Samotność w głośnym świecie. Przywiązanie do „byłego” gaśnie latami

Przywiązanie do „byłego” gaśnie dopiero po latach. Nowe badania

Czy wiesz, dlaczego długo po rozstaniu wciąż myślisz o byłej "połówce"? Nowe badania ujawniają, że więź z byłą partnerką lub partnerem może wygasać bardzo powoli. Przeciętny człowiek potrzebuje przeszło 4 lat, by przestać myśleć o „ex”. Dlaczego tak się dzieje i od czego zależy tempo odpuszczania?

Dlaczego rozstania tak bolą?

Co dzieje się z naszym przywiązaniem do byłego partnera, gdy związek się kończy? Teoria przywiązania zakłada, że bliscy partnerzy pełnią w naszym życiu konkretne funkcje. Są „bazą bezpieczeństwa”, do której wracamy w stresie, i „bezpieczną przystanią”, która pomaga regulować emocje. Gdy taka relacja się kończy, tracimy nie tylko osobę, ale cały system regulacji. To codzienne rytuały, poczucie przewidywalności, miejsce, do którego psychicznie wracamy, gdy jest trudno.

W praktyce oznacza to, że mimo rozstania mózg i ciało przez jakiś czas zachowują się tak, jakby związek nadal istniał. W stresie automatycznie myślimy o byłym partnerze, mamy odruch sięgnięcia po telefon, fantazjujemy o rozmowie czy powrocie. To naturalna konsekwencja tego, że przez lata uczyliśmy się, by właśnie na tę osobę „nastawiać” system przywiązania.

Co dzieje się po rozstaniu?

Przez lata w psychologii ścierały się dwie wizje. Według pierwszej, więzi po rozstaniu w jakiejś formie wciąż trwają. Byli partnerzy nadal częściowo zaspokajają potrzeby przywiązania, choć relacja się zmienia. Według drugiej, dawne więzi są stopniowo wygaszane i zastępowane przez nowe. Dzieje się tak do czasu, aż były partner przestaje pełnić funkcje „przywiązaniowe”, stając się kimś emocjonalnie obojętnym.

W codziennym życiu widzimy oba scenariusze. Jedni stosunkowo szybko wchodzą w nowe związki i „odpuszczają” stare, inni latami czują, że „nikt nie będzie już taki jak on/ona”. Badanie Jia Chong i Chrisa Fraleya, opublikowane w prestiżowym magazynie Social Psychological and Personality Science, próbowało oszacować, jak to wygląda statystycznie i od czego zależy, że u jednych więź gaśnie szybciej, a u innych prawie wcale.

Kiedy „były” staje się tylko znajomym?

Badacze przyjrzeli się osobom po rozstaniach z długoterminowymi partnerami. Uczestnicy opisywali m.in. w jakim stopniu wciąż „korzystają” z byłego partnera jako figury przywiązania. Relacjonowali, czy myślą o nim w trudnych chwilach, czy mają ochotę zwrócić się do niego po wsparcie, czy czują się z nim emocjonalnie związani.

Naukowcy zestawili te odpowiedzi z informacją o tym, ile czasu minęło od rozstania. Zastosowali przy tym modele statystyczne pozwalające uchwycić, czy więź gaśnie szybko, wolno, czy może utrzymuje się w miarę stabilnie przez wiele lat. To pozwoliło oszacować typowe tempo „odwiązywania się” od byłego partnera.

Wyniki dla wielu mogą być zaskakujące. Okazuje się, że więzi z byłym partnerem wygasają bardzo powoli. Przeciętna osoba przestaje traktować byłego partnera jako ważną figurę w swoim życiu dopiero po przeszło 4 latach od rozstania. To jednak tylko średnia i nie wszyscy się w niej mieszczą.

Wyniki wskazują, że trwałość tych więzi jest moderowana przez kilka czynników (…). Zatem, nawet jeśli typowa osoba w końcu „przeboleje” swojego byłego partnera, u niektórych osób resztki tych więzi trwają i nigdy całkowicie nie zanikają.

podkreślają autorzy badania.

Od czego zależy tempo „odwiązywania się” od byłego partnera?

