Nauka
Radosław Ambroży: „Tracimy nocne niebo”. Skutki są nieodwracalne
25 marca 2026

Pierwsza miłość u nastolatków często jawi się jako jedno z najpiękniejszych doświadczeń. A jednak to właśnie ona potrafi odsłonić największą kruchość psychiki. Nowe badania pokazują, że uczucie, które buduje, może też głęboko ranić – jeśli zostanie bez zrozumienia i wsparcia.
W świecie, gdzie młodzi ludzie zmagają się z presją szkolną, nadmiarem serwisów społecznościowych i burzą hormonalną, relacje romantyczne wydają się być ostoją i przestrzenią, w której nastolatek naprawdę może być szczęśliwy. Pierwsze wyznania miłości, trzymanie się za ręce i „motyle w brzuchu” brzmią niczym spełnienie marzeń. Od wieków stały się natchnieniem literatów, poetów i artystów.
Nie sposób jednak nie zauważyć, że te same uwznioślające uczucia i związane z nimi kryzysy (jeśli zostaną źle przepracowane) mogą stać się przyczyną poważnych problemów egzystencjonalnych czy zaburzeń w relacjach międzyludzkich.
Nowe długoterminowe badania, których wyniki opublikowano w Journal of Adolescence, sprawdziły wpływ miłości na psychikę, a dokładniej zachowania, które doprowadzają do odebrania sobie życia. Wykazały, że początek albo koniec związku może znacząco oddziaływać na konkretne aspekty psychiki młodzieży. I to nie zawsze pozytywnie. Trudne doświadczenia w relacjach romantycznych nastolatków, przy braku wsparcia najbliższych, mogą wiązać się ze zwiększonym ryzykiem poważnych, nawet granicznych kryzysów psychicznych.
Tak naprawdę badania potwierdzają to, o czym mowa w literaturze romantycznej, ale też w fachowych publikacjach naukowych oraz psychologicznych. Przykładem może być książka Lisy Damour Emocjonalne życie nastolatków.
Autorka zwraca uwagę na to, że silne emocje w okresie dorastania mogą być trudne i wymagają wsparcia, aby nie prowadziły do poważniejszych problemów. Poza tym pokazuje, jak bardzo ważna jest właściwa komunikacja oraz właściwe relacje z młodymi ludźmi.
Autorka Emocjonalnego życia nastolatków podkreśla, że młodzieńcza miłość nie musi prowadzić do kryzysu. Jej znaczenie zależy od tego, czy młody człowiek ma przestrzeń do bezpiecznego przeżywania emocji. Wsparcie, dialog i empatia sprawiają, że staje się ona ważnym etapem dojrzewania, pozwalającym lepiej zrozumieć siebie i innych.
Warto jednak wrócić do wyników badań. Pokazują one, że pierwsza miłość może być dla młodego człowieka silnym przeżyciem emocjonalnym. Zarówno początek związku, jak i jego zakończenie mogą być trudne, zwłaszcza gdy ktoś nie ma jeszcze doświadczenia w radzeniu sobie z takimi uczuciami. Najtrudniejsze okazują się często sytuacje, gdy ktoś najpierw doświadcza bliskości, a potem musi zmierzyć się z jej utratą.
U części nastolatków trudne emocje nie mijają szybko, ale mogą trwać dłużej. W badaniu częściej dotyczyło to dziewczyn. Zaobserwowano też większe ryzyko pojawienia się negatywnych myśli. To pokazuje, jak ważne są wsparcie, rozmowa i nauka radzenia sobie ze stresem. Dzięki temu można zapobiegać poważnym problemom.
Dlaczego coś tak pięknego, jak miłość w młodym wieku, może być tak trudna dla zdrowia młodych ludzi? Odpowiedź jest prosta: okres nastoletni to czas, kiedy mózg nie jest w pełni rozwinięty. Wracając do autorki książki wspomnianej na początku, Lisa Damour nazywa ten okres rozwoju „emocjonalnym polem minowym”. Nastolatkowie są impulsywni, ich emocje szybko się zmieniają, przechodzą w stan, kiedy euforia, wynikająca z zakochania albo rozpacz z rozstania skutecznie przyćmiewa rozsądek.
Lęk przed odrzuceniem, idealizacja partnera, a nawet poczucie emocjonalnego uzależnienia mogą uderzać w dopiero kształtującą się tożsamość. Nastolatek wciąż uczy się, kim naprawdę jest. Gdy poczucie własnej wartości opiera się bardziej na „my” niż na „ja”, rozpad relacji może być odczuwany jako głęboki kryzys.
Lisa Damour w swojej książce rozprawia się z trzema popularnymi mitami: niestabilnością nastolatków, emocjami jako wrogiem rozumu, a także teorią, że trudnych uczuć trzeba unikać. Według niej autentyczna mocna relacja z najbliższymi może być cenną ochroną przed problemami psychicznymi. Nie warto więc zakazywać ani bagatelizować młodzieńczej miłości. Lepiej jej towarzyszyć, okazywać zainteresowanie i gotowość do pomocy. Taki sposób komunikacji sprzyja budowaniu empatii i pomaga odzyskać wewnętrzną równowagę.
Patrząc na to z perspektywy psychologicznej, młodzieńczej miłości nie trzeba postrzegać jako zagrożenia. Można widzieć w niej doświadczenie wymagające, czasem trudne, ale jednocześnie kształtujące.
W wielu ujęciach filozoficznych podkreśla się, że młodzieńcza miłość bywa bardziej intensywna, choć mniej dojrzała. W końcu niepełnoletnim brakuje jeszcze doświadczenia, a także mądrości życiowej. Mimo to ta intensywność uczuć jest potrzebna. Młodzi uczą się stawiania i poszanowania granic, szacunku oraz prawdziwej bliskości. Jeśli nauczyciele i rodzice będą uczyć młodych, jak radzić sobie z uczuciami i relacjami, miłość nie będzie już dla nich swego rodzaju „bombą”, lecz ważnym doświadczeniem prowadzącym do dojrzałości.
Warto przeczytać: Pomagasz czy pozwalasz się ranić? Empatia w związkach musi mieć granice
Życzymy udanych zakupów!
Redakcja
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: