„Pajęczyny” i dziwne „jaja” na Marsie. Naukowcy rozkładają ręce

NASA/JPL-Caltech/MSSS

Na najnowszych zdjęciach z Marsa gigantyczne, kamienne „pajęczyny” wyglądają tak, jakby ktoś rozsypał na nich setki miniaturowych jaj pajęczaków. Choć naukowcy podkreślają, że nie ma tu mowy o marsjańskich pająkach, przyznają też otwarcie, że nie potrafią w pełni wyjaśnić tego zjawiska.

Skąd się wzięły „pajęczyny” na Marsie?

Nowe zdjęcia z Marsa, wykonane przez łazik Curiosity, pokazują struktury geologiczne znane jako „boxwork”. Są to niskie grzbiety o wysokości ok. 1–2 m, przedzielone piaszczystymi zagłębieniami, które z orbity przypominają pajęczą sieć. Te marsjańskie „pajęczyny” rozciągają się kilometrami po stokach Mount Sharp w kraterze Gale, który Curiosity bada od 2012 roku.

Najnowsze analizy sugerują, że to efekt dawnego przepływu wód podziemnych. Mineralnie nasycone wody przesiąkały przez pęknięcia w skalnym podłożu, pozostawiając tam minerały, które później „usztywniły” te fragmenty skały. Otaczający materiał, pozbawiony takiego wzmocnienia, przez miliardy lat był sukcesywnie wywiewany przez wiatr, aż pozostały tylko wzmocnione, mineralne „nici” pajęczyny.

Kluczowe ujęcia formacji w szerokim planie łazik zarejestrował 26 września 2025 r. przy użyciu kamery Mastcam. Tak powstał panoramiczny widok sieci grzbietów i pustych przestrzeni między nimi. Najbardziej intrygujące z naukowego punktu widzenia zdjęcia zostały wykonane natomiast 21 sierpnia 2025 r., gdy łazik zbliżył się do tych formacji.

Tajemnicze grudki, wyglądające jak jaja pajęczaków

Na ścianach i w zagłębieniach grzbietów skalnych widać drobne, nieregularne „jajowate” struktury wielkości małego grochu. Przypominają one miniaturowe kulki lub grudki, które na zbliżeniach mogą kojarzyć się z jajami pajęczaków. Takie było przynajmniej powszechne wrażenie po tym, jak pod koniec lutego NASA opublikowała te zdjęcia. Porównanie to narzucało się tym bardziej, że znaleziono je w sieci ogromnej marsjańskiej „pajęczyny”.

fot. NASA/JPL-Caltech/MSSS

Podobne „grudki” zauważono już wcześniej w innych miejscach na Marsie i łączono je z działaniem wody. W tym przypadku naukowców zaskoczyło jednak miejsce, w którym się znajdują.

Dzięki połączeniu zdjęć orbitalnych i obserwacji łazika Curiosity udało się potwierdzić, że ciemne linie widziane z orbity to rzeczywiście pęknięcia – kanały, którymi niegdyś płynęła woda gruntowa. Zgodnie z dominującym modelem to właśnie w takich pęknięciach powinno dochodzić do najintensywniejszej mineralizacji. Tam też naukowcy spodziewali się zobaczyć najwięcej „grudek”. Tymczasem Curiosity pokazał coś odwrotnego. „Grudki” są zagęszczone wzdłuż ścian grzbietów i zagłębień między nimi, a nie w pobliżu centralnych pęknięć.

„Nie potrafimy tego wyjaśnić”

Nie potrafimy jeszcze dokładnie wyjaśnić, dlaczego guzki pojawiają się właśnie tam. Być może grzbiety zostały najpierw scementowane przez minerały, a późniejsze okresy wód gruntowych pozostawiły wokół nich guzki.

mówi Tina Seeger z Uniwersytetu Rice’a w Houston.

Eksperci podkreślają też, że choć struktury wyglądają „upiornie biologiczne”, brak jest jakichkolwiek dowodów na to, by miały związek z faktycznymi organizmami czy jajami. Na dziś dominuje pogląd, że za ich powstanie odpowiadają procesy nieorganiczne związane z wodą gruntową, solankami i powolnymi przemianami skał w zmieniającym się klimacie Marsa.

