Nauka
Przełom na Marsie. Woda leży tuż pod powierzchnią planety
20 stycznia 2026

W Polsce ubywa porodówek, a w ich miejsce pojawiają się tzw. pokoje narodzin. Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że to rozwiązanie awaryjne. Lekarze i przyszłe matki pytają jednak wprost: co stanie się, gdy poród przestanie przebiegać zgodnie z planem?
Jeszcze kilka lat temu standardem były oddziały porodowe zapewniające całodobowy dostęp do lekarzy, położnych oraz specjalistycznego sprzętu. Obecnie w wielu regionach kraju liczba takich miejsc systematycznie maleje. Jako przyczynę wskazuje się przede wszystkim niską liczbę urodzeń oraz trudności kadrowe i finansowe.
W 2025 r. zamknięto lub zawieszono około 29 oddziałów położniczych – wynika z informacji przekazywanych podczas briefingów dotyczących opieki okołoporodowej. W odpowiedzi Ministerstwo Zdrowia forsuje rozwiązanie określane jako „pokoje narodzin”: miejsca w Polsce, w których – w wyjątkowych sytuacjach – ma być możliwe odebranie porodu w szpitalu bez klasycznej porodówki.
Pokoje narodzin mają wypełnić lukę po zamykanych oddziałach. Zgodnie z założeniami mają funkcjonować w strukturach szpitali, które nie prowadzą już pełnej działalności położniczej, ale dysponują personelem położnych oraz stałym dostępem do transportu medycznego.
W oficjalnych zapowiedziach podkreśla się, że pokoje narodzin będą wykorzystywane sporadycznie — jedynie w sytuacjach wyjątkowych. Na miejscu mają pracować wykwalifikowane położne, a w razie potrzeby pacjentka zostanie przetransportowana do szpitala z oddziałem położniczym.
W praktyce wokół tego rozwiązania narosło wiele wątpliwości. Początkowo zakładano, że pokoje narodzin mogłyby powstawać w pobliżu Szpitalnych Oddziałów Ratunkowych. Po fali krytyki — związanej m.in. z obawami o brak intymności i chaos organizacyjny — koncepcję zmodyfikowano.
Obecnie zapowiadane jest, że porody mają odbywać się w wydzielonych pomieszczeniach na oddziałach położniczych, które nie posiadają już pełnej infrastruktury porodowej, lecz zapewniają całodobowy dostęp do karetki.
Choć resort zdrowia zapewnia, że pokoje narodzin będą rozwiązaniem przejściowym, krytycy zwracają uwagę na ryzyko braku odpowiedniego doświadczenia personelu przy rzadko wykonywanych procedurach. W przypadku porodów nawet niewielkie opóźnienia lub błędy mogą mieć poważne konsekwencje dla matki i dziecka.
Wątpliwości dotyczą również możliwości reagowania w sytuacjach nagłych.
Pokoje narodzin nie sprawdzą się przy porodzie, kiedy:
Co istotne, przebiegu porodu nie da się w pełni przewidzieć. Nawet ciąża oceniana jako fizjologiczna może w krótkim czasie wymagać specjalistycznej pomocy.
Więcej treści na temat matek znajdziesz na naszym kanale na YouTube.
Zmiany w systemie opieki okołoporodowej wprowadzane są stopniowo, często bez jednoznacznych informacji dla pacjentek. W efekcie wiele kobiet w ciąży nie ma pewności, gdzie ostatecznie będzie mogło urodzić dziecko.
Eksperci zwracają uwagę, że taka sytuacja może prowadzić do wzrostu liczby planowych cięć cesarskich — nie zawsze z powodów medycznych, lecz z obawy przed brakiem dostępu do pełnej opieki szpitalnej. To z kolei niesie konsekwencje zdrowotne zarówno dla matek, jak i noworodków.
Pokoje narodzin w Polsce mają być odpowiedzią na kryzys demograficzny i problemy organizacyjne ochrony zdrowia. Dla wielu kobiet pozostają jednak symbolem niepewności i obaw o bezpieczeństwo porodu.
Kluczowe pytanie brzmi, czy rozwiązanie zapowiadane jako awaryjne nie stanie się w praktyce trwałym elementem systemu
Warto przeczytać: Powrót do pracy po porodzie. Co naprawdę utrudnia to mamom?
Udanych zakupów!
Księgarnia Holistic News
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: