Poprzedni
Następny

Powstał globalny plan ochrony środowiska naturalnego

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on whatsapp
GETTY IMAGES
Przeczytanie tego artykułu zajmie około 3 minut

Świat stoi na rozdrożu. Przyszłość życia na naszej planecie, a co za tym idzie naszego własnego, jest zagrożona. Z badań wynika, że zmieniliśmy ponad 75 proc. powierzchni lądów niepokrytych lodem. Ponad połowa powierzchni Ziemi jest obecnie wykorzystywana do produkcji żywności. W ciągu ostatnich 100 lat z mórz i oceanów zniknęło 90 proc. dużych gatunków ryb.

Co gorsza, od 1970 r. notujemy znaczący wzrost emisji gazów cieplarnianych pochodzących z przemysłu, rolnictwa i wylesiania. W miarę jak globalne ocieplenie nabiera tempa, nie możemy sobie pozwolić na utratę obszarów naturalnych i ignorowanie tego typu zagrożeń, pociągających za sobą zmiany klimatyczne.

Na ratunek wrażliwym ekosystemom

Wiemy już, że jeżeli do 2030 r. nie ograniczymy przekształcania gruntów i emisji gazów cieplarnianych, nie będziemy mogli ograniczyć globalnego ocieplenia do 2 st. C sprzed epoki przemysłowej, jak przewiduje porozumienie klimatyczne z Paryża z 2015 r. Warto zaznaczyć, że nawet ocieplenie o 1,5 st. C stanowiłoby poważne zagrożenie dla równowagi biologicznej planety, przyspieszając trwającą już szóstą falę masowego wymierania gatunków. A kiedy ekosystemy się rozpadają, jakość życia wszystkich gatunków, w tym ludzi, się pogarsza.

Kiedy ekosystemy są zagrożone, ich dobra naturalne, takie jak czyste powietrze i woda, nieuchronnie znikają. Badania pokazują, że zmniejszająca się dostępność czystej wody oraz intensyfikacja występowania burz i susz, związana ze zmianami klimatycznymi, mogłaby doprowadzić do przesiedleń 100 mln ludzi w ciągu najbliższych 30 lat.

Nie tylko ludzie ucierpią z powodu globalnego ocieplenia. Bądź co bądź współżyjemy na Ziemi z ok. dziewięcioma milionami gatunków roślin i zwierząt. Gdy ekosystemy ulegają osłabieniu, gatunki duże i małe są poddawane coraz większym obciążeniom i muszą się przystosować, bo inaczej wymrą. Wiele z nich wyginie, a Ziemia będzie potrzebować milionów lat, aby odzyskać swoją bioróżnorodność. Przy fundamentalnych i nieodwracalnych zmianach planety implikacje dla samej ludzkości byłyby natychmiastowe i dalekosiężne.

Ambitny cel na 2030 rok

By zapobiec takiemu scenariuszowi, musimy pamiętać, że porozumienie klimatyczne z Paryża z 2015 r. było połowiczne – poruszało ono kwestię globalnego ocieplenia, ale nie zagrożenia dla systemów naturalnych, na których opiera się całe życie. Obecnie pod ochroną znajduje się tylko 15 proc. gruntów i 7 proc. oceanów. Tymczasem badania pokazują, że do 2030 r. musimy objąć ochroną dwa razy tyle gruntów i cztery razy tyle oceanów, by zabezpieczyć istotne ekosystemy i uniknąć najbardziej katastrofalnych efektów zmian klimatycznych. Ochrona obszarów naturalnych jest więc brakującym ogniwem utrzymania dobrobytu w świecie w warunkach globalnego ocieplenia.

W oczekiwaniu na szczyt Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie Różnorodności Biologicznej w Kunming w Chinach naukowcy opracowali dokument Global Deal for Nature (Globalny plan na rzecz ochrony środowiska naturalnego). Ten ujęty w ścisłych ramach czasowych plan ochrony 30 proc. gruntów i wód do 2030 r. jest krokiem w kierunku zachowania 50 proc. powierzchni Ziemi w stanie naturalnym do 2050 r. W trakcie następnej dekady musimy osiągnąć więcej w kwestii ochrony środowiska naturalnego niż przez ostatnie 100 lat, a spełnienie tego celu wymaga gwałtownego przyspieszenia działań w skali globalnej.

Używając odpowiednich środków, musimy zabezpieczyć ekosystemy potrzebne do ochrony zagrożonych gatunków, łagodzenia zmian klimatycznych i zachowania bioróżnorodności. W przypadku oceanu zapobieganie wyginięciu gatunków i utrzymanie zrównoważonych łowisk wymaga kompleksowej ochrony krytycznych siedlisk, zagrożonych gatunków i korytarzy migracyjnych.

Krok w stronę zrównoważonej gospodarki

Choć wyzwanie jest ogromne, ochrona 30 proc. gruntów i wód do 2030 r. jest celem możliwym do osiągnięcia. Sceptycy będą twierdzić, że potrzebujemy lądu i oceanów, aby wykarmić przewidywane 10 mld ludzi, którzy będą zamieszkiwać naszą planetę do 2050 r., i podkreślać, że zaproponowane środki ochrony są zbyt kosztowne. Niemniej badania pokazują, że cel 30 proc. jest osiągalny przy użyciu istniejących technologii, w ramach istniejących wzorców konsumpcji, pod warunkiem zmian w polityce, produkcji i wydatkach rządów i przedsiębiorstw.

Co więcej, zapotrzebowanie na żywność dla rosnącej populacji można zaspokoić przy obecnej powierzchni gruntów rolnych, po prostu redukując marnotrawstwo żywności. Musimy także odbudować łowiska przybrzeżne i rozwijać rolnictwo regeneracyjne, które dostarcza lokalnej i zdrowszej żywności przy jednoczesnej rekultywacji gleby i pochłanianiu znacznych ilości dwutlenku węgla emitowanego do atmosfery.

Jeżeli przekierujemy część funduszy rządowych, które każdego roku przeznaczane są na niezrównoważone praktyki rybackie i rolnicze, będziemy mogli chronić obszary naturalne, świadczące na rzecz ludzi „usługi” o wartości 125 bln dolarów. Identyfikując i łagodząc ryzyko dla przedsiębiorstw związane ze środowiskiem naturalnym, możemy stworzyć zrównoważoną gospodarkę, z korzyścią dla ludzkości i środowiska.

Mamy tylko jedną szansę. Ochrona znaczącej części środowiska naturalnego to ambitny cel. Niemniej jest to także cel, którego osiągnięcie zabezpieczy przyszłość ludzkości oraz wszystkich gatunków, z którymi dzielimy naszą planetę. Plan Global Deal for Nature, wraz z porozumieniem paryskim, może uratować różnorodność i bogactwo życia na Ziemi. Nasza przyszłość zależy od tego, czy sprostamy temu wyzwaniu.

© Project Syndicate, 2019. www.project-syndicate.org

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on whatsapp
WhatsApp

IN THE ARTICLES