Zdaniem naukowców, „pajęczyny” na Marscie i przypominające jaja grudki to kolej to kolejny ślad długotrwałej obecności wody w głębokich warstwach marsjańskiej skorupy. Pokazują one, że woda na Marsie mogła krążyć w skałach znacznie dłużej, niż sugerowały dotychczasowe modele. Co za tym idzie – potencjalne nisze dla mikrobów mogły przetrwać na planecie dłużej, zanim ta zamieniła się w suchą i zimną pustynię.

Kiedy poznamy odpowiedzi?

Aby poznać ostateczną odpowiedź na pytanie, czym są grudki wyglądające jak jaja pajęczaków i jak powstały, będziemy musieli jeszcze trochę poczekać. W najbliższym czasie łazik Curiosity dalej będzie badał mariańskie skały, analizując je w miarę swoich możliwości i przesyłał nam kolejne zdjęcia. Ostateczne rozstrzygnięcia mogą jednak wymagać misji, które przywiozą próbki z Marsa na Ziemię. Tylko tutaj bowiem będzie można przeprowadzić znacznie bardziej precyzyjne analizy laboratoryjne. To natomiast może być bardziej skomplikowane niż mogłoby się wydawać.

Jak już wcześniej pisaliśmy na Holistic News, w najbliższym czasie NASA może nie mieć pieniędzy na sprowadzenie próbek z Marsa. W styczniu 2026 roku Kongres USA uchwalił ustawę budżetową, która nie przewiduje funduszy na program Mars Sample Return. Dopóki nie powstanie nowy plan sprowadzenia próbek z Czerwonej Planety, wiele pytań pozostanie więc bez odpowiedzi.

Łazik Curiosity bada Marsa już od ponad dekady

Łazik Curiosity to ważący ok. 900 kg, zasilany radioizotopowo łazik NASA, który wylądował w kraterze Gale w sierpniu 2012 r. Jego głównym celem jest rekonstrukcja środowiskowej historii Marsa i odpowiedź na pytanie, czy planeta mogła kiedyś podtrzymać życie mikroorganizmów. W tym celu bada skały i minerały, poszukując związków organicznych i śladów dawnej wody.

Łazik dysponuje zestawem instrumentów – od kamer i spektrometrów po wiertło i minilaboratorium chemiczne – które pozwalają mu badać skały zarówno z zewnątrz, jak i od środka. Do marca 2026 roku przejechał ponad 36 km i zebrał 42 próbki.

Mimo kilkunastu lat pracy w jednym z najbardziej nieprzyjaznych środowisk, Curiosity wciąż działa i dostarcza nowych informacji. Wiek jednak robi swoje. Inżynierowie muszą zarządzać zużyciem energii z generatora radioizotopowego, starzejącymi się kołami i instrumentami, a jednocześnie nie tracić okazji do badania najbardziej intrygujących formacji. Takich choćby jak marsjańskie „pajęczyny”. Każde nowe zdjęcie i każde wiercenie musi być więc kompromisem między naukową ciekawością a ostrożnością, która ma zapewnić łazikowi kolejne lata pracy.

Przeczytaj również: Ukryte tunele na Marsie i Księżycu. Czy powstaną tam bazy?


Zapraszamy do: ksiegarnia.holitic.news

Życzymy udanych zakupów!
Redakcja

Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Opublikowano przez

Mariusz Martynelis

Dziennikarz


Absolwent dziennikarstwa i komunikacji społecznej, od 15 lat związany z branżą medialną. Doświadczenie zdobywał m.in. w „Dzienniku Łódzkim”, „Super Expressie” oraz „Esce”. Równolegle współpracował z agencjami reklamowymi i zajmował się tłumaczeniem filmów. Pasjonat dobrego kina, literatury fantastycznej oraz sportu. Swoją kondycję fizyczną i psychiczną zawdzięcza samojedowi o imieniu Jaskier.

Nasze filmy na YouTube:

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na naszą listę mailingową. Będziemy wysyłać Ci powiadomienia o nowych treściach w naszym serwisie i podcastach.
W każdej chwili możesz zrezygnować!

Nie udało się zapisać Twojej subskrypcji. Proszę spróbuj ponownie.
Twoja subskrypcja powiodła się.