Nauka
Uncategorized
Harpuny i gigantyczne walenie. 5 tys. lat temu wyruszali na morskie łowy
24 lutego 2026

Miliardy cząsteczek plastiku w jednej filiżance? Badania pokazują, że torebki herbaty mogą uwalniać mikro- i nanoplastik. Sprawdzamy, co to oznacza dla zdrowia i jak ograniczyć ryzyko
Wielu konsumentów, wrzucając torebkę herbaty do kubka, jest przekonana, że ma do czynienia z produktem papierowym, a więc naturalnym i biodegradowalnym. Dietetyk Marek Fischer na kanale YT Przemek Górczyk Podcast postawił jednak brutalnie proste, logiczne pytanie: „Jeżeli ktoś myśli, że to jest papier, to moje pytanie jest takie: jak zachowuje się papier po polaniu go wrzątkiem?”.
Odpowiedź podpowiada nam intuicja – czysta celuloza w kontakcie z wodą o temperaturze 95°C powinna niemal natychmiast stracić swoją strukturę i zamienić się w bezkształtną masę. Jeśli zatem torebka po kilku minutach parzenia wciąż zachowuje idealny kształt, jest to jasny sygnał, że w jej składzie znajduje się coś więcej niż tylko roślinne włókna. Źródła naukowe potwierdzają te przypuszczenia: aby torebki były wytrzymałe, lekkie i odporne na rozrywanie, przemysł spożywczy powszechnie stosuje domieszki syntetycznych polimerów.
Współczesny rynek oferuje trzy główne typy materiałów, z których wykonuje się filtry do herbaty:
Badania przeprowadzone przez naukowców z Universitat Autònoma de Barcelona i z McGill University w Kanadzie wykazują jednak, że nawet te torebki, które uważamy za „papierowe”, nie są wolne od problemu uwalniania cząsteczek. Choć celuloza jest bio-polimerem, procesy jej przemysłowego wzmacniania sprawiają, że podczas parzenia do wody migrują mikro- i nanocząsteczki. Analiza pod mikroskopem elektronowym ujawniła na powierzchni włókien liczne nieregularności. Wśród nich łuski i drobinki, które odrywają się od torebki pod wpływem temperatury.
Liczby publikowane w raportach naukowych mogą przyprawić o zawrót głowy. Badanie przeprowadzone na kanadyjskim McGill University w 2019 r. wykazało, że jedna plastikowa torebka może uwolnić do naparu około 11,6 miliarda mikroplastików i 3,1 miliarda nanocząsteczek. Najnowsze dane z 2024 roku uściślają te wyniki dla różnych materiałów:
Czy te miliardowe dane powinny nas przerażać? Naukowcy uspokajają: mówimy o skali nanometrycznej (cząsteczki mają średnio od 100 do 250 nm). To oznacza, że ich łączna masa w filiżance jest wciąż śladowa. Jednak to nie masa, lecz zdolność tych drobinek do przenikania do wnętrza naszych komórek budzi największe zainteresowanie badaczy.
Co dzieje się z plastikiem po jego połknięciu? Aby to sprawdzić, naukowcy wykorzystali modele ludzkich komórek jelitowych. Wyniki są fascynujące i nieco niepokojące. Okazało się, że nasze jelita nie są jedynie pasywną rurą, przez którą plastik przepływa bez śladu.
Kluczową rolę odgrywa tu śluz jelitowy. Naukowcy użyli w laboratorium specjalnych komórek, które naśladują naszych naturalnych “producentów śluzu” w jelitach. Ten śluz to nasza wewnętrzna tarcza ochronna. Badania pokazały jednak, że plastikowe drobinki potrafią “przykleić się” do tej tarczy, a komórki – zamiast je odpychać – wchłaniają je jak gąbka.
