Prawda i Dobro
Dziedziczą nie marzenia, lecz koszmar. System zostawia dzieci same
29 sierpnia 2025
Wieczorny kieliszek wina czy piwo po pracy to rytuał milionów osób. Ma być chwilą wytchnienia, a okazuje się, że działa odwrotnie. Najnowsze badania pokazują, że alkohol wcale nie koi nerwów – a może pogłębiać problemy ze zdrowiem psychicznym.
Badania naukowe od lat sygnalizują, że alkohol i zdrowie psychiczne idą w parze, choć niekoniecznie w sposób, którego byśmy chcieli. Mimo to wciąż traktujemy napoje alkoholowe jak plaster na rany, jak środek na smutki i niepokoje. Ale co, jeśli ten „plaster” tylko powiększa problem? Niedawne odkrycie opublikowane w czasopiśmie Alcohol, Clinical and Experimental Research może zmienić perspektywę zarówno pacjentów, jak i lekarzy. Czy alkohol faktycznie relaksuje?
Naukowcy ze Stanów Zjednoczonych postanowili sprawdzić, jak zmiana nawyków alkoholowych wpływa na ryzyko wizyt w szpitalach – na izbie przyjęć lub w nagłych przypadkach psychiatrycznych. Przeanalizowali dane ponad 100 tys. pacjentów. Wyniki zaskakują. Okazało się, że osoby, które zmniejszyły ilość spożywanego alkoholu, odnotowały znaczący spadek liczby interwencji związanych ze zdrowiem psychicznym. Z kolei u tych, których nawyki pozostały bez zmian, ryzyko to było na podobnym poziomie.
Jak badacze doszli do tak intrygujących wniosków? Używali prostego narzędzia – kwestionariusza AUDIT-C, który często stosuje się w gabinetach lekarzy rodzinnych do wstępnej oceny poziomu picia. Zazwyczaj AUDIT-C bada poziom spożycia alkoholu w danym momencie. Jednak w tym badaniu posłużono się nim w innowacyjny sposób.
Autorzy badania podkreślają, że zmiana w nawykach alkoholowych, nawet niewielka, ma ogromne znaczenie. „Wydaje się, że zmiany w wynikach AUDIT-C w czasie, w szczególności ich obniżenie, mogą odzwierciedlać realne zmiany w istotnym ryzyku niezdrowego spożycia alkoholu” – czytamy w artykule opisującym wyniki eksperymentu. Badanie pokazuje, że nie trzeba całkowicie rezygnować z alkoholu, żeby odnieść korzyści. Już samo ograniczenie picia przekłada się na lepsze zdrowie psychiczne. To przełomowa informacja dla wielu ludzi, którzy czują, że całkowita abstynencja jest dla nich niemożliwa.
Jak radzić sobie ze zmęczeniem? Dowiesz się na naszym kanale na YouTube:
Konsekwencje tego badania wykraczają daleko poza gabinet lekarza. Wyniki sugerują, że placówki medyczne powinny zacieśnić współpracę między lekarzami zajmującymi opieką fizyczną i zdrowiem psychicznym, traktując je jako spójną całość, a nie osobne dziedziny. Zmniejszenie spożycia alkoholu to nie tylko mniejsze ryzyko problemów psychicznych, ale także poprawa stanu zdrowia fizycznego – od chorób wątroby po ogólne ryzyko hospitalizacji.
Dla pacjentów to sygnał, że warto rozważyć ograniczenie picia, nawet jeśli nie odczuwają poważnych problemów. Lekarze pierwszego kontaktu powinni monitorować zmiany w wynikach AUDIT-C i informować pacjentów o korzyściach płynących z ograniczenia picia dla zdrowia psychicznego. Z kolei dla firm ubezpieczeniowych i systemów opieki zdrowotnej to potencjalna szansa na redukcję kosztów, ponieważ opieka szpitalna związana ze zdrowiem psychicznym jest niezwykle kosztowna.
Wydaje się, że odpowiedź na problemy może leżeć w miejscu, w którym najmniej byśmy się jej spodziewali. Zamiast sięgać po kolejnego drinka, który obiecuje spokój, może warto spróbować po prostu go odstawić. Czy w naszym społeczeństwie nadszedł już czas, by alkohol przestał być widziany jako „pomocnika”, a zaczął jako „zagrożenie”?
O alkoholu i tym, jak korzysta z niego młode pokolenie, przeczytasz w artykule: Pokolenie Z nie pije alkoholu, ale szuka równie niebezpiecznych substytutów