Nauka
Einstein jednak nie miał racji. Spór fizyków rozstrzygnięty
07 stycznia 2026

To jedna z tych nocy, które pamięta się długo. Grudniowe niebo pokaże mało znany rój meteorów, który potrafi zaskoczyć jasnością i nagłymi wybuchami aktywności. Wystarczy spojrzeć w górę o odpowiedniej porze.
Aktualizacja: 22.12.2025. – nowe informacje o Ursydach
Nadchodzący tydzień to szansa, by po raz ostatni w grudniu obejrzeć niezwykły pokaz spadających gwiazd. A ponieważ noce zapowiadają się mroźne i ciemne- będzie co oglądać. A wszystko to za sprawą roju meteorów Ursydów.
Ich stonowane kolory i spokojny ruch sprawiają, że bardziej się je „kontempluje”, niż ogląda jak fajerwerki, ale jednocześnie są dobrze widoczne. Najczęściej są białe lub delikatnie żółtawe, czasem z krótkim, słabo zaznaczonym śladem. Zdarzają się też blade zielonkawe tony, ale rzadziej niż w przypadku Perseidów.
Potrafią natomiast mocno zaskoczyć obserwatorów. Choć średnio można dostrzec ok. kilkunastu spadających gwiazd na godzinę, to jednak w 2014 roku astronomowie zaobserwowali nawet do 50 gwiazd w ciągu godziny.
To właśnie nieprzewidywalność sprawia, że Ursydy są szczególnie atrakcyjne do obserwacji: każda noc z nimi to realna szansa na coś więcej niż „statystyczną normę”.
Ursydy to rój meteorów, który zdecydowanie warto mieć na uwadze, jeśli lubisz patrzeć w nocne niebo. Wystarczy chwila przygotowania, by zwiększyć szansę na zobaczenie tego zjawiska na własne oczy.
Fascynujące, prawda? Ursydy to interesujący rój meteorów, który przy sprzyjających warunkach obserwacyjnych jest dostępny nawet dla niewprawnego obserwatora. Warto jednak wcześniej zapoznać się z zasadami obserwacji, aby zwiększyć szansę dostrzeżenia tego zjawiska na nocnym niebie.
Najlepsze warunki do obserwacji meteorów panują we wczesnych godzinach porannych. Ponieważ jest to koniec grudnia, warto zadbać o ciepły ubiór. Przyda się także gruby koc oraz leżak lub krzesło, które pozwolą wygodnie spędzić dłuższy czas pod gołym niebem. Dobrym pomysłem jest również zabranie ciepłego napoju i podstawowego sprzętu obserwacyjnego.
Jeśli nie masz teleskopu, lornetka w zupełności wystarczy. Warto kierować wzrok na północną część nieba oraz jej okolice. Radiant Ursydów — czyli punkt, z którego pozornie „wylatują” meteory — znajduje się w pobliżu Gwiazdy Polarnej, w gwiazdozbiorze Małej Niedźwiedzicy.
Choć najlepsze warunki przypadają nad ranem, nie trzeba czekać do ostatniej chwili. Meteory można obserwować przez całą noc, ponieważ radiant Ursydów nie chowa się za horyzontem.
Rój meteorów Ursydów ma rzadkie pochodzenie — jego źródłem jest kometa okresowa 8P/Tuttle.
Kometa została odkryta w 1790 roku przez Pierre’a Méchaina, jednak swoją nazwę zawdzięcza Horace’owi Parnellowi Tuttle’owi, który ponownie ją zidentyfikował w 1858 roku. Należy ona do tzw. rodziny komet Jowisza i powraca w okolice Słońca średnio co 13,6 roku.
Właśnie podczas tych powrotów Ziemia przecina zagęszczone strumienie jej pyłu, co sprawia, że Ursydy potrafią zaskoczyć intensywnością.
Sama kometa też jest dość niezwykłym zjawiskiem na niebie. Obserwacje radarowe wykazały, że jej jądro składa się z dwóch połączonych brył — przypomina kształtem „kosmicznego bałwana”.
Taki wygląd jest wynikiem bardzo łagodnego zderzenia dwóch oddzielnych komet w odległej przeszłości. Zamiast się rozpaść, oba obiekty „skleiły się” pod wpływem grawitacji, tworząc jedną strukturę.
8P/Tuttle wraca w okolice Słońca co około 13,6 roku, ale Ziemia co roku przecina pył pozostawiony przez kometę podczas jej dawnych przelotów. Oznacza to, że oglądamy efekt wydarzeń sprzed setek lat, zapisanych w strukturze strumienia meteorowego.
Mimo że zjawiska astronomiczne widoczne w grudniu właśnie się kończą, nie ma co narzekać. Już za kilka dni, w nocy z 3 na 4 stycznia, pojawi się inny szczyt spadających gwiazd – rój meteorów Kwadrantydów.
Warto przeczytać: Nadchodzi całkowite zaćmienie Słońca. Sprawdź, gdzie i jak je oglądać
Więcej treści na temat obserwacji nieba znajdziesz na naszym kanale na YouTube
Udanych zakupów!
Księgarnia Holistic News