uniwersytetu Singapuru zaprezentował rewolucyjną technikę druku 3D. Nowa metoda, nazwana optofluidyczną techniką mikro‑ i nanofabrykacji 3D, łączy drukowanie szablonu z fotopolimeru z późniejszym „dosypywaniem” do niego nanocząstek różnych materiałów.

Jak to działa?

Najpierw badacze drukują za pomocą tradycyjnej polimeryzacji dwufotonowej trójwymiarowy, porowaty szkielet o zadanym kształcie. Szkielet ten zostaje zanurzony w cieczy zawierającej cząstki materiału‑budulca. Następnie ultrakrótki impuls lasera podgrzewa miejscowo płyn, wywołując przepływy w skali mikrometrycznej. Te przepływy napędzają nanocząstki w stronę ścian szablonu. Następnie upakowują je w jego porach jak ziarna w mikroskopijnej formie odlewniczej.

Po zakończeniu procesu polimerowy szablon można usunąć, pozostawiając samonośną strukturę zbudowaną z gęsto upakowanych nanocząstek. Struktura jest stabilizowana głównie przez siły van der Waalsa. W razie potrzeby można ją dodatkowo wygrzać, by wzmocnić połączenia między cząstkami.

Jak podkreślają autorzy opublikowanej w Nature pracy, ta metoda „umożliwia szybkie i wysoce zlokalizowane składanie nanocząstek o zróżnicowanych kształtach i składzie – w tym metali, tlenków metali, nanomateriałów węglowych i kropek kwantowych – w złożone mikrostruktury 3D”.

Metoda ta umożliwia drukowanie struktur z szerokiej gamy materiałów, czasami nawet łączonych, przezwyciężając dotychczasowe ograniczenia polimerów. Technologia ta może być teraz wykorzystywana do konstruowania maleńkich mikrorobotów, które można sterować magnetycznie lub za pomocą światła.

informuje Instytut Systemów Inteligentnych Maxa Plancka.

Metale zamiast plastiku

Dotychczas najważniejszą techniką druku 3D w mikroskali była dwufotonowa polimeryzacja. W praktyce ograniczała się ona prawie wyłącznie do fotopolimerów – materiałów światłoczułych, które twardnieją pod wpływem lasera. To właśnie tą metodą tworzono słynne, mikroskopijne wieże Eiffla czy miniaturowe rzeźby. Były one jednak wykonane tylko z samego „plastiku”.

Nowa technika przełamuje tę barierę materiałową. Szablon dalej powstaje z polimeru. Sama funkcjonalna część struktury budowana jest jednak z nanocząstek niemal dowolnego typu. Badacze pokazali, że mogą wykorzystywać metale, tlenki metali, materiały węglowe oraz półprzewodniki. Dodatkowo, można łączyć je w jednej, wielomateriałowej mikrostrukturze. Zamiast „drukować” materiał, naukowcy precyzyjnie go „składają”, sterując przepływami w porach szablonu.

Nowy druk 3D w medycynie

Dzięki nowej technice druku 3D możliwe jest tworzenie złożonych struktur w skali mikro- i nano-. Dotyczy to także urządzeń, które wcześniej były bardzo trudne lub wręcz niemożliwe do wykonania. Jako przykłady naukowcy wskazują m.in. mikroroboty złożone z kilku funkcjonalnych materiałów, trójwymiarowe zawory mikroprzepływowe do selektywnej separacji cząstek czy złożone mikrostruktury fotoniczne i sensoryczne.

To odkrycie otwiera nowe horyzonty w wielu dziedzinach. Szczególnie doniosłe znaczenie może ono mieć w medycynie i diagnostyce. Dzięki możliwości drukowania precyzyjnych zaworów i filtrów w mikroskali, przyszłe urządzenia diagnostyczne mogą stać się jeszcze bardziej złożone. A do tego, co nie mniej ważne, tańsze w produkcji.

Zawory drukowane w ten sposób mogłyby selektywnie sortować komórki, białka czy nośniki leków. W ten sposób powstałyby urządzenia do szybkiej diagnostyki przy łóżku pacjenta.

Mikroroboty, które niosą lek

Z kolei mikroroboty mogłyby w przyszłości pełnić rolę aktywnych nośników leków. Poruszałyby się one po krwiobiegu czy w płynach ustrojowych, docierających precyzyjnie do guza lub zmiany zapalnej. Dzięki wielomateriałowej konstrukcji jeden robot mógłby reagować na kilka bodźców naraz, np. pole magnetyczne, światło i skład chemiczny otoczenia.

To także szansa na powstanie nowej generacji mikrorobotów, zdolnych do poruszania się w trudno dostępnych miejscach – w glebie, tkankach, a nawet wewnątrz urządzeń. I to z poziomem kontroli dotąd zarezerwowanym dla dużo większych maszyn.

Możliwość trójwymiarowego rozmieszczania nanocząstek metali szlachetnych, półprzewodników czy tlenków oznacza, że optofluidyczny druk może stać się narzędziem do tworzenia miniaturowych elementów fotonicznych i elektronicznych. W praktyce mogą to być np. elementy pamięci optycznej, sensory gazów lub czujniki chemiczne.

Nasza nowa technologia pozwala nam formować maleńkie obiekty 3D z niemal każdego materiału. Otwiera to nowe możliwości dla wielofunkcyjnych mikrorobotów, technologii mikroskalowych i wielu innych zastosowań, które do dziś brzmią jak science fiction.

– podsumowuje Metin Sitti, były dyrektor departamentu w Instytucie Systemów Inteligentnych Maxa Plancka.

Co jeszcze ogranicza technologię

Na razie nowa technika pozostaje przede wszystkim demonstracją laboratoryjną. Kluczowym wyzwaniem będzie zwiększenie wydajności i skalowalności procesu. Naukowcy zwracają uwagę na potrzebę optymalizacji projektów szablonów, parametrów przepływu i skanowania laserowego, by uniknąć zatykania porów i zachować wysoką rozdzielczość.

Mimo to symulacje i pierwsze eksperymenty wskazują, że metoda może być w przyszłości łączona z innymi technikami druku 3D, tworząc hybrydowe linie produkcyjne dla mikro i nanourządzeń.

Przeczytaj również: Rewolucja w druku 3D: metal można wyhodować


Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Opublikowano przez

Mariusz Martynelis

Dziennikarz


Absolwent dziennikarstwa i komunikacji społecznej, od 15 lat związany z branżą medialną. Doświadczenie zdobywał m.in. w „Dzienniku Łódzkim”, „Super Expressie” oraz „Esce”. Równolegle współpracował z agencjami reklamowymi i zajmował się tłumaczeniem filmów. Pasjonat dobrego kina, literatury fantastycznej oraz sportu. Swoją kondycję fizyczną i psychiczną zawdzięcza samojedowi o imieniu Jaskier.

Nasze filmy na YouTube:

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na naszą listę mailingową. Będziemy wysyłać Ci powiadomienia o nowych treściach w naszym serwisie i podcastach.
W każdej chwili możesz zrezygnować!

Nie udało się zapisać Twojej subskrypcji. Proszę spróbuj ponownie.
Twoja subskrypcja powiodła się.