Tempo wygaszania przywiązania nie jest więc identyczne dla wszystkich. Badania pokazują, że ważną rolę odgrywa tu styl przywiązania. Osoby, które bardzo boją się odrzucenia, częściej kurczowo trzymają się więzi z byłymi partnerami. Natomiast osoby, które w związkach raczej unikają bliskości, szybciej „odcinają się” emocjonalnie. Znaczenie ma też to, ile jest kontaktu z „byłym”. Im więcej rozmów, wiadomości, obserwowania w social mediach i spotkań, tym większa szansa, że to poczucie przywiązania będzie utrzymywać się dłużej.

Ważny jest również przebieg samego rozstania. Osoby porzucone zwykle doświadczają silniejszego cierpienia i dłużej „trzymają się” emocjonalnie byłego partnera niż ci, którzy sami podjęli decyzję o odejściu. Z kolei pojawienie się nowego, satysfakcjonującego i bezpiecznego związku może przyspieszyć „przeniesienie” przywiązania na nową osobę.

W praktyce oznacza to, że tempo wygaszania więzi z byłym partnerem zależy zarówno od tego, jacy jesteśmy, jak i od tego, co robimy po rozstaniu oraz jak wygląda nasze dalsze życie. Ale pod tym wszystkim kryje się też bardziej egzystencjalny wymiar. W nowoczesnym, szybko zmieniającym się świecie bliski związek często jest jednym z nielicznych stałych punktów, do których możemy się odnieść, gdy reszta rzeczywistości wydaje się chaotyczna i niepewna.

Między lękiem a wolnością

Współczesny świat jest głośny od powiadomień, wiadomości i bodźców, a jednocześnie wielu ludzi doświadcza chronicznego poczucia osamotnienia. Braku kogoś, na kim można się oprzeć, gdy robi się trudno. Dlatego utrata partnera bywa tak dotkliwa. Nie zabiera nam tylko konkretnej osoby, lecz także poczucie zakorzenienia. Określają je wspólne rytuały, przewidywalny plan dnia, czy wizja przyszłości, w której ktoś „idzie obok”. Nagle trzeba odpowiedzieć na pytania, które wcześniej przykrywała codzienność związku: kim jestem, jeśli nie jestem już partnerem/partnerką tej osoby? Na czym oprę swoje życie, jeśli dotąd opierałem je na „nas”?

W tym sensie kurczowe trzymanie się więzi po rozstaniu bywa próbą obrony przed lękiem przed samotnością, który dla wielu osób jest jednym z najtrudniejszych doświadczeń we współczesnym świecie. Nic dziwnego, że część osób woli trwać mentalnie przy byłym partnerze niż stanąć twarzą w twarz z perspektywą, że ostatecznie nikt nie może zagwarantować, że „zostanie na zawsze”.

W efekcie łatwo zostajemy mentalnie w relacji, która realnie już się skończyła. Śledzimy media społecznościowe, fantazjujemy o powrocie, szukamy znaków, że „to jednak jeszcze nie koniec”. Robimy tak, choć jakaś część nas dobrze wie, że powrót niczego już nie naprawi.

Tempo „odwiązywania się” od byłego partnera nie zależy więc tylko od stylu przywiązania czy ilości kontaktu po rozstaniu. Zależy też od tego, jak rozumiemy samotność i bliskość w ogóle. Jeśli samotność kojarzy nam się wyłącznie z porażką, odrzuceniem i „byciem gorszym”, łatwiej wpadamy w pułapkę trzymania się relacji, które już się skończyły. Albo właśnie wchodzenia w nowe, byle tylko zapełnić pustkę. Jeśli natomiast potrafimy zobaczyć w byciu samemu także przestrzeń na regenerację, poznanie siebie, zmianę kierunku – wtedy rozstanie, choć bolesne, może stać się startem, a nie tylko końcem.

Emocjonalna „pamięć” związku liczy się w latach

Badanie Chong i Fraleya porządkuje coś, co wiele osób intuicyjnie czuje: dochodzenie do siebie po rozstaniu to raczej maraton niż sprint, a emocjonalna „pamięć” związku liczy się raczej w latach niż w tygodniach. Jeśli po kilku miesiącach nadal dużo myślisz o byłym, nie oznacza to, że „coś jest z tobą nie tak”. To znak, że twój system przywiązania działa dokładnie tak, jak został zaprogramowany w bliskiej relacji.