Najbardziej uderzającym odkryciem jest fakt, że nanocząsteczki potrafią wchodzić w bezpośrednią interakcję z jądrem komórkowym. Choć mechanizm ten wymaga dalszych badań, sugeruje on, że plastikowe nanocząsteczki docierają do samego jądra komórki. Tam mogą wywoływać rodzaj “biologicznego zamieszania” (zwanego stresem oksydacyjnym), które przyspiesza starzenie się komórek. Co ważniejsze, mogą one przeszkadzać komórce w naprawianiu błędów w jej DNA. W dłuższej perspektywie może to prowadzić do groźnych mutacji.
Skoro każda filiżanka herbaty z torebki to miliardy cząsteczek polimerów, dlaczego nie słyszymy o masowych zatruciach? Odpowiedź tkwi w rozróżnieniu między toksycznością ostrą a przewlekłą.
W badaniach laboratoryjnych, nawet przy ekspozycji komórek na bardzo wysokie dawki, nie stwierdzono ich natychmiastowej śmierci ani przerwania ciągłości bariery jelitowej w krótkim czasie (24-72 h). Nasz organizm posiada sprawne mechanizmy obronne – bariera jelitowa i warstwa śluzu skutecznie ograniczają masowy transfer intruzów do krwiobiegu.
Ponadto, plastik jest ceniony w przemyśle za swoją sterylność, lekkość i bezpieczeństwo transportu. To rozwiązanie higieniczne, które chroni żywność przed zanieczyszczeniami biologicznymi. Problem z plastikiem nie polega więc na tym, że jest on „ostrą trucizną”, ale na tym, że stał się wszechobecny.
Prawdziwe ryzyko, na które wskazują autorzy badań, ma charakter chroniczny. Nie umieramy od jednej filiżanki herbaty, tak jak nie umieramy od jednego oddechu w smogu. Pytanie brzmi: co stanie się z naszymi organizmami po 20, 30 czy 40 latach codziennego parzenia herbaty w polimerowych torebkach?
Obecnie nauka nie posiada jeszcze ujednoliconych protokołów badania plastiku w ludzkich tkankach, co utrudnia jednoznaczną diagnozę. Wiemy jednak, że mikro- i nanoplastiki wykrywano już w ludzkiej krwi, płucach, a nawet w kale osób cierpiących na stany zapalne jelit, gdzie ich stężenie było wyższe niż u osób zdrowych.
Zamiast wpadać w panikę, warto postawić na świadomość. Skoro wiemy już, że „papierowa” torebka, która nie rozpada się we wrzątku, musi mieć swoje syntetyczne wsparcie, najprostszym rozwiązaniem jest powrót do źródeł.
Herbata sypana, parzona w szklanym lub ceramicznym zaparzaczu, to jedyny sposób, by całkowicie wyeliminować plastikowe tło, o którym jest tu mowa. Jeśli jednak wygoda torebek jest dla nas kluczowa, wybierajmy te wykonane z czystej celulozy (często mniej sztywne, bez plastikowego połysku) zamiast nylonowych „piramidek”. Choć z wyglądu efektowne, uwalniają specyficzny rodzaj nanocząsteczek zdolnych do wnikania głęboko w komórki.
Torebka herbaty stała się symbolem naszych czasów: genialnym wynalazkiem ułatwiającym życie, który jednak niesie ze sobą ukrytą cenę. Decyzja o tym, czy chcemy fundować swoim komórkom „plastikową kąpiel”, należy do nas. Warto ją podjąć przy następnym napełnianiu czajnika, pamiętając o prostym teście: jeśli coś wygląda jak papier, ale zachowuje się jak plastik – najpewniej kryje w sobie syntetyczne wzmocnienia. A te pod wpływem wrzątku trafiają prosto do naszych kubków i filiżanek.
Warto przeczytać: Herbata jest dobra dla zdrowia. Jednak jest jeden warunek
Z kodem LUTY26 dostawa do paczkomatów InPost gratis!
Udanych zakupów!
Księgarnia Holistic News
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę:
Nauka
Uncategorized
24 lutego 2026


Zmień tryb na ciemny