Z drugiej strony świadomość, że więź wygasa wolniej, gdy ciągle ją podsycamy kontaktem, może być praktyczną wskazówką. Ograniczenie kontaktu i stworzenie sobie nowych „baz bezpieczeństwa” nie jest dziecinnym gestem, lecz realną strategią dbania o siebie. Jednocześnie jest to także odpowiedź na głębszy lęk – przed samotnością i utratą poczucia, że będziemy mieli się na kim oprzeć, gdy świat znów się zachwieje.

W tym szerszym wymiarze kroki podejmowane po rozstaniu – budowanie nowych relacji, powrót do własnych zainteresowań – są próbą odzyskania wewnętrznego poczucia bezpieczeństwa, które nie opiera się tylko na jednej osobie. A gdy ta wewnętrzna baza zaczyna się wzmacniać, myślenie o „byłym” traci ciężar ratunkowej kotwicy. Staje się za to tym, czym z perspektywy lat być powinno – wspomnieniem o kimś, kto był ważny, ale już nie decyduje o tym, dokąd pójdziemy dalej.

Jak szybciej zapomnieć o byłym partnerze?

  • Ogranicz kontakt. Nie pisz i nie dzwoń, przestań obserwować „byłego” w social mediach. Ciągłe bodźce (zdjęcia, stories, statusy) podtrzymują przywiązanie i utrudniają domykanie żałoby po związku.
  • Zadbaj o nowe „punkty oparcia”. Wzmacniaj relacje z przyjaciółmi i rodziną, umawiaj się z nimi, tak jak umawiałeś się kiedyś z partnerem. Wróć do aktywności, które dawały ci satysfakcję przed związkiem, albo spróbuj nowych (kurs, hobby, sport). Zadbaj o budowanie życia, które nie kręci się wokół jednej osoby.
  • Uporządkuj „rytuały po związku”. Zmień nawyki związane z byłym partnerem (np. „nasza” kawiarnia w soboty, wspólny serial, stałe weekendowe miejsca). Wprowadź własne nowe rytuały, niezależne od poprzedniej relacji (inne trasy spacerów, nowe miejsca spotkań, nowe planowanie weekendów).
  • Daj upust emocjom. Zapisuj myśli i uczucia, to pomaga „przetrawić” emocje zamiast w kółko przeżywać je w głowie. Rozmawiaj o rozstaniu z zaufanymi osobami, ale miej też moment, w którym zamiast kolejny raz analizować szczegóły, skupiasz się na tym, co dalej.
  • Uważaj na związki „na pocieszenie”. Nowa relacja może czasem pomóc „przestawić” przywiązanie, ale jeśli wchodzisz w nią tylko po to, by „przykryć ból”. Łatwo wtedy o powtórkę wzorców i dodatkowe cierpienie. Zastanów się, czy naprawdę masz przestrzeń na budowanie czegoś nowego, czy bardziej szukasz „plastra” na świeżą ranę.

Przeczytaj również: Tak związek zaczyna się rozpadać. 4 sygnały ostrzegawcze 


Zapraszamy do: ksiegarnia.holitic.news

Życzymy udanych zakupów!
Redakcja

Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Opublikowano przez

Mariusz Martynelis

Dziennikarz


Absolwent dziennikarstwa i komunikacji społecznej, od 15 lat związany z branżą medialną. Doświadczenie zdobywał m.in. w „Dzienniku Łódzkim”, „Super Expressie” oraz „Esce”. Równolegle współpracował z agencjami reklamowymi i zajmował się tłumaczeniem filmów. Pasjonat dobrego kina, literatury fantastycznej oraz sportu. Swoją kondycję fizyczną i psychiczną zawdzięcza samojedowi o imieniu Jaskier.

Nasze filmy na YouTube:

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na naszą listę mailingową. Będziemy wysyłać Ci powiadomienia o nowych treściach w naszym serwisie i podcastach.
W każdej chwili możesz zrezygnować!

Nie udało się zapisać Twojej subskrypcji. Proszę spróbuj ponownie.
Twoja subskrypcja powiodła się.